Wypełnił wolę Hitlera – poniżyć spiskowców, powiesić ich na strunie

„Ty stary, obrzydliwy wieprzu! Dlaczego ciągle się tam ciągniesz za gacie, ty niechlujna świnio!” – w takiej tonacji zwracał się do oskarżonych o udział w zamachu z 20 lipca 1944 r. przewodniczący Trybunału Ludowego (Volksgerichtshof), Roland Freisler. Wcześniej kazał odebrać oskarżonym paski do spodni, szelki, krawaty oraz protezy. W oczach obserwatorów i w obiektywach kamer filmujących te procesy zamachowcy – faktyczni i wydumani – mieli wyglądać jak najbardziej żałośnie. Ci, którzy tuż po krachu operacji „Walkiria” popełnili samobójstwo albo zostali rozstrzelani, mieli wielkie szczęście, że nie stanęli przed Volksgerichtshofem. Uniknęli upokorzenia i śmierci od powieszenia na strunie fortepianowej.

Dwaj oskarżeni spiskowcy przed Trybunałem Ludowym. Na miniaturze sędzia Roland Freisler. O procesach na SE Portal Obronny.
Autor: Wikipedia/Wikimedia/ CC0 4.0 Na zdjęciu: feldmarszałek Erwin von Witzleben, za nim generał porucznik Paul von Hase podczas pierwszego (7-8 sierpnia 1944 r.) procesu przeciwko oskarżonym w spisek z 20 lipca 1944 r. W kółłku – przewodniczący Volksgerichtshof Roland Freisler

• Adolf Hitler rozkazał wieszać spiskowców na strunie i filmować każdą egzekucję.

• Rozprawom przewodniczył Roland Freisler, który w latach 1942-45 wydał kilka tysięcy wyroków śmierci.

• Wobec rodzin zamieszanych w zamach z 20 lipca 1944 r. zastosowano tzw. odpowiedzialność zbiorową.

• Represje objęły ok. 7 tys. osób, ok. 4 tys. z nich nie dożyło do kapitulacji III Rzeszy.

• Płk Claus Schenk Graf von Stauffenberg, wykonawca zamachu, dziś jest bohaterem Bundeswehry.

Roland Freisler nie był prawnikiem miernym, ale wiernym Hitlerowi

Był przede wszystkim bezwzględnym wobec tych, których niemieckie prawo określało mianem „zdrajców III Rzeszy i Führera”. To dlatego Hitler powierzył mu misję rozprawienia się ze spiskowcami 20 lipca, ku własnej satysfakcji i przestrodze dla innych, ich potencjalnych naśladowców.

Najbardziej zaangażowani w realizację operacji „Walkiria” zostali rozstrzelani w nocy z 20 na 21 lipca. Pod ścianą, na dziedzińcu siedziby Naczelnego Dowództwa Wojsk Lądowych (OKH), stanęli:

• płk Claus Schenk Graf von Stauffenberg (wykonawca zamachu),

• jego adiutant por. Werner von Haeften,

• płk Albrecht Mertz von Quirnheim (tuż po zamachu wydał rozkaz rozpoczęcia operacji „Walkiria”) i

• gen. Friedrich Olbricht (był głównym autorem operacji, której celem było przejęcie władzy w Berlinie i najważniejszych miastach III Rzeszy).

Zamachowców rozkazał rozstrzelać gen. Friedrich Fromm. Wiedział o planowanym zamachu. Wkrótce został aresztowany. Nie stanął przed Trybunałem Ludowym. Nie musiał podtrzymywać opadających spodni, nie zawisł na strunie fortepianowej (lub innym cienkim drucie – jak uważają niektórzy historycy)...Hitler był wściekły po tym, gdy Fromm głównych spiskowców kazał rozstrzelać. Jednak obszedł się z nim nader łaskawie. Dopiero w marcu 1945 r. wyrokiem Sądu Honorowego Wehrmachtu (Ehrenhof) Fromm został skazany na śmierć przez rozstrzelanie.

Łaskawość – z politycznych i wizerunkowych przyczyn – Führer wykazał wobec feldmarszałka Erwina Rommla, pozwalając mu popełnić samobójstwo. Słynny „lis pustyni” miał być w Rzeszy bez Hitlera jej prezydentem.

Łaski nie doświadczył długoletni szef Abwehry (do stycznia 1944 r.) Wilhelm Canaris. W kwietniu 1945 r. wykonano na nim, w KL Flossenbürg, wyrok Trybunału Ludowego przez powieszenie na strunie.

Taki sposób wykonywania wyroków śmierci przed 20 lipca 1944 r. nie był praktykowany w III Rzeszy. Wykonywano je przede wszystkim przez gilotynowanie. Tam, gdzie chodziło o upokorzenie skazanego, stosowano wieszanie. Rozstrzeliwano żołnierzy i oficerów. Dlaczego skazanych za taki czy inny, lub nawet domniemany, udział w spisku 20 lipca, wieszano na strunie fortepianowej?

A bo taka była wola Hitlera wobec tych, którzy go zdradzili. Wedle ówczesnego prawa mógł tak uważać, bo większość postawionych przed Trybunałem Ludowym składała taką przysięgę: „Przysięgam przed Bogiem tę świętą przysięgę, że będę bezwzględnie posłuszny Führerowi Niemieckiej Rzeszy i Narodu, naczelnemu dowódcy Wehrmachtu, Adolfowi Hitlerowi…”. Wieszani na strunie umierali przez co najmniej 20 minut. Wszystkie egzekucje były filmowane.

