Pancerna rewolucja w Rumunii. Kraj przyspiesza zakup czołgów i wita amerykańskie Abramsy

2026-01-28 15:27

Rumunia, rozpoczyna dużą modernizację swoich sił pancernych. Bukareszt ogłosił plany znacznego przyspieszenia programu zakupu nowych czołgów, a jednocześnie przygotowuje się na przyjęcie rotacyjnego oddziału amerykańskich żołnierzy wyposażonych w czołgi Abrams. Te dwa strategiczne ruchy mają na celu nie tylko wymianę przestarzałego sprzętu, ale także wysłanie jasnego sygnału o gotowości obronnej kraju i całego Sojuszu.

Decyzja o przyspieszeniu programu modernizacji wojsk pancernych została ogłoszona podczas międzynarodowej konferencji IAV 2026 w Farnborough pod Londynem. Generał broni Iacob Dragoş-Dumitru, zastępca szefa sztabu rumuńskich sił zbrojnych, potwierdził, że kraj zamierza jak najszybciej sfinalizować proces nabywania nowych maszyn.

Pilny charakter programu wynika z faktu, że trzonem rumuńskich sił pancernych wciąż są starzejące się czołgi, w tym opracowane lokalnie modele TR-85-800 i TR-85M1 oraz zmodernizowane wersje radzieckich T-55. Mimo prowadzonych modernizacji do standardu M1R, pojazdy te znacząco odbiegają od współczesnych standardów pola walki, co stanowi poważne wyzwanie dla zdolności obronnych kraju. Wymiana floty na nowoczesne konstrukcje jest więc absolutnym priorytetem strategicznym.

Program "Tanc principal de luptă" – wyścig z czasem i technologią

Główny program modernizacyjny, noszący nazwę "Tanc principal de luptă", wchodzi w decydującą fazę. Jego celem jest pozyskanie łącznie ponad 250 nowoczesnych czołgów. Pierwszy krok został już wykonany – Rumunia zamówiła jeden batalion (54 sztuki) amerykańskich czołgów M1A2 SEPv3 Abrams. To jednak dopiero początek.

Abrams to nie wszystko. Kto dostarczy kolejne czołgi?

Kluczowa decyzja dotyczy wyboru dostawcy dla czterech dodatkowych batalionów, co oznacza zakup kolejnych 216 czołgów bojowych oraz 76 pojazdów wsparcia. Szacowana wartość tego gigantycznego kontraktu to około 6,5 mld EUR. Jak potwierdził generał Dragoş-Dumitru, procedura przetargowa jest na etapie „rozważania opcji”, a kluczowe decyzje mogą zapaść w ciągu najbliższych miesięcy. Nieoficjalnie na stole leżą trzy duże oferty:

Lokalni analitycy wskazują, że opcja niemiecka może być faworytem. Jednym z argumentów jest możliwość uzyskania przez Rumunię wsparcia kredytowego w wysokości do 16,68 mld EUR w ramach europejskiego programu pożyczkowego SAFE, co znacząco ułatwiłoby sfinansowanie tak ogromnego przedsięwzięcia. Jednak Rumunia, jeśli postawi na Niemcy, bardzo szybko tych czołgów nie zobaczy. Duża produkcja czołgów Leopard 2A8 dopiero się rozkręca i to dla wielu krajów. 

Bundeswehr zamówił początkowo 18 czołgów Leopard 2A8 w 2023 roku, aby zastąpić te przekazane Ukrainie, z kontraktem przyznanym Krauss-Maffei Wegmann (KMW). Później rozszerzono zamówienia o 123 jednostki, a następnie o dodatkowe 75, co czyni Leopard 2A8 podstawowym modelem dla armii niemieckiej, jak dojdzie do wymiany starszych wozów na nowsze. 

Ministerstwo Obrony Czech podpisało kontrakt na 44 czołgi Leopard 2A8 we wrześniu 2025 roku, w ramach umowy o wartości około 1,6 mld euro. Dostawy mają rozpocząć się w 2028 roku, z planowanym zakończeniem do 2031 roku. Dodatkowo, czeska firma Tatra Defence będzie produkować kadłuby tych czołgów.

Ministerstwo Obrony Holandii potwierdziło zakup 46 czołgów Leopard 2A8, z pierwszymi dostawami w 2027 roku. To powrót do posiadania batalionu czołgów po 14 latach przerwy

Norwegia zamówiła 54 czołgi Leopard 2A8, z dostawami planowanymi od 2027 do 2031 roku. Większość produkcji odbędzie się lokalnie w Norwegii, co czyni Norwegię pierwszym odbiorcą tego modelu.

Litwa podpisała umowę z KNDS Deutschland w grudniu 2025 roku na montaż 41 czołgów Leopard 2A8 lokalnie w nowej fabryce w Kownie, pełne dostawy do 2030.

Ministerstwo Obrony Chorwacji podpisało memorandum porozumienia (MoU) z Niemcami w grudniu 2025 roku na zakup 44 czołgów Leopard 2A8, w ramach umowy o wartości około 1,5-1,9 mld euro, finansowanej częściowo z pożyczek UE. 

Więc Rumunia, jeśli zdecyduje się na ofertę Leopard 2A8 będzie trochę czekać na tle takiej Polski, która bardzo szybko skompletowała swoje siły pancerne. 180 czołgów K2 w ramach pierwszej umowy już jest w Polsce tak samo 116 sztuk - M1A11FEP Abrams. 

Warto tutaj także nadmienić, że realnie Rheinmetall w ofercie nie ma czołgów, KF51 Panther to demonstrator, który w 2022 roku został zaprezentowany na Eurosatory (wtedy na zmodyfikowanym podwoziu starego Leoparda 2A4), a od 2023 roku wspólnie z Węgrami prowadzi intensywny program rozwoju wersji produkcyjnej, głównie w wariancie KF51 EVO. Poza tym, Rheinmetall nie ma co praw, do produkcji kadłubów (oraz wież) czołgów Leopard 2. Nie mają też, własnego kadłuba dla wieży KF51. Umowa z Węgrami opiewa na około 288 milionów euro i obejmuje budowę oraz kwalifikację demonstratora w docelowej konfiguracji z nowym podwoziem opartym na Bergepanzer 3/Büffel, autoloaderem, armatą 120 mm L55A1 (z opcją powrotu do 130 mm w przyszłości) i wieloma innymi ulepszeniami. W 2025 roku Węgry dołożyły kolejne fundusze na rozbudowę zakładu Rheinmetall w Zalaegerszeg, który ma być głównym miejscem produkcji, choć na razie skupia się przede wszystkim na Lynxie i amunicji.

Rheinmetall buduje i testuje prototyp w konfiguracji zbliżonej do seryjnej, prowadzi rozmowy z kolejnymi krajami. I tak dla przykładu Włochy rozważają nawet 380 sztuk w różnych wersjach, ale nadal nie ma informacji o rozpoczęciu montażu seryjnego ani o przekazaniu pierwszych egzemplarzy użytkownikom, tak więc miną lata nim Rumunia otrzyma nowe czołgi. 

Rumuński przemysł w centrum modernizacji

Niezwykle istotnym elementem programu jest szerokie zaangażowanie rumuńskiego przemysłu obronnego. Bukareszt stawia twarde warunki dotyczące transferu technologii i lokalnej produkcji. Planowane działania obejmują produkcję kadłubów i wież na terenie Rumunii, wytwarzanie kluczowych komponentów optoelektronicznych (w tym systemu kierowania ogniem), a także finalny montaż pojazdów, ich integrację i testy odbiorcze. Takie podejście ma nie tylko wzmocnić armię, ale również dać potężny impuls technologiczny i gospodarczy dla krajowego sektora zbrojeniowego.

Amerykańskie Abramsy w Rumunii. Wzmocnienie, a nie zwiększenie obecności

Równolegle do planów zakupowych, Rumunia wzmacnia bieżącą współpracę wojskową z USA. Szef Sztabu Generalnego Rumuńskich Sił Zbrojnych, generał Gheorghiță Vlad, ogłosił, że do kraju zostanie wysłany amerykański oddział wyposażony w czołgi Abrams.

Co istotne, jest to jednostka rotacyjna i nie oznacza zwiększenia całkowitej liczby wojsk amerykańskich stacjonujących w Rumunii. Jak podkreślają dowódcy, chodzi o wzmocnienie jakościowe i podniesienie siły ognia kontyngentu. Decyzja ta zapadła pomimo wcześniejszych zapowiedzi w październiku 2025 roku, gdy Stany Zjednoczone ogłosiły redukcję swojej obecności wojskowej w tym kraju. W Rumunii pozostało około 1000 żołnierzy amerykańskich. Jest to jasny sygnał, że Waszyngton, nawet przy optymalizacji liczby żołnierzy, zamierza utrzymywać w regionie jednostki o jak największym potencjale bojowym. Oprócz wojsk amerykańskich, w Rumunii stacjonują również wojska europejskie. Łączna liczba żołnierzy amerykańskich i europejskich pozostających w kraju po decyzji Waszyngtonu o redukcji ich obecności wynosi około 3500 żołnierzy.

Dopełnieniem tej współpracy są rozmowy na temat lokalnej produkcji amunicji do czołgów Abrams (kal. 120 mm) i systemów artyleryjskich (kal. 155 mm). Projekt ten, finansowany z pożyczki Departamentu Stanu USA w wysokości 920 milionów dolarów, ma zapewnić Rumunii większą samowystarczalność i bezpieczeństwo logistyczne. 

Zewnętrzna wystawa uzbrojenia Wojska Polskiego na MSPO 2025
Portal Obronny SE Google News