Projekt FCAS upada? Niemcy i Francja w impasie

2026-02-04 16:01

Niemiecko-francuski projekt wielozadaniowego samolotu bojowego, mający być wizytówką europejskiego przemysłu zbrojeniowego, stoi na krawędzi upadku. Po blisko dziewięciu latach prac, inicjatywa Future Combat Air System (FCAS), która miała zintegrować myśliwiec z zaawansowanym systemem obrony przeciwlotniczej, napotkała na poważne trudności. Niemiecki dziennik „Sueddeutsche Zeitung” określa tę sytuację jako „fatalny sygnał dla świata”, podkreślając, że projekt stał się symbolem „ciężkiej niemocy niemiecko-francuskiej”. Koszt przedsięwzięcia szacowano na imponujące 100 mld euro. Fiasko to może skłonić oba kraje do poszukiwania nowych partnerów w dziedzinie obronności, co otwiera drogę do nieoczekiwanych kooperacji.

Pomysł budowy myśliwca przyszłości narodził się w 2017 roku z inicjatywy prezydenta Francji Emmanuela Macrona, z poparciem ówczesnej kanclerz Niemiec Angeli Merkel. Po zmianie władzy w Niemczech, kanclerz Friedrich Merz zapowiedział kontynuację projektu, co miało świadczyć o jego strategicznym znaczeniu dla Europy. Jednak, jak donosi „SZ”, rzeczywistość okazała się znacznie bardziej skomplikowana. Gazeta sugeruje, że prezydent Macron ma ogłosić koniec pierwotnego projektu pod koniec lutego, podczas programowego przemówienia dotyczącego polityki bezpieczeństwa. Projekt FCAS miał być nie tylko samolotem bojowym, ale także cyfrowo kierowaną siecią składającą się z dronów i czujników, umożliwiającą wymianę danych i koordynację działań. Ambitne założenia miały podkreślać europejskie ambicje w dziedzinie bezpieczeństwa, lecz ostatecznie stały się symbolem trudności w realizacji wspólnych inicjatyw.

Konflikt interesów: Dassault kontra Airbus

Główną przyczyną fiaska projektu FCAS okazały się animozje między koncernami z obu krajów. W przedsięwzięciu, w którym uczestniczyła także Hiszpania, starły się interesy niemieckiego Airbusa, producenta Eurofighterów, z francuskim Dassaultem, znanym z produkcji Rafale i Mirage. Strona francuska jasno dała do zrozumienia, że to Paryż chce kierować projektem. Szef Dassault, Eric Trappier, argumentował, że jego firma jako jedyna opanowała potrzebną technologię i to ona powinna zarządzać przedsięwzięciem.

Jak podaje „SZ”, „Strona niemiecka odniosła wrażenie, że potrzebna jest jedynie jako dostawca części i sponsor”. Napięcia wzrosły, gdy Trappier zażądał, aby jego firma otrzymała aż 80 proc. środków przeznaczonych na cały projekt. Dodatkowo, Francja zarzuciła Niemcom, że po inwazji Rosji na Ukrainę, Berlin zdecydował się na zakup amerykańskich F-35 zamiast francuskich Rafale, co dodatkowo podgrzało atmosferę. Ten konflikt interesów doprowadził do impasu, uniemożliwiając dalszy postęp w pracach nad projektem.

Przyszłość europejskiej obronności: Nowe sojusze na horyzoncie?

Obecnie, zarówno Niemcom, jak i Francji, zależy na „wyjściu z twarzą” z tej trudnej sytuacji. Jednym z rozważanych pomysłów jest rezygnacja z budowy samego samolotu bojowego i ograniczenie się do stworzenia systemu koordynacji obrony przeciwlotniczej (Air Combat Cloud). Taki scenariusz pozwoliłby na uratowanie części inwestycji i zachowanie pewnego stopnia współpracy.

29 stycznia kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział, że francusko-niemiecko-hiszpański program samolotów bojowych FCAS z pewnością doprowadzi do powstania wspólnych systemów obronnych, ale nie wiadomo jeszcze, czy w jego wyniku powstaną wspólne samoloty. „Z pewnością powstaną wspólne systemy” – powiedział Merz w Berlinie.

„Obecnie prowadzimy intensywne rozmowy z Francją na temat tego, w jakim zakresie będziemy kontynuować rozwój i budowę wspólnych samolotów. Spodziewam się, że w ciągu najbliższych kilku tygodni podejmiemy wspólną decyzję w tej sprawie”.

Rzecznik niemieckiego rządu podkreślił w rozmowie z agencją prasową AFP, że nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja w sprawie przyszłości projektu FCAS. Niemniej jednak narastają wątpliwości co do jego kontynuacji. Decyzja planowana na koniec roku została odroczona na czas nieokreślony. Według magazynu „Stern” , niemiecki rząd oczekuje ostatecznego wyjaśnienia ze strony francuskiej w sprawie przyszłości projektu najpóźniej do końca lutego.

Niemiecki Merkur zwraca uwagę jedną z opcji jest „rozwiązanie dwumyślnikowe” zaproponowane przez Niemcy, w którym dwa różne samoloty odrzutowe byłyby opracowywane przez różne firmy. Jednak ta propozycja grozi fiaskiem z powodu oporu ze strony Francji. Niektóre komponenty, takie jak „Combat Cloud”, cyfrowy system komunikacji mający na celu połączenie samolotów z dronami eskortującymi, mają być opracowywane wspólnie. Anonimowy francuski urzędnik powiedział dziennikowi „La Tribune” : „Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia w sprawie reorganizacji programu, Francja jest w stanie samodzielnie zbudować myśliwce”.

Potencjalne fiasko projektu FCAS zmusza Niemcy do poszukiwania alternatywnych partnerów. „SZ” wskazuje na kilka możliwych opcji. Jedną z nich jest dołączenie do programu brytyjsko-włosko-japońskiego (Global Combat Air Programme), który również ma na celu rozwój zaawansowanych systemów bojowych. Inną możliwością jest kooperacja ze szwedzkim koncernem Saab, znanym z produkcji myśliwców Gripen. Te alternatywy pokazują, że mimo niepowodzenia w projekcie z Francją, Niemcy nadal aktywnie dążą do wzmocnienia swoich zdolności obronnych i poszukują partnerów do realizacji ambitnych celów w dziedzinie technologii wojskowych. Rozpad FCAS może paradoksalnie otworzyć drzwi do nowych, bardziej elastycznych form współpracy w Europie i poza nią.

Czym jest FCAS i dlaczego jest kluczowy?

Future Combat Air System (FCAS), to ambitny europejski program obronny mający na celu stworzenie zintegrowanego systemu walki powietrznej szóstej generacji. Inicjatywa została oficjalnie uruchomiona w 2017 roku przez Francję i Niemcy, a w 2019 roku dołączyła Hiszpania jako pełnoprawny partner, z Belgią jako obserwatorem od 2023 roku; program jest realizowany przez konsorcjum firm, w którym Dassault Aviation pełni rolę głównego architekta i lidera w zakresie załogowego myśliwca nowej generacji (Next Generation Fighter – NGF), Airbus odpowiada za koordynację całego systemu-of-systems oraz rozwój bezzałogowych nosicieli zdalnych (Remote Carriers – RC), a Indra Sistemas wnosi wkład w technologie hiszpańskie, w tym sensory i integrację systemów.

FCAS wykracza poza tradycyjny projekt samolotu bojowego, tworząc ekosystem łączący załogowe platformy powietrzne z rojami dronów, zaawansowaną chmurą bojową (Combat Cloud) opartą na sztucznej inteligencji do wymiany danych w czasie rzeczywistym, sensorami o niskiej wykrywalności, systemami łączności kwantowej oraz integracją z assetami lądowymi, morskimi i kosmicznymi, co ma umożliwić operacje różnorakim środowisku z minimalnym ryzykiem dla pilota. Program podzielony jest na fazy rozwoju: faza 1A, zatwierdzona w 2020 roku przez niemiecki parlament, skupiła się na badaniach koncepcyjnych i zakończyła się w 2022 roku, podczas gdy faza 1B, uruchomiona w grudniu 2022 roku z kontraktami wartymi ponad 600 milionów euro dla hiszpańskich firm, trwa do końca 2025 roku i obejmuje prototypy technologii, w tym awionikę, wyświetlacze 3D wspomagane AI oraz demonstratory sensorów do 2025 roku.

Faza 2, planowana na koniec bieżącego roku, ma prowadzić do budowy demonstratora samolotu. FCAS ma wejść do służby około 2040 roku, zastępując starsze maszyny jak Rafale, Eurofighter Typhoon czy F-18, i konkuruje z brytyjsko-włosko-japońskim Global Combat Air Programme (GCAP), jednocześnie wzmacniając europejski przemysł obronny poprzez transfer technologii do zastosowań cywilnych, jak zaawansowane obliczenia czy łączność; mimo problemów, program jest postrzegany jako klucz do suwerenności technologicznej Europy, z udziałem firm jak Diehl Aviation w awionice czy Hensoldt w sensorach, i budżetem szacowanym na dziesiątki miliardów euro.

ILA 2024 - F-35
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki