„Potwór z Tarnowa” i roje dronów. Rząd przygląda się przyszłości polskiej armii w Zielonce

2026-02-19 10:38

Na poligonie w Zielonce odbyły się testy bezzałogowych systemów uzbrojenia, którym przyglądał się premier Donald Tusk i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas pokazu zaprezentowano po raz pierwszy system antydronowy SAN. Jak mówił premier Donald Tusk: "Te przygotowania to nie pokaz, nie abstrakcja. To jest przygotowanie do sytuacji, w której być może nasz kraj będzie musiał wykorzystać te możliwości".

W czwartek (19 lutego) na terenie Wojskowego Instytutu Technicznego Uzbrojenia w Zielonce, odbyły się dynamiczne pokazy sprzętu, który ma zdefiniować bezpieczeństwo Polski na nadchodzące lata. Premier Donald Tusk, wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz wiceminister obrony Cezary Tomczyk osobiście obserwowali testy dronów, systemów antydronowych oraz zaawansowanych rozwiązań autonomicznych.

Celem wydarzenia jest praktyczna weryfikacja technologii decydujących o przewadze na współczesnym polu walki. To nie tylko demonstracja gotowych produktów, ale przede wszystkim wspólny wysiłek Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) oraz czołowych instytutów wojskowych i naukowych, mający na celu integrację i rozwój krajowych zdolności obronnych. W pokazach biorą udział kluczowe spółki z Polskiej Grupy Zbrojeniowej, takie jak PIT-RADWAR S.A., Huta Stalowa Wola S.A., Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 oraz Bydgoskie Zakłady Elektromechaniczne Belma S.A.

Równie ważną rolę odgrywają instytuty badawcze, które dostarczają zaplecza naukowego i innowacyjnych rozwiązań. Wśród nich są Instytut Techniczny Wojsk Lotniczych, Wojskowy Instytut Techniki Pancernej i Samochodowej oraz Przemysłowy Instytut Automatyki i Pomiarów PIAP. Ta synergia przemysłu i nauki jest fundamentem, na którym budowana jest technologiczna suwerenność Polski. Dynamicznym testom towarzyszy także ekspozycja statyczna, pozwalająca na szczegółowe zapoznanie się z konstrukcją prezentowanego sprzętu. To jasny sygnał, że Polska nie tylko kupuje, ale przede wszystkim sama tworzy technologie, które będą chronić jej niebo i ziemię w nadchodzących dekadach.

Szef rządu Donald Tusk zaznaczył na konferencji prasowej:

"Te przygotowania to nie pokaz, nie abstrakcja. To jest przygotowanie do sytuacji, w której być może nasz kraj będzie musiał wykorzystać te możliwości" - powiedział.

Jak mówił premier Donald Tusk:

"Jesteśmy świadkami pokazu nowych możliwości i technologii, które będą służyć naszemu bezpieczeństwu".

Jak zaznaczył premier:

"Dzisiaj z wielką satysfakcją prezentujemy to co projektujemy, budujemy i finansujemy w naszym kraju. To także duża szansa dla polskiej gospodarki, ponieważ zainteresowanie naszym sprzętem jest duże".

Premier podczas wizyty na poligonie testowym zwrócił się z apelem „do wszystkim w Polsce, którzy mają cokolwiek do powiedzenia, coś do zdecydowania”, żeby „nie marnować ani godziny, ani dnia, bo potrzeba jest tu i teraz, natychmiast - aby ten wielki potencjał, jaki zbudowaliśmy wspólnie, finansowy, gospodarczy, naukowy i militarny (...) wykorzystać na maksa”.

 Jak mówił, kluczowe dla zapewnienia Polsce bezpieczeństwa jest „połączenie gigantycznych możliwości finansowych - oczywiście, jeżeli wszystko do samego końca pójdzie dobrze” z programu SAFE, polskich możliwości technicznych i naukowych, zdolności polskiej gospodarki oraz Wojska Polskiego do szybkiego wdrażania nowych sprzętów.

Synergia tych elementów - dodał premier - jest konieczna w obecnej niepewnej sytuacji geopolitycznej „tak w regionie, jak i na świecie”

Jak zaznaczył Tusk:

"Polska staje się dzisiaj liderem Europy w łączeniu nauki z nowoczesną technologią".

Jak mówił w czasie prezentacji wiceminister Aktywów Państwowych Konrad Gołota:

„Testujemy i pokazujemy dzisiaj przede wszystkim bezzałogowce. To wszystkie dane, cały obraz, który będziemy widzieli, przekazuje nam dron Wizjer z WZL-2 z Bydgoszczy. Wypuszczamy Orlika i pokazujemy efektory, czyli pokazujemy Potwora z Tarnowa – działko wielolufowe 12,7 mm o szybkostrzelności do 3600 pocisków na minutę. Demonstrujemy również możliwości Borsuka. Pokazujemy i testujemy dzisiaj, jak to wszystko ze sobą współpracuje, bo to jest kluczowe. Nie chodzi o to, żeby postawić dużo sprzętu – sztuką jest sprawić, żeby ten sprzęt się ze sobą komunikował, działał wspólnie i wzajemnie się uzupełniał. I właśnie to dzisiaj Polska Grupa Zbrojeniowa pokazuje. Można by powiedzieć: mamy to. Skończyliśmy już własne testy, a teraz testujemy i pokazujemy szerszej publiczności, jak to naprawdę działa".

Minister dodał, że testy miały na celu pokazanie możliwości, które zyskuje Wojsko Polskie:

"Drony Wizjer już są na wyposażeniu wojska. "Potwór z Tarnowa" również, Borsuki także. My dzisiaj pokazujemy tylko dodatkowe możliwości – jak to można sensownie zintegrować, jak to wykorzystać i jakie dodatkowe funkcje oraz możliwości zyskuje wojsko dzięki temu, że te systemy ze sobą współpracują. To wszystko już jest w Siłach Zbrojnych. Chcemy to po prostu pokazać szerzej. Kolejne dostawy są w drodze".

Jak mówił w rozmowie z Portalem Obronnym, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Adam Leszkiewicz:

„Prezentujemy dzisiaj systemy uzbrojenia bezzałogowego. To nowość w portfelu Polskiej Grupy Zbrojeniowej, ale zarazem niezwykle ważna – przede wszystkim dla bezpieczeństwa żołnierzy. Tego typu pojazdy i statki powietrzne docierają tam, gdzie życie żołnierza jest bezpośrednio zagrożone. To powoli staje się priorytetem całego przemysłu zbrojeniowego, bo idziemy w kierunku nowoczesnych form uzbrojenia. Pole walki – zwłaszcza to, co widzimy na Ukrainie, na wschodzie Ukrainy – bardzo wyraźnie pokazuje, że te rozwiązania stają się nie tylko koniecznością, ale i jednym z największych oczekiwań współczesnych sił zbrojnych. Dlatego dzisiaj pokazujemy bezzałogowe statki powietrzne: zarówno rozpoznawcze, jak Wizjer, jak i uderzeniowe – na przykład typu Szerszeń. Pracujemy nad nimi wspólnie z instytutami wojskowymi i cywilnymi – stąd między innymi Dragon Fly. Prezentujemy również zupełnie nowe obszary, czyli autonomiczne pojazdy lądowe bezzałogowe. Przykładem jest platforma wsparcia Hunter, a także Ibis – systemy związane z ewakuacją medyczną i ratowaniem rannych z pola walki. To dobra okazja, żeby po raz pierwszy pokazać bojowe wykorzystanie niektórych efektorów, które znajdą się w programie SAN. To ważne, bo właśnie teraz trwa publiczna dyskusja o SAFE – systemie antydronowym, który ma być finansowany w wysokości 15 miliardów złotych właśnie z funduszu SAFE. Ten program ma nas zabezpieczyć przed atakami dronów, zwłaszcza na wschodzie kraju".

Prezes Leszkiewicz powiedział także, że była także okazja do zaprezentowania "Potwora z Tarnowa" – ale w bojowym użyciu, a nie tylko na wystawie.

"To samo dotyczy armaty SA-35 produkowanej przez PIT-Radwar. To świetna okazja, żeby wspólnie z przedstawicielami rządu i wojska zobaczyć, przetestować i – mam nadzieję – jak najszybciej wdrożyć te rozwiązania do produkcji. Bardzo nam zależy na tych nowoczesnych, bezzałogowych systemach uzbrojenia, bo one będą przyszłością każdej armii. Jako przemysł musimy się w to mocno włączyć. Polska Grupa Zbrojeniowa, jako lider polskiego przemysłu obronnego, pokazuje, że wchodzi w innowacje i nowoczesne technologie. Chcemy być gotowi i odpowiadać na aktualne oraz przyszłe potrzeby Sił Zbrojnych, które będą na wyposażeniu i które realnie będą nas wszystkich zabezpieczać”.

System SAN – polska odpowiedź na zagrożenie z powietrza

Główną gwiazdą testów w Zielonce jest bez wątpienia system antydronowy SAN. Jego pierwsza publiczna prezentacja w warunkach bojowych to kamień milowy dla polskiej armii. Doświadczenia z konfliktów na całym świecie, w tym z wojny w Ukrainie, jednoznacznie pokazują, że drony stały się jednym z największych zagrożeń. Skuteczna obrona przed rojami małych, tanich bezz

ałogowców jest dziś priorytetem dla każdej nowoczesnej armii.

System SAN ma być kompleksową odpowiedzią na to wyzwanie. Jego modułowa budowa pozwala na elastyczne konfigurowanie i zwalczanie różnego typu obiektów latających. Realizacja programu opiera się w przeważającej części na potencjale polskich firm, co gwarantuje nie tylko bezpieczeństwo dostaw, ale także stymuluje rozwój krajowego sektora wysokich technologii.

„Potwór z Tarnowa” i inne gwiazdy pokazu

Pokazy w Zielonce to prawdziwa rewia najnowocześniejszych technologii rozwijanych przez polski przemysł. Oprócz systemu SAN, szczególną uwagę przykuwają konkretne efektory i platformy, zarówno powietrzne, jak i lądowe.

Wśród prezentowanych rozwiązań znalazły się:

  • System przeciwlotniczy SA35 z efektorem 35 mm: Kluczowy element warstwowej obrony powietrznej, zdolny do precyzyjnego niszczenia celów na krótkim dystansie.
  • System WLKM na podwoziu LEGWAN Long: Wyposażony w wielolufowy karabin maszynowy 12,7 mm, zyskał medialny przydomek „Potwór z Tarnowa”. To mobilne i potężne narzędzie do zwalczania nisko latających dronów i innych zagrożeń.
  • Bezzałogowe statki powietrzne: W powietrzu swoje możliwości prezentowały drony rozpoznawcze i uderzeniowe, takie jak Szerszeń, DragonFly oraz BSP Wizjer.
  • Zrobotyzowane platformy lądowe: Na ziemi można było zobaczyć m.in. bezzałogowy system „Bluszcz” oraz platformy Kuna i Hunter, które mogą realizować zadania rozpoznawcze, transportowe, a nawet ewakuacyjne bez narażania życia żołnierzy.
Program SAN: Gen. Marciniak
Portal Obronny SE Google News