- Wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota o programie SAFE, polskim przemyśle i dezinformacji.
- Program SAFE to europejska inicjatywa mająca na celu szybkie doposażenie armii i wzmocnienie przemysłu obronnego w Polsce.
- Polska ma otrzymać ponad 44 mld euro w formie tanich pożyczek, z czego ponad 80% trafi do polskiego przemysłu obronnego.
- Wiceminister Gołota odpiera zarzuty opozycji, podkreślając, że program ma na celu wsparcie polskiej gospodarki.
- Jakie konkretne zakupy planuje Polska i czy krajowy przemysł zdąży z realizacją zamówień do końca maja?
Strategiczny zastrzyk gotówki dla polskiej armii
Według wiceministra, program SAFE to nie tylko wsparcie finansowe, ale przede wszystkim impuls dla krajowej gospodarki. Polska złożyła wniosek o potężne środki, które mają zostać rozdysponowane w sposób faworyzujący lokalnych producentów.
„SAFE to jest program bardzo tanich pożyczek. (...) Polska w sposób wyjątkowy złożyła wniosek, który po pierwsze, ma absorbować jedną trzecią wszystkich pieniędzy, które są w SAFE. Po drugie, większość, 80% idzie na polski przemysł obronny” – wyjaśnia Konrad Gołota. Jak dodaje, warunki finansowe programu są unikalne. Spłata ma rozpocząć się dopiero za dekadę i trwać przez kolejne 35 lat, przy czym istnieje wysokie prawdopodobieństwo częściowego umorzenia długu przez Unię Europejską."
Walka z dezinformacją i jawność zakupów
Wiceminister odniósł się również do zarzutów opozycji dotyczących rzekomego wydawania środków z SAFE w niemieckim przemyśle. Gołota nazwał te twierdzenia „cyniczną manipulacją”.
„Dzisiaj Prawo i Sprawiedliwość cynicznie manipuluje opinią publiczną. (...) 21 posłów PiS wie, bo są w Komisji Obrony Narodowej, w trybie niejawnym, jakie potrzeby zostały zgłoszone w programie SAFE. 21 wie, ile tam jest udziału polskiego przemysłu obronnego. (...) Albo nie umieją czytać, albo świadomie wprowadzają w błąd opinię publiczną, mówiąc, że mamy wydać te pieniądze w niemieckim przemyśle obronnym. Więc warto mówić zarówno o tym, żeby powiedzieć, jak dobry jest to program”.
Jak mówi wiceminister, obecnie szczegółowa lista zakupów pozostaje niejawna ze względów bezpieczeństwa państwa. Ministerstwo zapowiada sukcesywne odkrywanie kart wraz z podpisywaniem kolejnych kontraktów. Czasu na to będzie niewiele, gdyż muszą zostać zawarte do końca maja bieżącego roku.
„Dysponentem tej wiedzy jest Ministerstwo Obrony Narodowej i Sztab Generalny, który ma to do siebie, że ujawnia pewne informacje sukcesywnie, bo nie chcemy naszym adwersarzom od razu wszystkiego powiedzieć” – dodaje wiceminister.
Czy polski przemysł „wyrobi się” w terminie?
Jednym z największych wyzwań programu SEJF jest krótki czas na dostawy – zaledwie 4 lata. Redaktor Juliusz Sabak dopytywał, czy polskie zakłady zbrojeniowe podołają tak intensywnemu tempu pracy. Wiceminister uspokaja, wskazując na konkretne przykłady, jak program SAN realizowany przez konsorcjum z PGZ i norweskim Kongsbergiem.
„Wyrobimy się. (...) Nie jest zaskoczeniem dla przemysłu, że najpierw rząd Polski, Ministerstwo Obrony Narodowej poprosiło przemysł o to, żeby sprawdził, co może zgłosić w ramach sejfa i co jest w stanie dostarczyć. W związku z tym ten dialog był prowadzony na styku potrzeb sił zbrojnych i możliwości przemysłu”.
Europa, ale też USA i Korea – dywersyfikacja źródeł
Gołota wyjaśnił również, że SAFE nie zamyka Polsce drogi do zakupów u partnerów spoza Europy, takich jak USA czy Korea Południowa. Program ten jest po prostu dedykowanym narzędziem europejskim, które uzupełnia budżet państwa i Fundusz Wsparcia Sił Zbrojnych.
„Jeżeli ktoś na dodatkowe pieniądze europejskie narzeka, że nie wydamy ich w Stanach Zjednoczonych, to chyba nie rozumie, po co ten instrument został stworzony. Mamy różne środki budżetowe (...) możemy kupować zarówno w Polsce, przede wszystkim polski, europejski sprzęt, ale również dokonywać zakupów u innych partnerów”.
Życie po programie SAFE: Polska jako globalny gracz
Ambicje Ministerstwa Aktywów Państwowych sięgają daleko poza rok 2030. Program SEJF ma być fundamentem pod budowę silnej bazy eksportowej, która pozwoli Polsce wejść do światowej elity eksporterów uzbrojenia.
„W ramach SAFE i przy SAFE my zamierzamy zbudować mocniejszą bazę eksportową, jeżeli chodzi o polski przemysł obronny, tak żebyśmy za cztery lata, kiedy SAFE się skończy, byli gotowi do bycia poważnym graczem na międzynarodowym rynku przemysłów obronnych”.
Konrad Gołota zakończył rozmowę mocnym akcentem, podkreślając, że resort nie ogranicza się do planowania: „Nie czekamy, tylko robimy”.