- Premier Tusk zaprezentował program SAFE jako polską inicjatywę wzmacniającą obronność Polski i UE, zaprzeczając wpływom Brukseli.
- Wicepremier Kosiniak-Kamysz podkreślił, że SAFE to patriotyczny wybór i bezprecedensowy program, który ma doprowadzić do półmilionowej armii do 2030 roku.
- Program ma być chroniony przed korupcją i wspierać polski przemysł,
- Jak mówi premier, SAFE nie będzie kolidować z sojuszem z USA, tworząc „win-win-win” dla Polski, jej gospodarki i sojuszników.
- Dowiedz się, jak program SAFE ma zrewolucjonizować finansowanie MON i jakie korzyści przyniesie Polsce i Europie.
27 Lutego w zakładach PIT-RADWAR w zielonce, na tle polskiego sprzętu wojskowego, odbyła się prezentacja listy projektów wchodzych w skład programu SAFE. Na uroczystości obecni byli nie tylko dowódcy wojska, Policji i innych formacji, ale też członkowie rządu. Jako pierwszy głos zabrał premier Donald Tusk, który zaprezentował program SAFE jako bezprecedensową inicjatywę finansową, mającą na celu radykalne wzmocnienie obronności Polski i Unii Europejskiej.
Szef rządu podkreślił, że projekt ten nie jest narzucony z zewnątrz, lecz stanowi owoc polskiej presji na struktury unijne. Jak mówił - „Przekonywaliśmy partnerów w Unii Europejskiej, a nie było to łatwe zadanie, że Unia Europejska musi radykalnie, w ogóle bez żadnego precedensu (...) zwiększyć wysiłki na rzecz obrony państw członkowskich i że musimy zacząć generować środki i to gigantyczne środki finansowe”.
Tusk: Trzy Mity o SAFE
Premier w swoim wystąpieniu zdecydował się na bezpośrednią polemikę z trzema głównymi zarzutami, czy jak mówi „mitami” na temat SAFE, które pojawiają się w debacie publicznej.
Po pierwsze, Donald Tusk kategorycznie zaprzeczył, jakoby program był sterowany z Brukseli - „Program SAFE od początku do końca został zaprojektowany w Polsce. To była nasza inicjatywa, nasza idea, nasza presja. (...) To Komisja Europejska co do przecinka, co do jednej literki uszanowała nasze propozycje. To my powiedzieliśmy Brukseli, jak ma wyglądać ten projekt, a nie oni nam”.
Drugi wymieniony mit dotyczy „złej” warunkowości. Odnosząc się do kwestii praworządności i mechanizmów kontrolnych, Donald Tusk argumentował, że przejrzystość jest w interesie obywateli, a nie przeciwko nim. Warunkowość ma chronić gigantyczne środki przed nadużyciami, za które płaciły by pokolenia. Premier powiedział wprost - „Jedynym powodem, dla którego mówimy o warunkach korzystania z funduszy (...) jest zabezpieczenie tych projektów przed groźbą korupcji, czy takiego niestarannego, niezgodnego z celem wydawania tych pieniędzy. Tylko w kraju, gdzie mamy niezależne sądownictwo, sprawną prokuraturę (...) jest pewność, że te bardzo duże pieniądze nie zostaną zmarnowane”.
Trzeci mit dotyczył korzyściach dla Niemiec z polskich wydatków na SAFE. Premier przedstawił tu dane liczbowe, aby uciąć spekulacje na temat tego, kto zarobi na programie. Podkreślił, że beneficjentem będzie przede wszystkim polski przemysł.
„Wiecie Państwo, ile ten osławiony niemiecki przemysł będzie korzystał na programie SAFE, który realizujemy w Polsce? – Pytał retorycznie. - „To jest 0,37%. I mówimy tutaj o firmie szwedzko-niemieckiej”. Jak przekonuje Donald Tusk - „Grubo ponad 80%, a to są oceny fachowców, generałów wojskowych, instytucji państwowych (...) ponad 80% pieniędzy, które będą służyły Polsce i polskim firmom”.
Program SAFE ma być nie tylko tarczą, ale i silnikiem dla polskiej gospodarki. Premier wspomniał o blisko 12 tysiącach polskich firm, które mogą stać się kooperantami projektu. Szczególny nacisk położono na innowacje. Około 36% środków przeznaczonych ma być na najnowocześniejsze technologie, takie jak satelity, sektor kosmiczny, cybernetyka oraz systemy antydronowe.
SAFE a sojusz z USA - sytuacja 3 x win
Premier postanowił też rozwiać wątpliwości dotyczące wpływu SAFE na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi. Ważnym punktem wystąpienia był bezpośredni zwrot do obecnego na sali byłego ambasadora USA w Polsce, Marka Brzezińskiego, który angażuje się obecnie w amerykańsko-polskie projekty gospodarczą.
Donald Tusk zapewnił, że europejski program SAFE nie koliduje z polsko-amerykańską współpracą zbrojeniową - „Widzę tutaj naszego przyjaciela, ambasadora Brzezińskiego i rozumiem jego zainteresowanie, tak jak naszych amerykańskich sojuszników. To w najmniejszym stopniu nie wpłynie na wydawane przez nas pieniądze na rynku amerykańskim i na naszą współpracę z naszym amerykańskim sojusznikiem. My będziemy lepszym jeszcze sojusznikiem, jeśli można być lepszym sojusznikiem niż Polska, dzięki programowi SAFE”.
Premier określił tę relację jako strategię „win-win-win”, gdzie zyskują polska obrona, polski przemysł oraz wszyscy sojusznicy bez wyjątku. Jak mówił, jedną z zalet programu SAFE jest też uwolnienie środków, które możemy wydatkować na innych kierunkach.
Wicepremier Kosiniak-Kamysz o „patriotycznym wyborze”
„SAFE to program patriotyczny, wybór za silną Polską i bezpieczną Europą” – oświadczył w swoim wystąpieniu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz. Szef resortu obrony przedstawił kolenej informacje na temat „największego w historii planu transformacji polskiej armii, który ma zostać zrealizowany do 2030 roku”.
Szef MON zaznaczył, że inicjatywa zaproponowana przez polski rząd jest bezprecedensowa w skali całej Unii Europejskiej. Po raz pierwszy wspólnota ma realnie zaangażować się w modernizację armii narodowych.
„Żaden inny kraj, żaden inny premier, żadne inne państwo nie odważyło się przez dziesięciolecia trwania Unii Europejskiej zaproponować projektu na rzecz realnego bezpieczeństwa – nie tylko gospodarczego, cywilizacyjnego, ale tak naprawdę bezpieczeństwa egzystencjalnego, podstawowego bezpieczeństwa naszych rodzin, naszych granic, naszej ziemi”.
Według wicepremiera, SAFE to odpowiedź na potrzeby żołnierzy, a nie ambicje polityków. Sprzęt pozyskany dzięki tym środkom trafi bezpośrednio do jednostek w całym kraju, wzmacniając każdą gminę i powiat, w którym stacjonuje wojsko.
Cele: Półmilionowa armia do 2030 roku i rewolucja finansów MON
Minister przypomniał o ambitnych planach kadrowych Wojska Polskiego. Obecnie polska armia liczy 218 tysięcy żołnierzy, co czyni ją trzecią siłą w NATO, jednak celem MON jest osiągnięcie do poziomu 500 tysięcy wraz z rezerwami i WOT.
„Wolność jest najpiękniejszą ideą każdego z Polaków, ale ona nie broni się tylko z piękności swoich słów (...) broni się siłą armii, siłą sojuszy i siłą społeczeństwa. Bez programu SAFE w tak krótkim czasie nie mamy innej możliwości, żeby zbudować jeszcze silniejszą armię i lepiej wyposażonych żołnierzy”.
Polecany artykuł:
Kosiniak-Kamysz podkreślił również presję czasu. Rok 2030 jest datą graniczną, której nie wolno przekroczyć, by skutecznie odstraszyć agresora ze wschodu.
„Każdy dzień, każda minuta opóźnienia tego programu jest stratą dla bezpiecznej Polski. (...) Tu idzie walka o to, żeby ta siła odstraszania przed agresorem była tu i teraz, a nie po 2030 roku, bo wtedy będzie stanowczo za późno”.
Jednym z najważniejszych punktów wystąpienia było wyjaśnienie mechanizmu finansowego SAFE. Jak mówił Wicepremier, dzięki poprawkom wprowadzonym w parlamencie, środki te mają być wyjątkowo atrakcyjne dla polskiego podatnika i stabilności resortu obrony.
„Ta poprawka gwarantuje, że pożyczka w ramach programu SAFE nie będzie spłacana z budżetu Polskiej Armii, z budżetu Ministerstwa Obrony Narodowej. To jest jedyny tego typu fundusz, który tak został skonstruowany. Ani odsetki, ani kwota bazowa nie będzie spłacana z budżetu Polskiej Armii” - wyjaśniał Władysław Kosiniak-Kamysz. Taka konstrukcja zdaniem szefa MON uwalnia ogromne środki, które Polska może równolegle wydawać na kontrakty z kluczowymi sojusznikami, takimi jak USA czy Korea Południowa. Wicepremier wyliczył, że na same zakupy w Stanach Zjednoczonych zaplanowano już 120 miliardów złotych do 2035 roku.
Ale oczywiście program SAFE to przede wszystkim impuls dla polskiego przemysłu zbrojeniowego i gospodarki. Dzięki wieloletniej perspektywie finansowej, firmy mogą liczyć na stabilność i nowe linie produkcyjne. Ponadto, projekt ma charakter ponadresortowy. Jak podkreślił wicepremier - „SAFE nie dotyczy tylko Ministerstwa Obrony Narodowej, nie dotyczy tylko i wyłącznie siły polskiej armii, ale tych, z którymi kooperujemy na granicy: ze Strażą Graniczną w operacji Horyzont, z Policją i Strażą Ochrony Kolei. Dotyczy militarnej mobilności, czyli poruszania się naszych sojuszników i nas samych”. Wicepremier zakończył wystąpienie apelem o jedność ponad podziałami politycznymi, nazywając SAFE „wielkim zwycięstwem na starcie”, które pozwoli obronić polską niepodległość.