KTO Rosomak: historia, wersje i 250 Strykerów w tle

Kołowy transporter opancerzony Rosomak stał się jednym z symboli modernizacji Wojsk Lądowych po wejściu Polski do NATO. Wywodzący się z fińskiej Patrii AMV pojazd, produkowany w Siemianowicach Śląskich, przeszedł drogę od wozu bojowego z wieżą Hitfist-30P do całej rodziny odmian specjalistycznych oraz wersji z ZSSW-30. Jego przyszłość warto dziś oceniać także w kontekście możliwego przejęcia do 250 używanych Strykerów z USA.

Kołowy transporter opancerzony Rosomak z wieżą ZSSW-30. O rozwoju pojazdów przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: szer. Wojciech Pełdiak / 1. Batalion Strzelców Podhalańskich/ X (Twitter) KTO Rosomak ze zdalnie sterowanym systemem wieżowym – ZSSW-30

Od fińskiej konstrukcji do polskiego Rosomaka

Historia Rosomaka rozpoczęła się na przełomie XX i XXI wieku, gdy Wojsko Polskie poszukiwało nowoczesnego kołowego transportera opancerzonego, który miał zastąpić wysłużone pojazdy starszych generacji i stać się podstawą nowych jednostek piechoty zmotoryzowanej. W grudniu 2002 roku w postępowaniu wybrano konstrukcję fińskiej Patrii, a 15 kwietnia 2003 roku podpisano umowę na dostawę 690 pojazdów w latach 2004–2013.

Kontrakt zakładał zarówno dostarczenie wozów bojowych, jak i podwozi przeznaczonych do zabudowy wyposażenia specjalistycznego. Ważną częścią programu był transfer technologii do Wojskowych Zakładów Mechanicznych w Siemianowicach Śląskich, działających dziś jako Rosomak S.A. Technologie związane z platformą przekazywała Patria, natomiast w program uczestniczyli również dostawcy wieży, systemów obserwacyjnych i wyposażenia pokładowego.

Pierwsze seryjne transportery trafiły do Polski w 2004 roku. W czerwcu tego samego roku przekazano wojsku pierwsze dwa wozy, a konstrukcja otrzymała nazwę Rosomak. Z czasem produkcja, integracja wyposażenia oraz obsługa pojazdów zostały w coraz większym zakresie ulokowane w kraju. Program stał się jednym z najważniejszych przykładów transferu technologii do polskiego przemysłu obronnego po przystąpieniu Polski do NATO.

Mobilność i siła ognia

Rosomak jest pojazdem w układzie 8×8, przystosowanym do szybkiego przemieszczania się po drogach, ale zachowującym również wysoką mobilność w terenie. W podstawowych konfiguracjach może pokonywać przeszkody wodne wpław, wykorzystując dwa pędniki umieszczone w tylnej części kadłuba.

Klasyczna wersja pojazdu jest napędzana silnikiem wysokoprężnym Scania o mocy około 490 KM, współpracującym z automatyczną skrzynią biegów. Niezależne zawieszenie wszystkich kół, centralny system regulacji ciśnienia w ogumieniu oraz możliwość zmiany prześwitu pomagają w poruszaniu się poza utwardzonymi drogami.

Podstawowe dane taktyczno-techniczne wersji bojowej:

  • Układ napędowy: 8×8
  • Długość: około 7,8 m
  • Szerokość: około 2,8 m
  • Wysokość: około 3,3 m
  • Masa: około 22,5 t
  • Prędkość maksymalna: około 100 km/h
  • Prędkość w wodzie: do około 10 km/h
  • Zasięg operacyjny: 500–700 km
  • Załoga i desant: trzy osoby załogi oraz do ośmiu żołnierzy desantu

Parametry różnią się zależnie od wersji, poziomu opancerzenia, zamontowanego systemu uzbrojenia i wyposażenia zadaniowego. Masa podwozia bazowego może wynosić od około 16 do 26 ton, natomiast dołożenie dodatkowych osłon lub rozbudowanej zabudowy specjalistycznej może ograniczać zdolność pływania.

Najbardziej rozpoznawalna bojowa odmiana Rosomaka została wyposażona w dwuosobową wieżę Hitfist-30P. Jej podstawowym uzbrojeniem jest armata automatyczna Mk44 Bushmaster II kalibru 30 mm, uzupełniona sprzężonym karabinem maszynowym UKM-2000C kalibru 7,62 mm. Stabilizacja uzbrojenia umożliwia prowadzenie ognia także podczas ruchu.

Zastosowanie armaty kalibru 30 mm sprawiło, że bojowy Rosomak może nie tylko przewozić piechotę, lecz również zwalczać lekko i średnio opancerzone pojazdy, stanowiska ogniowe oraz inne cele na polu walki. Pod względem funkcji jest więc bliższy kołowemu bojowemu wozowi piechoty niż klasycznemu transporterowi uzbrojonemu wyłącznie w karabin maszynowy.

Afganistan – sprawdzian konstrukcji

Szczególne znaczenie dla rozwoju Rosomaka miało wykorzystanie pojazdów przez Polski Kontyngent Wojskowy w Afganistanie. Pierwsze wozy rozpoczęły tam służbę w 2007 roku, a łącznie przez afgański teatr działań przeszło ponad 130 transporterów różnych wersji.

Charakter zagrożenia wymusił szybkie modyfikacje. Rosomaki otrzymywały dodatkowe opancerzenie, osłony przeciw pociskom z granatników, systemy zakłócające działanie improwizowanych ładunków wybuchowych, dodatkowe środki obserwacji oraz rozbudowaną łączność. Wozy w konfiguracjach M1 i M1M były cięższe od odmian krajowych i utraciły zdolność pływania, ale zapewniały załogom wyższy poziom ochrony.

Doświadczenia zdobyte w Afganistanie wpłynęły także na rozwój wersji medycznych oraz sposobu organizacji zabezpieczenia technicznego. Wariant WEM przeznaczony dla kontyngentu otrzymał między innymi dodatkowe opancerzenie i lekkie osłony zwiększające ochronę przed granatnikami przeciwpancernymi.

Afgańska eksploatacja pokazała jednocześnie podstawową cechę całego programu: modułowość platformy pozwalającą dostosowywać ją do zmieniających się zagrożeń. Ceną za zwiększenie ochrony pozostawał jednak wzrost masy oraz rezygnacja z części pierwotnych wymagań, w tym pływalności.

Najważniejsze wersje Rosomaka

W ciągu ponad dwóch dekad Rosomak przestał być pojedynczym typem transportera. Stał się rodziną pojazdów wykorzystujących wspólne podwozie, układ napędowy i znaczną część zaplecza logistycznego.

Rosomak z wieżą Hitfist-30P jest podstawową bojową odmianą pojazdu. Przewozi drużynę piechoty i zapewnia jej wsparcie ogniowe za pomocą armaty kalibru 30 mm.

Rosomak w wersji bazowej stanowi podwozie dla pojazdów specjalistycznych. W odmianach transportowych może być wyposażony w obrotnicę lub stanowisko uzbrojenia z karabinem maszynowym albo granatnikiem automatycznym. Do tej grupy należy również Rosomak-S przeznaczony do przewożenia obsług przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike.

Rosomak-M1 i M1M były wersjami dostosowanymi do warunków misji w Afganistanie. Otrzymały dodatkową ochronę, zmodyfikowaną łączność oraz wyposażenie zwiększające świadomość sytuacyjną załogi.

Rosomak-M2 i M3 to warianty transportowe uzbrojone w lżejsze stanowiska strzeleckie. Były wykorzystywane między innymi podczas misji zagranicznych.

Wóz Ewakuacji Medycznej – WEM służy do podejmowania rannych z pola walki, udzielania im pierwszej pomocy oraz przewożenia do punktów medycznych. Podwyższona tylna część kadłuba umożliwia transport rannych na noszach i zapewnia miejsce do pracy personelowi medycznemu.

Wóz Rozpoznania Technicznego – WRT zabezpiecza działania pododdziałów wykorzystujących Rosomaki. Jego załoga może prowadzić rozpoznanie uszkodzeń, wykonywać podstawowe naprawy i przygotowywać niesprawne pojazdy do ewakuacji.

Wozy dowodzenia otrzymują rozbudowane systemy łączności, stanowiska pracy dla dowódców i operatorów oraz wyposażenie teleinformatyczne. Mogą pełnić funkcję mobilnych stanowisk dowodzenia podczas postoju i w ruchu. Osobną grupę stanowią wozy dowodzenia kompanijnych modułów ogniowych moździerzy Rak.

M120K Rak jest samobieżnym moździerzem kalibru 120 mm osadzonym na zmodyfikowanym podwoziu Rosomaka. Wozy ogniowe współpracują z pojazdami dowodzenia, rozpoznania i zabezpieczenia, tworząc kompanijne moduły ogniowe.

Rosomaki rozpoznawcze obejmują między innymi wozy dowódczo-rozpoznawcze R1 i rozpoznawcze R2, a także pojazdy przeznaczone do rozpoznania na potrzeby artylerii. Ich wyposażenie może obejmować systemy obserwacyjne, nawigacyjne, łączności oraz urządzenia do pozyskiwania i przekazywania danych o celach.

