Niemiecko-francuski myśliwiec FCAS: Koniec marzeń o wspólnej maszynie? Fiasko mediacji

Ostatnie mediacje w sprawie budowy niemiecko-francuskiego myśliwca FCAS zakończyły się fiaskiem, co stawia pod znakiem zapytania przyszłość wartego setki miliardów euro projektu. Jak podaje dziennik „Handelsblatt”, kanclerz Niemiec Friedrich Merz ma podjąć ostateczną decyzję do wtorku (21 kwietnia), zanim spotka się z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Konflikty między koncernami, zwłaszcza Dassault i Airbusem, dotyczące podziału prac i praw do innowacji, doprowadziły do impasu, grożąc rozpadem strategicznego sojuszu obronnego.

Projekt FCAS (Future Combat Air System), mający na celu zastąpienie myśliwców Eurofighter i Rafale od 2040 roku, napotyka na poważne przeszkody. Ostatnie próby osiągnięcia porozumienia, prowadzone z udziałem doświadczonych mediatorów – Franka Hauna ze strony niemieckiej oraz Laurenta Colleta-Billona ze strony francuskiej – nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Jak informuje „Handelsblatt”, mediacje zakończyły się fiaskiem, co wywiera presję na kanclerza Friedricha Merza, który do wtorku musi zdecydować o dalszych losach projektu. Decyzja ta ma być podjęta przed jego planowanym spotkaniem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, które odbędzie się pod koniec tygodnia.

Głównym źródłem konfliktu są spory między koncernami: francuskim Dassault i niemieckim Airbusem, reprezentującym również hiszpańską Indrę. Eric Trappier, szef Dassault, domaga się dominującej roli w budowie myśliwca i przejęcia większości prac, zarzucając Airbusowi blokowanie projektu. Z kolei Airbus nalega na utrzymanie uzgodnionego, bardziej zrównoważonego podziału zadań. Te fundamentalne różnice w wizji i podziale odpowiedzialności skutecznie uniemożliwiają postęp w realizacji tak kluczowego dla obronności Europy przedsięwzięcia.

Czy Niemcy i Francja pójdą własnymi drogami?

Niemiecki rząd już pod koniec marca sygnalizował, że decyzja w sprawie przyszłości FCAS musi zapaść najpóźniej do końca kwietnia. Jest to związane m.in. z pracami nad niemieckim budżetem na 2027 rok, w którym należy określić finansowanie programu. Fiasko mediacji oznacza, że termin ten staje się jeszcze bardziej krytyczny, a presja na podjęcie strategicznych decyzji rośnie.

Portal tygodnika „Spiegel” przewiduje, że w przypadku braku porozumienia, Francja najpewniej zdecyduje się na samodzielne działania. Mogłaby wówczas sama opracować następcę myśliwca Rafale, co stanowiłoby znaczący cios dla idei wspólnej europejskiej obrony. W takiej sytuacji Niemcy musiałyby szukać własnego rozwiązania lub podjąć prace nad samolotem bojowym z innymi partnerami europejskimi. Mimo to, jak podkreślono, część elementów FCAS, takich jak drony i systemy sieciowe, mogłaby być nadal rozwijana wspólnie przez oba kraje. To wskazuje na możliwość częściowego zachowania współpracy, nawet jeśli główny projekt myśliwca ulegnie podziałowi.

Wizja przyszłości: Co dalej z europejską obronnością?

Future Combat Air System to nie tylko samolot bojowy, ale kompleksowy system, który ma współdziałać z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud. Jego koszt szacowany jest na setki miliardów euro, co czyni go jednym z największych projektów zbrojeniowych w Europie. Napięcia między partnerami, wynikające z dążenia do dominacji technologicznej i podziału zysków, od lat utrudniają jego realizację.

ILA 2024 - F-35
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki