„Bunt” gen. Żeligowskiego. Operacja specjalna, która pozwoliła przyłączyć Wilno do Polski

W czasie planowania tej operacji wydawano wyłącznie ustne rozkazy. Jej dowódca – gen. Lucjan Żeligowski – oficjalnie wypowiedział Polsce posłuszeństwo i z podległymi oddziałami ruszył na Wilno. O „buncie Żeligowskiego” napisano już dużo. Teraz warto spojrzeć na to przedsięwzięcie przez pryzmat współczesnych operacji specjalnych.

  • Operacja zajęcia Wilna była podręcznikową operacją specjalną.
  • Sukces zapewniło doskonałe maskowanie polityczne.
  • W ostatniej operacji specjalnej gen. Żeligowski uczestniczył już po… swojej śmierci.

W obowiązującej w Siłach Zbrojnych RP doktrynie DD/3.5 napisano: „Operacje specjalne są prowadzone w pełnym spektrum konfliktu samodzielnie, we współdziałaniu lub w koordynacji z wojskami konwencjonalnymi, dla osiągnięcia celów politycznych, militarnych informacyjnych i ekonomicznych. Względy polityczno-militarne mogą wymagać prowadzenia działań bez rozgłosu, z zastosowaniem skrytych lub dyskretnych technik oraz akceptacji wyższego stopnia fizycznego i politycznego ryzyka niż w operacjach konwencjonalnych.”

Czy możemy powiedzieć, że działania Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego i gen. Lucjana Żeligowskiego przeprowadzone w 1920 r. odpowiadają tym założeniom? Oczywiście! Były to klasyczne działania niekonwencjonalne (ang. Unconventional Warfare), czyli długotrwała operacja militarna prowadzona przez siły lokalne, które są zorganizowane, przeszkolone, uzbrojone i wspierane z zewnątrz. To jedno z podstawowych zadań wojsk specjalnych.

Sojusz litewsko-sowiecki

Pod koniec wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r. Polacy odzyskiwali ziemie zajęte przez Armię Czerwoną. Piłsudskiemu szczególnie zależało na odzyskaniu Wileńszczyzny, na terenie której się urodził i wychował. Wówczas formalnie wchodziła ona w skład Litwy.

Tereny, którymi interesował się Piłsudski, były w większości zamieszkałe przez Polaków. W czasie wojny Litwini pogwałcili zasadę neutralności: udostępnili swoje terytorium Sowietom oraz zaczęli działania przeciw Polsce. W zamian za to Moskwa przekazała Litwinom zajęte przez siebie Wilno. Dyplomatom najpotężniejszych państw europejskich zależało na jak najszybszym doprowadzeniu do pokoju, więc zaakceptowali ten stan.

Bunt na rozkaz

Marszałek Józef Piłsudski wpadł więc na pomysł podstępnego przejęcia tego obszaru. Zadanie to powierzył jednemu z najbardziej zaufanych współpracowników – gen. Lucjanowi Żeligowskiemu.

Najważniejsze rozmowy prowadzono wyłącznie w „cztery oczy”. Marszałek wszystkie polecenia wydawał ustnie, tak aby nie pozostał żaden ślad w dokumentach. Lojalnie ostrzegł też podwładnego, że w przypadku niekorzystnego obrotu sytuacji polskie władze oficjalnie wyprą się współpracy i ostro potępią buntowników.

Józef Piłsudski rozkazał więc gen. Lucjanowi Żeligowskiemu przeprowadzenie operacji odzyskania Wilna. Pomysł polegał na tym, że oddziały gen. Żeligowskiego oficjalnie wypowiedzą posłuszeństwo Warszawie, ruszą na Wilno, przy pomocy polskich powstańców – wcześniej potajemnie dozbrojonych – zajmą region, a następnie powołają nowe państwo, czyli Litwę Środkową.

Międzynarodowe protesty

W efekcie tych planów miasto i okolice zajęto 9 października 1920 r., a walki na Wileńszczyźnie trwały do końca listopada. Wojsko Żeligowskiego zajęło teren o powierzchni ponad 13,5 tys. km kw., zamieszkany przez pół miliona ludności, z której 70 proc. stanowili Polacy.

„Bunt” wywołał protesty Ligi Narodów oraz rządów Anglii i Francji. W odpowiedzi władze w Warszawie odcięły się od „buntowników”.

Na początku stycznia 1922 r. na Litwie Środkowej Żeligowski zorganizował wybory do Sejmu Wileńskiego. Wzięli w nich udział głównie Polacy, Litwini bowiem je zbojkotowali. Na pierwszym posiedzeniu nowo wybrany Sejm Wileński podjął decyzję o przyłączeniu państwa do Polski. Sejm w Warszawie pozytywnie odpowiedział na tę prośbę. W ten sposób Wileńszczyzna znalazła się w polskich granicach.

Pośmiertna operacja specjalna Żeligowskiego

Po wykonaniu tajnego zadania Lucjan Żeligowski trzykrotnie awansował, by ostatecznie zostać generałem broni. W listopadzie 1925 r. powierzono mu tekę ministra spraw wojskowych. Dwa lata później przeszedł w stan spoczynku i osiadł w majątku na Litwie.

W 1939 r., pomimo pisemnej prośby, nie został przywrócony do czynnej służby wojskowej. We wrześniu ewakuował się z żołnierzami i przez Rumunię oraz Francję dotarł do Wielkiej Brytanii.

Po zakończeniu wojny planował wrócić do Polski, ale zmarł w Londynie 9 lipca 1947 r. Ponieważ chciał zostać pochowany na Powązkach Wojskowych, jego zwłoki przetransportowano do Warszawy. Już po śmierci pomógł w przeprowadzeniu – ostatniej ze swoim udziałem – dużej operacji specjalnej. Był to przerzut z Wielkiej Brytanii do Polski części Funduszu Obrony Narodowej. Kilkaset kilogramów złota oraz gotówkę w dolarach ukryto w kilkunastu skrzyniach amunicyjnych. Z nich, w Londynie, zbudowano katafalk, na którym spoczęła trumna z ciałem generała. Do Warszawy przerzucono zarówno trumnę, jak i katafalk.

Wróćmy jednak do najsłynniejszej operacji dowodzonej przez gen. Żeligowskiego. Analizując planowanie, przebieg i efekty „buntu” można stwierdzić, że obaj ojcowie operacji – Józef Piłsudski i Lucjan Żeligowski – wzorcowo zrealizowali tę operację specjalną (oczywiście przy uwzględnieniu możliwości dostępnych w 1920 r.). W jej efekcie Polska powiększyła swoje terytorium, nie narażając się na sankcje międzynarodowe.

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki