Dyplomacja lotniskowców – czy USA zaatakują Islamską Republikę Iranu?

2026-02-12 17:13

W czerwcu 2025 r. Izrael i Iran atakami rakietowymi i bombardowaniem mocno naruszyły irańską infrastrukturę jądrową. Ta interwencja miała rozbić irańskie aspiracje do posiadania własnej broni jądrowej. Z końcem roku w Iranie doszło do buntu społecznego (na początku z przyczyn ekonomicznych). Demonstracje reżim teokratyczny pacyfikował z użyciem broni. Krew się polała. Na początku stycznia Donald Trump zażądał od ajatollahów zaprzestania represji. Dał im do zrozumienia, że może powtórzyć operację z czerwca. Do 19 stycznia siły bezpieczeństwa stłumiły demonstracje. Do 25 tys. protestujących aresztowano. Pod koniec stycznia powtórzył żądania: „żadnej broni nuklearnej i zaprzestania zabijania protestujących”. „Buntownicy” już nie ginęli, a w stronę Iranu popłynęły okręty US Navy. Demonstracja siły to jest czy preludium do powtórki z nie tak odległej historii?

USS Abraham Lincoln

i

Autor: CSG3/US Navy/ Materiały prasowe Lotniskowiec USS Abraham Lincoln

• Demonstracja siły US Navy ma wymusić ustępstwa czy przygotowuje grunt pod operację kinetyczną?

• Iran zdecyduje się na atak odwetowy na Al Udeid w Katarze?

• Rozmieszczenie dodatkowej CSG oznacza realne przygotowania do wojny?

• Teheranu może zgodzić się na redukcję potencjału rakiet balistycznych?

• Waszyngton zaakceptuje irańską propozycję trzyletniego moratorium na wzbogacanie uranu?

Amerykanie wspomagają presję dyplomatyczną pokazem siły

Nie ma co uważać inaczej: islamski Iran nienawidzi USA, obojętnie kto zasiada w Białym Domu. Przy czym większą „niechęć” rządzący duchowni żywią do obecnego prezydenta niż jego poprzednika. Nie znaczy to, że Joe Biden miał przynajmniej neutralny stosunek do Iranu. Nie, wręcz odwrotnie. Po niechlubnej i bezładnej samoewakuacji US Army z Afganistanu poprzednik Trumpa nie mógł militarnie angażować się w „dyscyplinowanie” Iranu. Wzajemne relacje między tymi państwami można określić obrazowo w następujący sposób: jak Iran Stanom, tak Stany Irakowi i na odwrót.

Przy czym można zauważyć, że działania odwetowe ze strony Iranu mają obecnie charakter werbalny. Kiedyś określano to jako „machanie szabelką”. Natomiast taktyka amerykańska łączy presję dyplomatyczną z realnymi działaniami natury militarnej, ów nacisk zwiększającymi. Albo – co całkiem możliwe – będącymi także przygotowaniami do rozpoczęcia operacji kinetycznej.

Na taki rozwój sytuacji może wskazywać wzmocnienie obrony przeciwlotniczej (bardziej – przeciwrakietowej, bo siły powietrzne Iranu mocarstwowego potencjału nie mają) na Bliskim Wschodzie. W miejscach, gdzie celem dla irańskich (raczej odwetowych) ataków mogą być Amerykanie.

Jeśli już doszłoby do amerykańskiej akcji militarnej na cele w Iranie i zaatakowany miałby odpowiedzieć atakami odwetowymi, to celem zapewne byłaby Al Udeid w Katarze. To największa amerykańska baza wojskowa na Bliskim Wschodzie. Funkcjonuje od 1996 r. Podatnicy amerykańscy wyłożyli na jej powstanie ponad miliard USD. W latach 2017-19 za kolejne miliardy dolarów rozbudowano ją. Stacjonuje w niej kilkanaście tysięcy żołnierzy USA, a także siły lotnicze Wielkiej Brytanii, Francji i Kataru. Stąd dowodzono działaniami w Afganistanie, Iraku, Syrii i Jemenie. W ewentualnej operacji przeciwko Iranowi ta baza będzie ważnym punktem decyzyjnym. Zatem jest wielce prawdopodobne, że Iran zaatakuje ten cel, jeśli uzna to za konieczne. Tym bardziej że podczas czerwcowej zawieruchy skierował w bazę 10 rakiet balistycznych. Wszystkie zostały przechwycone przez Patrioty.

Teraz systemy MIM-104 Patriot przeniesiono ze stałych stanowisk na ciężkie taktyczne ciężarówki M983 HEMTT. To zwiększa manewrowość baterii i jednocześnie utrudnia przeciwnikowi ich atakowanie. O tych przenosinach Iran wie, bo należy założyć, że Moskwa przekazała do Teheranu stosowne zdjęcia satelitarne.

Polski oficer oddaje amerykańskie odznaczenie | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Kiedy może dojść do zbrojnej interwencji Stanów Zjednoczonych?

Nie wydaje się, by USA mogły zaatakować jutro, pojutrze czy za tydzień. Można taką prognozę postawić, bo do już będącej w rejonie działania CSG-3 (Carrier Strike Grouplotniskowcowej grupy uderzeniowej) Pentagon może skierować drugą. Jeśli zapadnie taka decyzja, to od jej podjęcia minie około dwóch tygodni, zanim do CSG z USS „Abraham Lincoln” dołączy grupa chroniąca lotniskowiec USS „George H.W. Bush”.

Po raz ostatni Waszyngton w ten zapalny rejon wysłał dwie CSG w marcu 2025 r. Wówczas zgrupowania z USS „Harry S. Truman” i USS „Carl Vinson” wykorzystano do walki z rebeliantami Huti w Jemenie.

Na razie Trump naciska na Iran, pokazując stojącą na horyzoncie działań CSG-3, przesuniętą w ten rejon z Indo-Pacyfiku. Kiedyś takie działania określano mianem „dyplomacji kanonierek”. Stworzyli ją Brytyjczycy, jednak to Amerykanie twórczo rozwinęli tę formę kontaktów międzypaństwowych. Mają one skłonić Teheran do całkowitej rezygnacji z programu nuklearnego. Oznaczałoby to, że czerwcowe „profilaktyczne” uderzenie na Iran nie zakończyło się pełnym sukcesem. Ponadto, jak wieść niesie po świecie arabskim, USA wysunąć miały nowe żądanie.

Al Jazeera podała (11.02.2026), że irańscy urzędnicy potwierdzają, iż podczas negocjacji nuklearnych USA domagają się ograniczeń w potencjale rakiet balistycznych. Teheran uznał to za „czerwoną linię”.

Dziennik „Israel Hayom” (10.02.2026) cytował szefa irańskiej Rady Obrony. Ali Shamkhani odrzucił amerykańskie naciski podczas obchodów Dnia Rewolucji stwierdzająć jednoznacznie: „zdolności rakietowe Islamskiej Republiki nie podlegają negocjacjom”.

„Jerusalem Post” przekazał (08.02.2026) opinię dr. Raza Zimmta, izraelskiego eksperta ds. Iranu z Institute for National Security Studies. Otóż uważa on, że Iran nie zgodzi się na ograniczenia swojego arsenału rakiet balistycznych, gdyż postrzega je jako „ostatni filar odstraszania” wobec USA i nie zrezygnuje z nich nawet pod groźbą konfliktu zbrojnego.

To bez przedłużania: czy ajatollah Ali Khamenei ugnie się przed „dyplomacją lotniskowców”?

Irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi w ostatnich tygodniach parokrotnie oświadczył, że siły zbrojne Iranu są w pełni gotowe do „natychmiastowej i zdecydowanej” reakcji na każdą agresję wymierzoną w jego kraj. Przedłożył USA taką propozycję: Iran nie będzie wzbogacał uranu przez trzy lata. W zamian oczekuje złagodzenia sankcji na irańską ropę (odbierają ją także Chiny) oraz 100 mld USD zamrożonych amerykańskimi sankcjami rezerw walutowych Banku Centralnego Iranu w zagranicznych bankach.

Jak uważacie: Donald Trump przyjmie taką ofertę?

Sonda
Islamski Iran ugnie się pod presją dyplomacji lotniskowców?