- Ukraińska firma Fire Point przeprowadziła udany, w pełni kontrolowany lot manewrowy pocisku FP-7.X, co zostało ogłoszone 3 czerwca 2026 roku przez dyrektor Iryną Terekh.
- Pocisk FP-7.X jest podstawą dla przyszłego antybalistycznego systemu przechwytującego FREYJA, który ma stać się tańszą i suwerenną alternatywą dla amerykańskiego systemu Patriot.
- Projekt FREYJA ma na celu stworzenie paneuropejskiego systemu obrony przeciwrakietowej, zdolnego do zwalczania pocisków balistycznych, ze szacowanym kosztem przechwycenia celu poniżej 1 miliona dolarów.
- Rozwój tego systemu podkreśla dążenie Ukrainy do suwerenności technologicznej i strategicznej niezależności w obronie przed rosyjskimi atakami, a także jej potencjał jako partnera technologicznego w Europie.
Firma Fire Point, poinformowała o udanym teście pocisku FP-7.X. Wydarzenie to, ogłoszone 3 czerwca 2026 roku przez dyrektor generalną firmy, Irynę Terekh, jest istotnym krokiem dla projektu FREYJA. Ma on na celu stworzenie ujednoliconego, paneuropejskiego systemu obrony przeciwrakietowej, ze szczególnym uwzględnieniem przechwytywania pocisków balistycznych.
„Niedawno przeprowadziliśmy niezwykle ważny test: w pełni kontrolowany lot manewrowy pocisku FP-7.X, który stanie się podstawą przyszłego antybalistycznego pocisku przechwytującego FREYJA” – napisała Iryna Terekh na portalu X (dawniej Twitter).
Na portalu X Terekh opublikowała nagranie przedstawiające różową rakietę wystrzeloną z wyrzutni kolejowej na tle pikselowatego krajobrazu. Różowy kolor, podobnie jak w przypadku pocisku manewrującego Flamingo tej samej firmy, mógł mieć zarówno symboliczne, jak i praktyczne znaczenie, ułatwiając wizualne śledzenie i lokalizację szczątków po teście.
Jak ujęła to Iryna Terekh, „Każdy udany test nowej rakiety to krok w kierunku ukraińskiej suwerenności technologicznej. Prawdziwa niezależność zależy między innymi od tego, czy potrafimy sami tworzyć kluczowe technologie i podejmować strategiczne decyzje, nie będąc uzależnieni od zagranicznych cykli politycznych, fabryk i priorytetów”. W obliczu ciągłych rosyjskich ataków rakietowych, własne, niezależne zdolności obronne są dla Ukrainy kwestią przetrwania.
Czym jest pocisk FP-7.X? Od uderzenia do przechwycenia
Pocisk FP-7.X jest specjalistycznym wariantem rakiety balistycznej FP-7, która również znajduje się w fazie rozwoju i ma służyć do atakowania celów naziemnych. Jednak w przeciwieństwie do swojego pierwowzoru, FP-7.X od początku projektowany jest jako pocisk przechwytujący (interceptor). Jego zadaniem nie jest atak na cele naziemne, a niszczenie nadlatujących rakiet balistycznych wroga.
Kluczowe parametry techniczne pocisku FP-7.X i systemu FREYJA to prędkość od 1500 do 2000 m/s, co pozwala na zwalczanie szybkich celów balistycznych, takich jak rosyjski Iskander-M. Długość pocisku wynosi 7,25 metra. Kadłub wykonany jest z materiałów kompozytowych, co ma na celu obniżenie kosztów produkcji i masy pocisku. Naprowadzanie zapewnia głowica samonaprowadzająca na podczerwień (Image Infra-Red), która ma być rozwijana we współpracy z niemiecką firmą Diehl Defence.
Sukces testu polegał na potwierdzeniu zdolności pocisku do wykonywania kontrolowanych manewrów w locie. Dla rakiety uderzeniowej kluczowe są zasięg i celność, ale dla interceptora zdolność do korekty kursu w czasie rzeczywistym, w odpowiedzi na ruch celu, jest absolutnie fundamentalna. To właśnie ta cecha odróżnia go od prostszych systemów i stanowi podstawę do budowy skutecznej obrony antybalistycznej.
