- Francja dąży do strategicznej niezależności od USA, rozwijając własny, suwerenny system artylerii rakietowej dalekiego zasięgu.
- Kluczowy jest pocisk FLP-T-150, który po udanym teście potwierdził zdolność do lotu z prędkością naddźwiękową i precyzyjnego rażenia celów.
- Dlaczego nowa wyrzutnia X-Fire może być kompatybilna z amunicją używaną w Polsce? Czy stanie się europejską odpowiedzią na HIMARS.
W obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej Francja podejmuje radykalne kroki w celu wyeliminowania zależności od amerykańskich technologii. Program FLP-T-150 (Force de Frappe – Tactique) to nie tylko projekt zbrojeniowy, ale element szerszej strategii, która obejmuje również wymianę w wojsku i służbach oprogramowania Microsoft Office na rodzime alternatywy oraz budowę własnych systemów dowodzenia i nawigacji.
Przełomowy test pocisku balistycznego FLP-T 150
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Thales, ostatni test pocisku FLP-T-150 potwierdził założenia projektowe oraz zakładane parametry operacyjne. Pocisk „znacznie przekroczył” prędkość dźwięku, a w apogeum lotu pułap wynosi kilkadziesiąt tysięcy metrów.
Kluczową cechą FLP-T 150 jest zdolność do wykonywania manewrów w fazie końcowej, co pozwala na korygowanie toru lotu w oparciu o aktualizowane dane o celu. Rakieta tego typu ma być zdolna razić cele ruchome, w tym okręty, co wymaga zastosowania jakiegoś rodzaju sensorów optoelektronicznych lub radarowych. Obecnie dane na ten temat nie zostały ujawnione. Wiadomo jedynie, że jednym z elementów jest układ nawigacji satelitarnej firmy Thales, co jest kolejnym obszarem uniezależnienia się od USA.
Choć szczegóły systemu naprowadzania pozostają niejawne, eksperci wskazują, że za jego rozwój odpowiedzialny jest koncern Thales. Za napęd i paliwo odpowiada Ariane Group – firma posiadająca ogromne doświadczenie zdobyte przy budowie m.in. francuskich pocisków nuklearnych M51 oraz rozwoju technologii kosmicznych.
X-Fire: Nowy koń roboczy francuskiej artylerii rakietowej
Równolegle z pociskiem FLP-T 150 rozwijana jest nowoczesna kołowa wyrzutnia rakietowa X-Fire, która ma zastąpić gąsienicowe systemy M270 (we Francji znane jako LRM). Pierwsze strzelania próbne nowej platformy zaplanowano na koniec maja 2026 roku. Z pewnością zostanie ona zaprezentowana podczas targów zbrojeniowych Eurosatory 2026 w Paryżu.
Wyrzutnia X-Fire, jak wskazują wizualizacje i nieliczne oficjalne informacje, wykorzystuje podwozie wysokiej mobilności Mercedes-Benz Zetros 8x8. Jest to element szerszego trendu odchodzenia od trakcji gąsienicowej we francuskiej armii. Nawigacja i system balistyczny wykorzystują odbiornik nawigacji satelitarnej TopStar CRPA od Thales, odporny na zakłócenia, co gwarantuje precyzję nawet w warunkach wojny elektronicznej (tzw. GNSS-denied environments).
Najciekawsza cecha nowego systemu rakietowego to uniwersalność. Priorytetem jest oczywiście uzbrojenie w pociski FLP-T-150, których wyrzutnia ma przenosić osiem w dwóch modułach po cztery. Jednak jak informuje DGA, francuska agencja ds. zakupów, system X-Fire ma być kompatybilny z „amunicją zagraniczną”, co może oznaczać integrację z rakietami od południowokoreańskiej Hanwha (K239 Chunmoo/Homar-K) lub izraelskiego Elbitu (Pulse). Oba te systemy są rozważane przez francuskie siły zbrojne jako rozwiązanie pomostowe i ze względu na swoją popularność, mogą wpłynąć na możliwości eksportu, m.in. do innych krajów Unii Europejskiej.
Europejska odpowiedź na lukę zdolności
Przedstawiciele Ariane Group podkreślają, że FLP-T-150 otwiera drogę do stworzenia suwerennego sektora konwencjonalnej broni balistycznej w Europie. Może to być wstęp do budowy potężniejszych pocisków, będących odpowiednikiem amerykańskiego Precision Strike Missile (PrSM) o zasięgu kilkuset kilometrów.
Dla Francji sukces tego projektu ma wymiar ekonomiczny i strategiczny. Paryż liczy na zainteresowanie innych krajów europejskich, choć rynek nasyca się szybko – w ostatnich latach wiele państw (w tym Polska czy kraje bałtyckie) zdecydowało się na zakup systemów HIMARS lub Chunmoo. Thales i Ariane Group muszą więc działać szybko, by przekonać sojuszników do wyboru w pełni europejskiej technologii, która zapewnia całkowitą kontrolę nad kodami źródłowymi i łańcuchem dostaw, wolną od ograniczeń eksportowych USA.