Czy gen. Wiesław Kukuła może zostać marszałkiem Polski?

To nie jest tzw. clickbait, tylko poważnie postawione pytanie. Należałoby jeszcze dodać: czy marszałkiem Polski może zostać gen. Sławomir Wojciechowski? Obaj panowie są w Siłach Zbrojnych RP oficerami najwyższego stopnia – generałami czterogwiazdkowymi lub, jak kto woli, generałami „bezprzymiotnikowymi”. Wystarczyłoby, aby minister obrony narodowej wystąpił do prezydenta RP z wnioskiem o nadanie stopnia marszałka Polski któremuś z wymienionych dowódców…

Pagon marszałka Polski z dwiema skrzyżowanymi buławami. Obok miniatury gen. Kukuły i gen. Wojciechowskiego na SE Portal Obronny.
Autor: MON/ Materiały prasowe

• Dawno dawno temu „marschalk” był kimś, kto opiekował się… końmi.

• Potencjalnie, jak obwieścił Bonaparte, każdy żołnierz może zostać marszałkiem.

• Od 1920 r. w Polsce mieliśmy sześciu marszałków Polski, ostatnim był Marian Spychalski.

Minister wnioskuje, prezydent nominuje

Teoretycznie rzecz ujmując: jeśliby do tego doszło, minister wnioskowałby o awans dla jednego z generałów. Polska to nie Związek Sowiecki, by mieć dwóch marszałków w służbie czynnej.

Jaką etymologię ma słowo „marszałek”? Zaskakującą. Pochodzi od średnio-wysoko-niemieckiego (Mittelhochdeutsch) wyrazu „marschalk”, oznaczającego koniuszego. Pierwotnie określało ono osobę sprawującą pieczę nad końmi i dworskimi stajniami. A potem – jak wiadomo – przypisano je do elit: najpierw dworskich, z czasem wojskowych.

O ile generałów gwiazdkowych mieliśmy w historii tysiące, o tyle liczba marszałków była wręcz symboliczna. I nic w tym dziwnego, najwyższymi stopniami nie należy bowiem szafować na prawo i lewo. Chociaż… rzesza potencjalnych kandydatów do tego splendoru jest przeogromna. Zgodnie ze słowami przypisywanymi Napoleonowi Bonaparte, każdy żołnierz nosi w tornistrze (dziś raczej – w plecaku) buławę marszałkowską.

Portal Obronny - Wiesław Kukuła
Portal Obronny SE Google News

Sześcioosobowa marszałkowska elita Polski

Weźmy za przykład Józefa Piłsudskiego. Co prawda kariery wojskowej nie zaczynał od szeregowca, lecz od brygadiera. Takiej szarży w odradzającym się Wojsku Polskim początkowo nie było, więc Naczelnika Państwa tytułowano (nieco na wyrost) generałem – stopniem wyższym niż brygadier w obcych armiach. W końcu sprawę unormowano i w 1920 r. Piłsudski został pierwszym marszałkiem odrodzonej Polski.

Licząc łącznie okres II RP i PRL, mieliśmy dotąd sześciu marszałków Polski, choć nie wszyscy byli Polakami.

Cudzoziemcem był Ferdinand Foch, który polską buławę otrzymał 13 kwietnia 1923 r., będąc już marszałkiem Francji oraz marszałkiem polnym Wielkiej Brytanii.

Polakiem z pochodzenia był Konstanty Rokossowski, choć zdecydowanie bliżej było mu do Związku Radzieckiego, w którym stopień marszałka uzyskał 29 czerwca 1944 r. Marszałkiem Polski został 5 listopada 1949 r. (na marginesie: w Związku Sowieckim stopień ten wprowadzono w 1935 r. i do upadku ZSRR nadano go 41 dowódcom).

Wracając do Polski: po śmierci Piłsudskiego przez prawie półtora roku Wojsko Polskie nie miało marszałka. Dopiero 10 listopada 1936 r. nominację otrzymał Edward Rydz-Śmigły.

W powojennej Polsce pierwszym marszałkiem został nie wspomniany Rokossowski (którego Moskwa osadziła na czele resortu obrony), lecz Michał Rola-Żymierski – mianowany 3 maja 1945 r. W przeszłości służył w Legionach Polskich i walczył przeciwko bolszewikom, za co odznaczono go Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari (V klasy). W przedwojennej Polsce dosłużył się generalskich wężyków, jednak po aferach finansowych trafił do więzienia, gdzie zbliżył się do środowisk komunistycznych. Komunizm nie odwdzięczył mu się jednak bezwarunkową lojalnością w czasach stalinowskich, gdy Żymierski został aresztowany. W ludowym Wojsku Polskim formalnie pozostał marszałkiem do końca życia (zmarł jesienią 1989 r.).

Ostatnim marszałkiem Polski był Marian Spychalski. Będąc ministrem obrony narodowej (1956–1968), otrzymał nominację 7 października 1963 r.

Czy gen. Maczek odmówił nominacji tak jak gen. Jaruzelski?

Od 1920 r. mieliśmy zatem sześciu marszałków. Mogło być ich o jednego lub dwóch więcej, lecz odmówili przyjęcia buławy. Skąd te przypuszczenia?

Mówi się, że dowódca 1. Dywizji Pancernej Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, gen. Stanisław Maczek, miał nie przyjąć nominacji od rządu londyńskiego. To poniekąd legenda, gdyż Maczek – będąc generałem dywizji – nie mógł wówczas zostać awansowany do stopnia marszałka.

Faktem jest natomiast, że ostatni prezydent RP na uchodźstwie, Ryszard Kaczorowski, awansował sędziwego pancerniaka do stopnia generała broni. Na początku lat 90. zrodziła się też koncepcja uhonorowania go buławą marszałkowską, ostatecznie jednak pomysłu nie zrealizowano.

Znacznie wcześniej tytułem marszałka Polski Rada Państwa chciała obdarować Wojciecha Jaruzelskiego. I to kilkukrotnie – generał konsekwentnie odmawiał zarówno w latach 70., jak i 80. Wolał pozostać generałem armii.

Ktoś mógłby uznać Jaruzelskiego za człowieka skromnego. Warto jednak pamiętać, że to właśnie dla niego przywrócono w wojskowej hierarchii stopień generała armii. Szarżę tę wprowadzono do ludowego Wojska Polskiego w 1951 r. na wzór radziecki, jako stopień pośredni między generałem broni a marszałkiem.

Pierwszym generałem armii został Stanisław Popławski – radziecki oficer w polskim mundurze. Gdy po 1956 r. doszło do odwilży politycznej, Władysław Gomułka w 1958 r. zniósł ten stopień. Przywrócono go za rządów Edwarda Gierka.

28 września 1973 r. awans na generała armii otrzymał Wojciech Jaruzelski. Nie był zresztą jedynym oficerem tej rangi – czterogwiazdkowym generałem armii został w 1984 r. także Florian Siwicki. Po 1989 r. stopień ten ostatecznie usunięto z hierarchii Wojska Polskiego.

Obecnie grono potencjalnych kandydatów do buławy jest mocno ograniczone

W hierarchii stopni wojskowych wciąż figuruje marszałek Polski. Teoretycznie po wejściu do NATO, gdy nie planowano powrotu do stopnia generała armii, wprowadzono stopień „generała” (czterogwiazdkowego), odpowiadający standardom sojuszniczym (kod NATO: OF-9). Stało się to 1 stycznia 2002 r. Generałowie noszący wężyk i cztery gwiazdki stali się naturalnymi kandydatami do najwyższego stopnia w Wojsku Polskim.

Taka szarża zarezerwowana jest dla najważniejszych dowódców w państwie – przede wszystkim dla szefa Sztabu Generalnego WP oraz polskich oficerów na najwyższych stanowiskach dowódczych w strukturach NATO i UE.

Obecnie są to: gen. Wiesław Kukuła (od 2023 r.) oraz gen. Sławomir Wojciechowski (od 2024 r.) – Polski Przedstawiciel Wojskowy przy Komitetach Wojskowych NATO i UE.

Zgodnie z ustawą (11 marca 2022 r.) o obronie Ojczyzny, prezydent RP na wniosek ministra obrony narodowej może mianować na stopień marszałka Polski oficera w stopniu generała (lub admirała) za określone zasługi dowódcze. Czy zatem gen. Wiesław Kukuła może zostać marszałkiem Polski?

Odpowiedź brzmi: w polskiej tradycji wojskowej przyjęło się, że buławę marszałkowską powinien dzierżyć wojskowy wsławiony zwycięstwami w wojnie. Poza Spychalskim wszyscy marszałkowie Polski (łącznie z importowanymi z ZSRR) ten niepisany warunek spełnili.

Dziś – i oby było to jak najdłużej – mamy czas pokoju, a nie wojny. I choć nie mamy marszałka Polski, to mamy wielu generałów wszystkich rang. W Siłach Zbrojnych mamy ok. 150 generałów/kontradmirałów.

Jeśli generałowie broni dosłużą się awansu, to też mają szansę doszlusować do sześcioosobowego grona marszałków Polski. Można sparafrazować powiedzenie Napoleona: „każdy generał nosi w teczce buławę marszałkowską”.