Ukraińska firma Fire Point twierdzi, że niemal wszystkie podzespoły pocisku FP-7.X są produkowane na Ukrainie, co dodatkowo wzmacnia koncepcję suwerenności technologicznej.
Projekt FREYJA: paneuropejska tarcza z ukraińskim sercem
System antybalistyczny FREYJA to znacznie więcej niż sam pocisk. Jak informował wcześniej Denys Shtilerman, współwłaściciel i główny projektant Fire Point, firma prowadzi rozmowy z europejskimi partnerami w sprawie stworzenia „koalicji antybalistycznej”, w którą zaangażowane są, oprócz Ukrainy, także Niemcy, Francja i Norwegia. Projekt zakłada stworzenie wielowarstwowej, chronionej sieci obrony powietrznej, która będzie mogła być zintegrowana z innymi systemami NATO za pomocą standardu Link 16.
W kwietniu prezydent Wołodymyr Zełenski informował, że Ukraina rozważa stworzenie systemu antybalistycznego we współpracy z krajami europejskimi. Projekt FREYJA jest odpowiedzią na te potrzeby, mając na celu zbudowanie jednolitego, chronionego systemu obrony powietrznej i przeciwrakietowej, ze szczególnym uwzględnieniem przechwytywania pocisków balistycznych, takich jak rosyjskie Iskander-M. Oczekuje się, że system będzie zintegrowany z innymi elementami obrony powietrznej przy użyciu standardu NATO Link 16, co zapewni jego kompatybilność z istniejącymi strukturami obronnymi sojuszu.
Główne założenia projektu FREYJA to otwarta architektura – system ma być w pełni suwerenny, co oznacza, że żaden kraj ani producent nie będzie mógł go zdalnie wyłączyć. To kluczowa zaleta podkreślana przez współwłaściciela Fire Point, Denysa Shtilermana. Projekt zakłada również szeroką współpracę międzynarodową i wykorzystanie gotowych, sprawdzonych komponentów od europejskich partnerów, w tym radarów dalekiego zasięgu, takich jak szwedzki SAAB Giraffe, francuski Thales Ground Master czy niemiecki Hensoldt TRML-4D. FREYJA jest pozycjonowana jako znacznie tańsza alternatywa dla amerykańskiego systemu Patriot.
Jednym z głównych atutów, podkreślanych przez twórców FREYI, jest jej efektywność kosztowa. Denys Shtilerman otwarcie deklaruje, że celem jest stworzenie systemu znacznie tańszego od amerykańskiego odpowiednika.
„System będzie tani i niezawodny. Gdy tylko zaczniemy przechwytywać Iskandery i Kindżały lecące nad Ukrainę, będziemy mogli bardzo szybko dostarczyć go do wielu krajów” – przewiduje Shtilerman.
Szacowany koszt przechwycenia jednego celu ma wynosić poniżej 1 miliona dolarów, a idealnie około 500 000 dolarów, podczas gdy w przypadku Patriota jest to co najmniej 6 milionów dolarów. Denys Shtilerman zaapelował do europejskich partnerów o przyspieszenie prac, podkreślając, że przy sprawnej współpracy pierwsze przechwycenia mogłyby mieć miejsce jeszcze w tym roku. Projekt ten daje Ukrainie, po raz pierwszy, szansę na wejście do paneuropejskiej architektury bezpieczeństwa nie jako odbiorca pomocy, ale jako równorzędny partner technologiczny.
Denys Shtilierman zaapelował do europejskich partnerów o przyspieszenie współpracy, podkreślając pilność sytuacji: „Chcę, żeby Europejczycy zaczęli działać bardzo szybko. Jeśli wszystko pójdzie szybko, możemy dokonać pierwszych przechwytów już w tym roku. Nie proszę ich, żeby działali tak, jak my – gdzie pozwolenie od najwyższych rangą urzędników dostaje się następnego dnia. Ale jeśli wszystko potoczy się jak zwykle w Europie – gdzie trzeba spędzić 8-9 miesięcy, żeby uzyskać jedno pozwolenie – niestety nic się nie stanie”.
Strategiczne znaczenie dla Ukrainy i Europy
Rozwój własnego systemu antybalistycznego ma dla Ukrainy wymiar strategiczny. W sytuacji ciągłego niedoboru rakiet do systemów Patriot, FREYJA może stać się komplementarną warstwą obrony, chroniącą kluczową infrastrukturę i obiekty wojskowe. Prezydent Wołodymyr Zełenski poinformował 3 czerwca, że Ukraina mogłaby otrzymać nowe amerykańskie systemy Patriot wraz z amunicją dopiero około 2030 roku, ze względu na długi czas oczekiwania na produkcję, dlatego Kijów zaczął szukać alternatywnych rozwiązań; aby otrzymać te systemy, konieczne jest opłacenie tego kontraktu.
"W 2025 roku pojawiła się możliwość zawarcia umowy z producentem ze Stanów Zjednoczonych Ameryki na dostawę nowych systemów Patriot; nie mogę ujawnić ich liczby, a tym samym liczby pocisków do nich. Kolejka na PAC-2, PAC-3, a na pewno na system Patriot, liczy się w latach. I dlatego, szczerze mówiąc, ten nowy pakiet moglibyśmy otrzymywać mniej więcej od 2030 roku. To mi nie odpowiadało, nie odpowiadało naszemu zespołowi. Rozmawialiśmy o tym, co możemy zrobić, jakie mogą być alternatywy" – powiedział Zełenski podczas konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem.
Prezydent zaznaczył, że jedną z alternatyw było porozumienie z tymi czy innymi krajami w sprawie zmiany kolejności dostaw. Wyjaśnił, że Ukraina mogłaby przejąć tę kolejność i otrzymać system wcześniej, ale tylko pod warunkiem opłacenia kontraktu.
"I musimy za to zapłacić. A jeśli liczyliśmy tylko na pieniądze od partnerów, a do tej pory ich nie było, albo liczyliśmy na kredyt, na europejskie pieniądze z zamrożonych aktywów, a one jeszcze nie dotarły – musimy coś zrobić, ale zapłacić za ten kontrakt. W przeciwnym razie wszystkie systemy i rakiety pojawią się w 2030 roku" – podkreślił szef państwa.
Według Zełenskiego Ukraina przeznacza na produkcję broni 45–50 mld dolarów rocznie.
"Udało nam się osiągnąć ten, moim zdaniem, bardzo wysoki poziom. Dysponujemy środkami na finansowanie Sił Zbrojnych Ukrainy. Musimy utrzymać taki poziom zarówno produkcji zbrojeniowej, jak i zdolności armii, i to nie tylko teraz, w najbliższych latach, ale w perspektywie długoterminowej" - stwierdził.
Posiadanie więc skutecznego i taniego systemu przechwytującego skomplikuje rosyjskie planowanie uderzeń i zmusi Moskwę do ponoszenia wyższych kosztów w celu osiągnięcia tych samych efektów.
Mimo obiecujących wyników testu, projekt FREYJA wciąż znajduje się na wczesnym etapie rozwoju. Udany lot manewrowy to fundament, ale przed twórcami stoją kolejne, jeszcze bardziej złożone wyzwania. Należą do nich integracja pocisku z siecią radarów naziemnych i systemami dowodzenia, walidacja głowicy samonaprowadzającej i jej zdolności do rozróżniania celów oraz przeprowadzenie testów przechwycenia na żywo, z użyciem celów imitujących pociski balistyczne.
Ostatni test FP-7.X jest jednak sygnałem. Pokazuje, że ukraiński przemysł zbrojeniowy jest w stanie przejść od produkcji systemów uderzeniowych do znacznie bardziej zaawansowanej technologicznie dziedziny obrony antybalistycznej.