Musimy pamiętać o bohaterach | Garda
Portal Obronny SE Google News

Mniej znaczącymi buntownikami zajęło się Gestapo

Szacuje się, że represje po przeprowadzonym, acz nieudanym, zamachu objęły w całej III Rzeszy ok. 7 tys. osób. Tylko 175 z nich stanęło przed obliczem Rolanda Freislera. Określenie „tylko” użyte jest świadomie. Gdyby do podobnego zamachu doszło w Związku Sowieckim na Stalina, to co najmniej 7 tys. spiskowców skazanych byłoby na śmierć.

Dyktator III Rzeszy był mniej mściwy. Rozprawy prowadzono od 7 sierpnia do 3 lutego. Ze 175 oskarżonych postawionych przed Trybunałem Ludowym w pokazowych procesach – 19 zostało uniewinnionych, 33 osoby skazano na kary więzienia (głównie w obozach koncentracyjnych), a 103 skazano na śmierć.

Trybunał Ludowy i Freisler wyzywający sądzonych od „worków gówna” zajmował się wyłącznie ścisłą czołówką spiskowców 20 lipca. Mniej znaczącymi buntownikami zajęło się Gestapo.

W sierpniu 1944 r. Heinrich Himmler wydał rozkaz rozpoczęcia Aktion Gitter. Aresztowano, w ramach tzw. odpowiedzialności zbiorowej, kilka tysięcy osób powiązanych rodzinnie lub towarzysko z zamachowcami. Lub niemających jakichkolwiek z nimi związków, ale uznanych za wrogów III Rzeszy.

Dla zobrazowania: kara spadła na rodzinę von Stauffenberga. Jego ciężarną żonę Ninę osadzono w KL Ravensbrück. Matka, bracia i szwagrowie pułkownika również trafili do obozów, m.in. do KL Buchenwald. Najważniejszym spiskowcom odebrano dzieci. Czwórce nieletnich Stauffenbergów zmieniono nazwisko na Meister. Umieszczono je w specjalnym ośrodku w Bad Sachsa w górach Harzu. Dzieci zamachowców przeżyły. Ok. 5 tys. dorosłych nie przeżyło przesłuchań na Gestapo lub zostało zgładzonych w obozach koncentracyjnych.

Na prezesa Trybunału Ludowego spadła „kara boska”

A co stało się z Rolandem Freislerem, hitlerowskim odpowiednikiem stalinowskiego sędziego Andrieja Wyszyńskiego?  Jaki wyrok wydano na tego, który sam chwalił się, że wysłał na śmierć, będąc sędzią w aparacie „sprawiedliwości” III Rzeszy, kilka tysięcy osób?

Niestety, nie stanął przed Trybunałem Norymberskim, gdzie na ławie oskarżonych prawdopodobnie zasiadłby obok głównych oskarżonych w pierwszym procesie norymberskim.

Dopadła go tak czy inaczej sprawiedliwość. Niektórzy mogą to określić „karą boską”. Doszło do tego 3 lutego 1945 r.

51-letni wówczas Freisler miał przewodniczyć kolejnej rozprawie przeciwko spiskowcom z 20 lipca. Oskarżonym był prawnik i oficer Wehrmachtu – Fabian Ludwig Georg Adolf Kurt von Schlabrendorff. Miał szczęście, bo uniknął śmierci na strunie. W budynek Trybunału Ludowego trafiła amerykańska bomba. Rozbita kolumna przygniotła Freislera (lub wg innych przekazów – szafa z… aktami) Można założyć, że to uratowało go, gdyby przeżył wojnę, od konopnego stryczka.

Jakie cele przyświecały tym, którzy chcieli zabić Hitlera?

Dziś Roland Freisler jest na niemieckiej liście potępionych nazistów, a płk von Stauffenberg jest oficjalną ikoną Bundeswehry. Ruch, którego był twarzą, oceniany jest w RFN pozytywnie. Postawa Stauffenberga posłużyła do stworzenia doktryny Innere Führung (wewnętrznego przywództwa).

Stanowi ona, że żołnierz nie musi wykonywać bezmyślnie rozkazów. Ma prawo i moralny obowiązek odmówić wykonania rozkazu, który jest niezgodny z etyką i prawem międzynarodowym. Tak postąpić mieli Stauffenberg i pozostali spiskowcy. Wybrali wartości wyższego rzędu nad przysięgę złożoną Hitlerowi.

Oczywiście byli w RFN i nadal są tacy, dla których – bez względu na powody – zdrajca jest zdrajcą (vide – ocena działalności płk. Ryszarda Kuklińskiego). Są również tacy, którzy mają spiskowców za bohaterów.

Aby być spiskowcem, nie można być tchórzem. Wiedzieli, że ryzykują życiem. Zapytać jednak należy: dla jakich idei, jakich celów podjęli takie ryzyko i kiedy nań się zdecydowali?

Nie mieli takich zamiarów wtedy, gdy Hitler odnosił sukcesy i nie po to, by III Rzesza skapitulowała, czym można byłoby uratować miliony ludzkich istnień. Zaryzykowali, by próbować uchronić państwo niemieckie przed bezwarunkową kapitulacją i Armią Czerwoną, by dalej prowadzić wojnę na froncie wschodnim. Można mieć więc poważne wątpliwości, czy spiskowcy zasługują na to, by mieli status uniwersalnych bohaterów, wzorców bez skazy...

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki