Co wspólnego ma WOT i SAS? Płk Pietruczuk o służbie „dual use”

2026-06-03 14:11

„Wiadomo, że SAS to jest brytyjski Special Air Service. A my w WOT jesteśmy Saturdays and Sundays Soldiers” – wyjasnia pół-żartem płk Tomasz Pietruczuk, szef Taktycznego Centrum Operacyjnego Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej. Podkreśla też, że „weekendowi żołnierze” wykonują wiele istotnych zadań. Codziennie służbę operacyjną na czterech granicach i w innych działaniach realizuje około 1400 Terytorialsów.

PKG26: Płk Pietruczuk – Co łączy WOT i SAS?

Oczywiście nawiązanie w rozmowie do SAS jest nieco przewrotne, gdy porównuje się elitarną brytyjską formację z rodzajem sił zbrojnych pełniącym rolę pomocniczą i złożoną z „żołnierzy na pół etatu”. Ale jest w tym typowa wojskowa autoironia, ale też rys szacunku dla formacji, której żołnierze są „Zawsze Gotowi, Zawsze Blisko” – jak przypomina jej motto płk Pietruczuk.

Szef Taktycznego Centrum Operacyjnego, zawiadującego na bieżąco wszystkimi działaniami WOT, natychmiast zaznacza, że ta nazwa odzwierciedla jedynie podstawowy tryb szkolenia rotacyjnego, ponieważ realne zaangażowanie terytorialsów w ochronę kraju daleko wykracza poza same weekendy.

Pułkownik Pietruczuk podaje aktualne dane, dotyczące stałego zaangażowania operacyjnego formacji na terytorium całego kraju.Jak mówi - „Na dzień dzisiejszy mamy zaangażowanych 1400 żołnierzy i 270 jednostek sprzętu wojskowego. (...) Zadania, jeżeli chodzi o operacje, które prowadzimy: Operacja Bezpieczne Podlasie, Operacja Zapora, to jest ochrona granicy polsko-litewskiej i polsko-białoruskiej, no wiadomo, jakie tam są różnego rodzaju nielegalne przejścia. Oprócz tego jeszcze są huby logistyczne z granicą polsko-ukraińską i Operacja Zachód, czyli ochrona granicy zachodniej, jak również Operacja Horyzont, czyli wspieranie policji i straży ochrony kolei w ochronie infrastruktury kolejowej”.

Płk Pietruczuk zaznacza jednocześnie, że WOT nie działa w próżni, a jego rolą jest efektywne współdziałanie z Wojskami Operacyjnymi i służbami mundurowymi. Dlatego zwykle Terytorialsi działają jako formacja wspierając, pod dowództwem odpowiednich dla danego typu działań formacji - „Głównodowodzącym wszystkich działań są przedstawiciele Policji, jeżeli są to różnego rodzaju akcje poszukiwawcze i tak dalej. Jeżeli są to pożary, to jest to Straż Pożarna, jeżeli jest to granica, no to głównym graczem jest oczywiście Straż Graniczna przez dowództwo operacyjne, które dowodzi całą operacją, a my tylko wydzielamy tzw. zgrupowania zadaniowe”.

Ponieważ rozmowa odbyła się podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego, nie zabrakło pytań o związek WOT z gospodarką i ekonomicznym wymiarem służby terytorialnej. Wojsko z natury konsumuje środki z budżetu, o czym otwarcie mówi płk Pietruczuk - „Gdyby nie dobra gospodarka, gdyby nie dobrze prosperujące przedsiębiorstwa, to nie byłoby dobrych podatków, a my- Siły Zbrojne - prowadzimy działalność konsumpcyjną. My jesteśmy konsumentem, my «pożeramy» te środki. Ale też jesteśmy bardzo blisko z wszelkiego rodzaju firmami, przedsiębiorstwami, z którymi kooperujemy i z którymi również rozmawiamy na temat nowych technologii”.

Warszawskie Targi Obronne

Dlatego oficer zachęca przedsiębiorców i ich pracowników do wstępowania w szeregi formacji. Zapytany wprost, czy „podbiera pracowników na weekendy”, pułkownik odpowiada z pełnym przekonaniem - „Podbieramy, ale z korzyścią obustronną, ponieważ dobrze wyszkolony żołnierz jest również profitem dla przedsiębiorstwa, dla danej firmy, Będzie wiedział, jak się zachować i w jaki sposób wspomóc przedsiębiorcę w różnego rodzaju sytuacjach kryzysowychj. A poza tym każdy przedsiębiorca i każdy właściciel firmy ma również profity z tego powodu, że delegował żołnierza pracownika do służby Wojsk Obrony Terytorialnej”.

W kwestiach finansowych i organizacyjnych państwo oferuje realne ulgi dla biznesu, które rekompensują nieobecność pracownika. Jak wyjaśnia szef Taktycznego Centrum Operacyjnego WOT - „Opłacamy jako Siły Zbrojne składki ZUS-owskie wszelkiego rodzaju i oprócz tego, w zależności od długości służby tego żołnierza, przedsiębiorca dostaje zwrot z Urzędu Skarbowego w wysokości do 24 tysięcy złotych z tego, co dziś pamiętam. (...) Dostaje też rekompensatę za to i myślę, że może wtedy bardziej przychylnie patrzeć na służbę w ogóle żołnierza dla dobra naszej Ojczyzny”.

Żołnierz Obrony Terytorialnej jest więc nie tylko inwestycją w bezpieczeństwo polski, ale po prostu dobrą inwestycją. Dlatego płk Pietruczuk zachęca do wstępowania do WOT, ale też zaprasza na wszelkie szkolenia i programy współpracy z wojskiem.

Portal Obronny SE Google News