Niemcy chcą zbudować najsilniejszą armię w Europie. Raport OSW wskazuje na ograniczenia

Niemcy rozpoczęły największą od zakończenia zimnej wojny modernizację Bundeswehry. Ambicją Berlina jest stworzenie po 2035 r. „technologicznie najsilniejszej konwencjonalnej armii w Europie”, jednak realizacja tego celu będzie zależała od wzrostu finansowania, rozwiązania problemów kadrowych, sprawności przemysłu obronnego oraz wyniku wyborów parlamentarnych w 2029 r. – wynika z obszernego raportu Ośrodka Studiów Wschodnich.

  • Niemcy rozpoczęły największą od zimnej wojny modernizację Bundeswehry, dążąc do statusu "technologicznie najsilniejszej konwencjonalnej armii w Europie" po 2035 roku.
  • Kluczowe decyzje dotyczące finansowania (do 3,5% PKB) i zwiększenia liczebności armii do 260 tys. żołnierzy zostały przesunięte na okres po wyborach parlamentarnych w 2029 roku.
  • Niemcy mają pełnić rolę głównego zaplecza logistycznego dla wschodniej flanki NATO oraz aktywnie uczestniczyć w regionalnych planach obronnych, zwłaszcza w obronie państw bałtyckich.
  • Główne wyzwania to problemy kadrowe, ograniczona wydajność niemieckiego przemysłu obronnego oraz potencjalne trudności w koordynacji transportu wojsk wynikające z federalnej struktury państwa.

Raport Justyny Gotkowskiej „Najsilniejsza armia w Europie”? Transformacja Bundeswehry – kontekst, perspektywy, ograniczenia" analizuje niemieckie plany obronne w kontekście zmian w NATO, rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie oraz perspektywy ograniczenia amerykańskiego zaangażowania w bezpieczeństwo Europy. Raport OSW opisuje modernizację Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej, Sił Powietrznych oraz Sił Cybernetycznych i Informacyjnych, a także polityczne, gospodarcze, przemysłowe i prawne bariery rozwoju Bundeswehry.

OSW podkreśla, że przez lata Niemcy pozostawały europejską potęgą gospodarczą, ale dysponowały armią nieadekwatną do potencjału państwa. Francja i Wielka Brytania utrzymywały silniejszy profil wojskowy, przede wszystkim ekspedycyjny, Polska zaś rozwijała rolę regionalnego państwa zaangażowanego w obronę zbiorową. Cały system bezpieczeństwa Europy funkcjonował przy założeniu, że zasadniczym gwarantem militarnym pozostają Stany Zjednoczone. „Plany zasadniczej rewizji amerykańskiego zaangażowania w NATO (...) redefiniują strategiczne ramy funkcjonowania RFN po raz pierwszy od lat 50. ubiegłego wieku” – napisano w raporcie. Zdaniem OSW jest to „prawdziwa Zeitenwende w Berlinie”, która prowadzi do bezprecedensowych po zakończeniu zimnej wojny inwestycji w Bundeswehrę, jej intensywnej modernizacji i reform.

Autorzy zastrzegają jednak, że niemiecka retoryka o budowie „najsilniejszej konwencjonalnej armii w Europie” nie oznacza, że RFN stanie się dominującym mocarstwem militarnym kontynentu. Narracja ta ma funkcję mobilizacyjną w kraju, ma uzasadniać wzrost wydatków na obronność oraz polityczną za granicą, zwłaszcza wobec Stanów Zjednoczonych. Berlin chce zerwać z wizerunkiem mało wiarygodnego sojusznika i wzmocnić swoją pozycję w europejskiej polityce bezpieczeństwa oraz przemyśle obronnym.

Podczas spotkania w Ośrodku Studiów Wschodnich gdzie zaprezentowano raport, Justyna Gotkowska wraz z współautorami Lidią Gibadło oraz Jackiem Tarocińskim uzupełnili tę ocenę, wskazując, że kluczowy przełom nastąpił w 2025 r., gdy presja Stanów Zjednoczonych zmusiła europejskich sojuszników do poważniejszego myślenia o własnej odpowiedzialności za obronę kontynentu. Jak powiedziano w czasie spotkania z dziennikarzami: „prawdziwa Zeitenwende w polityce bezpieczeństwa nastąpiła nie w 2022 r., ale w 2025 r.” 

Bundeswehra w centrum planów NATO

Modernizacja niemieckich sił zbrojnych wynika przede wszystkim z nowego cyklu planowania obronnego NATO. Na szczycie Sojuszu w Hadze w 2025 r. państwa członkowskie przyjęły nowe cele zdolnościowe oraz zobowiązały się do zwiększenia wydatków związanych z obronnością do 5 proc. PKB do 2035 r. Wydatki stricte wojskowe mają osiągnąć poziom 3,5 proc. PKB, a kolejne 1,5 proc. ma obejmować inne przedsięwzięcia związane z obronnością. Według raportu niemal całość niemieckich wojsk operacyjnych jest podporządkowana planowaniu obronnemu NATO. Bundeswehra została przypisana przede wszystkim do regionalnego planu obronnego „Centrum”, obejmującego państwa bałtyckie i Europę Środkową. W wymiarze lądowym Polska i Niemcy, przy wsparciu Stanów Zjednoczonych i innych sojuszników, mają być filarami realizacji tego planu.

W praktyce oznacza to ścisłe powiązanie niemieckich struktur dowodzenia z polskimi i amerykańskimi. Polsko-niemiecko-duńskie dowództwo Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie ma odpowiadać za obronę Litwy i północno-wschodniej Polski. Podporządkowana mu będzie najprawdopodobniej niemiecka dywizja, w ramach której funkcjonować ma 45. Brygada Pancerna planowana do stałego rozmieszczenia na Litwie od 2027 r.

Za obronę Łotwy i Estonii ma odpowiadać niemiecko-holenderski I Korpus z Münster. W regionalny układ wpisany jest również II Korpus Polski w Krakowie, odpowiedzialny najprawdopodobniej za działania obronne na kierunku białoruskim, oraz V Korpus Wojsk Lądowych USA. Całość ma być koordynowana przez amerykańskie dowództwo wielokorpusowe komponentu lądowego w Wiesbaden. W domenie morskiej kluczową rolę na Bałtyku mają odgrywać Niemcy, Polska i Szwecja. Operacjami sojuszniczymi kieruje wielonarodowe dowództwo CTF Baltic, utworzone w 2024 r. na bazie niemieckiego dowództwa marynarki w Rostocku. Zgodnie z planem od 2028 r. dowództwo ma zostać przeniesione do Gdyni, a następnie – po kolejnych czterech latach – do Szwecji.

Znaczenie Niemiec wykracza jednak poza ich siły operacyjne. Ze względu na centralne położenie geograficzne RFN ma pełnić funkcję głównego zaplecza logistycznego dla wschodniej flanki NATO. Niemcy będą miejscem przerzutu wojsk amerykańskich i europejskich, a także bazą dla prowadzenia operacji obrony zbiorowej. Plan operacyjny Niemcy zakłada przygotowanie państwa do przyjęcia, zabezpieczenia i przemieszczania ogromnych sił. Według Bundeswehry w ciągu sześciu miesięcy przez RFN może przemieścić się do 800 tys. żołnierzy i 200 tys. pojazdów. Wymagałoby to wykorzystania nie tylko armii, lecz także administracji federalnej, landów, samorządów, infrastruktury cywilnej i przedsiębiorstw. W Ulm znajduje się natowskie dowództwo logistyczne JSEC, odpowiedzialne za planowanie i koordynację przerzutu wojsk NATO przez Europę. Gotkowska oceniła podczas spotkania, że Niemcy traktują swoją rolę logistyczną poważnie, ponieważ przygotowują się do funkcjonowania jako „hub logistyczny dla całego NATO”. Zaznaczyła jednocześnie, że realizację tych założeń komplikuje federalna struktura państwa.

Słabość federalnego systemu może mieć znaczenie praktyczne. Podczas spotkania wskazywano, że w określonych sytuacjach land może wpływać na transport ciężkiego sprzętu wojskowego. Jako przykład przywołano przypadek Bawarii z 2022 r., gdy ograniczenia dotyczące masy pojazdów na niemieckich drogach i mostach opóźniły przerzut francuskich czołgów do Rumunii. Ostatecznie sprzęt udało się przetransportować, a cała operacja opóźniła się o około dwa tygodnie. Mimo iż była to kwestia biurokratyczna, to może jednak posłużyć jako narzędzie po potencjalnym przejęciu władzy przez AfD we wschodnich landach, media niemieckie ostatnio alarmowały o potencjalnym zagrożeniu z tego powodu. Jak zaznaczono w trakcie prezentacji raportu, formalnie rząd federalny ma instrumenty pozwalające przejąć część kompetencji landów, jeśli te nie zapewniają bezpieczeństwa lub nie realizują obowiązków państwa. Jednak sam fakt istnienia takich procedur nie usuwa problemu koordynacji w sytuacji kryzysowej. Dla NATO oznacza to, że Niemcy muszą przygotować nie tylko wojsko, lecz także sprawnie działający system cywilno-wojskowej mobilności.

Według ekspertów OSW przedstawiciele federalnych struktur bezpieczeństwa zapewniają, że nie dopuszczą do sytuacji, w której land zablokuje ruchy wojsk z krajów NATO. Jednocześnie analiza kompetencji landów wskazuje, że istnieją prawne obszary, w których władze regionalne mogą utrudniać transport ciężkiego sprzętu. W razie kryzysu Berlin mógłby próbować przejąć kompetencje landowe, lecz skuteczność takiego działania zależałaby od szybkości decyzji i gotowości do wejścia w konflikt polityczny.

Plan rozwoju do 2039 roku

Niemiecki resort obrony przyjął trzyetapowy model rozwoju Bundeswehry. Do 2029 r. Berlin chce możliwie szybko zwiększyć zdolności odstraszania i obrony przy wykorzystaniu dostępnych zasobów oraz realizowanych dostaw. W latach 2029–2035 ma nastąpić znaczący wzrost potencjału, związany przede wszystkim z wdrażaniem zamówionego uzbrojenia. W latach 2035–2039 Bundeswehra ma osiągnąć status „technologicznie najsilniejszej konwencjonalnej armii w Europie”. Raport podkreśla, że najważniejsze zmiany zostały przesunięte poza 2029 r., a więc poza termin kolejnych wyborów parlamentarnych w Niemczech. Zdaniem analityków OSW oznacza to przeniesienie ciężaru podejmowania trudnych społecznie i finansowo decyzji na kolejne rządy federalne. Znaczący wzrost liczebności i zdolności Bundeswehry będzie zależał od tego, czy po 2029 r. uda się utrzymać finansowanie oraz zwiększyć liczbę żołnierzy o około 60 tys. w ciągu pięciu lat.

Raport wskazuje, że obecnie Bundeswehra liczy około 185,6 tys. żołnierzy, przy około 20 tys. nieobsadzonych etatów. Zgodnie z nowymi planami liczebność sił czynnych ma wzrosnąć do około 204 tys. w 2029 r., a następnie do 260 tys. w 2035 r. Jednocześnie liczba rezerwistów ma zwiększyć się z około 60 tys. do 140 tys. w 2029 r. i ostatecznie do 200 tys. W grudniu 2025 r. Bundestag przyjął ustawę o reformie służby wojskowej. Przywróciła ona obowiązek ewidencji i kwalifikacji wojskowej dla mężczyzn oraz wprowadziła nową, krótszą i bardziej elastyczną formę służby. Ustawa stworzyła również podstawę prawną do uruchomienia selektywnego poboru, jeśli Bundeswehra nie osiągnie zakładanych poziomów rekrutacji. Nie oznacza to jednak automatycznego powrotu powszechnego poboru – każdorazowe uruchomienie obowiązku wymagałoby decyzji Bundestagu. Raport OSW ocenia, że problem kadrowy będzie jednym z największych ograniczeń transformacji Bundeswehry. Bez poważnego kryzysu lub wojny NATO–Rosja w Niemczech najprawdopodobniej nie powstanie polityczny konsensus dla szerszego wprowadzenia poboru. Wypracowane rozwiązania pozostają niewystarczające, aby zapewnić szybki wzrost liczebności sił zbrojnych.

„To pokazuje, że mają problem z rekrutacją” – powiedziała Gotkowska, odnosząc się do faktu, że poziom około 204–205 tys. żołnierzy, planowany na 2029 r., odpowiada liczebności, którą Niemcy miały osiągnąć już wcześniej. Wypowiedź ta uzupełnia ocenę zawartą w raporcie, zgodnie z którą największy ciężar rozwoju kadrowego został przesunięty na okres po wyborach. 

Finansowanie modernizacji

Przełomowe znaczenie dla finansowania Bundeswehry miały dwie decyzje Bundestagu z 2022 i 2025 r. W 2022 r. utworzono pozabudżetowy fundusz specjalny o wartości 100 mld euro. Jego finansowanie oparto na kredycie, a wpisanie funduszu do Ustawy Zasadniczej pozwoliło wyłączyć go spod reguły tak zwanego hamulca długu. Środki z funduszu, wykorzystywane w latach 2023–2027, miały pomóc Niemcom osiągnąć natowski poziom 2 proc. PKB na obronność. W marcu 2025 r. Bundestag ponownie zmienił Ustawę Zasadniczą. Wydatki na szeroko rozumianą obronność przekraczające 1 proc. PKB wyłączono spod reguły hamulca długu. Rozwiązanie to ma umożliwić zwiększenie inwestycji w obronność do poziomu 3,5 proc. PKB, zgodnie z zobowiązaniami przyjętymi w NATO.

Plan finansowy obecnego rządu przewiduje wzrost budżetu resortu obrony z 82,6 mld euro w 2026 r. do 158,9 mld euro w 2029 r. Według danych przywołanych w raporcie niemiecki budżet obronny wraz ze środkami funduszu specjalnego ma wynieść w 2026 r. 107,6 mld euro. NATO szacuje natomiast niemieckie wydatki obronne na 124,6 mld euro, czyli 2,69 proc. PKB. W czasie prezentacji raportu w OSW zwrócono uwagę, że dane niemieckie i natowskie różnią się między innymi ze względu na odmienny sposób klasyfikowania wydatków. W ocenie raportu do 2029 r. plany modernizacji mają zapewnione finansowanie oraz polityczne poparcie obecnego rządu. Po wyborach ich kontynuacja będzie zależała od sytuacji gospodarczej, relacji ze Stanami Zjednoczonymi i Rosją oraz układu politycznego w RFN. Raport OSW nie przewiduje jednak znaczącego spadku wydatków na obronność. W przypadku niekorzystnych warunków możliwe jest utrzymanie ich powyżej 2 proc. PKB bez dojścia do poziomu 3 lub 3,5 proc. Jednakże Gotkowska oceniła, że po 2029 r. nie należy zakładać utrzymania najbardziej ambitnego poziomu finansowania, wskazując na możliwe problemy gospodarcze i społeczną akceptację wydatków sięgających 130–150 mld euro rocznie. 

„Największym wyzwaniem dla rozwoju Bundeswehry po 2029 r. wydaje się znaczne zwiększenie jej liczebności oraz terminowa realizacja programów i kontraktów zbrojeniowych” – podsumowuje raport. Problem dotyczy nie tylko niemieckiego przemysłu, lecz także dostaw z innych państw europejskich i ze Stanów Zjednoczonych.

Wojska Lądowe: odbudowa zaniedbanych zdolności

Największe przekształcenia mają objąć Wojska Lądowe. Docelowo mają one składać się z trzech dywizji operacyjnych – pancernej, zmechanizowanej oraz sił średnich lub lekkich – dwóch dywizji obrony terytorialnej i jednostki szczebla dywizyjnego z wojskami korpuśnymi. Zmiany organizacyjne i zasadniczy wzrost liczby personelu mają nastąpić najprawdopodobniej dopiero po 2029 r. Niemcy zamierzają odbudować na poziomie batalionów zdolności obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu i artyleryjskie. Wojska Lądowe mają zostać również nasycone bezzałogowcami przeznaczonymi do rozpoznania, rażenia celów, wsparcia logistycznego i dowodzenia. Jedną z nowych zdolności strategicznych ma być Deep Precision Strike, umożliwiająca rażenie celów na odległość ponad 2500 km z wykorzystaniem systemów bazowania lądowego. Raport OSW podkreśla, że nawet po zakończeniu transformacji niemieckie Wojska Lądowe będą słabsze od polskiego odpowiednika w kilku kluczowych kategoriach. Bundeswehra ma mieć dwukrotnie mniej dywizji operacyjnych, około trzyipółkrotnie mniej systemów artylerii rakietowej oraz trzykrotnie mniej systemów artylerii lufowej. W czasie prezentacji wskazywano rozbudowę artylerii, obrony powietrznej bardzo krótkiego zasięgu i bezzałogowców jako obszary, w których niemieckie zdolności są obecnie ograniczone.

