Koniec programu Ottokar-Brzoza. MON ujawnia powody i wskazuje alternatywy

2026-02-04 10:01

Ministerstwo Obrony Narodowej oficjalnie potwierdziło zakończenie kluczowego dla Wojska Polskiego przedsięwzięcia. Program Ottokar-Brzoza, mający na celu pozyskanie nowoczesnych niszczycieli czołgów, został anulowany z powodu niedotrzymania warunków przez wykonawcę - jak czytamy w odpowiedzi na interpelacje. Resort obrony w odpowiedzi na interpelację posła Mariusza Błaszczaka wskazał przyczyny fiaska i zasygnalizował poszukiwanie alternatywnych rozwiązań w celu wzmocnienia zdolności przeciwpancernych.

Zgodnie z informacjami przekazanymi 7 stycznia 2025 roku przez sekretarza stanu w MON, Pawła Bejdę w odpowiedzi na interpelacje nr 14286 w sprawie niszczycieli czołgów pozyskiwanych w ramach programu Ottokar-Brzoza, umowa ramowa na realizację programu Ottokar-Brzoza, zawarta 20 lipca 2022 roku, uległa rozwiązaniu. Decyzja ta nie była wynikiem zmiany priorytetów resortu, lecz konsekwencją niedotrzymania kluczowych terminów przez wykonawcę.

W odpowiedzi na interpelację posła Mariusza Błaszczaka (byłego szefa MON, za którego kadencji program zainicjowano) czytamy, że kluczowe dla sprawy było postępowanie o udzielenie zamówienia wykonawczego, wszczęte 11 marca 2024 roku. Zgodnie z zapisami umowy ramowej, wykonawca miał 18 miesięcy na przedstawienie szczegółowej oferty. Jak informuje MON:

"Ministerstwo Obrony Narodowej w dniu 20 lipca 2022 r. zawarło umowę ramową na pozyskanie niszczycieli czołgów realizowanych w ramach programu Ottokar-Brzoza, która w swojej treści określała warunki realizacji zamówień wykonawczych. Umowa ramowa stanowiła podstawę do zawarcia umów wykonawczych, w ramach których ustalane są m.in. szczegółowe kwestie finansowe, w określonym reżimie czasowym, tj. 18 miesięcy. W dniu 11 marca 2024 r. zostało wszczęte postępowanie o udzielenie zamówienia wykonawczego i do dnia 1 października 2025 r. nie zostały spełnione warunki określone umową ramową, umożliwiające zawarcie umowy wykonawczej, tj. Wykonawca nie przedłożył oferty cenowej w ramach prowadzonego postępowania. Wobec powyższego, z dniem 26 września 2025 r., po upływie 18 miesięcy od dnia przekazania zaproszenia do negocjacji umowy wykonawczej, zgodnie z postanowieniami umowy ramowej nastąpiło jej rozwiązanie, na zasadach w niej określonych".

Co zamiast niszczyciela czołgów?

Resort obrony uspokaja jednak, że posiada alternatywne plany. W oficjalnej odpowiedzi podkreślono, że zdolności w obszarze niszczenia czołgów możliwe są do pozyskiwania w różny sposób. Jako przykład podano wykorzystanie innego typu sprzętu wojskowego, w tym bezzałogowych systemów uderzeniowych. Wskazano tu konkretnie na system Gladius, czyli drony poszukiwawczo-uderzeniowe.

"Resort obrony narodowej pozyskuje sprzęt wojskowy, o określonych zdolnościach, zgodnie z harmonogramem określonym w niejawnych dokumentach planistycznych. Nadmienić należy, iż zdolności w obszarze niszczenia czołgów możliwe są do pozyskiwania w różny sposób i przy użyciu różnego typu sprzętu wojskowego, jak chociażby bezzałogowych systemów uderzeniowych – np. Gladius".

Jest to rozwiązanie rozwijane przez Grupę WB, które pozwala na precyzyjne rażenie celów z powietrza. Choć drony uderzeniowe są niezwykle skutecznym narzędziem na współczesnym polu walki, jednak nie stanowią one bezpośredniego zamiennika dla dedykowanych, lądowych niszczycieli czołgów. Oba systemy pełnią nieco inne role taktyczne i najlepiej sprawdzają się, gdy się uzupełniają.

Po tym, jak umowa uległa rozwiązaniu, można się spodziewać trzech kierunków działań np. ogłoszenie nowego postępowania na niszczyciele czołgów, być może w innej formule lub z udziałem partnerów zagranicznych. Zakup gotowego systemu „z półki” w ramach pilnej potrzeby operacyjnej, które jest bardzo często stosowane w ostatnich latach. Lub też zwiększenie nasycenia wojsk innymi rodzajami broni przeciwpancernej.

Program Ottokar-Brzoza – ambitny plan na wzmocnienie armii

Program o kryptonimie Ottokar-Brzoza był jednym z najważniejszych projektów modernizacyjnych Sił Zbrojnych RP w ostatnich latach. Został uruchomiony w 2019 roku jako następca zamkniętego wcześniej programu Barakuda. Nazwa upamiętnia pułkownika Ottokara Brzozę-Brzezinę, przedwojennego dowódcę artylerii.

Jego głównym celem było wprowadzenie na wyposażenie Wojska Polskiego bateryjnych modułów ogniowych niszczycieli czołgów, które miały znacząco zwiększyć potencjał obrony przeciwpancernej. Ottokar-Brzoza miał odpowiadać za niszczenie celów opancerzonych z wykorzystaniem przeciwpancernych pocisków kierowanych, w każdych warunkach atmosferycznych, zarówno w dzień jak i w nocy. Nowe pojazdy miały zastąpić przestarzałe, posowieckie systemy i stać się skuteczną odpowiedzią na zagrożenia ze strony nowoczesnych wojsk pancernych.

Projekt zakładał, że niszczyciel czołgów zostanie zbudowany w oparciu o polską platformę i zintegrowany z nowoczesnymi pociskami przeciwpancernymi.Podstawową platformą pojazdu jest kołowy transporter opancerzony Waran 4×4 (pierwsza publiczna prezentacja takiej konfiguracji miała miejsce na MSPO 2023 w Kielcach). Do 2023 roku planowano dostarczenie pierwszych prototypów, ale harmonogram znacznie się opóźnił. Osiągnięcie wstępnej gotowości operacyjnej pierwszego bateryjnego modułu ogniowego przewidywane było najpóźniej w 2025 r. Przewidywano, że ukompletowanie bateryjnego modułu ogniowego obejmować będzie: 8 niszczycieli czołgów, 1 wóz dowodzenia dowódcy baterii i 2 wozy dowodzenia dowódców plutonów, 2 wozy amunicyjne, 2 artyleryjskie wozy rozpoznawcze, 2 wozy ewakuacji medycznej, 1 uniwersalny mobilny kontenerowy warsztat remontu podwozi oraz 1 uniwersalny mobilny kontenerowy warsztat uzbrojenia i elektroniki.

Zakładało się, że niszczyciele czołgów, wozy dowodzenia i artyleryjskie wozy rozpoznawcze zostaną oparte o dostarczone przez polski przemysł obronny pojazdy 4x4, natomiast pozostałe mobilne komponenty będą wykorzystywały platformy Jelcz. 

Konsorcjum PGZ-Ottokar, w skład którego wchodziły m.in. Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., Huta Stalowa Wola S.A., Mesko S.A., oraz Wojskowe Zakłady Elektroniczne S.A. miało odpowiadać za realizację zamówienia. Jako uzbrojenie wybrano brytyjskie pociski kierowane Brimstone, znane ze swojej precyzji i zdolności do zwalczania celów w trudnych warunkach.

Jak pisał były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak 22 stycznia 2026 roku: 

"Ottokar-Brzoza był projektem dokładnie skrojonym pod realne zagrożenia na wschodniej flance NATO. Mobilna platforma, nowoczesne przeciwpancerne pociski kierowane dalekiego zasięgu, zdolność rażenia celów opancerzonych z ukrycia i z dużej odległości – to wszystko tworzyło realne „antidotum” na masowe użycie czołgów, z którym musimy się liczyć w przypadku konfliktu o wysokiej intensywności. Tego typu system zwiększałby zdolności odstraszania, a jednocześnie byłby relatywnie szybki do wdrożenia"

Zewnętrzna wystawa uzbrojenia Wojska Polskiego na MSPO 2025
Portal Obronny SE Google News