Jak Polacy oceniają Wojska Obrony Terytorialnej? Większość Polaków ocenia działalność terytorialsów pozytywnie

2026-02-06 7:30

Wojska Obrony Terytorialnej, piąty rodzaj Sił Zbrojnych, obchodzą dziewiątą rocznicę swojego istnienia. Z tej okazji Instytut Badań Pollster na zlecenie Portalu Obronnego sprawdził, jak Polacy oceniają ich działalność. Z najnowszego sondażu wynika, że ponad połowa ankietowanych (52%) wystawia terytorialsom pozytywną notę. To dowód na rosnące zaufanie społeczne, zbudowane w dużej mierze na realnym zaangażowaniu żołnierzy w sytuacjach kryzysowych.

Badanie opinii publicznej przeprowadzone przez Instytut Badań Pollster daje klarowny obraz społecznego odbioru WOT. Na pytanie "Jak oceniasz działalność Wojsk Obrony Terytorialnej po 9 latach od powstania?" odpowiedzi rozłożyły się następująco:

  • Bardzo dobrze – 15%;
  • Raczej dobrze – 37%;
  • Raczej źle – 10%;
  • Zdecydowanie źle – 6%;
  • Nie wiem/nie mam zdania – 32%;

Łącznie działalność WOT pozytywnie ocenia 52% respondentów, podczas gdy negatywną opinię wyraża 16%. Uwagę zwraca jednak wysoki odsetek osób niezdecydowanych, który sięga aż 32%.

Po odrzuceniu odpowiedzi "Nie wiem/nie mam zdania", poparcie dla formacji staje się jeszcze wyraźniejsze. Wśród osób, które mają sprecyzowaną opinię:

  • Pozytywną ocenę (bardzo dobrze i raczej dobrze) wystawia aż 76% badanych (22% bardzo dobrze, 54% raczej dobrze).
  • Negatywne zdanie (zdecydowanie źle i raczej źle) ma 24% respondentów (9% zdecydowanie źle, 15% raczej źle).

Takie wyniki świadczą o tym, że wśród Polaków aktywnie obserwujących działania WOT, formacja zbudowała solidny, pozytywny wizerunek.

SG PORTAL OBRONNY Jak oceniasz działalność Wojsk Obrony Terytorialnej po 9 latach od powstania?

i

Autor: SE Bardzo dobrze – 15% Raczej dobrze – 37% Raczej źle – 10% Zdecydowanie źle – 6% Nie wiem/nie mam zdania – 32%

9 lat służby – od kontrowersji do zaufania

Wojska Obrony Terytorialnej zostały powołane do życia 1 stycznia 2017 roku. Ich powstaniu towarzyszyła ożywiona debata publiczna, a sam projekt spotykał się z krytyką części środowisk politycznych i części wojskowych. Główne obawy dotyczyły potencjalnego upolitycznienia formacji oraz poziomu wyszkolenia jej żołnierzy w porównaniu z armią zawodową.

Jednak przez dziewięć lat istnienia terytorialsi udowodnili swoją wartość, realizując misję zawartą w haśle "Zawsze gotowi, zawsze blisko". Ich kluczowe zadania to nie tylko wsparcie wojsk operacyjnych w czasie wojny, ale przede wszystkim ochrona i wspieranie lokalnych społeczności w czasie pokoju. To właśnie zaangażowanie w działania antykryzysowe stało się fundamentem ich rosnącej popularności.

Działania WOT, które zbudowały zaufanie to:

  • Walka ze skutkami klęsk żywiołowych: Żołnierze WOT wielokrotnie brali udział w akcjach przeciwpowodziowych, usuwaniu skutków nawałnic i poszukiwaniach zaginionych osób.
  • Wsparcie w czasie pandemii COVID-19: Terytorialsi byli na pierwszej linii frontu, pomagając służbie zdrowia, wspierając seniorów, obsługując punkty szczepień i pobierania wymazów.
  • Ochrona granicy polsko-białoruskiej: Od 2021 roku żołnierze WOT aktywnie wspierają Straż Graniczną w ramach operacji "Bezpieczne Podlasie", przeciwdziałając presji migracyjnej i zagrożeniom hybrydowym. Byli także aktywni po akcie dywersji na kolei w zeszłym roku ramach operacji "Horyzont".

Wysokie poparcie to również efekt profesjonalizacji i rozwoju. Formacja, która na koniec 2025 roku liczyła 44 900 żołnierzy, w tym 6620 żołnierzy zawodowych i aktywnej rezerwy oraz 38 280 żołnierzy Terytorialnej Służby Wojskowej. Żołnierze stale podnoszą swoje kompetencje, co przekłada się na efektywność działań. 

Mimo dominujących pozytywnych opinii, nie można ignorować 16% ocen negatywnych oraz 32% osób niezdecydowanych. Krytyka wobec WOT, obecna od początku ich istnienia, dotyczy głównie kwestii szkoleniowych i wyposażenia. Niektórzy wskazywali, że formacja nie powinna być traktowana jako "przybudówka" wojsk lądowych, lecz jako autonomiczny system zwiększający potencjał obronny państwa.

Duży zaś odsetek niezdecydowanych może świadczyć o tym, że dla części społeczeństwa działalność WOT wciąż pozostaje mało znana lub niejednoznaczna, ze względu na politykę. Jest to wyzwanie komunikacyjne dla Dowództwa WOT i Ministerstwa Obrony Narodowej, aby w przystępny sposób informować o misji, zadaniach i sukcesach formacji.

Dlaczego Polacy ufają terytorialsom?

Pozytywna ocena WOT w sondażu nie jest przypadkowa. Wynika ona bezpośrednio z widocznej i namacalnej obecności żołnierzy w życiu lokalnych społeczności. Terytorialność, czyli działanie na znanym sobie terenie jest kluczem do skuteczności i wiarygodności formacji. Żołnierze WOT stali się nieodłącznym elementem systemu zarządzania kryzysowego, współpracując z samorządami, strażą pożarną i policją.

W ocenie byłego szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego (BBN), gen. bryg. w st. spocz. prof. Stanisława Kozieja, ocena pozytywna Wojsk Obrony Terytorialnej nie dziwi i ocenia formację pozytywnie - "samo to, że powstały i istnieją, jest czymś dobrym (...) Ludzie postrzegają Wojska Obrony Terytorialnej jako pomoc w trudnych sytuacjach życia codziennego. Jest to jednak spojrzenie nieco skrzywione".

Jak powiedział generał:

"Wyjaśniałbym to przede wszystkim dość dużą rolą oraz szerokim wykorzystaniem Wojsk Obrony Terytorialnej we wspieraniu ludności cywilnej w różnych kryzysach, katastrofach i klęskach żywiołowych – czy to powodziowych, pożarowych, czy innych sytuacjach kryzysowych. W ostatnich latach wojska te są na szeroką skalę wykorzystywane właśnie w takich działaniach. Ludzie widzą, że żołnierze pomagają, więc trudno się dziwić, że oceniają ich pozytywnie".

Generał Koziej zwrócił jednak uwagę na wykorzystywanie żołnierzy w ostatnich latach:

"Z drugiej jednak strony, jeśli spojrzymy na to od strony profesjonalnej, to wykorzystywanie żołnierzy – ludzi, których głównym przeznaczeniem jest walka zbrojna – do zastępowania lub uzupełniania luk w systemie bezpieczeństwa państwa nie jest właściwym rozwiązaniem. Te luki powinny być wypełniane przez inne, do tego przeznaczone służby: policję, straż pożarną, różnego rodzaju służby ratownicze. Nie jest dobrym rozwiązaniem, aby wojsko zastępowało inne służby w realizacji zadań niezbrojnych. Oczywiście zwykli obywatele nie zawsze to dostrzegają i niekoniecznie się nad tym zastanawiają".

Były szef BBN powiedział, że krytycznie patrzy na doktrynę wykorzystania WOT.

"Wojska Obrony Terytorialnej, podobnie jak wszystkie rodzaje sił zbrojnych, powinny być przede wszystkim przeznaczone do działań zbrojnych i do tego się przygotowywać, a nie do łatania braków w innych służbach. Państwo powinno się tak zorganizować, aby w sytuacji niedoboru innych służb mundurowych czy cywilnych wzmacniać właśnie te formacje, tworzyć tam dodatkowe siły i środki, a nie wyręczać się wojskiem. Wojsko, wykonując takie zadania, traci czas i możliwość przygotowywania się do swojej podstawowej funkcji".

O ocenę WOT zapytaliśmy także generała dywizji Wojska Polskiego w stanie spoczynku Leona Komornickiego, byłego wiceszefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego. Według generała:

"Taki wynik nie może w żadnym stopniu zadowalać. Ocena dotyczy przede wszystkim tego, czy Wojska Obrony Terytorialnej spełniają swoją rolę w systemie obronnym państwa – a nie tego, czy żołnierze ładnie wyglądają w mundurach albo czy skutecznie pomagają przy usuwaniu skutków żywiołowych. Ludzie oceniają ten rodzaj sił zbrojnych przez pryzmat swoich oczekiwań i tego, na ile te wojska realizują przypisaną im misję w polskim systemie obronnym. Poziom 52% pozytywnych ocen (a nawet 76% po odrzuceniu niezdecydowanych) jest zdecydowanie za niski. Dlatego te badania trzeba pogłębić – zwłaszcza zrozumieć, z czego wynika niezadowolenie tej grupy, która ocenia WOT negatywnie lub pozostaje obojętna. Trzeba zapytać: czego dokładnie oczekują, co ich niepokoi, co należałoby zmienić. Nie chodzi o propagandę, tylko o realne korekty".

Generał zwrócił uwagę, że Wojska Obrony Terytorialnej nie są i nie powinny być skostniałą strukturą.

"Wymagają ciągłego dostosowywania - nie rewolucyjnego, ale ewolucyjnego - do zmieniających się oczekiwań i realiów. To szczególnie ważne, bo ten rodzaj sił zbrojnych jest – jak żaden inny – głęboko osadzony w społeczeństwie. Wysoka akceptacja i dobra ocena świadczą o tym, że społeczeństwo utożsamia się z tymi wojskami, a one z nim. Dlatego warto nad tym pracować".

Generał dopytywany czy problemem nie jest to, że Wojska Obrony Terytorialnej bywają wykorzystywane trochę jak obrona cywilna – choćby do odśnieżania przystanków, a czasem także w celach politycznych, powiedział:

"Oczywiście, że to jest problem i to poważny. Wojska Obrony Terytorialnej są rodzajem sił zbrojnych dedykowanym przede wszystkim zadaniom obrony terytorium państwa w rejonach, z których pochodzą żołnierze i w których działają. Dlatego od początku podkreślałem, że nie powinny mieć zunifikowanej struktury i wyposażenia. Zarówno struktura, jak i wyposażenie muszą wynikać z charakteru terenu i specyfiki zadań w danym regionie. Inaczej powinny wyglądać wojska terytorialne w terenie górskim, inaczej na Warmii i Mazurach, Podlasiu czy na Ziemi Lubuskiej. Część jednostek powinna być przygotowana głównie do działań przeciwdywersyjnych, ochrony szlaków komunikacyjnych i ważnych obiektów zaplecza, inna część do zabezpieczenia logistycznego czy usuwania skutków uderzeń powietrzno-rakietowych. Wojska Obrony Terytorialne powinny być ważnym elementem powszechniej obrony kraju w tym zapewnienia obrony powietrznej czy dronowej".

Generał Komornicki powiedział, że WOT nie może być traktowany jako "uniwersalna „łatka” na wszystkie dziury czy to w obronie cywilnej, czy w systemie pozamilitarnym jak policja, straż graniczna, straż pożarna". Według generała Komornickiego:

"System pozamilitarny musi mieć wystarczającą siłę i własne wyposażenie, żeby samodzielnie wykonywać swoje zadania. Wojska – zarówno operacyjne, jak i terytorialne – powinny wspierać ten system jedynie w sytuacjach skrajnie kryzysowych jak powódź na dużą skalę, katastrofa itp. W pierwszej kolejności zawsze powinny działać struktury cywilne i obrona cywilna kraju, która musi być wzmocniona i wyposażona adekwatnie także poprzez militaryzację odpowiednich zasobów cywilnych".

Na koniec generał zwrócił uwagę na to, że Wojska Obrony Terytorialnej nie mogą być w żadnym stopniu narzędziem rozgrywek politycznych, walki o władzę czy utrzymania się przy władzy.

"W obecnej sytuacji bezpieczeństwa, wobec wojny w Ukrainie, zagrożeń hybrydowych i ryzyka pełnoskalowego konfliktu na wschodniej flance NATO – obronność i bezpieczeństwo powinny być absolutnym priorytetem, a nie polem politycznej gry" - powiedział generał Komornicki. 

O ocenę zapytaliśmy także europosła Michała Dworczyka, byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, byłego wiceministra obrony narodowej. Posła do Parlamentu Europejskiego, wiceprzewodniczący Komisji Bezpieczeństwa i Obrony PE (SEDE). Przewodniczącego Rady Programowej Instytutu Wschodniej Flanki. Jak powiedział w rozmowie:

"Bardzo się cieszę, że Wojska Obrony Terytorialnej przez ostatnie dziewięć lat zbudowały tak dobry wizerunek. To bez wątpienia sukces, szczególnie w kontekście ostrych sporów i licznych niesprawiedliwych ocen wygłaszanych głównie przez polityków Platformy Obywatelskiej u zarania tego projektu".

W ocenie Michała Dworczyka - "nie powinniśmy jednak osiadać na laurach".

"Mogę tylko powtórzyć, że niestety w ostatnich latach kompletnie zmieniło się rozłożenie akcentów w stosunku do założeń, które nam towarzyszyły przy budowie WOT. Wymieniony rodzaj sił zbrojnych miały przede wszystkim szkolić się do walki i obrony kraju, przy uwzględnieniu bliskiej komunikacji z lokalnymi społecznościami i wykorzystaniu patriotycznego potencjału ludzi, którzy nie mogą sobie pozwolić na pełnoskalową służbę wojskową. W sytuacjach naprawdę wyjątkowych i kryzysowych WOT miał być gotowy do pomocy formacjom policyjnym czy pożarniczym, podobnie jak reszta Sił Zbrojnych RP. Tymczasem dziś Wojska Obrony Terytorialnej faktycznie są traktowane jak obrona cywilna w wojskowych mundurach. Wykorzystuje się je często w sposób nieuprawniony, po prostu dlatego, że są dobrze zorganizowane i najłatwiejsze w szybkiej mobilizacji".

Według Dworczyka:

"Niestety ma to bardzo poważny wpływ na szkolenie. Żołnierze, zamiast realizować zadania szkoleniowe są angażowani do zadań, które z punktu widzenia obronności państwa nie są priorytetowe. Ten stan musi ulec zmianie, z uwagi na podtrzymanie morale „terytorialsów” i utrzymanie zdolności formacji do wykonywania podstawowych zadań: bojowych, a nie rozwożenia wody przy awarii wodociągów czy odśnieżania ulic".

Badanie zrealizowane przez Instytut Badań Pollster 26-27.01.2026 roku metodą CAWI na próbie 1010 dorosłych Polaków. Struktura próby była reprezentatywna dla obywateli Polski w wieku 18+. Maksymalny błąd oszacowania wyniósł około 3%.

POWSZECHNA SŁUŻBA WOJSKOWA - DOBROWOLNA CZY OBOWIĄZKOWA? DEBATA SUPER EXPRESSU
Sonda
Jak oceniasz działalność Wojsk Obrony Terytorialnej po 9 latach od powstania?
Portal Obronny SE Google News