- Amerykańska grupa uderzeniowa USS Abraham Lincoln zmierza do Zatoki Perskiej.
- Pentagon przesuwa znaczące siły wojskowe na Bliski Wschód, a dyplomatyczna ofensywa USA wobec Iranu trwa.
- W Iranie nie cichną protesty, nawet mimo intensywnych aresztowań
- Izrael stawia swoje siły zbrojne w stan najwyższej gotowości, a dyplomaci opuszczają Teheran i Tel Aviv.
- Czy obecność amerykańskiego lotniskowca odstraszy Iran, czy też jest przygotowaniem do ataku? Poznaj szczegóły tej krytycznej sytuacji.
Koncentracja sił USA w regionie
Decyzja Pentagonu o przesunięciu na Bliski Wschód Carrier Strike Group 3 (CSG 3), której centralnym elementem jest lotniskowiec USS Abraham Lincoln, jednostka z napędem atomowym typu Nimitz jest kolejnym jasnym sygnałem gotowości USA do działań bojowych wobec Iraku. Grupa uderzeniowa tego typu stanowi potężne narzędzie projekcji siły. Dysponuje nie tylko ogromnym potencjałem lotniczym, ale także wsparciem niszczycieli rakietowych zdolnych do precyzyjnych uderzeń na cele lądowe.
SG3, która operowała na Pacyfiku, w ramach 7 Floty US Navy, co oznacza przesunięcie przez amerykanów znacznych sił z kierunku chińskiego. Z drugiej strony działania te skorelowane są ze znaczną koncentracją sił lotniczych USA na Bliskim Wschodzie, która trwa od wielu dni.
Polecany artykuł:
Jak już pisaliśmy 12 stycznia, okres od 19 do 22 stycznia to optymalny czas na nocne uderzenie na Teheran, szczególnie z wykorzystaniem samolotów 5. generacji i śmigłowców wojsk specjalnych. Dlaczego? O tym mogą państwo przeczytać we wspomnianym tekście. Co jednak równie ważne, przewidywany termin wejścia USS Abraham Lincoln w obszar Zatoki Perskiej umożliwiający użycie lotnictwa pokładowego to 20 stycznia. Raczej nie jest to zbieżnośc przypadkowa.
Ofensywa dyplomatyczna
Równolegle do przygotować wojskowych trwa ofensywa dyplomatyczna wobec Iranu, o czym świadczy nagłe zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ 15 stycznia pod przewodnictwem Somalii. Stany Zjednoczone, które wystąpiły z wnioskiem o briefing podczas tego posiedzenia, zamierzają przedstawić dowody na brutalne tłumienie protestów przez irański reżim oraz wskazać na zagrożenia dla bezpieczeństwa międzynarodowego.
Polecany artykuł:
Jednocześnie z baz wojskowych w Katarze, w tym z kluczowego obiektu Al Udeid, rozpoczęto ewakuację personelu cywilnego i części personelu wojskowego. Podobne kroki podjęła Wielka Brytania, wycofując swoich dyplomatów z Teheranu i zalecając obywatelom natychmiastowe opuszczenie kraju. Co ciekawe, również Chiny i Rosja wycofują swoich dyplomatów, w przypadku tego ostatniego kraju, również z Izraela.
Wszystko to dzieje się w atmosferze oskarżeń ze strony irańskiego ministra spraw zagranicznych, Seyeda Abbasa Araghchiego, który w rozmowach z partnerami z Turcji i Zjednoczonych Emiratów Arabskich oskarżył USA i Izrael o organizowanie „aktów terroru” na ulicach irańskich miast.
Sytuacja w Iranie to społeczno-polityczna bomba
W samym Iranie sytuacja pozostaje skrajnie niestabilna. Po fali protestów, które rozpoczęły się pod koniec grudnia 2025 roku, władze przystąpiły do masowych aresztowań i pokazowych procesów, które szef sądownictwa zapowiedział przeprowadzić w trybie przyśpieszonym. Pierwsza osoba miała już zostać stracona przez powieszenie, właśnie za udział w protestach.
Polecany artykuł:
Oficjalne uroczystości pogrzebowe funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa, które odbyły się w środę 14 stycznia, stały się manifestacją siły reżimu. Była to okazja do wznoszenia antyamerykańskich haseł, co dodatkowo podgrzewa nastroje społeczne. Z kolei Izrael, obawiając się odwetu ze strony proirańskich bojówek w Libanie i Syrii, postawił swoje siły zbrojne w stan najwyższej gotowości. Generał Eyal Zamir nakazał wzmocnienie systemów obrony przeciwrakietowej, mimo że oficjalnie Tel Awiw nazywa wydarzenia w Iranie wewnętrzną sprawą tego kraju.
Dynamika wydarzeń wskazuje na to, że region znalazł się w najniebezpieczniejszym momencie od dekad. Czas pokaże, czy obecność amerykańskiego lotniskowca u wybrzeży Iranu będzie czynnikiem odstraszającym, czy elementem budowy sił do ataku na Teheran i obalenia władzy ajatollahów. Większość sygnałów sugeruje, że prezydent USA Donald Trump przygotowuje się raczej do tego drugiego rozwiązania.