Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że na spotkaniu ministrów obrony państw NATO potwierdzono jedność Sojuszu, co rozwiało wszelkie wcześniejsze wątpliwości. Jak zaznaczył, obecna atmosfera spotkań różniła się znacząco od tej sprzed roku, kiedy to podsekretarz obrony USA Elbridge Colby intensywnie naciskał na europejskich sojuszników w kwestii zwiększenia wydatków na obronność. Tym razem Colby zapewnił sojuszników, że „nigdy nie będą szli sami”, co świadczy o nowym podejściu do współpracy.
Czwartkowe obrady były także okazją do licznych spotkań bilateralnych. Kosiniak-Kamysz rozmawiał m.in. z ministrami obrony Wielkiej Brytanii, Francji, Niemiec i Szwecji. Te rozmowy miały kluczowe znaczenie dla zacieśniania więzi i koordynacji działań w ramach Sojuszu.
Inwestycje w obronność: precyzyjne uderzenia i systemy dronowe
Jednym z najważniejszych punktów spotkania było podpisanie listu intencyjnego w sprawie wspólnego nabywania zdolności do precyzyjnych uderzeń na dystansach przekraczających 500 km. W inicjatywie tej uczestniczą Polska, Francja, Niemcy i Szwecja. Szef MON podkreślił strategiczne znaczenie tej decyzji, wskazując, że:
„To jest absolutnie jedna z dwóch kluczowych działań NATO i Polski, czyli systemy dronowe i antydronowe i daleki precyzyjny zasięg. To są dwa najważniejsze elementy odstraszania, obrony, strategii odstraszania obrony i polskiej, i NATO-wskiej. Rozwój tego typu inicjatyw jest nam potrzebny”.
Kosiniak-Kamysz odniósł się również do rozwoju zdolności dronowych. Wspomniał o ostatnich umowach mających na celu zwiększenie potencjału obrony przeciwko dronom, w tym o programie San, który zakłada zakup 18 baterii oraz różnego rodzaju broni i efektorów kinetycznych. Wyjaśnił, że chodzi o kompleksowe rozwiązania obejmujące: „zobrazowanie, lokalizacja, namierzenie celu, jak i oddziaływanie, czyli zniszczenie tego celu przez zarówno właśnie broń kinetyczną, jak i niekinetyczną”. To ma znacznie zwiększyć możliwości obronne Polski w tym obszarze.
Polecany artykuł:
Misja Arctic Sentry: Nowe wyzwania na Dalekiej Północy
Rozmowy ministrów obrony NATO objęły także kwestię zaangażowania państw sojuszniczych w nową misję Arctic Sentry na Dalekiej Północy. Jak poinformował Kosiniak-Kamysz, każde z państw zostało poproszone o rozważenie swojego wkładu w tę operację.
Dopytywany o ewentualny udział Polski w misji Arctic Sentry, minister odparł, że będzie to tematem dalszych dyskusji. „Ten punkt przedstawię na najbliższym Komitecie Bezpieczeństwa (przyp. red. MON) przy udziale właśnie najważniejszych, odpowiedzialnych ministrów, przy udziale przedstawicieli prezydenta, żebyśmy o tym porozmawiali” – zaznaczył.
Misja Arctic Sentry ma na celu scalenie działań członków Sojuszu w Arktyce w jedno „podejście operacyjne”, co ma wzmocnić obecność NATO w tym strategicznym regionie. Działania te obejmują m.in. duńskie ćwiczenia Arctic Endurance oraz zbliżające się norweskie ćwiczenia Cold Response. Operacją Arctic Sentry będzie kierować Dowództwo Sił Połączonych w Norfolk (JFC Norfolk), którego obszar odpowiedzialności od grudnia 2025 roku obejmie również region Arktyk