USAF inwestuje w B-1B i B-2. Oba bombowce przejdą modernizację

2026-05-03 8:00

Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) podjęły zaskakującą, lecz strategicznie uzasadnioną decyzję. Zamiast planowanego wycofania, bombowce B-1B Lancer i B-2 Spirit otrzymają znaczące inwestycje w ramach dalszej modernizacji, opiewające na kwotę niemal 1,7 miliarda dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat. Ta zmiana kursu ma na celu utrzymanie kluczowych zdolności operacyjnych do czasu pełnego wprowadzenia do służby bombowców nowej generacji B-21 Raider, a także w obliczu trwających modernizacji floty B-52.

Pierwotne plany zakładały wycofanie bombowców B-1B i B-2 Spirit na początku XXI wieku. Jednakże, jak pokazały ostatnie operacje, takie jak "Epic Fury" i "Midnight Hammer", oba typy samolotów nadal posiadają niezaprzeczalną wartość bojową i strategiczną. Rosnące napięcia globalne oraz konieczność utrzymania przewagi militarnej sprawiły, że Siły Powietrzne USA zrewidowały swoje podejście, uznając, że przedwczesne pozbycie się tych maszyn byłoby błędem.

Zarówno B-1B, jak i B-2 udowodniły swoją skuteczność w realnych scenariuszach bojowych. B-1B Lancer, choć pozbawiony zdolności przenoszenia broni jądrowej po zakończeniu Zimnej Wojny, jest w stanie przenosić największy ładunek konwencjonalny spośród wszystkich samolotów w arsenale USAF. Z kolei B-2 Spirit to jedyny w pełni sprawny bombowiec stealth zdolny do przenoszenia bomb GBU-57 Massive Ordnance Penetrator (MOP), kluczowych do niszczenia silnie ufortyfikowanych celów podziemnych.

Chociaż B-21 Raider jest przyszłością amerykańskiej floty bombowców, jego pełne wprowadzenie do służby i osiągnięcie docelowej liczby egzemplarzy zajmie jeszcze wiele lat. Szacuje się, że flota 100 samolotów B-21 może być gotowa dopiero za dekadę lub dłużej. Utrzymanie B-1B i B-2 w służbie pozwoli na zachowanie niezbędnych zdolności uderzeniowych w tym okresie przejściowym.

Wcześniejsze plany wycofania były w dużej mierze podyktowane ograniczeniami budżetowymi i zasobami. Jednak w obliczu rekordowego budżetu Pentagonu na rok 2027, pojawiła się możliwość sfinansowania utrzymania i modernizacji starszych maszyn.

Inwestycje w B-1B Lancer: Przedłużenie żywotności do 2037 roku

Siły Powietrzne planują przeznaczyć 342 miliony dolarów na modernizację floty B-1B Lancer w latach 2027–2031. Te środki mają zapewnić, że samolot pozostanie skuteczny i przydatny operacyjnie co najmniej do 2037 roku. Obecnie USAF dysponuje 45 aktywnymi samolotami B-1B Lancer, stacjonującymi w bazach Ellsworth Air Force Base w Dakocie Południowej oraz Dyess AFB w Teksasie.

Modernizacje B-1B obejmują:

  • Utrzymanie i usprawnienie systemów awioniki.
  • Wzmacnianie konstrukcji w celu przedłużenia żywotności.
  • Integrację z nowszymi typami uzbrojenia konwencjonalnego.

B-1B, mimo braku zdolności stealth, udowodnił swoją wartość w operacjach przeciwko Iranowi, atakując irańską infrastrukturę rakietową za pomocą precyzyjnej amunicji kierowanej, w tym broni dalekiego zasięgu. Jego zdolność do przenoszenia ogromnego ładunku konwencjonalnego (ponad 34 tony, w tym 84 bomby Mk-82 lub 24 bomby ogólnego przeznaczenia o wadze 900 kg) czyni go niezastąpionym w wielu scenariuszach.

Znaczące inwestycje w B-2 Spirit: Utrzymanie unikalnych zdolności 

Jeszcze większe środki, bo aż 1,35 miliarda dolarów, zostaną zainwestowane w niewielką flotę 19 bombowców B-2 Spirit w ciągu tych samych pięciu lat. Dokumenty budżetowe nie wskazują konkretnej daty wycofania B-2 ze służby, co sugeruje, że maszyny te pozostaną w użyciu znacznie dłużej niż pierwotnie zakładano, prawdopodobnie obok B-1B.

Kluczowe aspekty modernizacji B-2 Spirit to utrzymanie i ewentualne ulepszenie powłok i systemów redukujących sygnaturę radarową. Poza tym, integracja z zaawansowanym uzbrojeniem, B-2 jest jedynym samolotem USAF certyfikowanym do przenoszenia ważącej 13,7 tony bomby GBU-57 Massive Ordnance Penetrator (MOP), niezbędnej do niszczenia najgłębiej ukrytych celów. Bombowiec B-21 Raider również został zaprojektowany do przenoszenia MOP, ale każdy B-2 Spirit może przenosić dwie takie bomby, podczas gdy mniejszy Raider tylko jedną, co podkreśla jego unikalną wartość.

Operacja "Midnight Hammer" w czerwcu 2025 roku, w której siedem bombowców B-2 zaatakowało irański obiekt jądrowy, była punktem zwrotnym w procesie "odkupienia" obu typów bombowców. Potrzeba zachowania zdolności przenoszenia bomb MOP stała się wówczas niezwykle oczywista dla liderów bezpieczeństwa narodowego.

Rola B-21 Raider i B-52 w przyszłej flocie bombowców

Wprowadzenie B-21 Raider do służby w 2027 roku w bazie lotniczej Ellsworth w Dakocie Południowej, a następnie w Whiteman, nie oznacza natychmiastowego wycofania starszych maszyn. Siły Powietrzne planują, że Raider będzie wspierany przez B-1B i B-2, przynajmniej do czasu, aż Pentagon będzie pewien, że dysponuje wystarczającą liczbą B-21, aby sprostać wszystkim zadaniom.

Równocześnie, flota bombowców B-52 Stratofortress, pozostanie w służbie przez kolejne dekady, z planami modernizacji do nowej konfiguracji J, obejmującej nowe silniki i całkowicie przeszkloną kabinę. Oczekuje się, że B-52 będą latać do końca lat 40. lub początku lat 50. XXI wieku, a może nawet dłużej.

W marcu Rolls-Royce ogłosił pomyślne zakończenie testów wysokościowych i operacyjnych silnika F130, przeznaczonego dla bombowców B-52J Stratofortress Sił Powietrznych Stanów Zjednoczonych. Próby, przeprowadzone w kompleksie Arnold Engineering Development Complex w Tennessee, potwierdziły wydajność jednostki napędowej w ekstremalnych warunkach, co stanowi kluczowy krok w modernizacji floty B-52. 

Ponadto, inżynierowie przeprowadzili testy funkcjonalności z wykorzystaniem ekranów zniekształceń, co pozwoliło na odtworzenie turbulentnego przepływu powietrza. Symulacja takich warunków jest niezbędna do oceny stabilności i niezawodności silnika w zmiennym środowisku lotniczym. Ważnym elementem były również testy zintegrowanego generatora napędowego z firmą Boeing, które miały potwierdzić stabilne wytwarzanie energii elektrycznej w trakcie misji. 

Obecny sukces następuje po Critical Design Review, zakończonym pod koniec 2024 roku, który umożliwił zbudowanie pierwszych silników do testów w locie. Wcześniejsze etapy testów obejmowały próby w Indianapolis oraz „szybkie testy dwukadłubowe” w Centrum Kosmicznym im. Stennisa NASA. Te ostatnie miały na celu walidację konfiguracji silnika pod kątem dwusilnikowego układu gondoli B-52, co jest specyficznym rozwiązaniem dla tego typu samolotu.

Program modernizacji przejdzie teraz do dalszej integracji systemów i dodatkowych testów z dwoma gondolami przed rozpoczęciem prób w locie. Silnik F130, wywodzący się z rodziny komercyjnych silników BR725, ma zapewnić większą niezawodność, uproszczoną logistykę i mniejsze koszty konserwacji dla długo eksploatowanej floty B-52. Rolls-Royce planuje produkcję, montaż i testy silników w swoim zakładzie w Indianapolis po rozpoczęciu produkcji, co zapewni lokalne wsparcie i miejsca pracy. Modernizacja ta ma kluczowe znaczenie dla utrzymania operacyjności i skuteczności legendarnych bombowców B-52 w nadchodzących dekadach.

Płk Karol Budniak | Portal Obronny

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki