• Dlaczego wiele szkół realizuje strzelanie wyłącznie teoretycznie lub wirtualnie?
• Skąd wziąć instruktorów, skoro nauczyciele EDB nie muszą mieć kwalifikacji strzeleckich?
• Jak zapewnić dostęp do strzelnic, skoro powiatów z prawdziwymi strzelnicami jest za mało, a koszty budowy są wysokie?
• Kto pokryje koszty sprzętu, amunicji i transportu, skoro MEN nie finansuje wyposażenia, a samorządy mają ograniczone budżety?
• Czy obowiązkowe strzelanie w szkołach ma sens, skoro w praktyce sprowadza się do wiatrówek w piwnicach lub wirtualnych symulatorów?
Czy wszystkie szkoły prowadzą obecnie obowiązkowe szkolenie strzeleckie?
Według szacunków organizacji nauczycielskich, nawet 40–50 proc. uczniów realizuje ten element EDB wyłącznie teoretycznie, mając w dłoniach co najwyżej atrapy broni. A jak już młodzież ma możliwość, by sobie postrzelać, to czyni to najczęściej w wirtualnych strzelnicach. Laser, jednak, nie trąci spalonym prochem…
EDB jest obecna w szkołach od roku 2022/23. Szkoły, które nie miały dostępu do strzelnic w 2022 r., otrzymały czas na wdrożenie części praktycznej do końca roku szkolnego 2024/25. Zatem w obecnym roku wszystkie szkoły powinny prowadzić szkolenie strzeleckie: z broni pneumatycznej, palnej lub laserowej w wirtualnych strzelnicach/symulatorach. I to obowiązkowo. Tyle teorii. I jak to w Polsce naszej bywa, praktyka odbiega od słusznych założeń opublikowanych w aktach autorstwa urzędników.
Łatwo jest bowiem coś zarządzić, nie martwiąc się zbytnio, czy wykonawcy tych dyrektyw mają tzw. siły i środki do ich realizacji. Szkolenie strzeleckie wynikające z programu EDB opiera się na innym programie: „Strzelnica w powiecie”. To autorski projekt rządu PiS z roku 2017. Zainicjował go Antoni Macierewicz. MON-em on już od dawna nie kieruje, PiS też od ponad dwóch lat nie rządzi. A i każdy powiat nie ma własnej strzelnicy. I raczej długo tak będzie, bo stworzenie najtańszej strzelnicy paru złotych nie kosztuje. Dla jasności: mowa o miejscach do strzelania z broni palnej, nie z wiatrówek czy innych „laserówek”.
Idea jest słuszna, tylko istnieje sporo problemów w jej realizacji
Zatem – punkt pierwszy – brakuje strzelnic. Jakichkolwiek. A to wywołuje wiadome konsekwencje. Nawet na znacznie tańsze strzelnice wirtualne kosztują sporo (ok. 200 tys. zł), acz najtańsze „niewirtualne” kosztują wielokroć więcej (od 1,5 mln zł w górę). Samorządy chętniej wolą stawiać strzelnice wirtualne, bo mogą zaistnieć bez spełnienia miliona rygorystycznych przepisów. A takie obowiązują przy zakładaniu strzelnicy dla broni palnej.
Punkt drugi. A nawet gdyby w każdym powiecie i przy większości szkół istniały jakieś strzelnice, to z realizacją nauki strzelania byłby kłopot. Takich zajęć raczej nie może prowadzić pani/pan od matematyki. W PRL nauczyciel PO był „po wojsku” albo „po milicji”. Był obeznany z bronią i miał na to potwierdzenie w stosownych dokumentach. A w obecnej rzeczywistości takich nauczycieli brakuje.
Szkoły mogą wynajmować zewnętrznych instruktorów. To jednak kosztuje. Tak samo jak amunicja, dojazdy do strzelnicy itd. A jak powszechnie wiadomo, z finansami gorzej niż w edukacji powszechnej jest tylko w ochronie zdrowia. Dyrektorzy szkół wskazują, że ograniczenia finansowe sprawiają, iż nauka podstaw strzelectwa w najlepszym przypadku sprowadza się do strzelania z wiatrówek w szkolnych piwnicach.
Owszem, MON dofinansowuje budowę strzelnic pneumatycznych (do 200 tys. zł) i wirtualnych (do 150 tys. zł). Może sfinansować w 80 proc. budowę klasycznej , kosztującej krocie, strzelnicy. Z wiatrówki młodzież może sobie w domu, od biedy, postrzelać, a wirtualnie ćwiczyć umiejętności w którejś z dziesiątek komputerowych gier-strzelanek. Z broni palnej, nawet tej zasilanej amunicją bocznego zapłonu, można strzelać tylko na certyfikowanych strzelnicach. Miało być ich 360, bo tyle jest powiatów, ale nawet i tyle nie powstało. Eksperci uważają, że podstawy strzelectwa nie były kolejną (pół)fikcją w edukacji młodzieży; to strzelnic powinno być co najmniej 1,2 tys. Dlaczego?
A dlatego, że strzelnica przypadałaby na 2–3 sąsiadujące ze sobą gminy. Można byłoby do nich dowieźć uczniów maksymalnie w 30 minut. To pozwoliłoby na usadowienie zajęć w standardowym planie lekcji. Jednak tylu strzelnic nie ma – bez zaklinania rzeczywistości – i nie będzie. I tyle w temacie. Koniec. Kropka.
Ministerstwo Edukacji Narodowej odpowiada na pytania Portalu Obronnego
Wysłałem kilka pytań do MEN. Nie będę komentował odpowiedzi udzielonych przez panią rzecznik Ewelinę Gorczycę. Ocenę treści owych odpowiedzi pozostawiam naszym Czytelnikom.
Portal Obronny: – Jaki dokładny odsetek szkół ponadpodstawowych w roku szkolnym 2025/2026 realizuje pełne zajęcia praktyczne strzeleckie, a w ilu ograniczono je wyłącznie do teorii z powodu braku sprzętu lub funduszy?
MEN: – Wszystkie szkoły ponadpodstawowe mają obowiązek realizować programy nauczania EdB uwzględniające rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla LO, technikum (Dz. U. z 2018 r. 467 z późn. zm.). Zgodnie z jego treścią wymóg dotyczący wykonywania przez ucznia szkoły ponadpodstawowej na zajęciach EdB strzelania z wykorzystaniem broni kulowej, pneumatycznej, replik broni strzeleckiej (ASG) obowiązuje od początku roku szkolnego 2024/2025.
Portal Obronny: – Ilu nauczycieli EDB ma aktualne kwalifikacje instruktorskie do prowadzenia treningu strzeleckiego, a ile szkół zgłosiło brak kadry przeszkolonej – i co MEN zrobiło w 2025 r. dla rozwiązania sygnalizowanych problemów?
MEN: – Nauczyciel przedmiotu edukacja dla bezpieczeństwa musi posiadać kwalifikacje wymagane przepisami prawa. Reguluje je rozporządzenie Ministra Edukacji i Nauki z dnia 14 września 2023 r. w sprawie szczegółowych kwalifikacji wymaganych od nauczycieli (Dz. U. z 2023 r. poz. 2102 z późn. zm.). W przypadku nauczycieli tego przedmiotu nie są wymagane wspomniane w pytaniu „kwalifikacje instruktorskie do prowadzenia treningu strzeleckiego”.
Portal Obronny: – Jakie konkretne kwoty z budżetu MEN na 2025/2026 przeznaczono bezpośrednio na sprzęt strzelecki do EDB, skoro samorządy skarżą się na cięcia i przerzucanie kosztów?
MEN: – Resort co do zasady nie finansuje wyposażania szkół. Zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 1 i 5 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. Prawo oświatowe (Dz. U. z 2025 r. poz. 1043 z późn. zm.) organ prowadzący szkołę odpowiada za jej działalność i m.in. zapewnia warunki działania szkoły, w tym bezpieczne i higieniczne warunki nauki, wychowania i opieki oraz wyposaża szkołę w pomoce dydaktyczne i sprzęt niezbędny do pełnej realizacji programów nauczania.
Portal Obronny: – Dlaczego MEN nie wprowadziło minimalnego standardu finansowego dla samorządów na strzelectwo w EDB (np. 50 zł na ucznia rocznie), by uniknąć sytuacji, w której bogate gminy prowadzą pełne treningi, a biedne muszą ograniczać się do zajęć teoretycznych?
MEN: – Każda szkoła ma obowiązek realizować podstawę programową. Jednostki samorządu terytorialnego otrzymują z budżetu państwa środki finansowe na prowadzenie szkół w formie kwoty potrzeb oświatowych. Kwota potrzeb wyliczana jest dla konkretnego samorządu, uwzględniając zadania oświatowe realizowane przez te jednostki. Kwota ta zależy od liczby uczniów oraz wag (mnożników), uwzględniających typ szkoły, potrzeby uczniów (np. kształcenie specjalne) i lokalizację.
Standardowa kwota bazowa na ucznia corocznie wzrasta. Obecnie w Ministerstwie Edukacji Narodowej trwają prace nad projektem rozporządzenia w sprawie podstawy programowej kształcenia ogólnego dla przedszkola i szkoły podstawowej (do wszystkich przedmiotów), który był upubliczniony do konsultacji oraz uzgodnień do 28 stycznia 2026 r. Można z nim zapoznać się m.in. na stronie MEN i Rządowego Centrum Legislacji.
Portal Obronny: – Czy MEN wprowadzi ocenę praktycznych umiejętności strzeleckich uczniów (np. testy na koniec roku) i zleci NIK kontrolę realizacji EDB, by sprawdzić, czy program nie stał się fasadą? Jak MEN ocenia realizację EDB? Proszę wskazać plusy i minusy tej realizacji.
MEN: – Wprowadzenie zmian w szkołach ponadpodstawowych planowane jest od 1 września 2027 r., a obecnie trwają prace w Instytucie Badań Edukacyjnych – Państwowy Instytut Badawczy nad przygotowaniem projektu podstaw programowych kształcenia ogólnego – w tym EdB do szkół ponadpodstawowych: liceów, techników oraz szkół branżowych I i II stopnia. Projekt dokumentu będzie podlegał procedurze konsultacji, opiniowania i uzgodnień. Mając na uwadze dynamiczną sytuację geopolityczną i zagrożenia z tym związane, Ministerstwo Edukacji Narodowej systematycznie wdraża działania, które mają na celu zwiększenie wiedzy i umiejętności uczniów, m.in. w zakresie kształtowania umiejętności udzielania pierwszej pomocy, wzmacniania postaw proobronnych oraz właściwego reagowania w sytuacjach zagrożeń.
Obowiązek szkół w zakresie kształtowania wśród uczniów właściwych postaw wobec zagrożeń jest realizowany na każdym etapie nauczania, od przedszkola, poprzez szkołę podstawową do szkoły ponadpodstawowej. Umiejętności uczniów oceniane są przez nauczycieli przedmiotu w trakcie trwania roku szkolnego. Nadzór pedagogiczny w szkole sprawuje dyrektor szkoły oraz kurator oświaty na obszarze województwa (ocena efektów dydaktycznych, jakości nauczania oraz kontrola przestrzegania prawa).
Kilka zdań komentarza
Jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Gdyby ich nie brakowało, nie byłoby problemów. Edukację strzelecką finansuje (w części) MON. W tym roku dołoży się do budowy ok. 100 strzelnic. W zeszłym roku dołożył się do budowy 113 gminom. Od 2018 r. powstało w sumie 405 strzelnic, z czego 370 to wirtualne. Zatem założenia, przynajmniej liczbowe, twórców programu „Strzelnica w powiecie” są już (niby) zrealizowane. Do optimum (1200 klasycznych strzelnic) droga jest taka, jak z Warszawy na Księżyc.
A może polski model, w którym postawiono na obligatoryjność szkolenia, jest nietrafiony? Może warto byłoby wziąć przykład z Czech? Tam nie ma szkolnego przymusu strzelania. Ichniejsze MSWiA promuje programy dobrowolnego szkolenia strzeleckiego dla młodzieży. Ona uczy się strzelać w ramach hobby, w profesjonalnych klubach, a nie na lekcjach między matematyką a chemii...