Projekt FCAS (Future Combat Air System), mający na celu zastąpienie myśliwców Eurofighter i Rafale od 2040 roku, napotyka na poważne przeszkody. Ostatnie próby osiągnięcia porozumienia, prowadzone z udziałem doświadczonych mediatorów – Franka Hauna ze strony niemieckiej oraz Laurenta Colleta-Billona ze strony francuskiej – nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Jak informuje „Handelsblatt”, mediacje zakończyły się fiaskiem, co wywiera presję na kanclerza Friedricha Merza, który do wtorku musi zdecydować o dalszych losach projektu. Decyzja ta ma być podjęta przed jego planowanym spotkaniem z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem, które odbędzie się pod koniec tygodnia.
Głównym źródłem konfliktu są spory między koncernami: francuskim Dassault i niemieckim Airbusem, reprezentującym również hiszpańską Indrę. Eric Trappier, szef Dassault, domaga się dominującej roli w budowie myśliwca i przejęcia większości prac, zarzucając Airbusowi blokowanie projektu. Z kolei Airbus nalega na utrzymanie uzgodnionego, bardziej zrównoważonego podziału zadań. Te fundamentalne różnice w wizji i podziale odpowiedzialności skutecznie uniemożliwiają postęp w realizacji tak kluczowego dla obronności Europy przedsięwzięcia.
Czy Niemcy i Francja pójdą własnymi drogami?
Niemiecki rząd już pod koniec marca sygnalizował, że decyzja w sprawie przyszłości FCAS musi zapaść najpóźniej do końca kwietnia. Jest to związane m.in. z pracami nad niemieckim budżetem na 2027 rok, w którym należy określić finansowanie programu. Fiasko mediacji oznacza, że termin ten staje się jeszcze bardziej krytyczny, a presja na podjęcie strategicznych decyzji rośnie.
Portal tygodnika „Spiegel” przewiduje, że w przypadku braku porozumienia, Francja najpewniej zdecyduje się na samodzielne działania. Mogłaby wówczas sama opracować następcę myśliwca Rafale, co stanowiłoby znaczący cios dla idei wspólnej europejskiej obrony. W takiej sytuacji Niemcy musiałyby szukać własnego rozwiązania lub podjąć prace nad samolotem bojowym z innymi partnerami europejskimi. Mimo to, jak podkreślono, część elementów FCAS, takich jak drony i systemy sieciowe, mogłaby być nadal rozwijana wspólnie przez oba kraje. To wskazuje na możliwość częściowego zachowania współpracy, nawet jeśli główny projekt myśliwca ulegnie podziałowi.
Wizja przyszłości: Co dalej z europejską obronnością?
Future Combat Air System to nie tylko samolot bojowy, ale kompleksowy system, który ma współdziałać z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud. Jego koszt szacowany jest na setki miliardów euro, co czyni go jednym z największych projektów zbrojeniowych w Europie. Napięcia między partnerami, wynikające z dążenia do dominacji technologicznej i podziału zysków, od lat utrudniają jego realizację.