Wspólny niemiecko-francuski projekt budowy myśliwca nowej generacji, znany jako FCAS (Future Combat Air System), po latach przygotowań został ostatecznie przerwany. Informację tę, pierwotnie podaną przez agencję DPA, potwierdził w poniedziałek (8 czerwca) Pałac Elizejski. To przedsięwzięcie o gigantycznej wartości, szacowanej na ponad 100 miliardów euro, miało na celu stworzenie zaawansowanego systemu bojowego, który od 2040 roku zastąpiłby obecne samoloty Eurofighter używane przez Niemcy oraz francuskie Rafale.
Impasy i polityczne rozczarowanie
Główną przyczyną fiaska projektu okazał się brak porozumienia między zaangażowanymi koncernami – francuskim Dassault i niemieckim Airbusem, który reprezentował również hiszpańską firmę Indra. Konflikt dotyczył głównie podziału prac oraz praw do wykorzystania innowacji technologicznych. Mimo mediacji prowadzonych wiosną, nie udało się przełamać wielomiesięcznego impasu, co doprowadziło do zakończenia ambitnego planu.
Jak podała agencja DPA, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron doszli w zeszłym tygodniu podczas rozmów w Czarnogórze do wspólnej oceny, że „firmy Dassault i Airbus nie są w stanie porozumieć się w sprawie budowy wspólnego samolotu bojowego”. Według strony francuskiej, nie ma już sposobu na przełamanie tej patowej sytuacji. Merz miał zasugerować Macronowi, by nie kontynuować projektu, co dpa oceniła jako „osobisty cios” dla francuskiego prezydenta, który był współinicjatorem pomysłu.
Pałac Elizejski w swoim komunikacie zaznaczył, że „władze niemieckie uznały, że nie jest możliwe wywieranie dalszej presji na firmy zaangażowane w ten projekt”. To stanowisko Niemiec, w połączeniu z wcześniejszymi wypowiedziami Merza z lutego br., gdzie stwierdził, że jego kraj nie potrzebuje myśliwca tak bardzo jak Francja, jasno wskazuje na brak woli kontynuacji ze strony Berlina.
Ambitne plany i ich upadek
Pomysł budowy systemu FCAS został przedstawiony w 2017 roku przez prezydenta Macrona i zyskał poparcie ówczesnej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Projekt zakładał stworzenie nie tylko nowego myśliwca, ale także jego współdziałanie z dronami i zaawansowaną siecią dowodzenia typu combat cloud. Miał to być symbol europejskiej współpracy obronnej i technologicznej, wyznaczający nowy kierunek w rozwoju technologii wojskowej.
Media w Niemczech od dłuższego czasu pisały, że projekt FCAS jest „uznawany za niemal martwy”. Mimo to, kilkakrotnie przekładano decyzję o oficjalnym ogłoszeniu jego końca. Upadek tak kosztownego i ambitnego planu jest, jak zaznaczyła niemiecka agencja DPA, „politycznie dotkliwą porażką” dla obu krajów, które „chętnie przedstawiają się jako silnik Europy”.
W obliczu fiaska projektu FCAS, Pałac Elizejski zadeklarował, że „władze francuskie będą nadal zachęcać nasze firmy i siły zbrojne do poszukiwania sposobów na realizację ambitnych projektów europejskich, zgodnych z naszymi interesami bezpieczeństwa”. Pytanie pozostaje, czy inne kraje, widząc trudności w niemiecko-francuskiej współpracy, będą równie chętne do angażowania się w podobne, skomplikowane przedsięwzięcia.