Brytyjczycy wracają do produkcji luf. Czy Polska ma zapas dla Krabów i K9?

Brytyjczycy po niemal dwóch dekadach wznowili produkcję kutych luf artyleryjskich i pierwsze egzemplarze wysłali Ukrainie. Polska ma własną lufownię w Hucie Stalowa Wola, ale szybka rozbudowa artylerii o Kraby i setki K9 rodzi pytanie nie tylko o liczbę haubic. Równie ważne są moce produkcji, kontroli i wymiany luf oraz zapasy pozwalające utrzymać ogień w długotrwałej wojnie.

Pracownik w kasku i kamizelce na tle prasy w hucie. O produkcji luf w Polsce i Wielkiej Brytanii czytaj w SE Portal Obronny.
Autor: BAE Systems/ Materiały prasowe

Wielka Brytania przekazała Ukrainie pierwsze lufy artyleryjskie wyprodukowane na Wyspach od niemal 20 lat. W ramach kontraktu o wartości 61 mln funtów ma powstać łącznie 150 luf kalibru 105 i 155 mm. Zamówienie brytyjskiego rządu otrzymał koncern BAE Systems, natomiast odkuwki wykonuje należąca do resortu obrony spółka Sheffield Forgemasters.

Pierwsze cztery egzemplarze wysłano do Ukrainy jako odkuwki rozwojowe. Mają zostać wykorzystane do sprawdzenia ukraińskich procesów obróbki, wykańczania i integracji luf z systemami artyleryjskimi. Produkcja w Sheffield osiąga obecnie osiem odkuwek miesięcznie.

Brytyjski program nie dotyczy więc wyłącznie dostarczenia kolejnej partii wyposażenia dla Ukrainy. Jest elementem odbudowy utraconych zdolności przemysłowych i próbą stworzenia krajowego łańcucha produkcyjnego dla artylerii.

Wielka Brytania odtwarza przemysł ciężki

Sheffield Forgemasters specjalizuje się w produkcji dużych odkuwek i odlewów stalowych dla przemysłu obronnego, energetyki jądrowej oraz sektora morskiego. Spółka zatrudnia około 780 osób, a w program produkcji luf ma być zaangażowanych również ponad 60 innych brytyjskich przedsiębiorstw.

Zakład przechodzi modernizację wartą około 1,3 mld funtów. Obejmuje ona budowę nowej linii z prasą kuźniczą o nacisku 13 tys. ton oraz hali obróbki mechanicznej o powierzchni 30 tys. m². Równolegle BAE Systems uruchomił w Sheffield fabrykę artylerii wartą 25 mln funtów, w której powstało około 100 miejsc pracy.

Inwestycje mają służyć nie tylko produkcji dla Ukrainy. Według brytyjskiego planu inwestycji obronnych nowe zdolności mają także zabezpieczyć lufy dla przyszłych samobieżnych armatohaubic RCH 155 kupowanych dla British Army.

Londyn wykorzystuje więc pilne zamówienie ukraińskie do odbudowania kompetencji potrzebnych własnym siłom zbrojnym. Produkcja na rzecz państwa walczącego staje się jednocześnie etapem uruchamiania linii, szkolenia personelu i budowania łańcucha dostaw dla przyszłych brytyjskich systemów artyleryjskich.

Lufa jest częścią eksploatacyjną

Lufa artyleryjska nie jest elementem, który można traktować jako niezmienną część haubicy przez cały okres jej służby. Każdy strzał oznacza działanie wysokiego ciśnienia, temperatury i agresywnych chemicznie gazów powstających podczas spalania ładunku miotającego.

Wraz ze wzrostem liczby oddanych strzałów postępuje zużycie komory nabojowej i przewodu lufy. Zmiany mogą wpływać na bezpieczeństwo obsługi, prędkość wylotową pocisku, powtarzalność strzałów i celność ognia.

Tempo zużycia zależy m.in. od:

  • rodzaju stosowanej amunicji;
  • wielkości ładunku miotającego;
  • częstotliwości prowadzenia ognia;
  • długości i intensywności serii ogniowych;
  • temperatury lufy;
  • jakości materiału oraz powłok ochronnych;
  • sposobu obsługi, czyszczenia i przechowywania;
  • parametrów konstrukcyjnych konkretnego systemu.

Prowadzenie ognia na największe odległości wymaga zazwyczaj stosowania mocniejszych ładunków miotających. Umożliwiają one uzyskanie większej prędkości pocisku, ale jednocześnie zwiększają obciążenia cieplne i mechaniczne działające na lufę.

Amerykański poligon Yuma prowadzi pomiary zużycia luf m.in. przy użyciu laserowego badania przewodu, kontroli ciśnienia i metod nieniszczących. Dane są wykorzystywane do określania pozostałego resursu oraz oceny wpływu nowych ładunków miotających na trwałość systemu.

Niektóre rozwiązania technologiczne mogą wydłużać okres eksploatacji. US Army wskazywała, że zastosowanie pełnego chromowania przewodu lufy w haubicy M777 może zwiększyć jej trwałość o około 50 proc. Nie oznacza to jednak, że identyczny rezultat można automatycznie przypisać innym typom dział — każda konstrukcja wymaga osobnych prób i certyfikacji.

Wyprodukowanie haubicy nie kończy problemu

Państwo budujące dużą flotę systemów artyleryjskich musi posiadać nie tylko zdolność wytwarzania kompletnych dział. Konieczne jest również zabezpieczenie luf zapasowych, narzędzi, urządzeń kontrolnych, warsztatów i wyszkolonych zespołów zdolnych do przeprowadzania wymiany.

Sama możliwość wykonania prototypowej lufy nie jest jeszcze zdolnością mobilizacyjną. W czasie wojny znaczenie mają:

  • miesięczna i roczna wydajność produkcji;
  • zapasy odpowiednich gatunków stali;
  • dostępność odkuwek;
  • moce obróbki cieplnej i mechanicznej;
  • urządzenia do wykonywania przewodu i bruzdowania;
  • proces autofretażu, czyli wzmacniania lufy za pomocą kontrolowanego ciśnienia;
  • możliwość nakładania powłok ochronnych;
  • stanowiska badań nieniszczących;
  • poligony i infrastruktura do prób strzelaniem;
  • zapas gotowych, odebranych przez wojsko egzemplarzy.

Wąskim gardłem może być każdy z tych etapów. Zakład posiadający maszyny do końcowej obróbki nadal pozostaje zależny od dostawcy odkuwki. Producent odkuwek nie stworzy natomiast gotowej lufy bez wieloetapowej obróbki, kontroli materiałowej i testów.

Brytyjski model pokazuje podział pracy: Sheffield Forgemasters przygotowuje odkuwki, które następnie są przekazywane do dalszego wykończenia i integracji. Pierwsze egzemplarze dla Ukrainy mają właśnie umożliwić sprawdzenie pozostałych etapów procesu.

Huta Stalowa Wola produkuje lufy do Krabów

Polska nie rozpoczyna budowy takich kompetencji od zera. Huta Stalowa Wola deklaruje zdolność do produkcji luf o kalibrach od 30 do 155 mm i długości do dziewięciu metrów. W zakładzie powstają lufy kalibru 155 mm do samobieżnych armatohaubic Krab oraz lufy kalibru 120 mm do moździerzy Rak.

Podstawowe inwestycje związane z uruchomieniem rozszerzonych kompetencji lufowych zakończono w 2019 roku. W kolejnych latach HSW instalowała nowe maszyny do obróbki i wytwarzania tych elementów.

W latach 2014–2020 nakłady inwestycyjne związane z organizacją produkcji luf wyniosły według spółki łącznie 50,7 mln zł. HSW kupiła m.in. obrabiarki sterowane numerycznie oraz stanowisko do autofretażu.

W 2021 roku Huta Stalowa Wola podpisała z Rheinmetall Waffe Munition 20-letnią umowę licencyjną dotyczącą produkcji elementów armaty L44, w tym luf kalibru 120 mm do czołgów Leopard 2. Spółka wskazywała wówczas, że jej współpraca z Rheinmetallem trwa od 2012 roku i dotyczyła wcześniej przede wszystkim luf do Krabów.

Oznacza to, że Polska posiada istotne kompetencje technologiczne oraz zakład wyspecjalizowany w produkcji luf artyleryjskich i czołgowych. Publicznie dostępne informacje nie odpowiadają jednak na najważniejsze pytanie z punktu widzenia wojennej gotowości: jaka jest rzeczywista wydajność tej produkcji i jak ma się ona do liczby systemów używanych oraz zamawianych przez Wojsko Polskie.

Kraby nadal powstają, artyleria rośnie

Huta Stalowa Wola realizuje dostawy Krabów na podstawie umów zawartych w latach 2016, 2022 i 2024. W grudniu 2024 roku spółka zakończyła także dostawę trzech dywizjonów tych haubic dla Ukrainy.

Umowa z 2022 roku obejmowała 48 kolejnych Krabów oraz wozy dowodzenia, amunicyjne i remontowe dla dwóch Dywizjonowych Modułów Ogniowych Regina. Jej realizację zaplanowano na lata 2025–2027. Według danych HSW liczba Krabów przewidzianych we wcześniejszych umowach dla SZ RP sięgała 170 egzemplarzy.

Każdy kolejny wyprodukowany Krab zwiększa przyszłe zapotrzebowanie na lufy zapasowe, wyposażenie remontowe i personel obsługujący cykl życia działa. Zapotrzebowanie nie kończy się w momencie odbioru haubicy przez jednostkę.

Dodatkowym obciążeniem dla systemu zabezpieczenia jest szkolenie. Rozbudowa jednostek artylerii wymaga intensywnego przygotowania nowych załóg, prowadzenia strzelań kwalifikacyjnych oraz utrzymywania odpowiedniego poziomu wyszkolenia. Amunicja wykorzystana na poligonie zużywa lufę podobnie jak amunicja wystrzelona podczas działań bojowych.

Wojsko musi zatem planować resursy równolegle dla szkolenia i ewentualnej wojny. Zbyt oszczędne używanie haubic może obniżyć poziom wyszkolenia, natomiast intensywne strzelania bez odpowiedniego zapasu luf mogą zmniejszyć gotowość jednostek.

Setki K9 tworzą drugi łańcuch logistyczny

Skala wyzwania jest większa ze względu na wprowadzenie do Wojska Polskiego południowokoreańskich armatohaubic K9. Umowa ramowa z 2022 roku przewiduje pozyskanie łącznie setek pojazdów K9A1 i K9PL, wraz z pakietami logistycznymi, amunicją i wsparciem technicznym producenta. Zakładała również transfer technologii, rozwój kompetencji serwisowych oraz uruchomienie produkcji wariantu K9PL w Polsce.

K9, podobnie jak Krab, wykorzystuje armatę kalibru 155 mm z lufą o długości 52 kalibrów. Wspólny kaliber i możliwość używania amunicji zgodnej ze standardami NATO nie oznaczają jednak automatycznie zamienności luf między obiema haubicami.

Lufa musi współpracować z konkretnym zamkiem, komorą nabojową, mechanizmami oporopowrotnymi, mocowaniem i układem wieży. Musi również przejść badania przewidziane dla danego systemu uzbrojenia. Z publicznie dostępnych informacji o obu konstrukcjach wynika więc, że planowanie zapasów powinno uwzględniać odrębne wymagania Kraba i K9, nawet jeżeli część procesów technologicznych może być wykonywana przy użyciu wspólnej infrastruktury. Jest to wniosek techniczny wynikający z odmiennego pochodzenia obu systemów.

Kluczowe pozostaje pytanie, czy polonizacja K9PL obejmie również pełną produkcję luf, czy przede wszystkim montaż pojazdów, integrację polskich systemów i wytwarzanie wybranych podzespołów. Oficjalna informacja o programie mówi o rozwijaniu krajowych zdolności dotyczących artylerii lufowej i polonizacji łańcucha części zamiennych, ale nie określa szczegółowo docelowego udziału Polski w produkcji samych luf.

Polska potrzebuje nie tylko możliwości, lecz także zapasu

Fakt, że Huta Stalowa Wola potrafi produkować lufy kalibru 155 mm, jest ważnym elementem krajowej suwerenności przemysłowej. Nie przesądza jednak, czy obecne moce wystarczą do jednoczesnego:

  • zabezpieczania eksploatowanych Krabów;
  • produkowania luf do nowych haubic;
  • tworzenia zapasu mobilizacyjnego;
  • zastępowania elementów zużywanych podczas szkolenia;
  • obsługi ewentualnych zamówień eksportowych;
  • wspierania Ukrainy;
  • prowadzenia produkcji innych luf, m.in. do Raków i czołgów.

