PGZ po roku zmian. Wiceminister Gołota o kluczowych reformach i przyszłości przemysłu obronnego

Miniony rok był przełomowy dla polskiej zbrojeniówki. Gigantyczne kontrakty, miliardowe inwestycje i głęboka restrukturyzacja Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) wyznaczają nowy kierunek dla krajowego przemysłu obronnego. Jak podkreśla nadzorujący sektor wiceminister Konrad Gołota, to koniec z polityką bezwarunkowych zakupów za granicą na rzecz budowy realnej, strategicznej autonomii Polski.

Wiceminister Konrad Gołota stanowczo podkreśla, że silny rodzimy przemysł zbrojeniowy jest filarem obronności kraju. W jego ocenie, Polska musi być zdolna do samodzielnego odpierania zagrożeń, wykorzystując przede wszystkim środki wytwarzane w kraju. Jest to odmienne podejście od polityki poprzednich lat, kiedy to decyzje zakupowe często wynikały z przyczyn politycznych, a nie z gruntownej analizy realnych potrzeb. Jak zaznacza Gołota:

„W efekcie tamtych działań obserwowaliśmy co prawda wzmocnienie wojska, ale jednocześnie pogorszenie kondycji polskiej zbrojeniówki”.

Zmieniło się również podejście do zagranicznych partnerów. Obecnie plany zakupowe poddawane są wnikliwej analizie, a zasada „nie jesteście jedynymi potencjalnymi dostawcami danego typu sprzętu wojskowego” zastąpiła dawne „kupujemy i niczego nie wymagamy”. Ta zmiana filozofii jest kluczowa dla budowania silnej pozycji negocjacyjnej Polski i zapewnienia, że zagraniczni dostawcy będą musieli spełniać konkretne wymagania, również w zakresie transferu technologii i lokalizacji produkcji.

Inwestycje w przyszłość: Dlaczego koszty eksploatacji są ważniejsze niż zakup?

Wiceminister Gołota zwraca uwagę na istotny aspekt, często pomijany w publicznej debacie – koszty eksploatacji sprzętu wojskowego. Podkreśla, że choć realizacja zamówienia na uzbrojenie to kwestia kilku lat, to „późniejsze naprawy, modernizacje, utrzymanie – to kilkadziesiąt lat”. Z tego powodu, wzmocnienie filaru eksploatacji w PGZ jest priorytetem. Ma to przynieść znacznie większe korzyści, nie tylko finansowe, ale także w postaci nowych miejsc pracy w Polsce.

Rozruch produkcji w branży zbrojeniowej to proces czasochłonny i mało efektowny, wymagający stabilności zamówień na lata do przodu. Tylko w ten sposób przemysł może planować działania, przygotowywać linie produkcyjne i pozyskiwać kooperantów. Konrad Gołota podkreśla, że miniony rok był rokiem konkretnych działań i realizacji projektów, a nie „konferencji, na której fotografowałbym się na tle pustych hal fabrycznych i obiecywał wspaniałe projekty”. Zamiast tego, informowano o podpisaniu kontraktów lub pozyskaniu finansowania dla projektów.

Konsolidacja i reorganizacja: Droga do autonomii strategicznej

Działania na rzecz modernizacji, konsolidacji i reorganizacji krajowego przemysłu obronnego wynikają z dwóch głównych przesłanek. Po pierwsze, z dążenia do zapewnienia Polsce autonomii strategicznej, osiągalnej przy możliwie najkrótszych łańcuchach dostaw. Po drugie, z priorytetu Ministerstwa Aktywów Państwowych (MAP), jakim jest wzmacnianie komponentu krajowego w projektach realizowanych przez spółki kontrolowane przez Skarb Państwa.

Polska Grupa Zbrojeniowa, nadzorowana przez MAP, przechodzi intensywny proces restrukturyzacji. Jej celem jest przekształcenie grupy składającej się z 70 jednostek w zintegrowany koncern. Jak wyjaśnia Konrad Gołota:

„Chcemy konsolidować Grupę PGZ domenowo. Nowa, uporządkowana i zracjonalizowana struktura PGZ umożliwi lepsze zarządzanie, wykorzystanie wewnętrznego potencjału intelektualnego, kadrowego i produkcyjnego, jakim dysponują poszczególne spółki”.

Ma to również ułatwić skorzystanie z funduszy unijnych i pozwolić PGZ na mocniejsze zaistnienie na rynkach międzynarodowych.

Polska Grupa Zbrojeniowa: Gracz na arenie międzynarodowej?

Docelowo, dzięki impulsowi modernizacyjnemu, Grupa PGZ ma stać się liczącym graczem na międzynarodowych rynkach. Wiceminister Gołota podkreśla, że polskie siły zbrojne nie mogą być jedynym klientem spółek wchodzących w skład PGZ. Kluczowe jest podpisywanie partnerstw produkcyjnych z podmiotami zagranicznymi oraz dążenie do sytuacji, w której Polska, wraz z kilkoma innymi krajami, stanowi awaryjne zaplecze przemysłowe, wykorzystywane w sytuacjach kryzysowych.

„Do tego trzeba lat kontaktów i budowania relacji, co zostało całkowicie zarzucone podczas poprzednich rządów” – zaznacza Konrad Gołota.

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA
Portal Obronny SE Google News