ZSSW-30 i kolejny etap rozwoju

Najważniejszym kierunkiem modernizacji bojowych Rosomaków jest integracja z polskim Zdalnie Sterowanym Systemem Wieżowym ZSSW-30. Bezzałogowa wieża jest uzbrojona w armatę kalibru 30 mm, sprzężony karabin maszynowy oraz wyrzutnię przeciwpancernych pocisków kierowanych Spike-LR.

System posiada niezależnie stabilizowane przyrządy obserwacyjne dowódcy i operatora uzbrojenia, pozwalające na działanie w trybach hunter-killer i killer-killer. Dzięki temu dowódca może wyszukiwać kolejny cel, podczas gdy operator prowadzi ostrzał wcześniej wskazanego obiektu. Brak kosza klasycznej wieży załogowej zwiększa również przestrzeń dostępną wewnątrz pojazdu.

W 2022 roku zamówiono pierwszą większą partię 70 systemów ZSSW-30 przeznaczonych dla Rosomaków. W lipcu 2024 roku podpisano umowę na 58 kolejnych pojazdów z tą wieżą, a w grudniu 2024 roku zakontraktowano 80 transporterów w konfiguracji Rosomak-L, również wyposażonych w ZSSW-30 i wyrzutnie pocisków Spike.

Wprowadzenie ZSSW-30 jakościowo zmienia możliwości wozu. Rosomak zyskuje zdolność zwalczania czołgów i innych silnie opancerzonych celów za pomocą pocisków kierowanych, a jednocześnie otrzymuje nowoczesne systemy obserwacyjne i kierowania ogniem. Ujednolicenie wieży z bojowym wozem piechoty Borsuk może także ułatwić szkolenie, zaopatrywanie i dalszy rozwój obu platform.

Do 250 Strykerów – uzupełnienie czy konkurencja?

Przyszłość rodziny Rosomak należy dziś rozpatrywać w kontekście amerykańskiej propozycji przekazania Polsce do około 250 używanych transporterów Stryker. Oferta miała zostać przedstawiona w drugiej połowie 2025 roku i dotyczyć pojazdów pochodzących z nadwyżek US Army.

W lipcu 2026 roku Sztab Generalny Wojska Polskiego zakończył ocenę propozycji i wydał opinię w tej sprawie. Jej treści nie ujawniono. Ostateczna decyzja o przyjęciu lub odrzuceniu oferty należy do Ministerstwa Obrony Narodowej. Publicznie nie potwierdzono również dokładnej liczby, stanu technicznego ani zestawu wersji, które miałyby trafić do Polski.

Strykery mogłyby stosunkowo szybko zwiększyć liczbę opancerzonych pojazdów dostępnych dla nowych i rozbudowywanych jednostek. Ich zaletą byłaby interoperacyjność z US Army oraz możliwość wykorzystania amerykańskich doświadczeń szkoleniowych. Sama symboliczna lub zerowa cena wozów nie oznacza jednak, że cały program byłby tani.

Polska musiałaby ponieść koszty przeglądów, remontów, transportu, części zamiennych, szkolenia, uzbrojenia oraz dostosowania systemów łączności i dowodzenia. Kluczowe znaczenie miałaby możliwość serwisowania pojazdów przez krajowy przemysł, dostęp do dokumentacji technicznej oraz stworzenie odpowiedniego zapasu części. Wprowadzenie Strykerów oznaczałoby również utrzymywanie kolejnego, odrębnego systemu logistycznego.

Z tego powodu amerykańskie wozy należałoby traktować przede wszystkim jako potencjalne rozwiązanie pomostowe i uzupełniające. Nie powinny zastępować produkcji nowych Rosomaków ani ograniczać rozwoju krajowych wersji specjalistycznych i pojazdów z ZSSW-30.

O wartości ewentualnego pozyskania nie zdecyduje więc nominalna liczba 250 transporterów, lecz liczba egzemplarzy, które będzie można szybko i racjonalnym kosztem przywrócić do pełnej gotowości. Równie ważne będą warunki serwisowania oraz udział polskich zakładów. Rosomak pozostaje bowiem nie tylko pojazdem używanym przez Wojsko Polskie, ale również platformą produkowaną, rozwijaną i obsługiwaną w kraju. Strykery mogą zwiększyć potencjał armii, lecz nie zastąpią przemysłowego i logistycznego znaczenia programu realizowanego od ponad dwóch dekad w Siemianowicach Śląskich.

Portal Obronny SE Google News