Wielka gra o europejską zbrojeniówkę. Czeski CSG składa ofertę na udziały w producencie czołgów KNDS

2026-05-14 15:37

Na europejskim rynku zbrojeniowym dochodzi do strategicznego przetasowania. Czeski koncern zbrojeniowy Czechoslovak Group (CSG) złożył propozycję nabycia znaczącego pakietu udziałów we francusko-niemieckim producencie czołgów KNDS, co stanowi kolejną odważną próbę konsolidacji europejskiego przemysłu obronnego - jak donosi Financial Times. Posunięcie to komplikuje jednak plany samego KNDS, który przygotowuje się do wejścia na giełdę, oraz krzyżuje szyki niemieckiemu rządowi, dążącemu do zabezpieczenia swoich wpływów w tej kluczowej dla bezpieczeństwa spółce.

W ostatnich tygodniach Czechoslovak Group, przedstawił ofertę przejęcia połowy udziałów w KNDS. Propozycja, oparta w całości lub w większości na gotówce, jest postrzegana jako najśmielsze dotychczasowe posunięcie grupy kierowanej przez Michała Strnada. CSG, które samo niedawno zadebiutowało na giełdzie w Amsterdamie, wykazuje tym samym determinację do odgrywania pierwszoplanowej roli w procesie integracji europejskiej bazy przemysłowo-obronnej. Na razie nie jest jasne, czy oferta zyska poparcie niemieckich właścicieli, którzy, według nieoficjalnych informacji niemieckich mediów priorytetowo traktują plany związane z pierwszą ofertą publiczną (IPO).

KNDS na rozdrożu: IPO czy czeski inwestor?

Propozycja CSG pojawia się w kluczowym momencie dla KNDS. Spółka, która powstała z fuzji niemieckiego Krauss-Maffei Wegmann i francuskiej firmy Nexter, finalizuje przygotowania do wejścia na giełdę (IPO), które planowane jest na początek lipca. Oczekiwana kapitalizacja rynkowa na poziomie od 15 do 20 miliardów euro ma wesprzeć długoterminową strategię wzrostu i umożliwić dalsze inwestycje w moce produkcyjne oraz innowacje.

Jednak otoczenie rynkowe stało się mniej sprzyjające. Wyceny akcji spółek zbrojeniowych, w tym samego CSG oraz niemieckiego Rheinmetall, odnotowały w ostatnich miesiącach spadki. To efekt obaw o realizację ambitnych celów sprzedażowych po okresie gwałtownych wzrostów napędzanych przez wojnę na Ukrainie i zwiększone wydatki na obronność. W tym kontekście gotówkowa oferta od stabilnego partnera branżowego może stanowić interesującą alternatywę dla niepewności związanej z debiutem giełdowym.

Berlin wkracza do gry. Rząd chce zabezpieczyć swoje interesy

Sytuację dodatkowo komplikuje postawa niemieckiego rządu. W obawie przed utratą wpływu na strategicznego producenta czołgów Leopard 2, Berlin jest o krok od nabycia pakietu od 30% do 40% akcji KNDS, jeszcze przed planowanym IPO. Głównym celem jest ochrona kluczowych technologii przemysłu obronnego i zrównanie udziałów z państwem francuskim, które kontroluje drugą połowę spółki.

W niemieckiej koalicji rządowej trwa jednak spór o wielkość pakietu. Ministerstwo Obrony opowiada się za objęciem 40% akcji, aby zapewnić parytet z Francją, podczas gdy resort gospodarki i urząd kanclerski uważają, że 30% będzie wystarczające. Decyzja musi zapaść szybko, najpóźniej do połowy czerwca, aby nie blokować kalendarza IPO - zauważa Spiegel. Brak równowagi sił budzi obawy, że Francja mogłaby zdominować producenta czołgów, mimo że to niemiecka Bundeswehra jest jego największym klientem.

Tło transakcji: Konsolidacja, polityka i rynek

Oferta CSG dla KNDS wpisuje się w szerszy trend obserwowany w Europie. Wzrost napięć geopolitycznych i potrzeba szybkiego zwiększenia zdolności produkcyjnych skłaniają firmy zbrojeniowe do łączenia sił. Konsolidacja europejskiego przemysłu obronnego jest postrzegana jako klucz do skuteczniejszej konkurencji z gigantami z USA i Chin oraz do budowy strategicznej autonomii kontynentu.

Przepychanki o KNDS to nie tylko demonstracja siły, ale także bardzo realne, wielomiliardowe kontrakty. Niemieckie Siły Zbrojne stoją u progu jednego z największych kontraktów w swojej historii. W ramach projektu o nazwie „Arminius” zamierzają zamówić do 3000 pojazdów bazujących na transporterze opancerzonym Boxer. Wartość kontraktu sięga 40 miliardów euro i zostanie podzielona między Rheinmetall i KNDS Niemcy. Jest wysoce nieprawdopodobne, aby Berlin pozwolił któremukolwiek z wykonawców na dominację Francji.

BR24 zauważa że jedną ze spornych różnic jest także kwestia kalibru dział głównych przyszłych czołgów NATO. Obecnie standardem jest 120 milimetrów w Leopardzie 2. Planowane jest nieznaczne zwiększenie kalibru. Niemcy, z firmą Rheinmetall specjalizującą się w armatach, stawiają na nowy kaliber 130 mm, który ma zapewnić większą siłę przebicia niż dotychczas. Francja, z Nexter, spółką zależną KNDS, preferowałaby kaliber 140 mm. Jednak ze względu na rozmiar i wagę amunicji, wymagałoby to całkowitej przebudowy wież czołgów.

Jak zwraca uwagę niemiecki portal, ktokolwiek tu zwycięży, ustanowi standardy na dekady i zapewni sobie miliardy dolarów dochodu. Wielu ekspertów uważa, że ​​zdominowany przez Francję KNDS byłby decydującym ciosem dla niemieckiego przemysłu.

Przewodniczący Rady Nadzorczej KNDS, Tom Enders, wezwał rząd federalny do podjęcia szybkiej decyzji w kwietniu. Według informatora Spiegla, napisał do rządu, że firma rozpocznie przygotowania do IPO, niezależnie od tego, czy rząd federalny będzie wówczas akcjonariuszem. W dłuższej perspektywie przewiduje, że udział rządu w KNDS i tak spadnie poniżej 50 procent. Rzecznik Ministerstwa Gospodarki oświadczył we wtorek 12 maja:

„W związku z planowaną pierwszą ofertą publiczną (IPO), rząd federalny rozważa możliwość inwestycji federalnej w celu ochrony kluczowych technologii przemysłu obronnego”. Trwają obecnie rozmowy z właścicielami.

Co dalej z KNDS? 

Najbliższe tygodnie będą decydujące dla przyszłości KNDS. Możliwe są trzy główne scenariusze. Zarząd KNDS mogą odrzucić ofertę CSG i kontynuować przygotowania do wejścia na giełdę w ramach realizacji planu IPO, prawdopodobnie z udziałem niemieckiego rządu jako kluczowego akcjonariusza.

Jeśli natomiast warunki finansowe okażą się wystarczająco atrakcyjne, a perspektywy giełdowe niepewne, niemieccy właściciele mogą zdecydować się na sprzedaż udziałów czeskiemu koncernowi. Taka transakcja wymagałaby jednak zgody politycznej Berlina i Paryża.

Możliwe jest również rozwiązanie pośrednie – scenariusz hybrydowy, w którym CSG obejmie mniejszy pakiet akcji obok niemieckiego państwa, a spółka wejdzie na giełdę z nową, bardziej złożoną strukturą akcjonariatu. Niezależnie od ostatecznego rozstrzygnięcia, walka o wpływy w KNDS pokazuje, jak nierozerwalnie europejski przemysł obronny jest związany z wielką polityką i strategicznymi interesami państw.

Zewnętrzna wystawa uzbrojenia Wojska Polskiego na MSPO 2025