Raport zaznacza jednocześnie, że niemieckie Wojska Lądowe mają być organizowane przede wszystkim pod kątem działań na wschodniej flance NATO, zwłaszcza w obronie państw bałtyckich. Ich struktura ma być silnie powiązana z wielonarodowymi korpusami Sojuszu, a nie wyłącznie z narodowym systemem dowodzenia.

Dronizacja Bundeswehry

W planach modernizacyjnych bezzałogowce pojawiają się już nie jako pojedynczy program, lecz jako element wszystkich rodzajów sił zbrojnych. Raport wskazuje na ich wykorzystanie w Wojskach Lądowych do rozpoznania, rażenia celów, logistyki i wsparcia dowodzenia. Marynarka Wojenna ma integrować platformy załogowe i bezzałogowe, a Luftwaffe analizuje model współdziałania samolotów z bezzałogowcami i sieciocentrycznymi sensorami. Podczas spotkania zwrócono uwagę, że Niemcy próbują w ten sposób nadrabiać wieloletnie opóźnienia. Jednocześnie nie chodzi o całkowite zastąpienie ciężkich formacji załogowych dronami. Bundeswehra ma nadal dysponować kołowymi bojowymi wozami piechoty, czołgami i śmigłowcami. Ich zadaniem ma być połączenie rozpoznania, oddziaływania i działania w warunkach walki o wysokiej intensywności.

Marynarka Wojenna i Luftwaffe

Marynarka Wojenna RFN ma koncentrować się na północno-wschodniej flance NATO: na północnym Atlantyku, Morzu Norweskim, Morzu Północnym i Bałtyku. Jej zadania obejmą konwojowanie statków, patrolowanie, zwalczanie okrętów podwodnych oraz działania bojowe na Morzu Bałtyckim. Niemcy zamierzają integrować systemy załogowe i bezzałogowe, budować wielodomenowy obraz sytuacji morskiej i rozwijać możliwość rażenia celów lądowych.

Krótkoterminowym celem jest zwiększenie gotowości floty z jednej do dwóch trzecich dostępnych jednostek. W dłuższej perspektywie realizacja planów będzie wymagała większej liczby żołnierzy, rozwoju rezerwy oraz zdolności do pozyskiwania i utrzymywania wysoko wykwalifikowanego personelu. Jeśli zostaną zrealizowane, niemiecka Marynarka Wojenna będzie jedną z najsilniejszych w Europie i zdecydowanie przewyższy polską flotę w niemal każdym obszarze zdolności morskich.

Siły Powietrzne RFN znajdują się na etapie przyspieszonej modernizacji. Ich priorytetami są udział w natowskim nuclear sharing, przełamywanie zdolności antydostępowych przeciwnika, uderzenia rakietowe dalekiego zasięgu oraz wielowarstwowa obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Trzonem niemieckiego lotnictwa taktycznego pozostanie Eurofighter, natomiast F-35 będą zasadniczo wykonywały zadania związane z misją nuklearną. Po rezygnacji z dotychczasowej formuły programu FCAS analizowane są różne warianty dalszego rozwoju sieciocentrycznego systemu walki, obejmującego samolot szóstej generacji, bezzałogowce i rozbudowany zestaw sensorów. Niemcy rozwijają również wielowarstwową obronę powietrzną z wykorzystaniem systemów Arrow-3, Patriot i IRIS-T SLM.

Według raportu Luftwaffe będzie dysponowała około dwukrotnie większym potencjałem lotnictwa taktycznego niż polskie Siły Powietrzne oraz zdecydowanie większymi zdolnościami lotnictwa transportowego. W zakresie obrony powietrznej i przeciwrakietowej potencjały obu państw mają być bardziej zbliżone, przy czym Polska nie będzie posiadała odpowiednika niemieckiego systemu Arrow-3. Modernizacja niemieckiego lotnictwa opiera się na zakupach w Europie i Stanach Zjednoczonych. Po 2022 r. RFN zawarła między innymi umowy dotyczące 35 samolotów F-35 o wartości około 10 mld euro, 60 ciężkich śmigłowców Chinook za około 7 mld euro, ośmiu baterii Patriot za około 2,5 mld euro, trzech baterii Arrow-3 za około 6,6 mld euro oraz ośmiu samolotów patrolowych P-8A Poseidon za około 2,8 mld euro. Niemcy zwróciły się również do Stanów Zjednoczonych z zapytaniem dotyczącym zakupu systemów Typhon z pociskami Tomahawk.

Przemysł i ograniczona przejrzystość

OSW zwraca uwagę, że informacje dotyczące modernizacji poszczególnych rodzajów sił zbrojnych są trudniej dostępne niż wcześniej. Mniejsza przejrzystość może wynikać z nowej polityki informacyjnej wobec Rosji, ale również z tego, że część planów nie została jeszcze ostatecznie zatwierdzona. Dotyczy to między innymi projektów realizowanych z partnerami zagranicznymi, takich jak FCAS czy system rakietowy Typhon, a także programów obciążonych wzrostem kosztów i problemami wykonawczymi, czego przykładem jest fregata F126.

Modernizacja ma opierać się głównie na niemieckim przemyśle obronnym, współpracującym z partnerami europejskimi, oraz na zakupach kluczowego uzbrojenia w Stanach Zjednoczonych. Wojska Lądowe i Marynarka Wojenna będą zaopatrywane przede wszystkim przez niemieckich producentów, podczas gdy Siły Powietrzne pozostaną częściowo zależne od europejskich koprodukcji i dostaw amerykańskich. Oznacza to, że powodzenie transformacji będzie zależeć nie tylko od decyzji politycznych i wysokości budżetu, lecz także od zdolności przemysłu do terminowej realizacji kontraktów. Eksperci OSW wskazują, że rosnące koszty oraz opóźnienia mogą zmieniać pierwotne plany rozwoju zdolności.

Podczas spotkania zwrócono uwagę na podstawowy konflikt między potrzebami Bundeswehry a interesami przemysłu czyli Niemcy albo muszą eksportować, albo się zbroić i tam nie ma przestrzeni na dwie rzeczy naraz. W casie rozmowy zwrócono uwagę, że niemieckie zakłady nie mają obecnie mocy, by jednocześnie realizować ogromne zamówienia własnych sił zbrojnych i utrzymywać dotychczasowy poziom eksportu. Jako przykład wskazano program bojowych wozów piechoty Boxer. Niemcy miały zamawiać pojazdy równolegle u dwóch producentów, a część produkcji jednego z wariantów była realizowana w Australii, ponieważ krajowe moce nie wystarczały. W efekcie Bundeswehra otrzymuje różne wersje pojazdu z odmiennymi wieżami, a dostawy już były opóźnione.

Podobny problem dotyczy czołgów i ich komponentów. Niemcy zwiększyli roczną produkcję Leopardów, ale jednocześnie korzystają z zagranicznych zdolności produkcyjnych, między innymi przy kadłubach. Wąskim gardłem pozostają wieże, elektronika i optoelektronika. Ta ostatnia jest potrzebna jednocześnie do czołgów, bojowych wozów piechoty, systemów satelitarnych i innych platform. Ograniczona przepustowość przemysłu jest widoczna także w lotnictwie. W rozmowie oceniano, że do 2035 r. niemieckie zakłady mogą mieć niewielkie możliwości przyjmowania nowych zamówień ponad to, co już zakontraktowano. Linie produkcyjne są zajęte, a kolejne umowy – również zagraniczne – mogą wypierać dostawy dla Bundeswehry. Problemem pozostaje również biurokracja. Agencję odpowiedzialną za zamówienia obronne określono podczas spotkania jako rozbudowaną strukturę, która pochłania znaczne środki i nadal nie rozwiązała problemu długotrwałych procedur. Oznacza to, że nawet przy zapewnieniu odpowiedniego finansowania niemieckie siły zbrojne mogą nie otrzymać sprzętu w terminie i w zakładanej skali

Kultura strategiczna i prawo

Raport ocenia, że ograniczenie roli USA w NATO otwiera nowy rozdział w niemieckiej kulturze strategicznej. W okresie zimnej wojny RFN była państwem frontowym i jednym z filarów konwencjonalnej obrony NATO. Po zjednoczeniu Niemcy stały się centrum geograficznym i politycznym integrującej się Europy, co doprowadziło do redukcji wydatków i liczebności sił zbrojnych. Rosyjska agresja na Ukrainę w 2022 r. spowodowała zmiany w niemieckiej polityce zagranicznej, energetycznej i gospodarczej, ale – zdaniem OSW – nie doprowadziła jeszcze do głębokiej i długofalowej transformacji polityki bezpieczeństwa. Dopiero perspektywa ograniczenia amerykańskiej roli jako głównego gwaranta konwencjonalnego bezpieczeństwa w Europie zmusiła Berlin do przejęcia większej odpowiedzialności za obronę i odstraszanie.

Niemiecka Strategia militarna definiuje Rosję jako największe bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa RFN i obszaru euroatlantyckiego. Dokument wskazuje na rosyjskie działania hybrydowe, próbę osłabienia spójności NATO, rozdzielenia Stanów Zjednoczonych i Europy oraz rozszerzenia rosyjskiej strefy wpływów na państwa bałtyckie, Europę Środkową i Bałkany. Planowanie Bundeswehry uwzględnia również charakter przyszłej wojny: zacieranie granic między działaniami militarnymi i atakami na ludność cywilną, rażenie celów na dalekich odległościach, automatyzację pola walki oraz rosnące znaczenie tańszych rozwiązań ilościowych. Niemcy chcą rozwijać zdolności do obrony kraju i sojuszników, przeciwdziałania atakom hybrydowym, ochrony szlaków komunikacyjnych i morskich oraz prowadzenia operacji wielodomenowych.

Rozwój i użycie Bundeswehry ograniczają jednak przepisy Ustawy Zasadniczej oraz zobowiązania międzynarodowe wynikające z traktatu „2+4”. W przypadku użycia Bundeswehry w operacji obrony zbiorowej zasadą jest zgoda Bundestagu. Rząd może podjąć decyzję bez uprzedniej zgody parlamentu tylko w sytuacji „niecierpiącej zwłoki”, ale musi następnie jak najszybciej uzyskać zgodę parlamentarną

Wnioski dla Polski

Polska i Niemcy są coraz silniej powiązane w ramach natowskiego planowania obronnego oraz struktur dowodzenia związanych z regionem Morza Bałtyckiego. RFN ma zwiększyć udział w obronie Litwy, Łotwy i Estonii, a także pełnić funkcję zaplecza logistycznego operacji prowadzonych na wschodniej flance. Polska będzie natomiast odpowiadać za kluczowe zadania na kierunku kaliningradzkim i białoruskim. OSW ocenia, że wspólne działania polsko-niemieckie będą rozwijać się przede wszystkim w domenie morskiej i powietrznej. Inwestycje w Bundeswehrę mogą pomóc w wypełnianiu luk zdolnościowych niezbędnych dla obrony i odstraszania na wschodniej flance NATO. Pogłębianie współpracy wojskowej jest tym ważniejsze, im bardziej Stany Zjednoczone będą ograniczać konwencjonalne zaangażowanie w europejskie bezpieczeństwo.

Do 2029 r. najbardziej prawdopodobna jest kontynuacja niemieckiego zaangażowania w natowską obronę i odstraszanie. Po wyborach możliwe będzie utrzymanie kursu przez wielopartyjną koalicję wykluczającą AfD, choć jej zdolność do realizacji najbardziej ambitnych planów może być ograniczona przez problemy gospodarcze i wewnątrzpolityczne. OSW ocenia, że przejęcie władzy federalnej przez AfD jest mało prawdopodobne, ale w takim scenariuszu wiarygodność Niemiec jako sojusznika zostałaby poważnie podważona.

Wzrost niemieckich zdolności wojskowych przełoży się na zwiększenie politycznej wagi RFN w NATO i Unii Europejskiej. Nie oznacza to jednak, że Niemcy będą w stanie samodzielnie kształtować przyszłość europejskiej polityki bezpieczeństwa.

„RFN nie będzie jednak w stanie samodzielnie kształtować przyszłości europejskiej polityki bezpieczeństwa, ale jej głos będzie ważył więcej w relacjach z Francją, Wielką Brytanią oraz z państwami wschodniej flanki” – podsumowuje raport.

Dla Polski oznacza to konieczność równoczesnego rozwijania współpracy z Niemcami i wzmacniania własnej pozycji poprzez relacje ze Stanami Zjednoczonymi, państwami nordyckimi i bałtyckimi, Rumunią, Turcją, Francją oraz Wielką Brytanią. Najbardziej prawdopodobny w krótkiej perspektywie pozostaje scenariusz stopniowej odbudowy Bundeswehry jako jednego z filarów bardziej europejskiego NATO, przy zachowaniu bliskich relacji transatlantyckich.

GEN. ANDRZEJCZAK I DR DĘBSKI: ŚMIERTELNIE GROŹNA ROSJA, NIEPEWNE NIEMCY.