Zakład może posiadać kompetencje technologiczne, ale jego wydajność ograniczają liczba maszyn, czas pojedynczego procesu, liczba wykwalifikowanych pracowników i dostępność materiałów. Produkcja luf konkuruje również o zasoby z innymi programami prowadzonymi w tym samym przedsiębiorstwie.

Z tego względu ocena bezpieczeństwa nie powinna sprowadzać się do odpowiedzi „produkujemy lufy w Polsce”. Potrzebne są co najmniej cztery dodatkowe informacje:

  • ile luf można wyprodukować rocznie w normalnym trybie pracy;
  • jak szybko można zwiększyć wydajność po uruchomieniu dodatkowych zmian;
  • na jak długo wystarczą zgromadzone zapasy;
  • które surowce i etapy procesu pozostają zależne od zagranicy.

Dokładne liczby mogą być niejawne. Możliwe jest jednak przedstawienie opinii publicznej ogólnej informacji, czy zapasy oraz moce odpowiadają planowanej wielkości floty artyleryjskiej.

Potrzebne warsztaty i system kontroli

Sama lufa znajdująca się w magazynie nie tworzy jeszcze zdolności. Wojsko musi umieć określić moment jej wymiany oraz przeprowadzić operację w jednostce, warsztacie polowym albo zakładzie remontowym.

Potrzebne są urządzenia umożliwiające:

  • prowadzenie ewidencji oddanych strzałów i używanych ładunków;
  • pomiar zużycia przewodu lufy;
  • wykrywanie pęknięć i innych wad materiałowych;
  • demontaż i montaż ciężkich elementów;
  • ustawienie oraz kontrolę geometrii działa;
  • przeprowadzenie prób po wykonanym remoncie.

W nowoczesnej artylerii liczba oddanych strzałów nie jest jedyną informacją określającą stan lufy. Różne ładunki miotające powodują odmienne obciążenie. Z tego względu stosuje się przeliczniki odpowiadające zużyciu powodowanemu przez strzał z pełnym ładunkiem oraz okresowe pomiary przewodu.

Amerykańskie doświadczenia pokazują, że analiza wieloletnich danych z pomiarów laserowych może służyć do przewidywania pozostałej trwałości luf. Takie podejście pozwala wymieniać element przed pojawieniem się zagrożenia, ale nie wcześniej, niż jest to rzeczywiście potrzebne.

Dla Polski oznacza to konieczność zbudowania jednolitego systemu kontroli dla szybko rosnącej floty artylerii. Szczególnie ważne będzie połączenie danych eksploatacyjnych z zapasami części i planem produkcji przemysłu.

Brytyjska lekcja dla Polski

Wielka Brytania utraciła zdolność produkcji kutych luf artyleryjskich, a jej odbudowa wymagała wieloletnich inwestycji, zamówienia rządowego i zaangażowania przedsiębiorstw o bardzo różnych kompetencjach. Program obejmuje hutnictwo, kucie, precyzyjną obróbkę, integrację i rozwój nowych fabryk.

Polska znajduje się w korzystniejszej sytuacji, ponieważ Huta Stalowa Wola utrzymała i rozwinęła zdolności lufowe. Problemem nie jest więc całkowite odtwarzanie kompetencji, lecz dostosowanie ich skali do bezprecedensowej rozbudowy Wojsk Rakietowych i Artylerii.

Krab i K9 mogą zapewnić Wojsku Polskiemu bardzo dużą siłę ognia. Podczas długotrwałej wojny liczba sprawnych dział będzie jednak zależała nie tylko od strat bojowych i dostaw amunicji. O gotowości zdecydują także części, które zużywają się zgodnie z prawami fizyki podczas każdego strzału.

Brytyjski program przypomina, że lufa jest zasobem strategicznym. Polska posiada technologię jej produkcji. Powinna teraz odpowiedzieć, czy posiada również wystarczającą wydajność, zapasy i system wymiany odpowiadający liczbie zamawianych haubic.

Portal Obronny SE Google News