Kanada nie rezygnuje z F-35? Ruszyły płatności za 14 dodatkowych maszyn

2026-02-12 11:52

Kanada rozpoczęła dokonywanie płatności za kluczowe komponenty do 14 dodatkowych myśliwców F-35, mimo że rząd Marka Carney’a prowadzi przegląd przyszłych zakupów samolotów bojowych w kontekście napięć handlowych z Waszyngtonem, informuje CBC News, powołując się na anonimowe źródła.

  • Kanada, mimo napięć handlowych z USA, najprawdopodobniej rozpoczęła płatności za kluczowe komponenty do 14 dodatkowych myśliwców F-35.
  • To rozszerzenie zamówienia na 88 maszyn F-35 ma na celu utrzymanie miejsca w harmonogramie dostaw i uniknięcie wyprzedzenia przez innych nabywców.
  • Wartość całego projektu F-35 dla Kanady wzrosła do około 27,7 mld dolarów kanadyjskich, co budzi pytania o jego przyszłość.
  • Czy Kanada ograniczy zamówienie F-35 i jakie to będzie miało konsekwencje dla jej obronności i relacji z USA?

F-35 dla Kanady - od planów po pierwsze dostawy

Kanadyjski serwis informacyjny wyjaśnia, że płatność ta jest dodatkiem do kontraktu obejmującego pierwsze zamówienie na 16 myśliwców 5. generacji F-35, których dostawy do Kanadyjskich Sił Zbrojnych mają rozpocząć się pod koniec 2026 r. Cały kontrakt obejmuje 88 amerykańskich maszyn zamówionych na początku 2023 r.

Pierwotnie umowa była wyceniana na około 19 mld dolarów kanadyjskich, czyli blisko 15 mld dolarów amerykańskich. Jednak koszt tego programu szybko rósł. Według najnowszych danych rządowych i raportu Future Fighter Capability Project wartość całego projektu, uwzględniającego myśliwce, sprzęt, utrzymanie, szkolenia, budowę infrastruktury i usługi, wzrosła do około 27,7 mld dolarów kanadyjskich.

Jak donosi CBC news, nowe wydatki dotyczą zakupu tzw. „long-lead items”, czyli elementów, które trzeba zamówić z dużym wyprzedzeniem przed dostarczeniem w pełni zmontowanego samolotu. Ottawa musiała ponieść te koszty, aby nie stracić miejsca w długoterminowym harmonogramie dostaw i uniknąć wyprzedzenia w kolejce po myśliwce F-35 przez innych nabywców.

Decyzja ta najwyraźniej została podjęta pomimo trwających dyskusji na temat dalszych losów kanadyjskiego programu F-35 i działań podejmowanych przez rząd Marka Carneya, deklarujący chęć dywersyfikacji źródeł dostaw uzbrojenia oraz wzmocnienia krajowego przemysłu, którego nie oszczędziły cła nałożone przez Donalda Trumpa. W ostatnim czasie szwedzki koncern Saab złożył nawet Kanadzie ofertę obejmującą 72 myśliwce Gripen oraz sześć samolotów wczesnego ostrzegania GlobalEye. Uwzględnia ona również miejsca pracy i korzyści przemysłowe, co ma zachęcić Ottawę do przychylniejszego spojrzenia na propozycję współpracy.

Warto jednak zwrócić uwagę, że w odpowiedzi na pytania CBC News Departament Obrony Narodowej Kanady odmówił potwierdzenia, że przeznaczono nowe środki na kolejne myśliwce 5. generacji. Jednocześnie poinformowano, że przegląd proponowanego zakupu F-35 „nadal jest w toku”.

F-35 dla Kanady pod znakiem zapytania

Kanada od lat planuje zakup 88 myśliwców F-35A jako następcy floty CF-18. Debata nad kosztami programu, jego przyszłością, a także obecnymi relacjami na linii Ottawa - Waszyngton stawia jego przyszłość pod znakiem zapytania. Pojawiają się nawet głosy, że rozważane jest ograniczenie zamówienia nawet do około 40 maszyn, a to w praktyce byłoby jednoznaczne z redukcją o ponad połowę względem pierwotnych planów.

Od 2025 r. rząd Marka Carneya prowadzi prowadzi przegląd programu w kontekście sporów handlowych z USA. Administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła 25-procentowe cła na kanadyjskie towary, a także groziła 50-procentowym cłem na kanadyjskie samoloty oraz cofnięciem certyfikacji dla Bombardiera. Nie można też zapominać o deklaracjach Trumpa odnośnie uczynienia z Kanady 51. stanu USA. Pomimo tego, że są to jedynie deklaracje, nie rzutują pozytywnie na atmosferę wzajemnego zaufania w kwestii nabywania uzbrojenia. Według CBC News rząd wykorzystuje jednak potencjalne rozszerzenie zamówienia jako element szerszych negocjacji z Waszyngtonem.

Amerykanie, w tym m.in. Pete Hoekstra, pełniący funkcję ambasadora USA w Kanadzie, ostrzegają, że ograniczenie zakupu może wymusić zmiany w funkcjonowaniu NORAD (North American Aerospace Defense Command), czyli wspólnej strukturze wojskowej Stanów Zjednoczonych i Kanady. W ocenie Hoekstra, jeśli Kanada nie zapewni odpowiednich zdolności bojowych, USA będą musiały „wypełnić te luki”, m.in. poprzez rozmieszczenie własnych F-35.

Serwis Army Recognition przypomina natomiast, że Kanada od 1997 r. uczestniczy w programie Joint Strike Fighter w roli partnera przemysłowego trzeciego poziomu (Tier 3). Partnerami tego typu są też Norwegia, Australia, czy chociażby Dania. Według Lockheed Martin do kanadyjskich firm trafiły 144 kontrakty o wartości 490 mln dol. w latach 2002–2012, a potencjalne łączne korzyści mogą sięgnąć 4,8–6,8 mld dol. Dlatego też decyzja o dalszym zaangażowaniu w program F-35 będzie miała znaczenie nie tylko militarne, lecz także gospodarcze i polityczne. Mowa zarówno o relacjach z USA, jak i kontekście przyszłości kanadyjskiego przemysłu lotniczego.

Gen. Nowak: F-35 to wyzwanie dla całej armii
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki