Suwerenność technologiczna a bezpieczeństwo Polski. Jak budować nowoczesne zdolności obronne Polski?

2026-09-08 22:38

Podczas panelu dyskusyjnego w czasie MSPO 2026 odbył się panel pt: „Suwerenność technologiczna a bezpieczeństwo Polski” z przedstawicielami Wojska Polskiego, Ministerstwa Obrony Narodowej, Sejmu oraz przemysłu zbrojeniowego, gdzie debatowano nad wyzwaniami stojącymi przed polskim sektorem obronnym. Czy Polska powinna dążyć do pełnej niezależności technologicznej, jak skutecznie skrócić cykl wdrażania innowacji i co decyduje o rzeczywistej odporności państwa na współczesnym polu walki?

8 września w czasie Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach odbył się panel pt: „Suwerenność technologiczna a bezpieczeństwo Polski”.

W debacie udział wzięli:

  • gen. broni Sławomir Owczarek – I zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych,
  • gen. bryg. Marcin Górka – dyrektor Departamentu Innowacji MON,
  • Andrzej Grzyb – przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej,
  • Maciej Samsonowicz – doradca ministra obrony narodowej,
  • Marcin Kubica – dyrektor operacyjny Grupy WB.

Debatę prowadziła Karolina Modzelewska, redaktor prowadząca Portalu Obronnego.

Pierwsze pytanie moderator skierowała do Macieja Samsonowicza, prosząc o odniesienie się do kwestii dążenia przez Polskę do pełnej suwerenności technologicznej lub zdefiniowania ograniczonej listy kompetencji krytycznych.

Maciej Samsonowicz, doradca ministra obrony narodowej, odpowiedział:

„Zawsze marzyło się nam, aby w Polsce było wszystko i żebyśmy w ramach tego, co dzieje się na świecie, mieli u siebie dostęp do komponentów, części oraz serwisu. Jednak takich rzeczy nie buduje się w pięć minut. Musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, co jest nam absolutnie niezbędne i krytyczne tu i teraz, a co możemy budować stopniowo w międzyczasie. Odporność strategiczna państwa oraz bezpieczeństwo łańcucha dostaw to pojęcia odmieniane dziś przez wszystkie przypadki i jest w tym głęboka prawda. W czasie działań wojennych trudno wyobrazić sobie sytuację, w jakiej byliśmy jeszcze niedawno – kiedy to silniki do czołgów Abrams miały być pakowane na statek, wysyłane do Stanów Zjednoczonych i wracać do nas po kilku miesiącach. W warunkach konfliktu zbrojnego jest to absolutnie nieakceptowalne. Dlatego powstało – i wciąż się rozwija – Centrum Serwisowe pod Dęblinem. Tego typu działania muszą być jednak wpisane bezpośrednio w system kontraktowania sprzętu. Nie możemy więcej pozwolić sobie na to, by kupując uzbrojenie, nie zagwarantować transferu technologii, praw do dokumentacji, tworzenia centrów serwisowych czy włączenia naszych zakładów w globalny łańcuch dostaw podmiotu, który ten sprzęt nam sprzedaje. Równolegle musimy budować własne kompetencje – na przykład w obszarze dronów, w czym jesteśmy bardzo dobrzy. Lista tych potrzeb i krytycznych obszarów jest oczywiście na bieżąco aktualizowana.”

Redaktor Karolina Modzelewska przekazała głos przedstawicielowi Wojska Polskiego, pytając generała broni Sławomira Owczarka o to, które zdolności technologiczne Polska powinna rozwijać w pierwszej kolejności z punktu widzenia użytkownika wojskowego.

Generał broni Sławomir Owczarek, I zastępca dowódcy generalnego rodzajów sił zbrojnych, odpowiedział:

„Patrząc z perspektywy użytkownika, nie mówiłbym o samym posiadaniu najnowocześniejszych technologii, lecz o posiadaniu konkretnych zdolności operacyjnych. Chodzi o zdolności, które przede wszystkim zwiększają przeżywalność, świadomość sytuacyjną, tempo podejmowania decyzji, siłę ognia, donośność oraz możliwość wykonywania głębokich uderzeń – i które w warunkach wojny będą stale do dyspozycji dowódców. Jeśli chodzi o te zdolności operacyjne, na pierwszym miejscu postawiłbym wielowarstwową obronę przeciwlotniczą i przeciwrakietową, tak aby osłona realizowana przez pododdziały była w stanie skutecznie chronić infrastrukturę krytyczną, walczące wojska oraz ludność cywilną. Na drugim miejscu wymieniłbym systemy bezzałogowe i antydronowe. W kwestii systemów antydronowych kluczowe jest kompleksowe podejście we wszystkich zakresach – od rozpoznania i wykrywania radiowego, radarowego, optoelektronicznego czy sensorów akustycznych, przez zakłócanie, aż po tani efektor pozwalający na neutralizację celu. W tym wszystkim niezbędna jest również automatyzacja systemów dowodzenia. Warto dodać, że od początku 2026 roku NATO przeznaczyło już ponad 40 miliardów euro w perspektywie pięcioletniej na rozbudowę systemów bezzałogowych i przeciwdronowych oraz wyposażanie wojsk w te rozwiązania. Kolejnym priorytetem jest rozpoznanie i dowodzenie – tak aby rozpoznanie, od poziomu kosmicznego aż po pojedynczego żołnierza, było wpięte we wszystkich domenach technicznych i radioelektronicznych. Dowódca musi mieć pewność co do sprawności systemu oraz kryptografii. Z punktu widzenia dowodzenia możemy mieć Abramsy, Kraby, F-35 czy HIMARS-y, ale muszą być one spięte w sprawny system dowodzenia, który umożliwi płynne kierowanie walką oraz głębokimi uderzeniami. Następną kluczową zdolnością są właśnie głębokie uderzenia – realizowane zarówno przez Siły Powietrzne, jak i przez wojska lądowe, w tym wojska rakietowe i artylerię. Spójrzmy na działania wojenne po agresji Rosji na Ukrainę w 2022 roku. Średnie zużycie pocisków artyleryjskich po stronie ukraińskiej wynosi od 5 do 9 tysięcy sztuk dziennie, podczas gdy Rosjanie wystrzeliwują w kierunku Ukrainy około 50 tysięcy pocisków na dobę. Przeliczając, ile amunicji musimy posiadać w magazynach, w łańcuchu zaopatrzenia oraz w bieżącej produkcji, dochodzimy do ogromnych liczb. Własne zakłady i rodzima produkcja dają gwarancję, że nikt nie zakłóci nam tej kooperacji i dostaw. W zeszłym roku spółka MESKO zakomunikowała zrealizowanie produkcji na poziomie miliona sztuk amunicji różnego kalibru – od małokalibrowej po wielkokalibrową. To był wynik osiągnięty za 2025 rok.”

Prowadząca zwróciła się do generała brygady Marcina Górki z pytaniem, jak Departament Innowacji MON identyfikuje technologie o rzeczywistym znaczeniu dla przyszłych zdolności operacyjnych.

Generał brygady Marcin Górka, dyrektor Departamentu Innowacji MON, odparł:

„Powinniśmy zacząć od zdefiniowania samej suwerenności technologicznej państwa. Mamy tutaj dwa obszary: mówimy albo stricte o technologiach budujących naszą suwerenność, albo o zdolnościach, które tę suwerenność tworzą. Sama technologia nie jest jeszcze zdolnością, jednak nie ma nowoczesnej zdolności operacyjnej budującej faktyczną przewagę bez nowoczesnej technologii. To są naczynia połączone i z tego wynika nasz proces identyfikacji kluczowych rozwiązań. Wychodzimy nie tyle od samych potrzeb operacyjnych, ile od konkretnych wyzwań i problemów z pola walki, poszukując technologii, które mogą dać na nie odpowiedź. Co trzy lub cztery lata Ministerstwo Obrony Narodowej, pod egidą Departamentu Innowacji, wydaje dokument zatytułowany »Priorytetowe kierunki badań«, w którym precyzujemy istotne technologie. Chciałbym zwrócić uwagę na nasze podejście: nie skupiamy się wyłącznie na technologiach przełomowych i najnowocześniejszych. Nasze bezpieczeństwo często opiera się na technologiach krytycznych, które nie muszą być najnowocześniejsze, ale są niezbędne do zapewnienia minimalnego poziomu suwerenności i samodzielnego prowadzenia operacji przez określony czas. Druga grupa to technologie nowoczesne i przełomowe, które mają zapewnić przewagę – zaliczamy do nich sztuczną inteligencję, autonomię, technologie kwantowe, poprawę zdolności psychofizycznych żołnierzy czy nowe materiały. Sam proces identyfikacji prowadzimy dwukierunkowo: od potrzeb operacyjnych do poszukiwania technologii, ale również poprzez stałe śledzenie trendów rynkowych w trybie technology push. W tym ujęciu to rozwój techniczny zmienia nasze podejście do rozwiązywania problemów, czego świetnym przykładem są wszelkie rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji.”

Nawiązując do definicji suwerenności technologicznej, Karolina Modzelewska skierowała pytanie do Marcina Kubicy, prosząc o perspektywę przedsiębiorstwa tworzącego własne technologie.

Marcin Kubica, dyrektor operacyjny Grupy WB, odpowiedział:

„Hasło naszej tegorocznej wystawy tworzą cztery słowa: »Suwerenność technologiczna, bezpieczeństwo Polski«. Dla nas to nie tylko slogan, ale głębokie przesłanie wpisane w DNA Grupy WB. Uważamy, że prawdziwe bezpieczeństwo i niezależność zaczynają się wtedy, kiedy kończy się zależność od podmiotów zewnętrznych. Kierując się tą myślą, rozwijamy nasze systemy tak, aby wszelkie kody źródłowe oraz własność intelektualna powstawały w Polsce, tworzone przez polskich inżynierów. Na tej bazie budujemy poszczególne produkty oraz całe systemy, co uważamy za fundament suwerenności. Zgadzam się z przedmówcami, że nie sposób objąć tą suwerennością wszystkich typów produktów i technologii, gdyż jest to fizycznie niemożliwe. Należy jednak wskazać technologie krytyczne, które absolutnie muszą być nią objęte – Panowie Generałowie wspominali tu o systemach dowodzenia i kierowania ogniem. Nasz system TOPAZ, z którego jesteśmy bardzo dumni, niebawem trafi również do sił zbrojnych Chorwacji, co pokazuje jego agnostyczność oraz zdolność do integracji z różnymi efektorami. Do technologii narodowych zaliczam także kryptografię, szeroko pojęte cyberbezpieczeństwo, systemy bezzałogowe oraz autorskie algorytmy sztucznej inteligencji, pozbawione bazowania na niepewnych źródłach open-source. Kolejny obszar to technologie współdzielone, opierające się na licencjach. Doświadczamy tego w ramach projektu, w którym rozpoczęliśmy budowę fabryki rakiet CGR-080 w Polsce na bazie licencji od rządu koreańskiego. Udawało nam się wypracować z partnerem płaszczyznę wspólnego rozwoju nowych systemów w ramach prac badawczo-rozwojowych prowadzonych w Polsce. Ostatni element to klasyczne zakupy gotowe – ciężkie platformy bojowe, samoloty czy logistyka, gdzie naturalną przestrzenią są działania sojusznicze i wspólne inicjatywy zakupowe. Niemniej jednak, nawet wtedy warto dbać o to, aby polski przemysł odgrywał rolę integratora takiego systemu, co również buduje naszą suwerenność.”

Prowadząca zmieniła perspektywę i zapytała posła Andrzeja Grzyba o to, jak parlament powinien definiować i wspierać zdolności obronne państwa.

Andrzej Grzyb, przewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej, stwierdził:

