Podczas wizyty w Moskiewskim Instytucie Inżynierii Cieplnej (MIT), kluczowym ośrodku odpowiedzialnym za rozwój rosyjskich systemów rakietowych, Władimir Putin wygłosił jednoznaczną deklarację.
"Będziemy, oczywiście, kontynuować modernizację i rozwój naszych strategicznych sił jądrowych i tworzyć systemy rakietowe o zwiększonej sile bojowej" – oświadczył rosyjski przywódca.
Putin po raz kolejny wyraził przekonanie, że nowe uzbrojenie, nad którym pracuje Kreml, będzie w stanie "przełamać wszystkie obecne i przyszłe systemy obrony przeciwrakietowej". Te słowa, wypowiedziane w instytucji są wyraźnym sygnałem dla Zachodu, że Moskwa nie zamierza rezygnować z polityki odstraszania nuklearnego, a wręcz przeciwnie, zamierza ją intensyfikować, stawiając na rozwój swojej triady nuklearnej (sił lądowych, morskich i powietrznych).
Rakieta Sarmat – nowa broń w arsenale Kremla
Centralnym punktem rosyjskich planów zbrojeniowych jest międzykontynentalna rakieta balistyczna RS-28 Sarmat, w kodzie NATO znana jako SS-X-30 Satan II. Tuż przed deklaracją Putina siły zbrojne poinformowały o udanym teście pocisku, który ma osiągnąć pełną gotowość bojową jeszcze pod koniec tego roku.
Pocisk Sarmat został zaprojektowany w celu zastąpienia starzejących się, poradzieckich systemów R-36M Wojewoda. Według rosyjskich źródeł jego parametry mają zapewniać Moskwie przewagę strategiczną. Zasięg rakiety sięga nawet 35 000 km, co pozwala na atakowanie celów na całym świecie, również nad biegunem południowym. Sarmat może poruszać się nie tylko po klasycznej trajektorii balistycznej, ale także suborbitalnej, co znacznie utrudnia jego wykrycie i zestrzelenie. Jest zdolny do przenoszenia wielu głowic jądrowych typu MIRV o łącznej masie do 10 ton. Putin oświadczył, że całkowita moc głowic Sarmata jest ponad czterokrotnie większa od zachodnich odpowiedników, nazywając go „najpotężniejszym pociskiem na świecie”.
Chociaż rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapewnił, że USA i inne kraje zostały uprzedzone o próbie, sam fakt jej przeprowadzenia jest odczytywany jako demonstracja siły w nowej, pozbawionej ograniczeń rzeczywistości.
Polecany artykuł:
Koniec ery kontroli zbrojeń. Co oznacza wygaśnięcie traktatu Nowy START?
Zapowiedzi Putina i test Sarmata nabierają szczególnego znaczenia w kontekście formalnego wygaśnięcia traktatu Nowy START z dniem 5 lutego 2026 roku. Podpisane w 2010 roku porozumienie było ostatnim dokumentem ograniczającym arsenały jądrowe Rosji i USA. Traktat limitował liczbę rozmieszczonych głowic strategicznych do 1550 oraz systemów ich przenoszenia (rakiet, okrętów podwodnych i bombowców) do 700.
Koniec jego obowiązywania oznacza, że po raz pierwszy od ponad pół wieku nie istnieją żadne prawnie wiążące ograniczenia dla dwóch największych mocarstw atomowych. Oznacza to brak wzajemnych inspekcji, mniejszą przejrzystość i potencjalnie niekontrolowany wyścig zbrojeń, w którym Rosja już teraz zajmuje pozycję startową.
Jednoznaczna odpowiedź NATO. Sojusz wzmacnia wschodnią flankę
Działania Rosji nie pozostają bez odpowiedzi. Podczas szczytu Bukareszteńskiej Dziewiątki (B9) z udziałem liderów wschodniej flanki NATO i krajów nordyckich, sekretarz generalny NATO Mark Rutte jednoznacznie stwierdził, że Rosja pozostaje najważniejszym i najbardziej bezpośrednim zagrożeniem dla Sojuszu.
W odpowiedzi na agresywną politykę Kremla, NATO wzmacnia swoje granice na północy i wzdłuż całej wschodniej flanki. Kluczowe mają być dwa elementy: pieniądze i gotowość do walki. Sojusznicy już podczas szczytu w Hadze zobowiązali się do podniesienia wydatków na obronność do 5 proc. PKB do 2035 roku. Z kolei nadchodzący szczyt NATO w Ankarze ma w pełni skupić się na gotowości bojowej oraz rozbudowie przemysłów obronnych państw członkowskich.
Innym priorytetem, stale podkreślanym przez liderów Sojuszu, jest dalsze, silne wsparcie dla Ukrainy w jej walce o wolność, co jest postrzegane jako kluczowy element powstrzymywania rosyjskiego imperializmu. W obliczu rosyjskich deklaracji jedność i determinacja Sojuszu Północnoatlantyckiego stają się fundamentem bezpieczeństwa Europy.