Tarcza dla Ukrainy i Europy. Kijów dąży do stworzenia własnego systemu obrony przeciwrakietowej

2026-05-06 16:45

W obliczu rosnących wyzwań związanych z dostawami amerykańskich pocisków przechwytujących PAC-3, niezbędnych do zwalczania rosyjskich rakiet balistycznych, Ukraina intensyfikuje wysiłki w celu stworzenia własnego systemu obrony przeciwrakietowej. Prezydent Wołodymyr Zełenski podkreśla, że Europa powinna być zdolna do samodzielnej produkcji uzbrojenia defensywnego, aby uniezależnić się od zewnętrznych dostawców - jak informuje Politico.

  • W związku z niedoborami amerykańskich pocisków PAC-3, kluczowych do obrony przed rosyjskimi rakietami, Ukraina intensyfikuje wysiłki w celu stworzenia własnego systemu obrony przeciwrakietowej.
  • Prezydent Zełenski postawił cel stworzenia ukraińskiego systemu antyrakietowego w ciągu roku. Ukraiński przemysł, m.in. firma Fire Point z projektem "Freya", już pracuje nad własnymi rozwiązaniami i szuka partnerów w Europie do dostarczenia kluczowych komponentów.
  • Problem dotyczy całej Europy, która jest zależna od USA. Analitycy CSIS proponują stworzenie unijnego programu "ASAP for Air Defense" z budżetem 5-10 mld euro, aby pobudzić europejską produkcję pocisków przechwytujących i zwiększyć strategiczną niezależność.

Wojna w Ukrainie unaoczniła krytyczne znaczenie skutecznej obrony przeciwrakietowej. Rosyjskie ataki balistyczne i manewrujące, często skierowane w infrastrukturę krytyczną, wymuszają ciągłe zużycie pocisków przechwytujących. Systemy Patriot z pociskami PAC-3 okazały się być jednymi z najskuteczniejszych w zwalczaniu rosyjskich rakiet balistycznych, jednak ich dostępność staje się coraz bardziej ograniczona. Deficyt pocisków PAC-3 pogłębił się po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran, co zmusiło Waszyngton do wykorzystania ich w Zatoce Perskiej.

Ukraińskie siły powietrzne zmagają się z niedoborami pocisków PAC-3, co w niektórych przypadkach prowadziło do sytuacji, w której wyrzutnie Patriot stały puste podczas rosyjskich uderzeń. Mimo że Kijów korzysta z programu Prioritised Ukraine Requirements List (PURL) prowadzonego przez NATO, aby pozyskać jak najwięcej pocisków PAC-3 ze Stanów Zjednoczonych, poszukiwanie alternatywnych rozwiązań stało się priorytetem.

Europa, choć dysponuje alternatywnymi systemami obrony powietrznej, takimi jak niemiecki IRIS-T czy francusko-włoski SAMP-T, nie jest w stanie wyprodukować ich w liczbie wystarczającej do zaspokojenia potrzeb Ukrainy. Dodatkowo, skuteczność europejskich systemów w przechwytywaniu pocisków balistycznych bywa kwestionowana, a system SAMP-T, choć teoretycznie zdolny do zwalczania takich zagrożeń, w praktyce mógł nie potwierdzić tych możliwości.

Ukraińska wizja niezależności: Cel w rok

Prezydent Zełenski wyznaczył ambitny cel stworzenia ukraińskiego systemu antyrakietowego "w ciągu roku". Działania te są odzwierciedleniem szerszych dążeń Kijowa i jego europejskich sojuszników do zmniejszenia zależności od amerykańskiej broni. Nieprzewidywalna polityka zagraniczna, jak ta związana z Donaldem Trumpem, ujawnia ryzyko związane ze zbyt dużym poleganiem na jednym dostawcy. Pokazał to także kryzys na linii Waszyngton - Berlin gdzie Stany Zjednoczone zdecydowały o anulowaniu planowanego rozmieszczenia pocisków Tomahawk. Kanclerz Merz powiedział, że Stany Zjednoczone nie rozmieszczą Tomahawków w Niemczech, tłumacząc to brakiem wystarczającej liczby tych pocisków w zasobach USA.

Stworzenie systemu zdolnego do przechwytywania pocisków balistycznych jest niezwykle skomplikowane i wymaga zaawansowanych technologii. Niezbędne są radary do wczesnego wykrywania i śledzenia celów, precyzyjne obliczanie ich trajektorii oraz zaawansowane systemy naprowadzania pocisków przechwytujących, gwarantujące bezpośrednie trafienie.

Prezydent Zełenski mówił w połowie kwietnia „Wierzę i myślę, że powinniśmy mieć europejski system obrony przeciwrakietowej. Prowadzimy rozmowy z kilkoma krajami i pracujemy w tym kierunku” – powiedział w wywiadzie dla telewizji Marathon. „Musimy zbudować własny system obrony przeciwrakietowej w ciągu roku” – dodał.

