- Białoruś testuje rosyjski system antydronowy „Mołot” w ramach programu mającego na celu wyłonienie najlepszych rozwiązań obronnych.
- „Mołot” to przenośny dron-pocisk typu „wystrzel i zapomnij”, wykorzystujący AI i naprowadzanie termowizyjne do niszczenia dronów.
- System ten, określany jako „przeciwlotniczy elektryczny system rakietowy”, może zrewolucjonizować walkę z dronami. Dowiedz się, jak działa.
Białoruskie Ministerstwo Obrony ogłosiło rozpoczęcie szeroko zakrojonych testów systemów antydronowych. Program obejmuje łącznie 59 różnych systemów przeznaczonych do wykrywania, zakłócania i fizycznego niszczenia maszyn bezzałogowych. Jego celem jest wyłonienie najlepszych rozwiązań dla ochrony obiektów i użycia przez żołnierzy na pierwszej linii.
Choć Mińsk deklaruje, że ponad 80% prezentowanego sprzętu to konstrukcje rodzime, kluczowym elemente testów stał się rosyjski projekt „Mołot” (ros. Młot), opracowany przez firmę Nova Labs. Jest to bardzo lekka, przenośna wyrzutnia antydronowych bezzałogowców kamikaze.
Innowacyjna konstrukcja: dron-pocisk” z ręcznej wyrzutni
System „Mołot”, często określany w rosyjskich mediach jako „przeciwlotniczy elektryczny system rakietowy”, ze względu na sposób działania i wygląd, składa się z wielorazowej wyrzutni z modułem celowniczym o długości ok. 700–800 mm oraz pocisku, w postaci napędzanego elektrycznie drona-myśliwca.
Urządzenie obsługuje się podobnie jak ręczną wyrzutnię przeciwlotniczą MANPADS. Żołnierz namierza cel przez celownik, a po przechwyceniu sygnału przez głowicę termowizyjną, dron opuszcza wyrzutnię i samodzielnie podąża za celem. Dzięki zastosowaniu sztucznej inteligencji, elektrycznie napędzany kwadrokopter o dużej zwrotności i prędkości realizuje zadanie typu „wystrzel i zapomnij”, co minimalizuje ryzyko błędu operatora w stresujących warunkach bojowych.
Techniczna strona systemu Mołot
Według specyfikacji przedstawionej przez producenta, rosyjski bezzałogowiec-pocisk ma masę od 1,5 do 2 kg, zaś z wyrzutnią waży ok. 3,5 kg. Napęd pocisku w układzie kwadrokoptera ze skrzydłem pierścieniowym stanowią cztery niezależne silniki elektryczne ze śmigłami pchającymi. Zapewnia to prędkość 60 m/s (216 km/h) i zasięg około 1000 m w przypadku płatowców i do 400 m wobec manewrujących wielowirnikowców takich jak DJI Mavic.
Obecnie pułap wynosi do 200 metrów, ale w wersji rozwojowej, przeznaczonej dla wyrzutni stacjonarnych, ma sięgać 2000 metrów przy zasięgu ponad 3 km. Wersja stacjonarma ma też posiadać system naprowadzania laserowego, jako alternatywę la obecnie stosowanego w dronach-pociskach Mołot sensora termicznego.
Mołot zależnie od wariantu może zwalczać cel kinetyczne, poprzez taranowanie, lub też eksplozją 500-gramowej głowicy odłamkowo-burzącej. Naprowadzanie odbywa się za pomocą głowicy termowizyjnej, która przed odpaleniem zostaje zafiksowana na celu. Producent przekonuje, że zastosowanie nowoczesnych sensorów IR oraz sztucznej inteligencji.
Rosyjska firma Nova Labs rozwija obecnie dwie wersje systemu Mołot. Model przenośny priorytetyzuje mobilność w rękach piechoty i wykorzystuje amunicję kalibru 100 mm. Z kolei wersja stacjonarna ma być cięższa, zintegrowana z bardziej rozbudowanymi systemami obrony powietrznej, ale oferująca też zasięg do 3,5 km, pułap 2000 m oraz naprowadzanie laserowe.
Podobne rozwiązania, jak ukraiński dron-przechwytujący Salut, udowodniły już swoją skuteczność w niszczeniu cięższych maszyn typu Shahed, co potwierdza, że walka „dron przeciwko dronowi” staje się standardem współczesnych konfliktów. Przewagą rosyjskiego Mołota jest natomiast jego poręczność i prostota działania oraz tryb "odpal i zapomnij", który zwiększa znacznie skuteczność systemu i bezpieczeństwo operatora, jednak kosztem zasięgu.