Spotkanie ostatniej szansy o myśliwiec przyszłości FCAS. Jaka przyszłość czeka projekt?

2026-03-19 16:12

Napięcie wokół flagowego projektu europejskiego supermyśliwca Future Combat Air System (FCAS) wisi na włosku. Niemiecki rząd, zniecierpliwiony wielomiesięcznym impasem, postawił sprawę jasno: Francja i Niemcy muszą osiągnąć porozumienie w sprawie budowy wspólnego myśliwca nowej generacji do połowy kwietnia 2025 roku - informuje Politico. To ultimatum, podyktowane zbliżającymi się decyzjami budżetowymi w Berlinie, ma zmusić firmy do znalezienia kompromisu, którego od dawna nie potrafili wypracować.

Informacja o kwietniowym terminie pojawiła się tuż po spotkaniu kanclerza Niemiec Friedrich Merza z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Przywódcy, świadomi politycznej wagi projektu, zgodzili się na powołanie zespołu ekspertów, który podejmie ostatnią próbę mediacji między francuskim Dassault Aviation a niemieckim oddziałem Airbus Defence and Space. Niemiecka strona twierdzi, że decyzja musi zostać podjęta do połowy kwietnia ze względu na zbliżające się decyzje w sprawie niemieckiego budżetu federalnego.

„Wydaje się, że po prostu nie mogą dojść do porozumienia. Naszym zadaniem jest dopilnowanie, aby osiągnęli porozumienie, dlatego wspólnie podjęliśmy decyzję o uruchomieniu inicjatywy, która ma na celu zacieśnienie współpracy między Airbusem i Dassault w nadchodzących tygodniach” – powiedział dziennikarzom prezydent Francji Emmanuel Macron przed posiedzeniem Rady Europejskiej. „Musi to odbyć się w sposób spokojny i pełen szacunku, właśnie po to, aby zidentyfikować obszary wspólnego zainteresowania”.

Niemiecki minister spraw zagranicznych Johann Wadephul wyraził optymizm, że Berlin i Paryż będą kontynuować współpracę we wszystkich ważnych kwestiach europejskich, w tym w zakresie bezpieczeństwa. 

To już kolejna data graniczna w historii projektu, który od lat boryka się z opóźnieniami. Pierwotne terminy były wielokrotnie przesuwane, a impas trwający od ponad roku poddaje w wątpliwość realność całego przedsięwzięcia. Tym razem jednak presja wydaje się znacznie większa. Fiasko rozmów może oznaczać nie tylko koniec marzeń o wspólnym myśliwcu, ale również poważny kryzys w relacjach francusko-niemieckich i cios dla idei europejskiej współpracy obronnej.

Politico informowało wcześniej, że Macron spotkał się w zeszłym tygodniu z prezesem Dassault Erikiem Trappierem i prezesem Airbusa Guillaume'em Faurym, aby omówić projekt. Temat ten był również poruszany podczas dwustronnego spotkania prezydenta Francji i kanclerz Niemiec w środę.

Niemieckie stowarzyszenie przemysłu lotniczego BDLI zaapelowało o „myśliwiec pod niemieckim kierownictwem w ramach restrukturyzacji FCAS”. Niemiecki przemysł lotniczy i kosmiczny wraz ze swoimi pracownikami protestował w różnych miejscach w całym kraju, wzywając Berlin do kontynuowania prac nad myśliwcem. Lokalni przedstawiciele władz wyrazili poparcie dla pracowników.

Serce sporu: Kto pokieruje budową myśliwca przyszłości?

Główną osią konfliktu, który paraliżuje projekt jest kwestia przywództwa i podziału prac nad kluczowym elementem systemu – Myśliwcem Nowej Generacji (NGF). Francuski koncern Dassault, mający ogromne doświadczenie w produkcji myśliwców takich jak Rafale, domaga się wiodącej roli w projektowaniu i budowie samolotu. Z kolei Airbus, reprezentujący niemieckie interesy, nalega na utrzymanie partnerskich zasad i równego podziału zadań, co zostało uzgodnione na wcześniejszych etapach.

Spór ten to nie tylko walka o prestiż, ale przede wszystkim o kontrolę nad technologią, łańcuchami dostaw i przyszłymi zyskami przemysłowymi. Niemiecki przemysł obawia się marginalizacji i utraty kluczowych kompetencji, jeśli Dassault przejmie pełną kontrolę nad najważniejszym filarem programu FCAS.

Różnice w strategicznych priorytetach

Impuls odzwierciedla także głębsze różnice w kulturach strategicznych obu państw. Dla Francji, mocarstwa nuklearnego z lotniskowcem, projekt FCAS jest fundamentem strategicznej autonomii i kluczowym elementem sił odstraszania. Z tego powodu Paryż kładzie nacisk na centralną rolę samego myśliwca. Niemcy z kolei, mocniej osadzone w strukturach NATO i inwestujące również w amerykańskie platformy (jak F-35), przywiązują większą wagę do pozostałych komponentów systemu, takich jak cyfrowa chmura bojowa i integracja z sojuszniczymi systemami.

Geopolityczna szachownica: Alternatywy i nowi gracze

Impuls w programie FCAS jest bacznie obserwowany na arenie międzynarodowej, ponieważ jego ewentualny upadek może doprowadzić do poważnych przetasowań w globalnym przemyśle lotniczym i obronnym.

Głównym konkurentem dla FCAS jest Global Combat Air Programme (GCAP), wspólna inicjatywa Wielkiej Brytanii, Włoch i Japonii. Projekt ten również zakłada budowę myśliwca szóstej generacji i towarzyszących mu systemów, a jego harmonogram jest równie ambitny. Porażka FCAS mogłaby skłonić niektóre kraje europejskie do poszukiwania alternatyw, co naturalnie wzmocniłoby pozycję konsorcjum GCAP. Co ciekawe wiceminister Aktywów Państwowych Konrad Gołota powiedział w TVP.Info, że trwają negocjacje w sprawie przystąpienia Polski do brytyjsko-włosko-japońskiego projektu myśliwców Global Combat Air Programme (GCAP). Jak powiedział: „istnieje zrozumienie dla naszej propozycji i chęć kontynuowania rozmów". Gołota powiedział, że w ciągu ostatnich kilku miesięcy kontaktował się z przedstawicielami włoskiego i japońskiego przemysłu zbrojeniowego.

Również Indie obserwują projekt. Ministerstwo Obrony (MoD) poinformowało Parlamentarną Stałą Komisję Obrony, że Nowe Delhi rozważa współpracę z jednym z dwóch dużych europejskich konsorcjów opracowujących myśliwce szóstej generacji. Szef Sztabu Obrony generał Anil Chauhan powiedział Stałej Komisji Parlamentarnej ds. Obrony, że Indie mogłyby dołączyć do jednego z dwóch europejskich konsorcjów, dodając, że trwają rozmowy na temat kolejnego skoku w technologii samolotów bojowych.

W przypadku samolotów szóstej generacji działają dwa rodzaje konsorcjów. Jedno to konsorcjum Wielkiej Brytanii, Włoch i Japonii, a drugie to konsorcjum Francji i Niemiec. Oba rozwijają samoloty. W tym kontekście, aby nie zostać w tyle, postaramy się nawiązać współpracę z jednym z tych konsorcjów i już teraz zacząć myśleć o myśliwcach szóstej generacji” – powiedział generał Chauhan, jak donosi Economic Times.

Dla Nowego Delhi, które rozwija własny myśliwiec piątej generacji (AMCA), współpraca z FCAS lub GCAP byłaby ogromnym skokiem technologicznym. Dołączenie tak istotnego gracza mogłoby nie tylko zapewnić projektowi dodatkowe finansowanie, ale także otworzyć ogromne rynki zbytu. Decyzja Indii będzie jednak zależeć od stabilności i postępów wybranego programu. Indie nadal rozmawiają z Rosją na temat pozyskania Su-57. 

Jaka przyszłość czeka FCAS? Scenariusze na nadchodzące tygodnie

Najbliższe tygodnie będą kluczowe. Na stole leżą trzy główne scenariusze. Pierwszy, optymistyczny, zakłada, że presja polityczna i mediacje  doprowadzą do kompromisu między Dassault i Airbusem, co pozwoli na odblokowanie projektu. Drugi scenariusz, o którym wspominały niemieckie źródła, to opracowanie dwóch oddzielnych demonstratorów myśliwca w ramach jednego systemu FCAS – opcja, której zdecydowanie sprzeciwia się prezydent Macron. Trzeci, najczarniejszy scenariusz, to fiasko negocjacji i faktyczny rozpad francusko-niemieckiego partnerstwa w obecnej formie. Taki obrót spraw byłby dużym ciosem dla idei europejskiej współpracy obronnej i zmusiłby poszczególne kraje do szukania rozwiązań na własną rękę lub w innych sojuszach. 

Czym jest FCAS i dlaczego jest kluczowy?

Future Combat Air System (FCAS), to ambitny europejski program obronny mający na celu stworzenie zintegrowanego systemu walki powietrznej szóstej generacji. Inicjatywa została oficjalnie uruchomiona w 2017 roku przez Francję i Niemcy, a w 2019 roku dołączyła Hiszpania jako pełnoprawny partner, z Belgią jako obserwatorem od 2023 roku; program jest realizowany przez konsorcjum firm, w którym Dassault Aviation pełni rolę głównego architekta i lidera w zakresie załogowego myśliwca nowej generacji (Next Generation Fighter – NGF), Airbus odpowiada za koordynację całego systemu-of-systems oraz rozwój bezzałogowych nosicieli zdalnych (Remote Carriers – RC), a Indra Sistemas wnosi wkład w technologie hiszpańskie, w tym sensory i integrację systemów.

FCAS wykracza poza tradycyjny projekt samolotu bojowego, tworząc ekosystem łączący załogowe platformy powietrzne z rojami dronów, zaawansowaną chmurą bojową (Combat Cloud) opartą na sztucznej inteligencji do wymiany danych w czasie rzeczywistym, sensorami o niskiej wykrywalności, systemami łączności kwantowej oraz integracją z assetami lądowymi, morskimi i kosmicznymi, co ma umożliwić operacje różnorakim środowisku z minimalnym ryzykiem dla pilota. Program podzielony jest na fazy rozwoju: faza 1A, zatwierdzona w 2020 roku przez niemiecki parlament, skupiła się na badaniach koncepcyjnych i zakończyła się w 2022 roku, podczas gdy faza 1B, uruchomiona w grudniu 2022 roku z kontraktami wartymi ponad 600 milionów euro dla hiszpańskich firm, trwa do końca 2025 roku i obejmuje prototypy technologii, w tym awionikę, wyświetlacze 3D wspomagane AI oraz demonstratory sensorów do 2025 roku.

Faza 2, planowana na koniec bieżącego roku, ma prowadzić do budowy demonstratora samolotu. FCAS ma wejść do służby około 2040 roku, zastępując starsze maszyny jak Rafale, Eurofighter Typhoon czy F-18, i konkuruje z brytyjsko-włosko-japońskim Global Combat Air Programme (GCAP), jednocześnie wzmacniając europejski przemysł obronny poprzez transfer technologii do zastosowań cywilnych, jak zaawansowane obliczenia czy łączność; mimo problemów, program jest postrzegany jako klucz do suwerenności technologicznej Europy, z udziałem firm jak Diehl Aviation w awionice czy Hensoldt w sensorach, i budżetem szacowanym na dziesiątki miliardów euro.

Gen. Nowak: F-35 to wyzwanie dla całej armii
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki