USA atakują cele w Iranie, Iran kontruje i końca wojny nie widać

Dziś już nikt nie uważa, że zawieszenie broni między USA a Iranem, zawarte w połowie czerwca, obowiązuje. Konflikt rozgorzał i zdaje się, że wszedł w nową fazę, z trudnym do przewidzenia rozwojowym scenariuszem. Amerykanie prowadzą zmasowane naloty na cele w Iranie. Ten odpowiada uderzeniami odwetowymi w amerykańskie bazy w regionie. W Cieśninie Ormuz statki nadal tkwią, a ceny ropy naftowej gwałtownie rosną. Od miesięcy tym szlakiem przechodzi od 2 do 6 proc. światowych dostaw ropy naftowej i LNG. Przed wojną – 20 procent.

• Donald Trump zapowiada odmrożenie irańskich aktywów, by pokryć m.in. straty, jakie ponieśli armatorzy.

• Już trzynastą dobę Amerykanie prowadzą zmasowaną operację lotniczą i rakietową.

• Iran odbudowuje swoją infrastrukturę wojskową i transportową znacznie szybciej, niż oczekiwano.

USA użyją 100 mld USD w zamrożonych irańskich aktywach

Serwisy agencji prasowych, w tym i naszej PAP, znów pełne są wieści z Bliskiego Wschodu. Oto pojawił się nowy punkt zapalny w relacjach między USA a Iranem. Prezydent Donald Trump zapowiedział (24 lipca), że zamierza wykorzystać zamrożone aktywa finansowe Iranu do pokrywania strat, których doznali armatorzy w związku z blokadą Cieśniny Ormuz. Chodzi o bardzo duże pieniądze: szacunkowo o 100 mld USD.

„Niech to oświadczenie posłuży jako sygnał, że od tej chwili wszelkie szkody wyrządzone statkom, ładunkom lub czemuś z nimi związanemu będą pokrywane z irańskich pieniędzy, które Stany Zjednoczone mają w swoim posiadaniu i pod kontrolą” – napisał Trump w poście zamieszczonym w mediach społecznościowych.

To nie podoba się Teheranowi, czemu wyraz dał minister spraw zagranicznych Islamskiej Republiki Iranu Abbas Aragczi. Potępił on deklarację Trumpa, określając ją jako „precedens o charakterze zapalnym”. W oficjalnym oświadczeniu zamieszczonym na X (dawniej Twitter) dyplomata podkreślił, że jednostronne przejmowanie majątku suwerennego państwa w celu zaspokajania przyszłych i arbitralnie określanych roszczeń stwarza bezprecedensowe zagrożenie dla ładu prawno-finansowego.

Zdaniem Aragcziego działania USA mogą doprowadzić do nieodwracalnych i niebezpiecznych konsekwencji dla stabilności całego międzynarodowego systemu finansowego, podważając zaufanie do światowego obrotu gospodarczego. Co wyniknie z tej szermierki na słowa, wkrótce się okaże. Bardziej dotkliwe dla Iranu są działania zbrojne USA.

Garda: Szczyt NATO w Ankarze – Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News

USA atakują cele w Iranie, a Iran uderza w amerykańskie bazy

Już trzynastą dobę (a zapewne w piątek juz czternastą) Amerykanie prowadzą zmasowaną operację lotniczą i rakietową, której celem są kluczowe obiekty wojskowe na terytorium Iranu. Jak wynika z oficjalnych komunikatów Dowództwa Centralnego Stanów Zjednoczonych (CENTCOM), celami ataku stały się m.in.: strategiczne ośrodki dowodzenia, magazyny dronów bojowych, węzły sieci telekomunikacyjnych i obiekty należące do marynarki wojennej.

Według relacji irańskiej państwowej agencji prasowej IRNA jednym z głównych celów niedawnych nalotów była główna baza Sił Morskich Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) w miejscowości Zibakenar, położonej nad Morzem Kaspijskim na północy kraju.

Iran odpowiada operacjami, jak to określa, odwetowymi. Przeprowadził serię skoordynowanych uderzeń rakietowych oraz ataków z użyciem dronów na obiekty wojskowe wykorzystywane przez siły amerykańskie na Bliskim Wschodzie. Ataki odnotowano m.in. na terenie Bahrajnu, Kuwejtu oraz Jordanii. Do groźnego incydentu doszło również w pobliżu lotniska w Irbilu w irackim Kurdystanie, gdzie stacjonują żołnierze USA. IRGC wezwał w piątek mieszkańców państw Zatoki Perskiej, by trzymali się co najmniej 500 metrów od miejsc, w których przebywają amerykańscy żołnierze. Według IRGC część personelu wojskowego USA została przemieszczona do cywilnych budynków.

Głównym polem konfrontacji amerykańsko-irańskiej pozostaje Cieśnina Ormuz

Iran głosi, że ma prawo zarządzania ruchem morskim idącym przez Ormuz. Uważa, że ma prawo do pobierania opłat za przejście statków przez Cieśninę. Przebywający w Filipinach sekretarz stanu USA Marco Rubio ostrzegł, że stworzenie na Bliskim Wschodzie precedensu polegającego na tym, iż państwo będzie mogło kontrolować międzynarodowy szlak wodny, pobierać opłaty i atakować statki państw, które odmówią zapłaty, byłoby bardzo niebezpieczne. Taki model działania mógłby zostać powielony również w innych częściach świata.

Przed wojną przechodziło przez nią 20 proc. światowych dostaw ropy naftowej i LNG (skroplonego gazu ziemnego). Obecnie do 6 proc.

Irańskie ataki na statki handlowe oraz amerykańskie naloty mające zapewnić bezpieczeństwo żeglugi doprowadziły do tego, że na wodach Zatoki stoją setki tankowców. I na taką sytuację reaguje rynek. Cena ropy naftowej typu Brent oscyluje plus minus wokół 100 USD za baryłkę.

Konflikt generuje nie tylko zauważalny kryzys energetyczny. Mniej widoczny, ale istniejący, jest kryzys humanitarny dotykający załogi zablokowanych statków. Wysoki Komisarz ONZ ds. Praw Człowieka, Volker Türk, wystosował pilny apel do stron konfliktu o umożliwienie natychmiastowej ewakuacji cywilnych załóg.

W rejonie Cieśniny Ormuz utknęło ok. 6 tys. marynarzy z prawie 400 jednostek. Co gorsza, jak alarmuje ONZ, część załóg została w zaistniałym chaosie porzucona przez armatorów, którzy pozostawili ich samych sobie. Od początku konfliktu potwierdzono śmierć 17 marynarzy.

Waszyngton i Tel Awiw deklarują, że zadano Iranowi dotkliwe straty. Media zwracają uwagę na zdolności adaptacyjne irańskiego systemu obronnego i logistycznego. Dziennik „Wall Street Journal”, powołując się na zdjęcia satelitarne oraz wypowiedzi zachodnich urzędników, poinformował, że Iran odbudowuje swoją infrastrukturę wojskową i transportową znacznie szybciej, niż oczekiwano.

Irańskie służby w ciągu kilku dni odbudowały część uszkodzonych mostów, dróg dojazdowych oraz kluczowych elementów baz wojskowych zniszczonych podczas amerykańskich i izraelskich bombardowań. W ocenie WSJ tak szybkie tempo prac podważa wcześniejsze publiczne deklaracje Donalda Trumpa oraz premiera Izraela Benjamina Netanjahu o zadaniu Iranowi druzgocących strat. Zdaniem rozmówców dziennika wysoka zdolność Teheranu do regeneracji sił wskazuje na przygotowanie kraju do długotrwałego konfliktu. A jeszcze w czerwcu niektórzy obwieszczali optymistycznie, że 60-dniowy rozejm doprowadzi do trwałego pokoju na Bliskim Wschodzie.