Rok 2025 był dla PGZ Stoczni Wojennej okresem intensywnej pracy i realizacji wszystkich kluczowych celów. Marcin Ryngwelski w rozmowie z PAP zaznaczył, że „w maju mieliśmy cięcie blach pod drugą fregatę „Miecznik” - Burzę, a w grudniu położyliśmy pod nią stępkę. To pokazuje, że program „Miecznik” systematycznie postępuje zgodnie z harmonogramem.”
Obecnie ORP Wicher, pierwsza z trzech nowoczesnych fregat wielozadaniowych, znajduje się w zaawansowanej fazie montażu w Hali Kadłubowej. Jej wodowanie zaplanowano na drugą połowę 2026 roku, a przekazanie Marynarce Wojennej ma nastąpić w 2029 roku. Burza, druga fregata, ma już położoną stępkę, a równolegle produkowane są kolejne sekcje jej kadłuba. Współpraca z międzynarodowymi partnerami, takimi jak Babcock, Thales i MBDA, przebiega pomyślnie, co gwarantuje realizację projektu zgodnie z najwyższymi standardami.
W 2026 roku ma nastąpić kolejny przełomowy moment – rozpoczęcie prac nad trzecią fregatą z programu „Miecznik”, nazwaną Huraganem. Prezes Ryngwelski zapewnia, że
„Cały program zakończymy do końca 2031 roku. A więc Wicher w 2029, Burza w 2030, a Huragan w 2031. To nie są puste deklaracje - harmonogram jest realny i zrobimy wszystko żeby go dotrzymać.”
Program „Miecznik” jest kluczowy dla modernizacji polskiej Marynarki Wojennej, mając na celu zastąpienie przestarzałych okrętów typu Oliver Hazard Perry.
Polecany artykuł:
Nowy okręt ratowniczy i odrodzenie przemysłu stoczniowego
Poza programem „Miecznik”, PGZ Stocznia Wojenna aktywnie uczestniczy w innych ważnych projektach. W listopadzie ubiegłego roku, we współpracy ze stocznią Remontowa Shipbuilding S.A., przekazano Marynarce Wojennej kolejny niszczyciel min, ORP Jaskółkę, w ramach programu Kormoran II. W tym samym miesiącu rozpoczęto cięcie blach pod budowę ORP Ratownik, najnowocześniejszego okrętu ratowniczego na Morzu Bałtyckim, którego wartość przekracza 1 miliard złotych.
ORP Ratownik o długości 96 metrów i wyporności 6,5 tysiąca ton, zastąpi wysłużone jednostki ORP Piast i ORP Lech, służące od ponad 50 lat. Położenie stępki pod Ratownika zaplanowano na 4 lutego 2026 roku, a wodowanie ma nastąpić w sierpniu lub wrześniu tego samego roku. Cały program ma zostać sfinalizowany w 2029 roku, kiedy to okręt zostanie przekazany Marynarce Wojennej.
Prezes Ryngwelski z dumą podkreśla, że polski przemysł stoczniowy przeżywa obecnie prawdziwy renesans.
„Dzisiaj mamy cztery wielkie stocznie w Polsce z pełnym portfelem zamówień na kolejne lata. To jest ogromna zmiana w porównaniu z tym, co było jeszcze kilka lat temu, kiedy Stocznia Marynarki Wojennej – prawna poprzedniczka PGZ Stoczni Wojennej - była pod kontrolą syndyka” – stwierdził.
Ta pozytywna zmiana jest wynikiem docenienia strategicznego znaczenia Bałtyku dla bezpieczeństwa kraju oraz rosnących inwestycji w Marynarkę Wojenną. Infrastruktura krytyczna, taka jak Naftoport, Gazoport, farmy wiatrowe i rurociągi, wymaga skutecznej ochrony, co sprawia, że Marynarka Wojenna stała się kluczowym elementem systemu obronnego państwa.
Wyzwania kadrowe i przyszłość branży
Mimo dynamicznego rozwoju, polski przemysł stoczniowy mierzy się z wyzwaniami. Największą bolączką są kadry. Przez 30 lat braku zamówień na okręty powstała ogromna luka w wykwalifikowanych pracownikach. Marcin Ryngwelski podkreśla, że „żeby to odwrócić, trzeba lat. Tego nie da się zrobić z dnia na dzień.” W odpowiedzi na te wyzwania, PGZ Stocznia Wojenna intensywnie współpracuje ze szkołami technicznymi i uczelniami, takimi jak Akademia Marynarki Wojennej, uruchamiając specjalne kierunki, np. „Technologiczne Wsparcie Budowy Okrętów”. Owoce tych działań będą jednak widoczne dopiero za kilka lat.
Kolejnymi problemami są wysokie ceny energii, materiałów i stali, które stanowią wyzwanie dla wszystkich stoczni w Europie. Prezes Ryngwelski zaznacza również, że kluczowe jest kontynuowanie trendu wymiany wysłużonego sprzętu Marynarki Wojennej na nowy.
„Zanim skończy się realizacja programu Miecznik, trzeba będzie pomyśleć o kolejnych programach. Inaczej stracimy te kompetencje, które budujemy teraz. A ich odbudowa zajmie kolejne lata, a koszty będą ogromne” – przestrzega.
PGZ Stocznia Wojenna, będąca najstarszą polską stocznią z tradycjami sięgającymi 1922 roku, aktywnie transformuje się w stocznię nowych budów, jednocześnie nie rezygnując z modernizacji i remontów dla floty. Wzmacnianie zespołu, inwestycje w edukację i utrzymanie ciągłości programów modernizacyjnych są kluczowe dla dalszego rozwoju i umacniania pozycji polskiego przemysłu stoczniowego na arenie międzynarodowej.