- Francja pilnie poszukuje następcy dla przestarzałych wyrzutni rakietowych LRU i rozważa koreański system K239 Chunmoo jako rozwiązanie tymczasowe ze względu na szybką dostępność i otwartość na integrację lokalnej amunicji.
- Systemy HIMARS i PULS zostały odrzucone ze względu na długie terminy dostaw, wysokie koszty, napięcia geopolityczne i obawy o bezpieczeństwo cyfrowe.
- K239 Chunmoo spełnia większość francuskich wymagań, oferuje szeroką gamę amunicji i potencjał rozwojowy, a także możliwość lokalnej produkcji amunicji.
- Francja rozważa integrację K239 Chunmoo na lżejszym podwoziu, wzorem polskiego Homara-K, co uczyniłoby go jeszcze bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem tymczasowym.
Francja, podobnie jak wiele innych krajów europejskich, stanęła w obliczu pilnej potrzeby modernizacji swoich zdolności artyleryjskich dalekiego zasięgu. Przekazanie części wyrzutni Lance-Roquettes Unitaire, czyli francuskie wersji systemu M270 MLRS, Ukrainie oraz rosnące problemy z utrzymaniem pozostałych egzemplarzy w gotowości operacyjnej zmusiły Paryż do intensywnych poszukiwań następcy. Analizy francuskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (IFRI) rzucają nowe światło na ten skomplikowany proces decyzyjny, wskazując na koreański system K239 Chunmoo jako najbardziej obiecujące rozwiązanie.
Dlaczego nie HIMARS ani PULS?
Początkowo na radarze francuskich analityków znalazły się takie systemy jak amerykański M142 HIMARS i izraelski PULS. Obydwa jednak szybko zostały zdyskwalifikowane. W przypadku HIMARS-a, głównymi przeszkodami okazały się długie terminy dostaw (co najmniej cztery lata, co nie współgra z francuską "kategorią pilności") oraz wysoka cena (szacowana na 23 miliony euro z amunicją). Dodatkowo, francuscy parlamentarzyści zwrócili uwagę na "coraz bardziej oczywistą niespójność amerykańskiego partnera", co czyni wybór HIMARS-a "geopolitycznie ryzykownym i politycznie niezrozumiałym".
Polecany artykuł:
Izraelski PULS również nie zyskał uznania, głównie ze względu na "rosnące napięcia geopolityczne z izraelskimi partnerami" oraz wątpliwości w zakresie bezpieczeństwa cyfrowego. Obawy te dotyczyły potencjalnych ingerencji ze strony Izraela, a nawet Stanów Zjednoczonych. W obu przypadkach kluczowym wymogiem dla Francji, oprócz bezpieczeństwa i własnego systemu kierowania ogniem, jest również możliwość lokalnej produkcji amunicji, co stanowiło dodatkową przeszkodę.
K239 Chunmoo: Nowy Gracz na Arenie
Na tle konkurencji, koreański wieloprowadnicowy system rakietowy K239 Chunmoo, produkowany przez Hanwha Aerospace, jawi się jako rozwiązanie niemal idealne. Analitycy IFRI podkreślają, że spełnia on większość francuskich wymagań, oferując szeroką gamę amunicji i duży potencjał rozwojowy. Co więcej, Hanwha Aerospace wykazuje się otwartością na integrację lokalnej amunicji, co jest kluczowe dla francuskiej strategii obronnej.
K239 Chunmoo zdobywa coraz większą popularność w Europie, czego przykładem jest Polska, która stała się największym użytkownikiem tego systemu na kontynencie. Warto podkreślić, że produkcja amunicji do Chunmoo ma rozpocząć się w Polsce przed 2030 rokiem, co stwarza dodatkowe możliwości współpracy. Najnowszym użytkownikiem systemu stała się również Norwegia, która zamówiła 16 wyrzutni i znaczną liczbę pocisków, w tym rakiety balistyczne o donośności 500 kilometrów. Co ciekawe, amunicja dla Norwegii również ma być wytwarzana w Polsce.
Homar-K po francusku?
Potencjalne korzyści z zakupu Chunmoo dla Francji są wielorakie:
Przede wszystkim szybkie dostawy. W przypadku ograniczonego zamówienia, terminy dostaw powinny być krótkie. Francja mogłaby skorzystać z istniejących zapasów koreańskiej artylerii lub połączyć zamówienie z tym dla Wojska Polskiego czy innych odbiorców europejskich.
Dodatkowo interfejs K239 jest zbliżony do interfejsu M270, co ułatwiłoby obsługę, zmniejszyło koszty logistyczne i przyspieszyło osiągnięcie gotowości operacyjnej francuskich wojsk. Wynika to wprost ze ścieżki rozwoju Chunmoo.
Główną wadą koreańskiej wyrzutni jest maksymalna dopuszczalna masa, która przekracza francuskie normy. IFRI sugeruje jednak, że łatwym rozwiązanie jest tutaj instalację modułu artyleryjskiego na lżejszym, lokalnym podwoziu, wzorem polskiego Homara-K. To uczyniłoby Chunmoo jeszcze bardziej atrakcyjnym rozwiązaniem tymczasowym, do czasu wprowadzenia systemu francuskiego.
Nie jest też wykluczona integracja francuskiej amunicji z wyrzutniami Chunmoo, co w dłuższej perspektywie mogłaby otworzyć dla francuskiego przemysłu obronnego znaczący rynek eksportowy w Europie i na Bliskim Wschodzie, oferując innym użytkownikom K239 francuskie pociski.
Indyjska Pinaka – konkurent pogrzebany?
W kontekście poszukiwań następcy LRU, Paryż rozważał również indyjskie wyrzutnie Pinaka. Negocjacje były na zaawansowanym etapie, a były generalny do spraw uzbrojenia, Emmanuel Chiva, sugerował możliwość rozliczenia zakupu Pinaki w ramach sprzedaży myśliwców Rafale. Jednak raport IFRI nie pozostawia złudzeń – jedynym atutem Pinaki jest jej cena. Co więcej, decyzja NewDelhi o wyborze izraelskiego systemu PULS jako rozwiązania natychmiastowego dla własnych potrzeb artylerii dalekiego zasięgu, stanowi ostateczny gwóźdź do trumny dla pomysłu zakupu Pinaki przez Francję. Pokazuje to niedojrzałość indyjskiego rozwiązania.
Rozwiązanie pomostowe czy docelowe?
Francuskie wojska lądowe muszą bezwzględnie dysponować zdolnością do przeprowadzania uderzeń na dużą odległość do 2027 roku, aby móc wystawić dywizję w pełnej gotowości operacyjnej. Takie są założenia strategicznego planu Paryża. Obecnie zdolności te opierają się na kilku wyrzutniach LRU, z których utrzymaniem są ogromne problemy.
Francja nie rezygnuje z koncepcji rozwoju własnego, suwerennego rozwiązania, takiego jak system Foudre, ale jest on dziś nadal w fazie rozwoju. Na rozwiązanie pochodzące wyłącznie z rodzimego przemysłu obronnego trzeba będzie poczekać. W związku z tym, Paryż coraz częściej myśli o rozwiązaniu pomostowym, podobnym do tego, które zastosowała Wielka Brytania, wybierając Archery po przekazaniu AS90 Ukrainie.
K239 Chunmoo wydaje się idealnie wpisywać w tę koncepcję. Zapewniłby Francji niezbędne zdolności do uderzeń dalekiego zasięgu w krótkim czasie, jednocześnie otwierając drogę do przyszłej integracji z rodzimymi technologiami i amunicją. Choć decyzja o wyborze priorytetowej opcji ma zapaść w 2026 roku, wszystko wskazuje na to, że koreański Chunmoo nie ma obecnie realnej konkurencji, więc ma spore szanse, aby stać się kluczowym elementem francuskiej artylerii przyszłości.