Odmowa służby wojskowej w Niemczech rośnie lawinowo. Tysiące młodych ludzi mówi „nie” armii

W Niemczech obserwujemy bezprecedensowy wzrost liczby wniosków o odmowę służby wojskowej. Tylko w pierwszej połowie 2025 roku wpłynęło ich więcej niż w całym poprzednim roku. Ten gwałtowny trend jest bezpośrednią odpowiedzią na napiętą sytuację geopolityczną w Europie oraz wprowadzenie nowego modelu poboru. Zjawisko to stawia pod znakiem zapytania ambitne plany modernizacji i rozbudowy Bundeswehry.

Dane opublikowane przez Federalne Biuro ds. Rodziny i Spraw Społecznych (BAFzA) są jednoznaczne. Do 30 czerwca 2025 roku urząd zarejestrował aż 5862 wnioski o odmowę pełnienia służby wojskowej ze względu na sprzeciw sumienia. To liczba, która przewyższa statystyki z całych poprzednich lat. Dla porównania, w całym 2024 roku takich pism było 3867, a w 2023 – zaledwie 2998. Co ciekawe, obecna liczba jest nawet wyższa niż w 2011 roku (4348 wniosków), kiedy to w Niemczech zawieszono obowiązkowy pobór do wojska. Według RND, wnioski składają nie tylko osoby, które nie odbyły służby wojskowej, ale także rezerwiści i żołnierze służby czynnej. 

Wskazuje się na dwa główne powody tego zjawiska jak rosnące zagrożenie geopolityczne i widmo realnego konfliktu zbrojnego skłaniają wielu młodych Niemców do refleksji nad osobistym udziałem w działaniach wojennych oraz wprowadzone 1 stycznia 2026 roku przepisy, które choć nie przywracają poboru wprost, fundamentalnie zmieniają zasady rekrutacji do armii i budzą obawy przed przymusową służbą.

Nowy model poboru w Niemczech – co się zmienia?

Nowa ustawa o służbie wojskowej jest kluczowym elementem strategii rządu, mającej na celu wzmocnienie potencjału obronnego kraju. Bundeswehra stoi przed ogromnym wyzwaniem kadrowym, ponieważ planuje zwiększyć liczbę żołnierzy w służbie czynnej ze 186 tys. do 260 tys. do 2035 roku. Aby to osiągnąć, wprowadzono nowe rozwiązania.

Głównym elementem reformy jest obowiązkowa kwalifikacja wojskowa dla wszystkich młodych mężczyzn, którzy ukończyli 18 lat. Muszą oni wypełnić specjalny kwestionariusz online, oceniający ich predyspozycje i motywację do służby. Dla młodych kobiet procedura ta jest dobrowolna. Na podstawie tych danych Bundeswehra będzie zapraszać wybrane osoby na szczegółowe badania i rozmowy kwalifikacyjne, zachęcając do wstąpienia do armii jako ochotnicy.

Pod koniec czerwca niemieckie Ministerstwo Obrony informowało o pozytywnych wynikach dotyczących rozpoczęcia nowej ochotniczej służby wojskowej. Około 96 procent mężczyzn odpowiedziało na kwestionariusz Bundeswehry, wobec pozostałej grupy rozważa się obecnie wszczęcie postępowania administracyjnego. Do 18 czerwca 2026 roku wysłano około 298 200 listów, z czego około 153 200 skierowano do mężczyzn, a około 145 000 do kobiet. Spośród mężczyzn ponad co piąty wyraził zainteresowanie służbą w niemieckich siłach zbrojnych. Przeprowadzono już dla nich około 1500 badań lekarskich i procedur rekrutacyjnych. Ogółem około 80% mężczyzn biorących udział w badaniu zostało uznanych za zdolnych do służby wojskowej. Ponad 530 zainteresowanych osób zostało oficjalnie wyznaczonych do służby wojskowej w 2026 roku. Do tej pory zgłosiło się do służby wojskowej zaledwie 530 z nich – wskaźnik na poziomie 0,18%. Mimo to Bundeswehra już teraz mówi o „udanym starcie”. Uderzający jest niski udział młodych kobiet. Tylko około cztery procent kobiet, z którymi się skontaktowano, odpowiedziało na ankietę.

Jedną z przyczyn dotychczasowej niskiej liczby konkretnych deklaracji jest prawdopodobnie sytuacja życiowa ankietowanych. Wielu młodych ludzi, którzy wyrazili zainteresowanie służbą wojskową, nadal uczęszcza do szkół lub odbywa praktyki zawodowe i nie będzie dostępnych przez co najmniej kolejny rok lub dwa, jak wynika z komunikatu prasowego Ministerstwa Obrony. Grupa z 2008 roku, do której skierowana jest kampania, liczy łącznie prawie 700 000 młodych mężczyzn i kobiet.

Według ministerstwa w tym roku zarejestrowano około 38 500 podań (wzrost o 24% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku) i około 11 000 poborowych (wzrost o 13% w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku) na wszystkie ścieżki kariery. Według ministerstwa wnioski te odbywają się w ramach „klasycznej” rekrutacji, czyli regularnych konsultacji i ocen w centrach kariery Bundeswehry.

Thomas Röwekamp (CDU), przewodniczący komisji obrony Bundestagu, wcale nie uważa tego scenariusza powrotu do poboru za absurdalny. Jak powiedział RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND), dotychczasowe opinie są mieszane. Röwekamp pochwalił wysoki wskaźnik odpowiedzi wśród młodych mężczyzn. Rozczarowujący był jednak jego zdaniem niewielki udział kobiet.

Polityk CDU podkreślił, że przed ostateczną oceną należy poczekać na kompletną grupę rekrutów. „Bo ostatecznie dla naszych zdolności wojskowych liczy się nie abstrakcyjna gotowość do służby, ale konkretna liczba żołnierzy w Bundeswehrze”. Siły zbrojne potrzebują o 50 procent więcej żołnierzy zawodowych oraz rezerwistów oraz ponad trzy razy więcej rekrutów niż dotychczas. „Czy uda się to osiągnąć przy obecnym systemie ochotniczym, czy też będziemy musieli wrócić do poboru, to decyzja, którą podejmiemy w przyszłym roku”. 

Kluczowy jest jednak zapis, który budzi najwięcej kontrowersji. Jeśli liczba ochotników okaże się niewystarczająca do zaspokojenia potrzeb kadrowych, Bundestag może podjąć decyzję o wprowadzeniu poboru w drodze losowania spośród osób, które przeszły kwalifikację. To właśnie ta perspektywa przymusowej służby jest głównym motorem napędzającym falę wniosków o odmowę.

Prawo do odmowy służby, czyli jak Niemcy korzystają z zapisu w konstytucji

Mimo że obowiązkowy pobór pozostaje zawieszony od 2011 roku, niemiecka Ustawa Zasadnicza (Grundgesetz) wciąż gwarantuje fundamentalne prawo do odmowy służby wojskowej z bronią w ręku. Artykuł 4, ustęp 3 stanowi, że nikt nie może być zmuszony do służby wbrew swojemu sumieniu. Aby skorzystać z tego prawa, należy złożyć formalny wniosek. Procedura jest jasno określona i mogą z niej skorzystać nie tylko osoby nieprzeszkolone wojskowo, ale także rezerwiści, a nawet żołnierze w służbie czynnej. Kluczowe jest szczegółowe uzasadnienie, dlaczego sumienie nie pozwala danej osobie na użycie broni przeciwko innemu człowiekowi.

Wniosek musi zawierać krótki, podpisany list motywacyjny oraz pełny życiorys w formie tabelarycznej. Szczegółowe, pisemne uzasadnienie decyzji, jest oparte na powodach religijnych, etycznych lub światopoglądowych. Co istotne, sprzeciw musi dotyczyć udziału w jakiejkolwiek wojnie, a nie tylko w konkretnym, wybranym konflikcie. Wnioski są rozpatrywane przez BAFzA i w zdecydowanej większości przypadków decyzje są pozytywne. Od decyzji odmownej przysługuje odwołanie, a w dalszej kolejności skarga do sądu administracyjnego.

Polityczne tło i niejednoznaczny obraz społeczny

Wzrost liczby wniosków o odmowę służby jest aktywnie wspierany przez niektóre siły polityczne. Partia Lewicy (Die Linke), konsekwentnie sprzeciwiająca się nowemu modelowi poboru, otwarcie zachęca młodych ludzi do korzystania z prawa do sprzeciwu sumienia i oferuje im pomoc w specjalnych punktach doradczych. Lawinowy wzrost liczby odmów służby wojskowej stawia niemiecki rząd przed poważnym dylematem. Z jednej strony Niemcy, jako kluczowy członek NATO, muszą realizować swoje zobowiązania sojusznicze i wzmacniać potencjał militarny w ramach strategii Zeitenwende. Z drugiej muszą liczyć się z wyraźnym oporem społecznym wobec militaryzacji.

Jeśli trend się utrzyma, osiągnięcie celu 260 tys. żołnierzy do 2035 roku może okazać się nierealne bez sięgania po niepopularne, przymusowe mechanizmy. To z kolei mogłoby prowadzić do dalszej polaryzacji społeczeństwa i podważenia zaufania do władz. Dla bezpieczeństwa Europy oznacza to, że plany wzmocnienia jednego z najważniejszych filarów NATO mogą napotkać na poważną wewnętrzną przeszkodę, wynikającą nie z braku funduszy czy technologii, lecz z braku najważniejszego zasobu ludzi gotowych do służby.

Jednocześnie warto zauważyć, że obraz społeczny nie jest jednolity. Równolegle do fali odmów, obserwuje się również trend przeciwny. Jak donosiła „Neue Osnabrücker Zeitung”, rośnie liczba osób, które odwołują swoją wcześniej zadeklarowaną odmowę służby. W 2024 roku było to 781 przypadków, a tylko w pierwszym kwartale 2025 roku – już 233. To pokazuje, że część społeczeństwa, w obliczu realnego zagrożenia, rewiduje swoje pacyfistyczne postawy i deklaruje gotowość do obrony kraju.

GARDA: płk Marek Pietrzak o programie wGotowości