„Zdolności obronne państwa są funkcją dobrze rozwiniętej gospodarki oraz odporności społecznej. Te dwa komponenty decydują o zdolnościach obronnych kraju oraz o potencjale polskiej armii. Bez podstawy gospodarczej trudno mówić o finansowaniu zakupów, badań, innowacji czy wdrożeń. Zakupiony sprzęt wymaga wieloletniej obsługi i serwisowania w perspektywie 30–40 lat. Sam zakup stanowi około 30% kosztów w cyklu życia produktu, podczas gdy pozostałe 70% wiąże się z jego eksploatacją. Okres pandemii pokazał, jak niewielki detal może zaburzyć dostęp do finalnego wyrobu. Przykładem była Grupa Stellantis, gdzie brak jednego komponentu sprowadzanego z Korei zatrzymał montaż i wymusił wyprowadzenie tysięcy samochodów na plac składowy. Choć zdajemy sobie sprawę, że nie wyprodukujemy w Polsce wszystkich wyrobów – jak choćby zaawansowanych samolotów bojowych typu F-35 – to polski przemysł z powodzeniem współpracuje z zagranicznymi producentami. Wiele firm posiada kompetencje do dostarczania całych podzespołów do nowoczesnych platform. Powinniśmy również otworzyć się na innowacyjne firmy wykraczające poza tradycyjny sektor zbrojeniowy. Obserwując doświadczenia z Ukrainy, widzimy, jak szybko wdrażane są tam nowe rozwiązania dzięki zredukowanym procedurom certyfikacji. U nas proces dochodzenia do wdrożenia technologii w wojsku bywa na tyle długi, że innowatorzy wycofują się z rynku, nie będąc w stanie tak długo finansować projektu. W efekcie polskie firmy, posiadające uznane na świecie rozwiązania w obszarze rozpoznania, są nieobecne na rodzimym rynku. Musimy stworzyć szybszą ścieżkę wdrażania rozwiązań z polskich uczelni technologicznych, aby nie ubiegła nas zagraniczna konkurencja. Istotne są tu przyjęte w tej kadencji rozwiązania ustawowe, dające przyspieszoną ścieżkę realizacji inwestycji o charakterze kluczowym i strategicznym. Inspirujący jest przykład Korei Południowej, która adaptowała technologie amerykańskie poprzez serwis, aż po własną produkcję. Przejście na nowe platformy sprzętowe wymaga także sprawnego zarządzania zmianą w siłach zbrojnych. Musimy pamiętać, że obecny boom inwestycyjny w obronności ma ograniczony horyzont czasowy. Aby zapewnić funkcjonowanie gospodarki po nasyceniu potrzeb polskiej armii, musimy umożliwić firmom eksport ich produktów. Jestem gorącym zwolennikiem wprowadzenia kontraktów w formule G2G (rząd-do-rządu), realizowanych przez polski przemysł państwowy i prywatny. Wymaga to również rozbudowy kompetencji Agencji Uzbrojenia oraz budowania potencjału w oparciu o produkcję podwójnego zastosowania (dual-use).”

Prowadząca skierowała pytanie do generała Owczarka z pytaniem, czy obecny system testowania i wdrażania innowacyjnych rozwiązań jest wystarczająco szybki.

Generał broni Sławomir Owczarek odpowiedział:

„System przeszedł pewne modyfikacje i w ostatnim czasie umożliwia sprawny zakup oraz testowanie sprzętu bezpośrednio w jednostkach wojskowych. Należy jednak dążyć do dalszego skracania czasu przygotowywania dokumentacji i specyfikacji przetargowych przez Agencję Uzbrojenia i instytucje eksperckie. Każda nowa zdolność technologiczna musi posiadać pełne zaplecze logistyczne oraz otwierać dowódcom możliwość maksymalnego wykorzystania jej potencjału. Przyjęta decyzja nr 123 Ministra Obrony Narodowej znacząco przyspiesza te procesy, pod warunkiem otwartości ze strony dowódców testujących uzbrojenie. Kluczowe jest szybkie włączanie do procesu projektowania i testowania u producenta żołnierzy-praktyków, co pozwala unikać błędów na późniejszych etapach. Suwerenność technologiczna polega również na tym, aby pełne zabezpieczenie logistyczne zakupionego sprzętu – od pierwszego do czwartego poziomu – znajdowało się na terytorium Polski. Doświadczenia z konfliktu w Ukrainie pokazują, że techniczne warunki walki i potrzeby sprzętowe zmieniają się dynamicznie co dwa tygodnie, co wymaga od nas ciągłej adaptacji.”

Prowadząca zadała pytanie generałowi Górce o to, dlaczego wiele obiecujących projektów nie trafia do seryjnej produkcji i który element procesu jest najsłabszy.

Generał brygady Marcin Górka odparł: 

„To, że część projektów nie trafia do produkcji, wynika z faktu, że były to próby badawcze, które po prostu nie spełniły wymagań sił zbrojnych. Problem polega na tym, że projekty ocenione pozytywnie nie są wdrażane w tempie, jakiego wymaga współczesność. Zasadniczy, ciężki sprzęt kupujemy na dekady, ale technologie, które decydują o jego przewadze operacyjnej, starzeją się niezwykle szybko. Tradycyjny, drobiazgowy system pozyskiwania sprawdza się przy dużych platformach, ale zupełnie nie nadąża za krótkim cyklem życia nowoczesnych technologii. Musimy odwrócić ten sposób myślenia i wdrożyć elastyczny cykl innowacyjny: szybką identyfikację rozwiązania na rynku, zakupy w małej skali, testowanie w warunkach operacyjnych oraz szybką decyzję o kontynuacji lub przerwaniu projektu. Taki model obniża barierę biurokratyczną i daje szansę niewielkim firmom oraz startupom, które nie są w stanie udźwignąć skomplikowanych procedur przetargowych. Wymaga to jednak od budżetu państwa akceptacji pewnego ryzyka wpisanego w zamówienia innowacyjne. W tym celu Minister Obrony Narodowej podpisał niedawno decyzję dotyczącą zakupów małoskalowych, pozwalającą na prowadzenie nadzorowanej eksploatacji sprzętu w wojsku. Musimy także sprawnie adaptować na potrzeby obronne technologie rozwijane na rynku cywilnym (dual-use), ponieważ sam przemysł zbrojeniowy nie jest w stanie dogonić ogólnego postępu technologicznego.”

