Najnowsze badanie opinii publicznej przeprowadzone przez Instytut Badań Pollster na zlecenie Portalu Obronnego i Super Expressu w dniach 25-26 lutego 2026 roku rzuca nowe światło na postawy Polaków wobec kluczowego projektu obronnego. Udział Polski w programie SAFE (Security Action for Europe) cieszy się znaczącym poparciem społecznym, co stawia prezydenta Karola Nawrockiego przed ważną i wyczekiwaną decyzją.
Instytut Badań Pollster zadał Polakom dwa pytania dotyczące przyszłości polskich sił zbrojnych i naszego miejsca w europejskiej architekturze bezpieczeństwa. Na pierwsze pytanie: „Czy popierasz udział Polski w programie SAFE?”, twierdząco odpowiedziało 62% badanych. Przeciwnego zdania było 38% respondentów.
Jeszcze wyraźniej rysuje się opinia Polaków w kwestii działań głowy państwa. W odpowiedzi na pytanie: „Czy prezydent Karol Nawrocki powinien podpisać ustawę o programie SAFE?”, „tak” powiedziało 63% badanych. Odpowiedzi „nie” udzieliło 37% uczestników sondażu. Taki wynik stanowi jednoznaczne wotum zaufania dla programu i wyraźne oczekiwanie wobec prezydenta, na którego biurko wkrótce trafi kluczowa ustawa.
"Program SAFE to około 180 miliardów złotych na wzmocnienie polskiej armii w czasie, gdy wojna trwa tuż za naszą granicą. Przygotowaliśmy 139 konkretnych projektów, dokładnie takich, jakich potrzebuje Wojsko Polskie – wskazanych przez Sztab Generalny, Straż Graniczną czy Policję. To nie są polityczne pomysły, tylko realne potrzeby armii. Mówimy m.in. o tarczy antydronowej „San”, o tankowaniu w powietrzu, o systemach zwiększających gotowość naszych żołnierzy. To realna ochrona Polski i bezpieczeństwo naszych rodzin. 89% tych środków ma zostać w Polsce – w naszych zakładach i u naszych pracowników. SAFE uruchomimy, bo bezpieczeństwo państwa jest ponad sporem. Ustawa wdrażająca program pozwoli zrobić to szybciej i da dodatkowe bezpieczniki - żeby wszystko odbyło się uczciwie i transparentnie. Dlatego wierzę, że prezydent Karol Nawrocki, myśląc o bezpieczeństwie Polski, podejmie decyzję o podpisaniu tej ustawy"
Jak zauważa Piotr Miedziński, redaktor prowadzący Portalu Obronnego:
"Takie poparcie społeczne dla inicjatywy obronnej cieszy. Świadczy ono o głębokim zrozumieniu realiów geopolitycznych przez Polaków. Poparcie na poziomie 63% dla podpisania ustawy to silny argument dla zwolenników projektu. Pokazuje, że obywatele są świadomi i gotowi zaakceptować wysiłek finansowy i organizacyjny związany z realizacją programu. Z drugiej strony, głos 37% przeciwników nie może być zignorowany, to mniej więcej poparcie Prawa i Sprawiedliwości oraz Konfederacji. Prezydent stoi przed trudną decyzją z jednej strony, jego własne środowisko polityczne wyraża wobec SAFE sceptycyzm, z drugiej – ma do czynienia z wyraźną wolą większości obywateli oraz presją ze strony rządu i wojska, które widzi w programie historyczną szansę na skokowy wzrost zdolności obronnych Polski. Decyzja prezydenta będzie więc kluczowym momentem dla polskiej polityki bezpieczeństwa i testem przywództwa w czasach próby. Podpisanie ustawy przez prezydenta Karola Nawrockiego byłoby nie tylko wypełnieniem woli narodu, ale również wysłaniem mocnego sygnału sojusznikom i potencjalnym adwersarzom o determinacji Polski w kwestii obrony swojego terytorium".
Czym jest program SAFE i dlaczego budzi tyle emocji?
Program SAFE to unijny instrument finansowy, który ma na celu wsparcie państw członkowskich w zwiększaniu ich potencjału obronnego. Działa on na zasadzie niskooprocentowanych pożyczek, które mogą być przeznaczone na pilne inwestycje zbrojeniowe i modernizację armii. Polska jest największym beneficjentem tego mechanizmu – z puli 150 mld euro nasz kraj otrzyma około 43,7 mld euro (ponad 180 mld złotych) na sfinansowanie 139 projektów obronnych. Środki te mają być przeznaczone m.in. na systemy obrony powietrznej, drony, amunicję czy rozwój technologii opartych na sztucznej inteligencji.
Rząd i zwolennicy programu podkreślają, że jest to najtańsze i najbardziej efektywne źródło finansowania modernizacji armii. Pożyczki są znacznie niżej oprocentowane (ok. 3%) niż kredyty dostępne na rynkach komercyjnych, a okres spłaty jest wyjątkowo długi, sięgając 45 lat z 10-letnim okresem karencji. Udział w SAFE ma przyspieszyć modernizację Wojska Polskiego i wzmocnić pozycję Polski na wschodniej flance NATO i UE. Wspólne zamówienia i współpraca mają także zacieśnić europejską integrację w dziedzinie obronności.
Przeciwnicy programu, w tym część opozycji, podnoszą argumenty dotyczące suwerenności. Prezydent Karol Nawrocki również wyrażał obawy, czy mechanizm warunkowości, znany z innych funduszy unijnych, nie ograniczy swobody Polski w wydatkowaniu tych środków. Pojawiają się także głosy, że program może faworyzować zachodnioeuropejski przemysł zbrojeniowy, ograniczając możliwości zakupów np. w USA.
Decyzja w rękach prezydenta. Jaka przyszłość czeka ustawę?
Sejm zaakceptował w piątek (27 lutego) cztery senackie poprawki do ustawy wdrażającej program unijnych pożyczek na dozbrojenie SAFE. Poprawki przewidują m.in. spłatę pożyczek spoza budżetu MON i ochronę antykorupcyjną projektu. Ustawa trafi teraz na biurko prezydenta Karola Nawrockiego.
Ustawa zakłada stworzenie zarządzanego przez Bank Gospodarstwa Krajowego Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa, za pośrednictwem którego rząd będzie mógł korzystać z pieniędzy z SAFE. Polska jest największym beneficjentem tego unijnego programu - może z niego pozyskać ok. 43,7 mld euro, czyli prawie 200 mld zł. Według deklaracji rządu 89 proc. z tych środków ma trafić do polskich firm zbrojeniowych.
Poprawki zaproponowane przez Senat zapewniają m.in., że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu MON, a także wprowadzają obowiązek kontroli antykorupcyjnej i kontrwywiadowczej przez ABW, SKW i CBA wykorzystania środków finansowych z SAFE oraz sprawozdawczości prowadzenia tej kontroli. Poprawki te zostały przyjęte też Senat i po rekomendacji autorów projektu z resortu obrony zostały zaakceptowane także na środowym posiedzeniu połączonych sejmowych komisji finansów i obrony narodowej.
Formalnie Sejm głosował za odrzuceniem poprawek. Przeciwko odrzuceniu dwóch poprawek - dot. zapewnienia, że spłata pożyczki nie będzie finansowana z budżetu MON - zagłosowało 250 posłów, za 182 posłów, a 5 wstrzymało się od głosu.
Przeciwko odrzuceniu trzeciej poprawki - dot. zobowiązania szefa MON do przedłożenia rocznego sprawozdania z realizacji planu Finansowego Instrumentu Zwiększenia Bezpieczeństwa sejmowym i senackim komisjom finansów i obrony - byli wszyscy posłowie i nikt nie wstrzymał się od głosu. Przeciwko odrzuceniu czwartej poprawki - dot. kontroli antykorupcyjnej - było 436 posłów, 2 było za, nikt nie wstrzymał się od głosu.
Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty poinformował, że jeszcze w piątek podpisze ustawę i skieruje ją do prezydenta.
Prezydent Karol Nawrocki zapytany przez PAP w czwartek 26 lutego po wysłuchaniu w Sejmie informacji wicepremiera, szefa MSZ Radosława Sikorskiego, dotyczącej priorytetów polskiej polityki zagranicznej w 2026 r. - czy na ten moment bliżej jest podpisania czy zawetowania ustawy wdrażającej program SAFE, powiedział:
"Materia jest tak istotna dla państwa polskiego i wywołuje tak wiele emocji w Polsce, że nie będę mówił dzisiaj, jaką decyzję podejmę. Na tę decyzję mam jeszcze kilka tygodni" - zaznaczył prezydent.
Zapewnił natomiast, że sprawie cały czas się przygląda, „szukając rozwiązań, dyskutując z wicepremierem Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem i generałami oraz wsłuchując się w opinie Biura Bezpieczeństwa Narodowego, a także przyglądając się temu, jak Polacy reagują na propozycję umowy SAFE”. "Decyzję podejmę w odpowiednim momencie" – dodał.
Nawrocki podkreślił, że sprawa jest „zbyt poważna”, aby podejmował decyzję „jeszcze dzisiaj”. "Każdego dnia mamy do czynienia z jednej strony z emocjami społecznymi, z drugiej strony z pewnymi konsultacjami, dyskusjami, także z pracami legislacyjnymi przez ostatnie dwa tygodnie" – powiedział.
"Musicie się państwo jeszcze uzbroić w cierpliwość"– dodał prezydent.
Badanie zrealizowane przez Instytut Badań Pollster 25-26.02.2026 roku metodą CAWI na próbie 988 dorosłych Polaków. Struktura próby była reprezentatywna dla obywateli Polski w wieku 18+. Maksymalny błąd oszacowania wyniósł około 3%.
Na co pójdą pieniądze z SAFE?
Podczas konferencji przedstawione zostały także slajdy, na który przedstawiono część z listy zakupów w ramach SAFE. Wynika z nich, że duża część pieniędzy zostanie przeznaczona na systemy obrony powietrznej - w tym antydronowy program SAN, ale także szereg systemów dronowych, w tym drony rozpoznawcze FlyEye produkowane przez polską Grupę WB, uderzeniowo-rozpoznawcze systemy oparte o drony. Śroki z SAFE mają być również przeznaczone na przeciwlotnicze wyrzutnie Piorun ze świętokrzyskiego Meska, radary kierowania ogniem Sajna.
Pieniądze z SAFE pozwolą również sfinansować systemy związane z programem umocnienie wschodniej granicy „Tarcza Wschód” - chodzi o różnego rodzaju radary i systemy rozpoznania SIGINT i ELINT, systemy minowania narzutowego Baobab, a także szereg innych systemów minersko-zaporowych i inżynieryjnych dla wojska.
Duża część środków zostanie przeznaczone także na produkowane w Polsce pojazdy, tj. samobieżne moździerze Rak i armatohaubice Krab z Huty Stalowa Wola, transportery Rosomak z zakładów w Siemianowicach Śląskich, bojowe wozy piechoty Borsuk ze Stalowej Woli.
Jeżeli chodzi o technologie, których nie można zdobyć w Polsce, to z SAFE mają zostać sfinansowane powietrzne tankowce A330 MRTT od europejskiego koncernu Airbus, śmigłowce szkolono-bojowe - m.in. dla szkolenia pilotów zamówionych w USA śmigłowców Apache, a także m.in. geostacjonarny satelita obserwacyjny. Polski przemysł zaangażowany zostanie jednak m.in. w zakupy terminali satelitarnych, czy system obserwacji ziemi SAR.
Doposażone mają zostać także inne służby - w tym Policja, Straż Graniczna czy SOP, która ma otrzymać np. odpowiedni sprzęt do zwalczania dronów. Dofinansowana ma zostać także obrona Bałtyku - w tym okręt ratowniczy, okręty hydrograficzne czy niszczyciele min. W planach są także inwestycje w infrastrukturę, np. kluczowe dla obronności drogi czy mosty.
Najwięcej środków ma jednak trafić na systemy artyleryjskie. Będzie to 47,6 mld zł, czyli 28 proc. środków. Z informacji przedstawionych podczas piątkowej prezentacji wynika, że 26 proc. wydatków na obronność z programu (44,2 mld zł) będzie przeznaczona na obronę przeciwlotniczą, przeciwrakietową i systemy antydronowe. Kolejne 19 proc. (32,3 mld zł) trafi na walkę naziemną i systemy wsparcia. 14 proc. (23,8 mld zł) - na amunicję i pociski rakietowe, 8 proc. (13,6 mld zł) na strategiczny transport powietrzny i zasoby kosmiczne, 3 proc. (5,1 mld zł) na nowe technologie (cyber, AI, WRE), natomiast 2 proc. (3,4 mld zł) - na program Bezpieczny Bałtyk.
Szef MON sygnalizował w piątek, że SAFE ma zostać wykorzystany do refinansowania części już zawartych umów zbrojeniowych. Ten krok pozwoli, jego zdaniem, na uwolnienie dużych środków w budżecie MON i Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, które np. będą mogły zostać wydane poza Europą.