- System San to elastyczna, otwarta platforma do zwalczania dronów, którą można stale dostosowywać do nowych zagrożeń.
- W skład systemu wchodzą innowacyjne rozwiązania, takie jak „Potwór z Tarnowa”, drony kamikadze i środki walki elektronicznej.
- PGZ rozwija własne zdolności produkcyjne armat 30 mm i amunicji, by uniezależnić się od zagranicznych dostawców.
- Chcesz wiedzieć, jak system San zrewolucjonizuje polską obronność? Obejrzyj cały wywiad wideo!
Przy okazji podpisania umowy na 18 baterii systemu obrony powietrznej i antydronowej San, wiceprezes PGZ Arkadiusz Bąk podkreślił elastyczność i otwartość systemu, który ma efektywnie neutralizować zagrożenia ze strony dronów. Ma też zapewniać możliwość stałego dostosowywania tych zdolności do zmieniających się zagrożeń.
"San jest pomyślany jako otwarty w tym sensie, że będziemy dołączać do niego kolejne efektory. Będziemy dołączać do niego kolejne sensory, czyli nie będziemy musieli budować drogiego systemu do Sanu, jeśli będą, a na pewno będą nowsze zagrożenia i nowsze sposoby unieszkodliwiania. Będziemy móc wpinać je w ten system... Taki jest jego zamysł" – wyjaśnił Arkadiusz Bąk.
System składa się z wielu komponentów, w tym "Potwora z Tarnowa”, czyli wielolufowego karabinu maszynowego kalibru 12,7 mm, zdolnego wystrzelić 3600 pocisków na minutę. Egzemplarz tego uzbrojenia został zaprezentowany m.in. na podwoziu pojazdu opancerzonego Legwan 4x4, ale jak mówił wiceprezes PGZ - „To jest na razie jakby taka wizualizacja do testów. Będzie docelowo troszkę inaczej wyglądał, bo to będzie podwozie Legwan Long. Natomiast on ma to zadanie ochrony efektywnej kosztowo i efektywnej również skutecznością. Czyli oddziaływanie na ostatnim etapie tych najlżejszych dronów, do których strzelanie z rakiet jest najgorsze, jeśli chodzi o efektywność kosztową.”
Oprócz tego, w skład Sanu wchodzą armata SA-35, armata MCT-30 firmy Kongsberg, drony kamikadze i rakiety kierowane laserowo APKWS. Do tych środków kinetycznych należy dodać też oddziaływanie środków walki elektronicznej. Sensory systemu to radary Xenta, Follow i Uktra oraz głowice optoelektroniczne i dane np. z radaru P-18, który zaprezentowano w tle.
Wiceprezes Bąk rzucił nieco światła również na temat polskiej armaty kalibru 30 mm, o które wspomniał w tym samym dniu wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota. Jak powiedział - „Armata 30 mm jest następnym elementem po stosowanych wcześniej armatach 23 mm, które mamy jeszcze w Pilicy. Możemy w uproszczeniu powiedzieć, że mamy dwa typy tych armat, jeden to jest ten do oddziaływania lądowego, drugi jest do przeciwlotniczego. Tu, w naszym projekcie San tą 30 mm przeciwlotniczą dostarcza Kongsberg, natomiast PGZ rozwija swoje zdolności i zamierzamy rozwijać i zdolności do produkcji zarówno jednego, jak i drugiego typu 30 mm u siebie, wraz z amunicją oczywiście.”
PGZ rozwija swoje zdolności i jak zaznaczył prezes Bąk, celem jest uzbrojenie polskich pojazdów opancerzonych, takich jak Borsuk, Ratel i Rosomak, w polskie armaty. Chodzi o to, aby jak największa część sprzętu polskiej armii pochodziła z Polski. Te inwestycje stanowią kluczowy element wzmacniania obronności kraju i budowania silnego, niezależnego przemysłu zbrojeniowego.
Polecany artykuł: