F-22 Raptor wracają z Bliskiego Wschodu. Misja nad Izraelem dobiegła końca

Dwanaście myśliwców F-22 Raptor z 1. Skrzydła Myśliwskiego amerykańskich sił powietrznych kończy wielomiesięczne rozmieszczenie na Bliskim Wschodzie. Maszyny, które od lutego stacjonowały w Izraelu w ramach operacji Epic Fury, rozpoczęły powrót do Stanów Zjednoczonych. Serwis The Aviationist zwrócił uwagę na to, że ich trasa powrotna przebiegała nietypowo przez brytyjską bazę RAF Fairford.

Do Stanów Zjednoczonych wraca łącznie 12 myśliwców F-22 Raptor z 1. Skrzydła Myśliwskiego (1st Fighter Wing) z bazy Langley. Dziesięć samolotów wylądowało 10 lipca w brytyjskiej bazie RAF Fairford, a dziewięć z nich odleciało stamtąd cztery dni później. Według nieoficjalnych informacji dwa pozostałe F-22 mogły zatrzymać się we włoskiej bazie Naval Air Station Sigonella z powodów technicznych, jednak nie zostało to potwierdzone, donosi The Aviationist. Myśliwce zostały wysłane na Bliski Wschód w lutym 2026 roku, jeszcze przed oficjalnym ogłoszeniem operacji Epic Fury. Po krótkim postoju w RAF Lakenheath trafiły do izraelskiej bazy lotniczej Ovda, skąd wspierały działania prowadzone podczas konfliktu z Iranem.

Nietypowy przystanek w RAF Fairford zwrócił uwagę obserwatorów lotnictwa wojskowego. Baza ta była intensywnie wykorzystywana podczas operacji Epic Fury jako wysunięte lotnisko dla bombowców strategicznych B-1B Lancer i B-52H Stratofortress. Zdecydowanie rzadziej pojawiają się tam jednak samoloty myśliwskie, które zwykle korzystają z RAF Lakenheath.

F-22 Raptor wracają, ale Trump nie odpuszcza Iranowi

Powrót F-22 następuje mimo ponownego zaostrzenia sytuacji na Bliskim Wschodzie. Maszyny najprawdopodobniej zostały wycofane, ponieważ po zneutralizowaniu znacznej części irańskiej obrony przeciwlotniczej zapotrzebowanie na najbardziej zaawansowane maszyny stealth mogło się zmniejszyć. Zwłaszcza zę końcowej fazie działań coraz częściej wykorzystywano również mniej zaawansowane samoloty, takie jak A-10 Thunderbolt II.

Obecnie zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem przestało obowiązywać, a amerykańskie siły wznowiły codzienne uderzenia na cele wojskowe. Wśród nich znalazł się atak na bazę morską Bandar Abbas w pobliżu Cieśniny Ormuz z wykorzystaniem bezzałogowych jednostek nawodnych. Dodatkowo Stany Zjednoczone nadal utrzymują na Bliskim Wschodzie znaczące siły, obejmujące myśliwce czwartej i piątej generacji, grupy uderzeniowe lotniskowców USS Abraham Lincoln i USS George H. W. Bush oraz desantową grupę okrętów Boxer.

Amerykański portal Axios, powołując się na trzy zaznajomione ze sprawą źródła, ujawnił, że Donald Trump rozmawiał we wtorek w Operation Room o rozległej ofensywie na Iran, znacznie szerszej niż obecne uderzenia w cieśninie Ormuz. W spotkaniu uczestniczyli kluczowi przedstawiciele administracji, w tym wiceprezydent J.D. Vance, sekretarz stanu Marco Rubio, minister obrony Pete Hegseth, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów generał Dan Caine, dyrektor CIA John Ratcliffe oraz wysłannik Białego Domu Steve Witkoff. Skład uczestników podkreśla wagę i strategiczny charakter omawianych kwestii, sugerując, że Trump jest gotów podjąć radykalne kroki w celu osiągnięcia swoich celów w regionie.

Axios ocenił, że Donald Trump wydaje się być gotów eskalować konflikt z Iranem, aby zadać Teheranowi straty, które zmuszą ten kraj do otwarcia cieśniny Ormuz i zaakceptowania amerykańskich żądań dotyczących jego programu jądrowego. Spotkanie w Operation Room zwołano w czasie, gdy amerykańskie siły zbrojne czwarty dzień z rzędu przeprowadzały ataki w rejonie cieśniny Ormuz, wzdłuż południowego wybrzeża Iranu. Większość celów stanowiły systemy obrony powietrznej i radarowe, wyrzutnie rakiet przeciwokrętowych oraz miejsca startu dronów. Przedstawiciele władz USA oświadczyli, że naloty miały na celu znaczące osłabienie zdolności Iranu do atakowania statków handlowych w Ormuzie. W odpowiedzi na te działania, Iran kontynuował wystrzeliwanie rakiet i dronów w kierunku amerykańskich baz wojskowych zlokalizowanych w Jordanii, Kuwejcie i Bahrajnie.

Modernizacja F-22: Nowe życie dla myśliwca

F-22 Raptor, mimo że zaprojektowany w latach 80., pozostaje kluczowym elementem przewagi powietrznej USA. W budżecie Pentagonu na 2026 rok przeznaczono 90,34 mln dolarów na modernizację floty 185 Raptorów, z czego 143 jest uznawanych za operacyjne. Modernizacja obejmuje kluczowe ulepszenia, które odpowiadają na nowe zagrożenia, takie jak chiński J-20 czy rosyjski Su-57. Program obejmuje integrację systemu obrony podczerwieni (IRDS), ulepszenia stealth, radaru z syntetyczną aperturą (SAR) oraz systemów walki elektronicznej. Lockheed Martin otrzymał kontrakt na wdrożenie nowych sensorów podczerwieni, co zwiększy zdolności F-22 w walce z nowoczesnymi zagrożeniami. Dodatkowo, w 2022 roku rozpoczęto prace nad hełmem nowej generacji (NGFWH) dla pilotów, poprawiającym interfejs i integrację z systemami pokładowymi. Modernizacja ma na celu przedłużenie żywotności Raptorów i dostosowanie ich do zmieniających się warunków pola walki. 

Pomimo entuzjazmu części środowisk, wznowienie produkcji F-22 napotyka poważne przeszkody. Po pierwsze, linia produkcyjna F-22 w Marietta w Georgii została zamknięta w 2011 roku, a narzędzia i wyposażenie zostały zmagazynowane lub zniszczone. Odtworzenie łańcucha dostaw, w tym specjalistycznych komponentów, byłoby niezwykle skomplikowane i czasochłonne. Jak zauważa National Interest, trudności z odzyskaniem dokumentacji technicznej i narzędzi dodatkowo komplikują proces. Odtworzenie ich wymagałoby ogromnych nakładów finansowych. Całkowity koszt programu, obejmujący rozwój i produkcję nowych poszedłby w miliardy dolarów, gdzie jedna maszyna mogłaby kosztować około 340 milionów za egzemplarz w porównaniu do 80 milionów za F-35 czy 88 milionów za F-15EX.

Po drugie, technologia F-22, choć zaawansowana, pochodzi z lat 80. i 90. Modernizacja avioniki i systemów do współczesnych standardów wymagałaby gruntownej przebudowy, co podniosłoby koszty i czas realizacji. Eksperci wskazują, że bardziej opłacalne jest inwestowanie w nowe platformy, takie jak NGAD, które projektuje się z myślą o przyszłych zagrożeniach. Po trzecie, decyzja o zakończeniu produkcji w 2009 roku była podyktowana m.in. wysokimi kosztami utrzymania floty oraz rosnącym znaczeniem wielozadaniowego F-35, który jest tańszy i bardziej elastyczny, szczególnie w eksporcie. USAF jasno stwierdza, że nie ma planów zastąpienia F-22, ale koncentruje się na jego modernizacji, co potwierdza generał Kenneth S. Wilsbach. F-22 mają pozostać w służbie do około 2030 roku (choć nie można wykluczyć, że będę znacznie dłużej), kiedy zastąpi je Next Generation Air Dominance (NGAD). 

Tak więc wznowienie produkcji F-22 jest nierealne z powodu kosztów, braku infrastruktury i strategicznego skupienia na NGAD. Niektórzy entuzjaści tego samolotu mogą sobie pomarzyć o ponownej produkcji, jest to raczej marzenie ściętej głowy niż coś realnego. Dzięki modernizacji zmiany zapewniają Raptorowi przewagę w walce z nowoczesnymi zagrożeniami, umacniając jego pozycję jako „króla przestworzy” do 2040 roku lub dłużej jeśli powstaną jakieś problemy z wdrożeniem nowych platform. 

Gen. Nowak: F-35 to wyzwanie dla całej armii

F-22 Raptor w służbie USA

Obecnie Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych dysponują flotą 185 samolotów F-22 Raptor (w porównaniu z F-35 -ponad 1000 wyprodukowanych), z czego 143 są w gotowości, a których większość jest rozmieszczona w bazach takich jak Langley (Wirginia), Elmendorf (Alaska) i Hickam (Hawaje). Pozostałe maszyny wykorzystywane są do celów szkoleniowych i testowych, a niektóre jednostki bojowe są wyłączone z eksploatacji z powodu trwających prac konserwacyjnych. Jednak powoli część jest wycofywana z powodu ich dużej eksploatacji. Przewiduje się, że F-22 Raptor będą wycofywane od 2030 roku, jednak można przypuszczać, że zdolności tego samolotu będą jeszcze trochę dłużej wykorzystywane, zwłaszcza po modernizacji przed tym jak zostaną wyprodukowane jego następcy w ramach tworzonego programu NGAD (Next Generation Air Dominance).

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki