Wyniki sondażu przeprowadzonego przez Pollster w dniach 10-11 marca 2026 roku pokazują, że Polacy z aprobatą patrzą na transformację sił zbrojnych. W pytaniu "Jak oceniasz zmiany w Wojsku Polskim w ciągu ostatnich 2 lat?" łącznie 69% badanych ocenia zmiany dobrze, przy czym 14% ankietowanych wybrało odpowiedź "zdecydowanie dobrze", a 55% "raczej dobrze". To wyraźny sygnał zaufania społecznego dla kierunku, w jakim zmierza polska armia.
Jednocześnie warto odnotować, że blisko co trzeci Polak podchodzi do tych zmian z rezerwą lub krytycyzmem. Odpowiedzi negatywne stanowiły łącznie 31% – 21% badanych oceniło zmiany "raczej źle", a 10% "zdecydowanie źle". Mimo to, przytłaczająca przewaga ocen pozytywnych świadczy o szerokiej akceptacji dla prowadzonej polityki obronnej.
Co stoi za pozytywną oceną? Kluczowe zmiany w Wojsku Polskim (2024-2026)
Wysokie noty w sondażu nie biorą się znikąd. Ostatnie dwa lata to okres intensywnych i wielowymiarowych działań mających na celu skokowe wzmocnienie potencjału Sił Zbrojnych RP. Pod kierownictwem ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza kontynuowano kluczowe programy zbrojeniowe zainicjowane przez poprzedniego ministra obrony Mariusza Błaszczaka i zainicjowano nowe. W 2024 roku na obronność wydatkowano ponad 153 mld zł, a na rok 2025 zaplanowano kwotę sięgającą 186,6 mld zł, co stanowi około 4,7% PKB Polski. Do Polski w latach 2024-2026 trafiły lub zostały zakontraktowane kolejne partie nowoczesnego uzbrojenia. Wśród nich znajdują się m.in.:
- Amerykańskie czołgi M1A1 i M1A2 Abrams oraz południowokoreańskie K2 Black Panther.
- Armatohaubice K9 Thunder i polskie AHS Krab.
- Wyrzutnie rakietowe HIMARS i koreańskie Chunmoo.
- Myśliwce FA-50 oraz oczekiwane pierwsze dostawy samolotów V generacji F-35 Lightning II w 2026 roku.
- Nowoczesne systemy obrony powietrznej, w tym zestawy Pilica+ oraz kolejne elementy systemu Wisła (Patriot).
- Śmigłowce uderzeniowe Apache
- Polskie bojowe wozy piechoty Borsuk, które zaczęły trafiać do jednostek w 2025 roku.
Według szacunków z początku 2026 roku, Agencja Uzbrojenia realizuje kontrakty o wartości przekraczającej 640 mld zł. Poza tym konsekwentnie jest realizowany plan zwiększenia liczebności Sił Zbrojnych. Według danych Sztabu Generalnego WP na początek 2026 roku Wojsko Polskie liczyło ok. 217 tys. żołnierzy (wliczając żołnierzy zawodowych, WOT i dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej). To znaczący wzrost, który jest zauważalny i komunikowany opinii publicznej. Przyszłość modernizacji, zarysowana w nowym Programie Rozwoju Sił Zbrojnych, zakłada dalszy wzrost liczebny armii (do 300 tys. żołnierzy w służbie czynnej i 200 tys. w rezerwie do 2039 roku) oraz kontynuację kluczowych programów zbrojeniowych. Priorytetem pozostaje obrona powietrzna (programy Wisła i Narew), siły pancerne, artyleria dalekiego zasięgu oraz Marynarka Wojenna i realizacja programu Orka.
Nie możemy także zapominać, że Polska stała się liderem w NATO pod względem procentowego udziału wydatków na obronność w relacji do PKB, przeznaczając na ten cel blisko 5% PKB w 2026 roku. Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział także nowe kierunki rozwoju, takie jak "dronizacja" armii, rozwój technologii kosmicznych i satelitarnych oraz wykorzystanie sztucznej inteligencji. Aby sprostać nowym wyzwaniom, tworzone są również nowe struktury. We wrześniu 2025 roku działalność rozpoczęły Wojska Medyczne. Ich celem jest scalenie rozproszonego dotychczas systemu wojskowej służby zdrowia w jednolitą, skuteczną strukturę, zdolną do działania zarówno w czasie pokoju, jak i wojny. Inicjatywie towarzyszy program "MedLegion", zachęcający cywilnych medyków do współpracy z armią.
Jak ocenia Piotr Miedziński, redaktor prowadzący Portalu Obronnego:
"Wojsko Polskie przechodzi jedną z najbardziej dynamicznych i ambitnych faz modernizacji w powojennej historii Polski. Polska w szybkim tempie przechodzi z armii postsowieckiej w nowoczesną, interoperacyjną siłę – największą na wschodniej flance NATO. Zyskaliśmy realne zdolności odstraszania i, w razie potrzeby, obrony terytorium. Cieszy fakt, że mimo politycznych konfliktów procesy zakupowe są kontynuowane. Myślę, że Polacy to doceniają, dlatego jest tak wysoki wynik. Bezpieczeństwo nie lubi awantur, w tej kwestii udaje się jeszcze zachować stan ponadpartyjny. Co prawda w ostatnim czasie mamy pewne trzęsienia ziemi jak program SAFE czy kwestię poszerzenia parasola nuklearnego. Ale nie jest to jeszcze stan, który zatrzymuje ten proces modernizacji Wojska Polskiego".
Jak dodaje Miedziński:
"Oczywiście, nie powinniśmy osiadać na laurach wynik 31% nie bierze się znikąd - domyślamy się co może za tym stać, czyli polityka. Jednak jest wiele kwestii, które na pewno trzeba naprawić albo zdawać sobie z nadchodzących problemów sprawę. Utrzymanie tak dużej armii będzie drogie, finansowanie modernizacji w długoterminowej perspektywie jest ogromnym obciążeniem dla budżetu państwa. Wieloletnie umowy zbrojeniowe angażują znaczną część środków na lata do przodu, co może ograniczać elastyczność w reagowaniu na nowe potrzeby, a jest ich naprawdę sporo, jak edukacja, służba zdrowia, starzejące się społeczeństwo, emerytury, potrzebne inwestycje, które będą napędzać gospodarkę. Trzeba także kimś wyszkolić tysiące żołnierzy, zbudować zapasy amunicji i infrastrukturę".
Według Miedzińskiego:
"My także nie możemy popadać w paranoje bezpieczeństwa. Wydajemy naprawdę sporo, co prawda możemy dyskutować, czy ten lub tamten kontrakt powinien być w takiej formie, czy potrzebujemy aż tyle takiego sprzętu albo czy nie za mało kupiliśmy. Nadrabiamy zaległości, kiedy tych pieniędzy na zbrojenia nie było, to dobrze, ale nie możemy przesadzać. Państwo Polskie ma także inne problemy i potrzeby, którymi należy się zająć i potrzeba pieniędzy, by je naprawić"
Polecany artykuł: