Cena pocisków 155 mm na Ukrainie. Taniej niż w Europie

2026-02-01 10:26

Ukraiński przemysł obronny ujawnił oficjalne koszty produkcji kluczowej amunicji artyleryjskiej. Władysław Biełbas, dyrektor generalny firmy Ukrainian Armor, podał konkretne ceny pocisków artyleryjskich 155 mm, które okazują się znacznie niższe od ich zachodnich odpowiedników - przekazała ukraiński portal militarnyi. Ta informacja rzuca nowe światło na zdolności produkcyjne Kijowa. Czy Europa może się czegoś pod tym względem nauczyć od Ukrainy?

W obliczu trwającego konfliktu, zdolność do samodzielnej produkcji amunicji jest dla Ukrainy kwestią o znaczeniu strategicznym. Władysław Biełbas, prezes Ukrainian Armor, w wywiadzie dla portalu "Militarnyi" przedstawił szczegółowe dane dotyczące kosztów wytwarzania pocisków w standardzie NATO, czyli 155 mm. Jak się okazuje, ukraińskie zakłady są w stanie produkować amunicję znacznie taniej niż partnerzy z Europy.

Przedstawione ceny prezentują się następująco:

  • Standardowy pocisk odłamkowo-burzący M107 kal. 155 mm – koszt od 2500 euro za sztukę.
  • Pocisk L15 o zwiększonej mocy i zasięgu – około 3000 euro za sztukę.
  • Amunicja dalekiego zasięgu – około 5500 euro za sztukę.

Informacje te potwierdzają, że Ukraina, dzięki współpracy licencyjnej m.in. z czeską firmą Czechoslovak Group (CSG), z powodzeniem rozwija własne linie produkcyjne. CSG dostarcza kluczowe komponenty, takie jak zapalniki i ładunki miotające, podczas gdy ukraińskie przedsiębiorstwa odpowiadają za produkcję korpusów i finalny montaż.

Nowoczesna amunicja "Made in Ukraine" – co ją wyróżnia?

Ukraina nie tylko odtwarza standardowe wzory amunicji, ale również pracuje nad jej udoskonaleniem i rozwojem nowych typów, które mają zapewnić przewagę na polu bitwy. Szczególną uwagę zwraca pocisk L15, który charakteryzuje się zwiększoną siłą rażenia i zasięgiem. Jak wyjaśnił Biełbas, pocisk ten, będący odpowiednikiem amerykańskiego M795, zawiera dwa razy więcej materiału wybuchowego (trotylu) niż standardowe konstrukcje. Co więcej, dzięki zastosowaniu nowoczesnych ładunków miotających (tzw. Red Bag), jego zasięg przekracza 20 kilometrów.

Firma Ukrainian Armor idzie o krok dalej, rozwijając amunicję artyleryjską dalekiego zasięgu, która jest kluczowa w nowoczesnym konflikcie, gdzie artyleria musi operować z większych odległości. W fazie testów i kodyfikacji znajdują się obecnie dwa nowe typy pocisków:

  • Boat Tail – o zasięgu do 30 km.
  • Base Bleed (z generatorem gazu dennego) – zdolny razić cele na odległość do 40 km.

Rozwój własnej broni dalekiego zasięgu jest dla Ukrainy priorytetem, co potwierdzają również doniesienia o testach rakiet Neptuna czy Flamingo.

Pod koniec grudnia 2025 roku Defense Express informował, że Ukraina przygotowuje się do uruchomienia produkcji amunicji artyleryjskiej kalibru 105 mm. Mimo że artyleria kalibru 105 mm jest mniej rozpowszechniona niż bardziej powszechne systemy kalibru 155 mm, ukraiński przemysł zbrojeniowy postrzega ten segment jako obiecujący. Plan zakłada stworzenie krajowej linii amunicji, która pokryje część potrzeb armii i zmniejszy zależność od dostaw zewnętrznych.

Firma Ukrainian Armor, będąca częścią NAUDI, planuje rozpocząć produkcję amunicji artyleryjskiej M1 kal. 105 mm w 2026 roku. Podaje się, że obecne możliwości techniczne pozwalają na osiągnięcie wydajności do 100 000 nabojów rocznie. Konieczne jednak będą jednak państwowe zamówienia i finansowanie.

Jednocześnie ogłoszono cele dotyczące produkcji amunicji kalibru 155 mm. Obejmują one około 240 000 pocisków M107 i około 60 000 pocisków dalekiego zasięgu ERFB-BT (Extended Range Full Bore – Boat Tail). Kluczową kwestią pozostaje zdolność państwa do zapewnienia finansowania takich programów.