Karolina Modzelewska zapytała Marcina Kubicę o tworzenie przez państwo warunków do inwestowania w ryzykowne badania i rozwój z perspektywy firmy.

Marcin Kubica doprecyzował strukturę własnościową i odpowiedział:

„Bardzo cieszy mnie kierunek myślenia wojska dotyczący zakupów małoskalowych – podobne procedury od lat stosuje armia amerykańska, pozyskując wyroby w małej serii do testów operacyjnych. Inwestowanie w innowacje na wczesnym etapie zawsze wiąże się z ryzykiem komercyjnym dla przemysłu nastawionego na zysk, dlatego formuła proponowana przez generała Górkę jest bardzo pożądana. Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jedno wyzwanie: normy obronne. W Polsce stosujemy własne normatywy, podczas gdy nasi partnerzy zagraniczni wymagają standardów STANAG. Konieczność podwójnej certyfikacji i ponownego badania sprzętu według norm zagranicznych generuje ogromne koszty i opóźnienia. Potrzebujemy ujednolicenia tych przepisów lub wypracowania czytelnych interfejsów równoważności między normami polskimi a sojuszniczymi, co znacząco usprawniłoby prace badawczo-rozwojowe i eksportowe.”

Prowadząca zapytała Macieja Samsonowicza o potrzebę formalnej, międzyresortowej strategii technologii krytycznych.

Maciej Samsonowicz odpowiedział:

„Jako MON zaproponowaliśmy nową koncepcję bezpieczeństwa basenu Morza Bałtyckiego oraz stworzenia makroregionu gospodarczo-militarnego na Pomorzu. W obecnej rzeczywistości gospodarki przedwojennej to resort obrony staje się kluczowym podmiotem decydującym o strumieniach finansowych trafiających do przemysłu. Poprzez dyplomację obronną ściągamy inwestycje i partnerów z USA, Norwegii, Szwecji czy Niemiec, budując wspólne kompetencje z polskim przemysłem. Angażujemy się również w reformę kształcenia kadr poprzez projekt »Uczelnia przyjazna wojsku«, aby wyławiać młode talenty techniczne już na etapie studiów. Tworzymy wraz z Akademią Marynarki Wojennej system certyfikacji i testowania technologii morskich na Bałtyku. W działania te włączone są Ministerstwo Aktywów Państwowych, Ministerstwo Rozwoju i Technologii, Ministerstwo Cyfryzacji oraz MSWiA, ale całą strategię spina MON. Utworzyliśmy także spółkę Chrobry w ramach Funduszu Bezpieczeństwa i Obrony, która będzie wchodziła kapitałowo w startupy i innowacyjne firmy. To MON musi odpowiadać za przygotowanie całościowej strategii przetrwania i rozwoju technologicznego państwa.”

Karolina Modzelewska zapytała Andrzeja Grzyba o jego perspektywę dotyczącą ogólnej strategii tworzenia technologii krytycznych.

Andrzej Grzyb odpowiedział:

„Taka strategia jest w pełni zasadna. Musimy pamiętać o mądrej geolokalizacji inwestycji i zakładów produkcyjnych w naszym kraju. Niedopuszczalna jest sytuacja, w której kluczowe wyroby dla wojska powstają tylko w jednej lokalizacji bez możliwości ich dublowania. Doświadczenia z Ukrainy pokazują, jak łatwo sparaliżować infrastrukturę skoncentrowaną w jednym miejscu. Należy stosować zasadę twinningu i rozpraszać potencjał produkcyjny. Cieszy zmiana podejścia sektora bankowego oraz Europejskiego Banku Inwestycyjnego, które otworzyły możliwości finansowania przemysłu obronnego i technologii podwójnego zastosowania. Musimy również zadbać o dostęp do surowców krytycznych i pierwiastków ziem rzadkich. Zależność Europy od dostaw z Chin w tym obszarze sięga 80%, dlatego musimy odbudować w kraju technologiczne zdolności odzyskiwania surowców krytycznych z rodzimych źródeł i odpadów przemysłowych.”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki