Spis treści
Porozumienie między Departamentem Obrony a Lockheed Martin otwiera drogę do negocjacji siedmioletniego kontraktu, który ma na celu radykalne przyspieszenie dostaw jednego z najnowocześniejszych systemów obrony powietrznej na świecie. Obecne tempo produkcji, wynoszące około 600-620 pocisków rocznie, zostanie zwiększone do bezprecedensowego poziomu 2000 sztuk rocznie do końca 2030 roku. Zgodnie z planami ogłoszonymi w połowie 2025 roku, Lockheed Martin planował osiągnąć poziom produkcji 750 pocisków rocznie do 2027 roku, co już wcześniej wymagało od firmy poszukiwania dodatkowych podwykonawców w całej Europie. Co istotne, działania te miały na celu zwiększenie produkcji jedynie o około 130 pocisków rocznie, co już wtedy miało być wyzwaniem. A osiągnięcie trwałej produkcji na poziomie 2000 pocisków przechwytujących rocznie będzie zatem wymagało znacznie większej mobilizacji przemysłu.
We wrześniu 2025 roku armia amerykańska ogłosiła zawarcie umowy z Lockheed o wartości 9,8 miliarda dolarów na dostawę 2000 pocisków rakietowych. Umowa obejmowała wyrzutnie i inne systemy wsparcia. Jak przypomina portal Axios, armia USA w swoim planie budżetowym na rok 2026 zwiększyła cel zakupu PAC-3 MSE do prawie 14 000, to prawie czterokrotnie więcej niż poprzednio. Rzeczywista podaż jest jednak znacznie niższa - zaznacza portal.
„Stworzymy bezprecedensowe możliwości produkcyjne PAC-3 MSE, dostarczając je z prędkością, jakiej oczekuje nasz kraj i sojusznicy” – oświadczył Jim Taiclet, prezes i dyrektor generalny Lockheed Martin. Chociaż finalna umowa ma zostać podpisana w pierwszej połowie 2026 roku, już teraz wiadomo, że jest to część szerszych działań mających na celu odbudowę amerykańskich zapasów i zaspokojenie światowego popytu. Lockheed Martin oświadczył, że w ciągu ostatnich dwóch lat zwiększył produkcję o około 60%, w tym o 20% w samym 2025 roku.
Pentagon poinformował również o zwiększeniu wsparcia dla partnerów łańcuchów dostaw firmy Lockheed, zaznaczając, że „będzie współpracować z kluczowymi dostawcami PAC-3 MSE w celu realizacji siedmioletnich umów podwykonawczych, aby zapewnić inwestycje w ułatwienia oraz zwiększyć zdolność produkcyjną komponentów, aby sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu na pociski”.
Jednym z najpoważniejszych wąskich gardeł są aktywne głowice radarowe używane przez pociski przechwytujące PAC-3 MSE. Boeing, który obecnie produkuje te głowice, ogłosił wcześniej plany produkcji około 3000 sztuk do 2030 roku. Biorąc pod uwagę, że każdy pocisk przechwytujący wymaga jednej takiej głowicy, a Boeing jest obecnie jedynym producentem, ten poziom produkcji byłby niewystarczający, aby utrzymać długoterminowe cele produkcyjne Lockheed Martin, chyba że moce produkcyjne zostaną znacząco zwiększone.
Nowa filozofia zbrojeń Pentagonu
Decyzja o tak drastycznym zwiększeniu produkcji jest bezpośrednim rezultatem ogłoszonej w listopadzie ubiegłego roku Strategii Transformacji Zamówień (Acquisition Transformation Strategy). Sekretarz Obrony Pete Hegseth zapowiedział gruntowną przebudowę procesów pozyskiwania sprzętu, odchodząc od nieefektywnych, rocznych cykli kontraktowych.
„Szybkość i koncentracja na rezultatach są podstawą skutecznego odstraszania” – podkreślił Hegseth. Nowy model zakłada przyznawanie dłuższych i bardziej wartościowych kontraktów na sprawdzone systemy uzbrojenia. Takie podejście ma zachęcić gigantów zbrojeniowych do inwestowania we własne moce produkcyjne, bez czekania na coroczne decyzje Kongresu.
Stabilność dla przemysłu, szybkość dla armii
Stary model kontraktowy zniechęcał firmy do kosztownych inwestycji w nowe zakłady i automatyzację, co boleśnie obnażyła wojna na Ukrainie oraz rosnące napięcia w regionie Indo-Pacyfiku. Nowa strategia, jak wyjaśnia podsekretarz obrony ds. zakupów Michael Duffey, to „fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki szybko zwiększamy produkcję amunicji”. Długoterminowe umowy mają dać przemysłowi stabilność finansową, a siłom zbrojnym pewność, że w razie kryzysu będą mogły liczyć na szybkie zwiększenie dostaw.
Globalny popyt napędza produkcję
Zapotrzebowanie na systemy obrony powietrznej, a w szczególności na pociski PAC-3 MSE, gwałtownie wzrosło w ostatnich latach. System Patriot, używany przez Stany Zjednoczone i 17 innych krajów, odegrał kluczową rolę w obronie Ukrainy przed rosyjskimi atakami rakietowymi oraz w odpieraniu irańskich ataków na Bliskim Wschodzie. Skuteczność bojowa tej broni wywołała obawy o stan zapasów USA i ich sojuszników, co stało się bezpośrednim impulsem do działania.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wielokrotnie apelował o zwiększenie dostaw baterii Patriot, które są jedynym systemem zdolnym skutecznie przechwytywać rosyjskie pociski balistyczne, takie jak Iskander czy Kindżał.
Według Lockheeda i Pentagonu, w związku z rosyjską inwazją na Europę, konfliktami na Bliskim Wschodzie i sprzedażą sprzętu obronnego sojusznikom NATO, popyt na pociski PAC-3 jest wysoki. Lockheed poinformował, że w 2025 roku do armii USA i państw sojuszniczych dostarczono ponad 24 000 pocisków i systemów kierowania ogniem.
Patriot PAC-3 MSE – kluczowy element tarczy antyrakietowej
Pocisk PAC-3 Missile Segment Enhancement to najbardziej zaawansowana wersja w rodzinie Patriot. Dzięki zastosowaniu dwuimpulsowego silnika rakietowego ma znacznie większy zasięg i pułap, co pozwala na niszczenie nadlatujących taktycznych pocisków balistycznych i manewrujących na dużych wysokościach. Technologia "hit-to-kill" (bezpośredniego trafienia) zapewnia wysoką skuteczność. Pociski te są również fundamentem planowanego amerykańskiego systemu obrony przeciwrakietowej Golden Dome, mającego chronić terytorium USA.
Jak Lockheed Martin zamierza sprostać wyzwaniu?
Osiągnięcie celu 2000 pocisków rocznie to ogromne wyzwanie logistyczne i produkcyjne. Koncern Lockheed Martin już teraz zwiększył produkcję o ponad 60% w ciągu ostatnich dwóch lat i planuje dalsze inwestycje. Plan działania obejmuje:
- Zatrudnienie nowych pracowników w zakładach produkcyjnych.
- Wdrożenie większej automatyzacji w procesach montażu.
- Rozszerzenie i zabezpieczenie łańcucha dostaw poprzez długoterminowe umowy z poddostawcami.
- Wykorzystanie już istniejącej infrastruktury produkcyjnej bez konieczności budowy nowych fabryk od zera.
Co więcej, Lockheed Martin planuje również zwiększyć produkcję innych kluczowych systemów rakietowych, takich jak pociski THAAD oraz najnowsze Precision Strike Missile dla systemu HIMARS.
Konsekwencje i spojrzenie w przyszłość
Nowa umowa to nie tylko ogromny sukces finansowy dla Lockheed Martin, którego akcje wzrosły o 3% po ogłoszeniu porozumienia – ale przede wszystkim strategiczny zwrot dla całego amerykańskiego sektora obronnego. Analitycy z Bloomberg Intelligence szacują, że umowa może wygenerować ponad 1 miliard dolarów zysku.
Kluczowe dla powodzenia całego projektu będzie jednak zapewnienie stałego finansowania przez Kongres. Analitycy, tacy jak Tom Karako z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, ostrzegają, że przemysł zrealizuje plan tylko wtedy, gdy rząd nie zmieni zdania co do swoich oczekiwań za rok lub dwa. Sukces tej strategii zadecyduje o zdolności USA i ich sojuszników do odstraszania i reagowania na zagrożenia w nadchodzących dekadach.