- APS SA stworzy „układ nerwowy” polskiego systemu obrony powietrznej, wykorzystując doświadczenia walki z dronami na Ukrainie.
- System SanView połączy sensory i efektory w spójny system zarządzania polem walki.
- Pierwsze baterie systemu SAN, mającego być najnowocześniejszym na świecie, zostaną dostarczone jeszcze w tym roku.
- Dowiedz się, jak polski system SAN ma zatrzymać drony naruszające przestrzeń powietrzną.
"Te wszystkie doświadczenia z Ukrany zostaną przeniesione, najlepsze doświadczenia stamtąd, najlepsze rozwiązania technologiczne stamtąd i wykorzystane tutaj w ramach programu SAN." – dodaje Piesiewicz, wyjaśniając, że wiele z zastosowanych sensorów pochodzi właśnie od APS.
Jeden z nich, znajduje się w tle podczas rozmowy. "To, co tutaj za nami stoi, to jest radar Follow, jeden z radarów z naszej rodziny” - wyjaśnia Piesiewicz. Jak mówi - „Radar Follow służy do śledzenia dronów". Radar ten odgrywa kluczową rolę w naprowadzaniu efektorów, w tym dronów-interoceptorów, które "przechwytują Shahedy, będąc naprowadzane na cel za pomocą naszego radaru."
Jednak najważniejszy wkład firmy to system przetwarzający informacje, czyli APS SA jest odpowiedzialna za stworzenie "układu nerwowego" całego systemu przeciwlotniczego. "w ramach projektu SAN dostarczymy oprogramowanie C2, czyli cały system C2. Będzie się on nazywał SanView. No i on będzie spinał wszystkie sensory, wszystkie efektory w jedną spójną tkankę, w jeden system spójnego zarządzania polem walki." – tłumaczy Piesiewicz.
System SAN ma być odpowiedzią na szerokie spektrum zagrożeń. "W tym wypadku my mówimy o systemie wieloefektorowym, bo to będą różnego typu systemy lufowe, będą takie drony kamikadze, które będą taranowały, będą też rakiety, więc jest to dość kompleksowe wyzwanie." – mówi Dyrektor Operacyjny APS SA. Jak mówi - "system ma być najbardziej zaawansowane nie tylko w Europie, ale i naszym zdaniem na świecie."
Pojawiają się tutaj ogromne wyzwania. Plany zakładają bardzo szybkie wdrożenie systemu. Pierwsza bateria, ma być dostarczana już w tym roku. Dyrektor Piesiewicz potwierdza - "W ciągu najbliższych dwóch lat ma być dostarczony cały system, wszystkie baterie ze wszystkimi plutonami. (…) Wymagać to będzie od wszystkich zaangażowanych tutaj, czyli firmy PGZ, Kongsberg oraz APS, naszą firmę APS, ścisłej współpracy. Bardzo dużego tempa, bardzo dużej koncentracji i wykorzystania najlepszych doświadczeń".
Jak przyznaje przedstawiciel APS, system przeciwlotniczy tej skali to całkiem nowy poziom zaawansowania technologicznego. "Wchodzimy na wyższą orbitę, krótko mówiąc." – stwierdza Piesiewicz. Firma czuje "pełną odpowiedzialność za to, co robimy. Rozpiera nas duma, że jesteśmy tutaj istotnym członkiem, istotnym partnerem w rozwijaniu tak ważnych technologii dla obrony polskiej przestrzeni powietrznej".W kontekście zagrożeń, zwłaszcza tych ze "wschodniej flanki NATO", system SAN ma być odpowiedzią na incydenty takie jak "ten pamiętny z 10 września, gdzie wleciało wiele dronów w naszą przestrzeń powietrzną, temu powiemy stop. Ten system powie temu stop."