Zełenski powiedział, że zadanie jest niezwykle trudne, ale realne, i dodał, że rozmawiał już na ten temat z najważniejszymi krajami europejskimi, choć nie wymienił ich nazw.

Inicjatywy ukraińskiego przemysłu obronnego

Mimo wyzwań, ukraińskie firmy aktywnie pracują nad rozwojem własnych rozwiązań. Producent dronów i sprzętu radioelektronicznego, BlueBird Tech, uruchomił pod koniec kwietnia dział rozwoju pocisków rakietowych.

Szczególnie obiecujący jest projekt Freya firmy Fire Point, znanego z produkcji pocisków manewrujących dalekiego zasięgu Flamingo. Właściciel Fire Point, Denys Shtilerman, przedstawił koncepcję paneuropejskiego systemu obrony powietrznej. Flamingo, poinformowało w kwietniu agencję Reuters, że prowadzi rozmowy z europejskimi firmami w sprawie wprowadzenia na rynek w przyszłym roku nowego systemu obrony powietrznej, który miałby stanowić niedrogą alternatywę dla coraz trudniej dostępnego systemu Patriot.

Projekt Freya zakłada połączenie ukraińskiej lekkiej wyrzutni rakiet, podobnej do tej używanej w pociskach Flamingo, z pociskami przechwytującymi FP-7 tej samej firmy. Pociski FP-7 miałyby być wyposażone w niemieckie głowice naprowadzające Diehl Defense. Shtilerman określa go mianem "klona rosyjskiego systemu S-400", który może zostać zintegrowany z europejskimi systemami radarowymi i dowodzenia. Początkowo pomyślany jako tańsza alternatywa dla pocisku balistycznego ziemia-ziemia ATACMS firmy Lockheed Martin, FP-7 może być również dostosowany do roli pocisku przechwytującego w przypadku niedoborów w istniejących systemach obrony powietrznej.

Fire Point oferuje europejskim partnerom możliwość integracji ich systemów radarowych z FP-7, aby stworzyć system antybalistyczny, który zmniejszyłby zależność Europy od Stanów Zjednoczonych w zakresie obrony powietrznej. Ukraina wykorzystuje również realne warunki wojny z Rosją do testowania swoich systemów rakietowych. Denys Shtilerman podkreśla, że koszt jednego rosyjskiego pocisku balistycznego wynosi około 5 milionów dolarów, a ukraińskie firmy oferują swoje pociski do testów bezpłatnie. W zamian oczekują dostępu do europejskich radarów naziemnych i głowic naprowadzających – kluczowych komponentów, których Ukraina obecnie nie jest w stanie samodzielnie produkować.

Wizja paneuropejskiego systemu i wyzwania

Shtilerman postrzega Freyę jako projekt paneuropejski, wskazując na potencjalne komponenty z różnych krajów, które mogłyby zostać zintegrowane:

  • Radar wczesnego ostrzegania: szwedzki Saab Giraffe 8A, francuski Thales Ground Master 200/400 lub niemiecki Hensoldt TRML-4D.
  • Radar oświetlający i naprowadzający: duński Weibel GFTR-2100/48.
  • Centrum dowodzenia systemem: norweski Kongsberg Fire Distribution Center.
  • Łącze danych: taktyczne wojskowe łącze danych NATO Link 16 jako kręgosłup integracji całego systemu.

Mimo obiecujących testów FP-7, szybkie wdrożenie ukraińskiego pocisku przechwytującego w ciągu roku napotyka na bariery biurokratyczne. Shtilerman zaznacza, że wszystko zależy od szybkości dostępu do europejskich radarów i głowic naprowadzających. Keir Giles z Chatham House wskazuje, że europejska biurokracja i rywalizacja między krajami mogą udaremnić takie projekty.

Niemieckie media np. już piszą, że Niemcy w kontekście tego, że nie mają zdolności dalekich uderzeń powinny postawić na rozwój rodzimych rozwiązań, niż współpracować z Europą.

Europa potrzebuje programu ASAP dla obrony powietrznej

Opublikowany w marcu 2026 roku raport CSIS, zatytułowany „Europe Needs an ASAP Program for Air Defense”, autorstwa, Maxa Bergmanna, Otto Svendsena i Jona Burchella, opisują jak trwająca od lutego 2026 roku operacja militarna USA i Izraela przeciwko Iranowi ujawniła gwałtownie zużywane nowoczesnych i kosztownych pocisków przechwytujących, które już przed jego rozpoczęciem były na stanie w niewystarczającej ilości.

Według szacunków CSIS, tylko podczas 12-dniowej eskalacji w czerwcu 2025 roku, Stany Zjednoczone zużyły:

  • Około 150 pocisków THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), co stanowi blisko jedną czwartą wszystkich pocisków tego typu, jakie kiedykolwiek zakupił Pentagon.
  • Około 80 pocisków SM-3 wystrzelonych z okrętów wojennych.

Głównym problemem zdiagnozowanym przez CSIS jest strukturalna zależność Europy od amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego, zwłaszcza w kontekście zaawansowanych systemów obrony powietrznej.

System Patriot, dzięki swojej sprawdzonej skuteczności w zwalczaniu pocisków balistycznych i manewrujących, stał się podstawą obrony powietrznej wielu państw NATO, w tym Polski. Jednak ta popularność stała się jednocześnie strategiczną słabością. Zapotrzebowanie globalne dalece przewyższa możliwości produkcyjne amerykańskich firm, takich jak Raytheon i Lockheed Martin.

Raport przytacza konkretne dane: w 2025 roku do sił zbrojnych na całym świecie dostarczono zaledwie 620 najnowocześniejszych pocisków Patriot PAC-3 MSE. Roczna produkcja, choć ma wzrosnąć, jest procesem powolnym i kapitałochłonnym. W obliczu konieczności uzupełnienia własnych, uszczuplonych zapasów, Pentagon nieuchronnie będzie priorytetowo traktował potrzeby armii USA, co odbije się na dostawach dla sojuszników, w tym na realizacji już podpisanych kontraktów.

Analitycy CSIS podkreślają, że problemem Europy nie jest brak własnych, zaawansowanych technologii. Kontynent dysponuje kilkoma skutecznymi systemami obrony powietrznej, takimi jak:

  • SAMP/T: Francusko-włoski system zdolny do zwalczania pocisków balistycznych, porównywalny z Patriotem.
  • IRIS-T SLM: Niemiecki system średniego zasięgu, niezwykle skuteczny przeciwko pociskom manewrującym i dronom.
  • NASAMS: Norwesko-amerykański system średniego zasięgu, szeroko stosowany m.in. w Ukrainie.
  • Sky Sabre: Brytyjski system krótkiego i średniego zasięgu.

Kluczowym mankamentem jest jednak brak skali produkcji. Europejski przemysł obronny jest rozdrobniony, a inwestycje w zwiększenie mocy produkcyjnych były przez lata niewystarczające. Brak dużych, długoterminowych zamówień sprawił, że firmy nie decydowały się na kosztowne rozbudowywanie linii produkcyjnych.

W odpowiedzi na te wyzwania, CSIS proponuje stworzenie nowego, ambitnego mechanizmu na poziomie Unii Europejskiej – „ASAP for Air Defense” (w nawiązaniu do istniejącego programu ASAP wspierającego produkcję amunicji artyleryjskiej).

Główne założenia programu to:

  • Dedykowane finansowanie: Przeznaczenie kwoty od 5 do 10 miliardów euro ze środków unijnych na stymulowanie produkcji pocisków przechwytujących w Europie.
  • Sygnał dla przemysłu: Zagwarantowanie wieloletnich kontraktów, które dałyby producentom (jak MBDA czy Diehl Defence) pewność inwestycyjną potrzebną do budowy nowych fabryk i rozszerzenia łańcuchów dostaw.
  • Konkretne cele produkcyjne: Raport sugeruje agresywne cele, np. potrojenie rocznej produkcji pocisków Aster 30 (dla systemu SAMP/T) do ponad 500 sztuk do 2028 roku.
  • Rola Unii Europejskiej: To właśnie UE, a nie NATO, posiada narzędzia finansowe i regulacyjne (np. możliwość przyspieszania wydawania pozwoleń), aby skutecznie zarządzać takim programem.
  • Współpraca z partnerami: Program powinien umożliwiać ścisłą kooperację z kluczowymi państwami spoza UE, takimi jak Wielka Brytania i Norwegia.

Celem jest nie tylko zwiększenie produkcji, ale także stworzenie strategicznej rezerwy pocisków na poziomie europejskim, która mogłaby być wykorzystana w sytuacji kryzysowej do obrony państw członkowskich lub dalszego wsparcia Ukrainy.

Co istotne, raport CSIS argumentuje, że silny i wydajny europejski przemysł obronny nie jest zagrożeniem dla interesów USA, a wręcz przeciwnie – jest strategiczną koniecznością. W dobie, gdy Stany Zjednoczone coraz mocniej koncentrują swoją uwagę na regionie Indo-Pacyfiku, Europa musi być w stanie wziąć na siebie większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo.

Zdolność Europy do samodzielnej produkcji kluczowej amunicji odciążyłaby amerykański przemysł i pozwoliła USA skupić się na własnych priorytetach strategicznych. To odejście od myślenia w kategoriach „zależności” na rzecz „partnerstwa”, w którym silniejszy sojusznik europejski jest atutem dla całego Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Żelazny Obrońca 25: Ustka