Koszty amunicji w Ukrainie a ceny w Rosji 

Ujawnione przez Ukrainę ceny stają się jeszcze bardziej znaczące, gdy porówna się je z kosztami ponoszonymi przez inne państwa. Rosja, również produkuje amunicję na masową skalę, jednak w innym standardzie kalibrowym (152 mm). Według danych z 2024 i 2025 roku koszt standardowego rosyjskiego pocisku 152 mm (np. OF25) wahał się od 98 000 do 104 000 rubli (około 1200-1300 dolarów). Nowocześniejsze pociski do systemów Msta kosztowały od 94 000 do 124 000 rubli (około 1200-1550 dolarów).

Choć bezpośrednie porównanie jest trudne ze względu na różnice technologiczne i kalibrowe, widać, że rosyjska produkcja jest relatywnie tania, co pozwala Moskwie utrzymywać przewagę ogniową.

Poza tym według analizy Bain & Company, Rosja produkuje lub odnawia około 4,5 miliona pocisków artyleryjskich rocznie, co jest trzykrotnie szybsze niż łączna produkcja około 1,3 miliona sztuk w krajach europejskich i USA. Szacunki estońskiej służby wywiadowczej wskazują, że w 2024 roku Rosja wyprodukowała lub odnowiła 4,5 miliona pocisków, głównie w kalibrach 122 mm i 152 mm, co oznacza wzrost z 400 tysięcy w 2022 roku.

Znacznie taniej niż w Europie

Największa dysproporcja widoczna jest w zestawieniu z cenami zachodnimi. Przed pełnoskalową inwazją koszt pocisku 155 mm wynosił około 2000 euro, jednak w wyniku gwałtownego wzrostu popytu ceny te poszybowały w górę. Obecnie pociski produkowane w krajach NATO, np. w Norwegii czy Francji, mogą kosztować nawet 8000 euro za sztukę – to prawie dwa razy więcej niż ukraińska amunicja dalekiego zasięgu i ponad trzykrotnie więcej niż standardowy pocisk M107. Średni koszt produkcji pocisku 155 mm na Zachodzie szacuje się na około 4000 dolarów. W USA średni koszt to 3 800 dolarów.

W ostatnim czasie moce produkcyjne amunicji zwiększyła niemiecka firma Rheinmetall, która buduje nowe fabryki, m.in. w Litwie  (w założeniach dziesiątki tysięcy pocisków rocznie), na Ukrainie i w innych krajach, co ma zwiększyć niezależność od dostawców spoza Europy. Polska firma Grupa WB w Polsce planuje rozpocząć seryjną produkcję w 2027 na poziomie 50-100 tysięcy pocisków rocznie.

Skala produkcji 155 mm w Europie rośnie znacząco. Plany na 2026 wskazują na wzrost z 250 000–300 000 rocznie do około 2 milionów.

Konrad Gołota, wiceminister Aktywów Państwowych w rozmowie z Portalem Obronnym powiedział, że celem Polski jest osiągnięcie w 2028 roku zdolności produkcyjnej na poziomie 150–180 tysięcy sztuk amunicji rocznie. To 30-krotny wzrost w porównaniu do poprzednich lat –" olbrzymi wysiłek inżynieryjny, logistyczny i finansowy, przy produkcji bardzo zaawansowanej technologicznie amunicji" - mówił Gołota. Obecnie trwa rozbudowy istniejących zakładów oraz budowy zupełnie nowych linii technologicznych. "Już realizujemy dostawy 283 tysięcy sztuk amunicji wielkokalibrowej dla naszych sił zbrojnych"- mówił minister Gołota w czasie targów MSPO w Kielcach. 

Strategiczny dylemat: Amunicja podstawowa czy dalekiego zasięgu?

Niska cena i rosnące zdolności produkcyjne nie rozwiązują wszystkich problemów na Ukrainie. Władysław Biełbas skrytykował podejście ukraińskiego dowództwa, które jego zdaniem kładzie zbyt duży nacisk na pozyskiwanie wyłącznie amunicji dalekiego zasięgu.

Prezes Ukrainian Armor przyznaje, że rosnące zagrożenie ze strony dronów zmusza do odsuwania stanowisk artyleryjskich od linii frontu, co naturalnie zwiększa zapotrzebowanie na pociski o większym zasięgu. Jednak całkowita rezygnacja z amunicji podstawowej jest, jego zdaniem, błędem. Porównał taką strategię do "strzelania wyłącznie nabojami snajperskimi z karabinu maszynowego".

Biełbas podkreślił, że podstawowa amunicja, dzięki swojej sile rażenia i dostępności w dużych ilościach, pozostaje niezastąpiona do zwalczania piechoty na bliskich i średnich dystansach. Jako przykład podał sytuację, w której mgła lub złe warunki pogodowe uniemożliwiają użycie dronów – wtedy to właśnie klasyczna, liczna artyleria jest jedynym skutecznym narzędziem do powstrzymania natarcia wroga.

Konrad Gołota MSPO Kielce
Portal Obronny SE Google News