- USA przemieszczają siły na Bliski Wschód, a sytuacja polityczna w Iranie sprzyja interwencji.
- Zbliża się 11 lutego – kluczowa data dla irańskiej opozycji i reżimu.
- Optymalne warunki pogodowe i militarne do ataku USA pojawią się już w przyszłym tygodniu.
- Czy Trump wykorzysta tę szansę, by obalić reżim w Teheranie?
Sygnały są obecnie mało subtelne. Zaczęło się od przylotu do baz w Wielkiej Brytanii, ale jedynie jako punktu postojowego w drodze na Bliski Wschód, licznej floty maszyn transportowych US Air Force. Były wśród nich najcięższe C-17 Globemaster III oraz C-5 Galaxy. Szczególnie te ostatnie wzbudzają zawsze spore zainteresowanie. Nie tylko dlatego, że nie są zbyt często używane do lotów poza USA. Głównie ze względu na to, że nie są uzywane jeśli nie jest to absolutnie niezbędne.
Transport strategiczny
C-5 Galaxy jest największym amerykańskim wojskowym samolotem transportowym, ale przede wszystkim maszyną absurdalnie wręcz kosztowną w eksploatacji. Na co dzień zadania transportu strategicznego realizują potężne C-17 Globemaster III, zabierające ładunki do 77 ton, czyli np. jeden czołg Abrams z amunicją i paliwem na dystansie międzykontynentalnym. C-5 Galaxy zabiera ładunki o 40% większe, sięgające 127 ton.
i
Samolot powstał w czasie Zimnej Wojny, do służby wszedł w 1969 roku, czyli ponad dwadzieścia lat przed C-17. Jest często porównywany z ponad dekadę młodszym An-124, jeśli chodzi o ładowność i zasięg. Jednak nawet US Air Force woli wynająć An-124 niż używać C-5. Chyba że jest to absolutnie nieodzowne ze względu na masę i znaczenie ładunku.
Podobnie ma się sprawa z samolotami do tankowania w powietrzu czy zwiadu radioelektronicznego. Ich przemieszczenia w dużej liczbie na Bliski Wschód i do Południowej Europy to obecnie kwestia obserwacji a nie przypuszczeń. Wszystko to wskazuje na możliwość rychłego rozpoczęcia działań.
Sprzyjająca sytuacja polityczna i społeczna w Iranie
Polityczne nastroje w regionie też są sprzyjające. Zeszłoroczny konflikt z Izraelem osłabił Iran oraz pokazał jego militarną nieskuteczność i zacofanie. Kraj jest już od jakiegoś czasu miotany rozruchami, o których szerzej już pisaliśmy. Nawet zaostrzenie terroru służb nie jest w stanie powstrzymać fali niezadowolenia. Sytuacja ekonomiczna, polityczna i społeczna...
Łukasz Przybyszewski, iranista i specjalista ds. bezpieczeństwa opisuje jako będące w punkcie krytycznym. Dla Irańczyków sprzeciwiających się reżimowi ważne jest realne działanie. Bierność Zachodu w nadchodzących tygodniach może mieć skutki katastrofalne. Jak zauważa ekspert - "Dla przeciwników władz i ustroju Irańskiej Republiki Islamskiej kluczowy jest czas. Upadek powstania i kolejna rocznica Rewolucji Islamskiej (11 lutego) byłoby kolejnym upokorzeniem i upodleniem, którego nie zniosą, szczególnie jeśli Trump teraz nic nie zrobi."
Polecany artykuł:
Tak więc 11 lutego to termin, przed którym prezydent Donald Trump, jeśli chce realnie wpłynąc na sytuację w Iranie, musi zadziałać. I to zadziałać skutecznie. Perspektywa 11 lutego działa na opozycję paraliżująco. To data, w której aparat państwowy IRI tradycyjnie demonstruje swoją siłę, mobilizując miliony do poparcia status quo. Brak zdecydowanego ruchu ze strony USA przed tą datą zostanie zinterpretowany jako porzucenie opozycji, która dziś demonstruje swoją siłę.
Łukasz Przybyszewski ostrzega przed fatalnymi skutkami wizerunkowymi i propagandowymi - „Brak działania ze strony USA zostanie odebrany jako kolejny dowód zdrady i dwulicowości Stanów Zjednoczonych, co z kolei będzie wodą na młyn dla władz Irańskich." Prostety i bunt trawiące dziś kraj mogą wtedy osłabność, a przynajmniej na tyle zostać stłumione, aby ajatollah Ali Chamenei przestał planować ucieczkę za granicę, o co sugerują różne źródła.
Jakie jest optymalne „okno operacyjne”?
Politycznie datę graniczną określa nam więc 11 lutego. Do tego czasu sytuacja musi zostać rozstrzygnięta. A jak wygląda kwestia planowania operacji? Tutaj wyjątkowo sytuacja zdaje się sprzyjać. Naszym zdaniem optymalny okres na realizację operacji powietrznej, a prawdopodobnie również ataku wojsk specjalnych w celu porwania lub eliminacji kluczowych osób we władzach Irańskiej Republiki Islamskiej nadejdzie za około tydzień.
i
Również nasz ekspert wskazuje na ten czas, a dokładnie okres 19-22 stycznia jako optymalny czas. Dlaczego? Decydujące są dwa czynniki. Z jednej stronym jest to dość czasu, aby optymalnie rozmieścić siły i skoordynować działania np. z siłami zbrojnymi Izraela, który raczej będzie zainteresowany obaleniem obecnego rządu w Teheranie. Jest też jeszcze jeden sprzyjający czynnik.
W tym okresie warunki będą optymalne do użycia maszyn w technologii stealth oraz wykorzystania przewagi technologicznej w sprzęcie, zarówno w powietrzu jak i na ziemi. Jakie warunki? Ciemość. W tym okresie nie będzie światła księżyca, co w zasadzie uniemożliwi wizualne wykrycie maszyn bojowych. Zarówno samolotów jak i śmigłowców.
Systemy termowizyjne i noktowizyjne stosowane przez amerykanów reprezentują znacznie wyższy poziom niż dostępne Irańczykom, o ile w ogóle nimi dysponują. Będzie to szczególnie skuteczne jeśli, podobnie jak w Wenezueli, uda się zaciemnić wybrane obszary działania. Wówczas przewaga operatorów wojsk specjalnych USA będzie ogromna.
Przy zastosowaniu środków walki elektronicznej i samolotów 5. generacji do zadań SEAD i DEAD, czyli eliminacji i zduszenia irańskiej obrony powietrznej, jej skuteczność będzie bliska zeru. Szerzej pisałemna ten temat w tekście dotyczącym Wenezueli i lekcji dla Polski, do którego państwa odsyłam.
Dodatkowo bezchmurna pogoda pozwoli w tym czasie na pełne wykorzystanie na przykłąd rozpoznania satelitarnego i bezzałogowców operujących na wysokim pułapie do wykrywania i identyfikacji celów oraz oceny skutków ataków. Krótko mówiąc: ciemna, bezksiężycowa i bezchmurna noc to optymalny moment na uderzenie USA z całą dostępną siłą i precyzją.
Oczywiście mogą pojawić się niespodziewanej czynniki, które drastycznie zmienią sytuację. Będzie ot jednak raczej wynik wydarzeń w samym Iranie niż planowania operacji. Czy faktycznie wedłóg tego scenariusza potoczą się wydarzenia na Bliskim Wschodzie? Dowiemy się już za kilka dni.