Nowa era ratownictwa morskiego: Czym zaskoczy ORP „Ratownik”?
Program „Ratownik” to odpowiedź na potrzebę zastąpienia wysłużonych okrętów ORP „Lech” i ORP „Piast”, które służą w Marynarce Wojennej od ponad pół wieku. Nowy okręt ratowniczy, oznaczony jako B-108, ma być jedną z najnowocześniejszych jednostek ratowniczych w regionie Morza Bałtyckiego. Kontrakt na jego budowę został podpisany pod koniec 2024 roku pomiędzy Agencją Uzbrojenia a konsorcjum składającym się z PGZ, PGZ Stoczni Wojennej i OBR CTM. Inwestycja o wartości 1,257 mld zł brutto podkreśla strategiczne znaczenie projektu dla obronności kraju. Przyszły ORP „Ratownik” będzie zdolny do prowadzenia szerokiego zakresu operacji, w tym ratowniczych, technicznych i hydrograficznych. Jego zaawansowane możliwości pozwolą na skuteczne działanie w różnorodnych scenariuszach, od wsparcia misji wojskowych po akcje ratownicze w sytuacjach kryzysowych na morzu. Jak podkreślił w czasie uroczystości Konrad Gołota z Ministerstwa Aktywów Państwowych:
„Ratownik będzie jedną z najbadziej zaawansowanych technologicznie jednostek na Bałtyku. Zakres jego działania jest bardzo szeroki. To realizacja polskiej myśli technicznej. Będzie go nam zazdrościć cały świat. Realizujemy hasło: nie ma bezpiecznej RP, bez silnej Marynarki Wojennej. Stawiamy na jej rozwój”.
Położenie stępki było kolejnym etapem prac, poprzedzonym symbolicznym cięciem blach pod budowę okrętu ratowniczego programu „Ratownik”, które odbyło się 26 listopada 2025 roku.
Prezes Zarządu PGZ Stoczni Wojennej Marcin Ryngwelski w rozmowie z Eska dla Portalu Obronnego, w taki sposób komentuje harmonogram prac:
Jeżeli chodzi o „Ratownika”, w umowie mamy zapisane, że 30 września nastąpi wodowanie okrętu. Na koniec 2028 roku musimy rozpocząć próby na uwięzi, a na początku 2029 roku wyjść w próby morskie, tak aby przekazać jednostkę Marynarce Wojennej w ostatnim kwartale tego roku. Nie zakładamy kar umownych, ponieważ mamy wszystko opracowane – dojrzałość dokumentacji technicznej jest na tyle obszerna, że nie przewiduję opóźnień, a kluczowe systemy są już zakontraktowane, więc wszystko przebiega zgodnie z planem. Mogę też powiedzieć, że obecnie jeden z krajów basenu Morza Bałtyckiego jest zainteresowany pozyskaniem tego typu okrętu.
Pozyskanie przyszłego ORP "Ratownik", skomentował Esce dla Portalu Obronnego również Szef Szefostwa Techniki Morskiej Agencji Uzbrojenia kmdr Piotr Skóra:
Mówimy o twardych zobowiązaniach kontraktowych, tu nie ma miejsca na dowolność. Oczywiście jako zamawiający formalnie korzystamy na karach za opóźnienia, bo zasilają budżet państwa, ale wolelibyśmy, żeby nie było potrzeby ich naliczania. „Ratownik” jest jednostką wysoce specjalistyczną, kluczową dla bezpieczeństwa na morzu – zarówno w obszarze okrętów podwodnych, jak i infrastruktury pod powierzchnią Bałtyku. Dążymy do tego, by była to możliwie najnowocześniejsza jednostka, która przez lata będzie służyć kolejnym pokoleniom bez konieczności gwałtownych modernizacji. Zgodnie z umową chcemy, by okręt wszedł do służby jeszcze przed rozpoczęciem prób nowych okrętów podwodnych, tak aby mógł zabezpieczyć także ten proces. Na dziś mówimy o roku 2029 i robimy wszystko, w granicach dostępnych narzędzi prawnych, by te terminy zostały dotrzymane.
ORP „Ratownik” – strategiczne uzupełnienie polskiej floty
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że ORP „Ratownik” jest strategicznym uzupełnieniem innych programów modernizacyjnych Marynarki Wojennej. Wśród nich wymienia się wielozadaniowe fregaty rakietowe typu „Miecznik”, niszczyciele min typu „Kormoran II” oraz okręty rozpoznania radioelektronicznego typu „Delfin”. Nowy okręt ratowniczy ma nie tylko zwiększyć bezpieczeństwo działań bojowych na morzu, ale także wzmocnić zdolności państwa w reagowaniu na zagrożenia hybrydowe i kryzysy morskie w regionie. Zakończenie budowy, planowane na 2027 rok, oraz przekazanie jednostki Marynarce Wojennej w 2029 roku wyznaczą kolejne etapy prowadzące do włączenia ORP „Ratownik” w skład Dywizjonu Okrętów Wsparcia 3. Flotylli Okrętów w Gdyni. Tam będzie ważnym elementem polskiego systemu ratownictwa morskiego, poprawiając zdolności operacyjne floty na Bałtyku i pokazując konsekwentną modernizację Marynarki Wojennej. Oficer 3. Flotylli Okrętów, kpt. mar. Damian Przybysz w rozmowie z Eską dla Portalu Obronnego, tak komentuje pozyskanie nowej jednostki:
To wyjątkowo ważna jednostka – o sile sił zbrojnych świadczy nie tylko to, jakim dysponujemy potencjałem ofensywnym, ale także to, w jaki sposób podchodzimy do ratowania własnych ludzi. Przyszły okręt ratowniczy będzie właśnie tę funkcję wypełniał: pozwoli lepiej zadbać o nasze załogi, które mogą znaleźć się w niebezpieczeństwie na morzu. Będziemy w stanie prowadzić akcje ratownicze i ewakuacyjne, uzupełniać niezbędne wyposażenie czy powietrze w okręcie podwodnym znajdującym się w potrzebie. „Ratownik” umożliwi także sprawdzanie stanu infrastruktury podmorskiej, weryfikację ewentualnych aktów dywersji oraz – w razie uszkodzeń – prowadzenie napraw dzięki wyspecjalizowanym nurkom i bezzałogowym pojazdom podwodnym znajdującym się na jego pokładzie.
Budowana jednostka będzie się charakteryzować długością niemal 100 metrów i szerokością 19 metrów. Jego wyporność maksymalna rzędu 6500 ton oraz zasięg wynoszący około 6000 mil morskich pozwolą na długotrwałe operacje z dala od macierzystego portu. Załoga, przewidziana na około 100 osób, będzie odpowiedzialna za obsługę zaawansowanych systemów pokładowych oraz prowadzenie równoległych działań ratowniczych. Na pokładzie okrętu znajdzie się lądowisko dla śmigłowca, co znacząco zwiększy jego zdolności i pozwoli na szybkie transportowanie poszkodowanych lub sprzętu. Ponadto przyszły ORP „Ratownik” zostanie wyposażony w pojazdy podwodne, urządzenia hydrologiczne i gaśnicze, a także wyspecjalizowane systemy do ratowania załóg okrętów podwodnych. Ta kompleksowa konfiguracja sprawi, że jednostka stanie się kluczową platformą do zabezpieczania działalności operacyjnej przyszłych okrętów podwodnych z programu pk. „Orka”, zapewniając Polsce zdolność samodzielnego prowadzenia skomplikowanych akcji ratowniczych na rzecz floty podwodnej.
Ostatnie miesiące w polskich siłach morskich to nie tylko rozwój programów okrętowych, lecz także intensywny udział Marynarki Wojennej w ćwiczeniach sojuszniczych na Bałtyku. W manewrach takich jak „Gotland Sentry” polskie okręty współdziałały z jednostkami państw sojuszniczych, doskonaląc procedury wspólnego reagowania i zwiększając interoperacyjność w środowisku wielonarodowym. Na tym tle ważne miejsce zajmują również ćwiczenia „Nieustraszony Rekin 25”, podczas których zaangażowane siły morskie trenowały działania na akwenie Bałtyku, w tym osłonę kluczowych obszarów morskich oraz reagowanie na potencjalne zagrożenia. Tego typu manewry wzmacniają zdolność Marynarki Wojennej RP do działania w ramach struktur NATO i potwierdzają jej aktywny udział w zapewnianiu bezpieczeństwa w regionie.