Jak poinformowała Iryna Terekh, dyrektor techniczna Fire Point, w wywiadzie dla portalu „Janes”, pierwszy test polegający na bezpośrednim przechwyceniu celu balistycznego przez pocisk FP-7.x ma odbyć się już w lipcu 2027 roku. To znaczące przyspieszenie w porównaniu do wcześniejszych zapowiedzi. Jeszcze w kwietniu 2026 roku Denis Shtilerman, główny konstruktor firmy, w rozmowie z agencją Reuters mówił, że pierwszego przechwycenia rakiety balistycznej można spodziewać się pod koniec 2027 roku. Skrócenie tego terminu sugeruje, że prace rozwojowe, wspierane przez międzynarodowych partnerów, idą w dobrym kierunku i nabierają rozpędu.
Międzynarodowa współpraca siłą napędową projektu
Za przyspieszeniem prac nad systemem Freya stoi najprawdopodobniej powołanie Koalicji Antybalistycznej. Ta inicjatywa, zainaugurowana w lipcu 2026 roku, zrzesza dziesięć państw: Ukrainę, Danię, Francję, Hiszpanię, Holandię, Niemcy, Norwegię, Szwecję, Włochy oraz Wielką Brytanię. Jej głównym celem jest promowanie „wspólnych działań badawczo-rozwojowych” w celu stworzenia wspólnych zdolności obrony przeciwrakietowej dla Europy.
Projekt Freya, opisywany przez Fire Point jako „paneuropejska tarcza antybalistyczna będąca wspólną własnością”, jest centralnym punktem tej współpracy. Ukraina, posiadająca unikalne doświadczenie bojowe w zwalczaniu rosyjskich ataków rakietowych, wnosi do koalicji bezcenną wiedzę operacyjną. Współpraca przemysłowa obejmuje również kluczowych europejskich graczy, takich jak niemiecka firma Diehl Defence, z którą Fire Point rozwija technologie naprowadzania dla pocisku FP-7.x.
Polecany artykuł:
Co wiadomo o specyfikacji pocisku FP-7.x?
Wraz z nowym harmonogramem Fire Point ujawnił zaktualizowane parametry techniczne pocisku przechwytującego FP-7.x, które wskazują na wyraźny wzrost jego potencjalnych możliwości. Maksymalna prędkość pocisku wynosi obecnie 2200 m/s (wcześniej podawano zakres 1500–2000 m/s). Pułap przechwycenia celu szacuje się na 20–25 km, a zasięg przechwycenia ma wynosić do 80 km. FP-7.x bazuje na rakiecie balistycznej FP-7 osiągającej prędkość 1500 m/s, jednak został gruntownie przeprojektowany do roli interceptora. FP-7.x ma strukturę podobną do pocisku 48N6 używanego w systemach obrony powietrznej S-300 i S-400. Został jednak zbudowany z wykorzystaniem nowoczesnej elektroniki, materiałów kompozytowych, rodzimej formuły paliwa stałego oraz nowo opracowanego systemu naprowadzania i kontroli lotu. Korpus wykonany z materiałów kompozytowych ma zapewniać niższą masę i znacznie większą manewrowość. Koszt tego pocisku wynosi około 700 000 dolarów za sztukę, w porównaniu z 3,8 miliona dolarów za jeden amerykański pocisk dla Patriota.
Kluczową różnicą pocisku w porównaniu z 48N6 jest jego naprowadzanie końcowe. Zamiast półaktywnej głowicy radarowej, zastosowanej w oryginalnym pocisku, Fire Point zdecydował się na głowicę naprowadzającą na podczerwień, dostarczoną przez niemiecką firmę Diehl Defence. Dla porównania, oryginalny pocisk 48N6 opiera się na półaktywnym naprowadzaniu radarowym, wykorzystując zasadę TVM (track-via-missile). Warto zauważyć, że pocisk przechwytujący PAC-2 GEM-T dla systemu Patriot również wykorzystuje architekturę TVM.
W obecnej fazie rozwoju pocisk FP-7.x jest projektowany do użycia głowicy odłamkowo-burzącej. Oznacza to, że interceptor nie musi uderzać bezpośrednio w cel. Detonacja w jego pobliżu generuje chmurę odłamków, która ma za zadanie uszkodzić nadlatującą rakietę balistyczną na tyle, by zeszła z kursu lub uległa zniszczeniu. Ta metoda jest zbliżona do działania pocisków PAC-2 GEM-T stosowanych w systemie Patriot. Jest to rozwiązanie sprawdzone, jednak nie zawsze gwarantuje całkowitą neutralizację głowicy bojowej celu.
Fire Point już teraz planuje wdrożenie znacznie bardziej zaawansowanej technologii „hit-to-kill” (uderz, by zniszczyć). Polega ona na bezpośrednim, fizycznym zderzeniu pocisku przechwytującego z celem. Energia kinetyczna kolizji jest tak duża, że prowadzi do całkowitego zniszczenia rakiety balistycznej wraz z jej głowicą bojową, minimalizując ryzyko upadku szczątków na chroniony obszar. Taką zdolność posiadają nowoczesne pociski PAC-3 MSE oraz europejskie Aster 30. Wdrożenie tej technologii w FP-7.x będzie jednak wymagało opracowania i zintegrowania dodatkowego systemu manewrowania bocznego, który umożliwi precyzyjne korekty toru lotu w ostatniej fazie przechwycenia.