Zgodnie z projektem ustawy Moskwa uzyska prawo do wysyłania żołnierzy za granicę w celu ochrony obywateli rosyjskich, którzy zostali aresztowani, są przedmiotem dochodzenia, stają przed sądem lub są w jakikolwiek sposób krzywdzeni przez państwa obce, międzynarodowe trybunały i organizacje, do których Rosja nie należy. Wyniki głosowania opublikowano na stronie internetowej parlamentu. Za przyjęciem wniosku głosowało 381 posłów (84,7%), podczas gdy żaden poseł nie głosował przeciw ani nie wstrzymał się od głosu.
„Zachodni wymiar sprawiedliwości stał się represyjną machiną służącą do zwalczania decyzji niezgodnych z tymi narzuconymi przez europejskich urzędników. W tych okolicznościach ważne jest, aby zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby chronić naszych obywateli za granicą” – powiedział Wiaczesław Wołodin, przewodniczący rosyjskiej Dumy Państwowej.
Przewodniczący komisji obrony Dumy Państwowej, Andriej Kartapołow, powiązał potrzebę wprowadzenia ustawy ze sprawą archeologa Aleksandra Butyagina, który został zatrzymany w Polsce i zwolniony pod koniec kwietnia. Dziennik biznesowy Kommiersant zasugerował, że ustawa mogłaby stanowić podstawę prawną dla eskortowania lub ochrony statków z „floty cieni” umieszczonej na listach sankcyjnych.
The Bell, niezależny rosyjski portal, zauważył, że rosyjscy ustawodawcy wzorowali projekt ustawy na amerykańskiej ustawie o ochronie amerykańskich żołnierzy (ASPA) z 2002 r., szerzej znanej jako „ustawa o inwazji na Hagę” mającym na celu ochronę amerykańskiego personelu wojskowego i urzędników przed działaniami Międzynarodowego Trybunału Karnego (MTK).
Jak zauważył niezależny rosyjski portal Faridaily, cel ustawy nie jest do konca jasny, prezydent ma już prawo „podjąć środki” w celu ochrony obywateli, gdy zagraniczne lub międzynarodowe organy podejmują decyzje sprzeczne z interesami Rosji, na mocy artykułu 8 federalnej ustawy nr 390 o bezpieczeństwie.
Putin ma 14 dni na podpisanie ustawy. Jeśli ustawa zostanie podpisana przez prezydenta Władimira Putina, wejdzie w życie 10 dni po jej oficjalnej publikacji.
Moment przyjęcia ustawy nie jest przypadkowy. Projekt wniesiono do Dumy po serii jednoznacznych ostrzeżeń ze strony NATO i europejskich służb wywiadowczych, które alarmowały o możliwych przygotowaniach Rosji do konfliktu z państwami Sojuszu. Latem 2025 roku BND ostrzegał przed realnym ryzykiem rosyjskich prowokacji w krajach bałtyckich, które mogłyby być przeprowadzone według tzw. scenariusza krymskiego. Szef sztabu generalnego Francji, gen. Fabien Mandon, publicznie apelował o konieczność przygotowania się na konfrontację z Rosją w perspektywie najbliższych trzech-czterech lat. Generał podkreślił, że Rosja postrzega Europę jako „słabą” i nie ma „zahamowań w stosowaniu siły”.
Przedstawiciele UE ds. obronności i politycy obawiają się, że Kreml może uznać najbliższy rok lub dwa za idealny moment na sprawdzenie zaangażowania Zachodu w sojusz wojskowy, zwłaszcza jak na linii USA-Europa zwiększy się konflikt a Waszyngton przyśpieszy wycofanie wojska z Europy. W zeszłym miesiącu prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ostrzegł, że kraje bałtyckie mogą stać się kolejnym celem Moskwy, jeśli Ukraina nie uzyska wystarczającego poparcia. Nowy projekt ustawy Dumy został w Kijowie odebrany jako potwierdzenie „dalszej militaryzacji polityki rosyjskiej”, powiedział w środę ukraiński rzecznik Politico.
Historyczne paralele: „Ochrona obywateli” jako pretekst
Retoryka „ochrony rosyjskojęzycznej ludności” lub obywateli Federacji Rosyjskiej była wielokrotnie wykorzystywana przez Kreml do uzasadniania agresywnych działań militarnych. Nowa ustawa wpisuje się w ten sprawdzony schemat, dając mu jedynie formalne, prawne ramy.
Polecany artykuł:
Gruzja 2008 i Ukraina od 2014
Argument ochrony własnych obywateli i ludności rosyjskojęzycznej był jednym z kluczowych pretekstów do inwazji na Gruzję w 2008 roku, a następnie do nielegalnej aneksji Krymu w 2014 roku i pełnoskalowej agresji na Ukrainę w 2022 roku. W każdym z tych przypadków Moskwa przedstawiała swoje działania jako misję ratunkową, mającą na celu obronę rzekomo zagrożonych Rosjan.
Nowe uprawnienia Władimira Putina budzą największy niepokój w państwach sąsiadujących z Rosją, które posiadają znaczące mniejszości rosyjskie. Na największe ryzyko narażone są przede wszystkim kraje bałtyckie (Estonia, Łotwa, Litwa) ze względu na swoją historię i geografię, a także obecność mniejszości rosyjskiej, są one postrzegane jako potencjalny cel prowokacji. Już teraz Rosja prowadzi operacje propagandowe, wzywając np. do utworzenia „Ludowej Republiki Narwy” w Estonii.
Nie możemy także zapominać o Mołdawii. Separatystyczny region Naddniestrza, kontrolowany przez siły prorosyjskie, od dawna jest wskazywany jako potencjalny punkt zapalny, gdzie Rosja mogłaby interweniować pod pretekstem ochrony swoich obywateli. Analitycy z Institute for the Study of War (ISW) wskazują, że Rosja już rozpoczęła tzw. „fazę zero” przygotowań do potencjalnego konfliktu, obejmującą m.in. działania hybrydowe i reorganizację struktur wojskowych przy granicach z NATO. Nowa ustawa może służyć jako narzędzie do eskalacji takich działań, np. poprzez próbę siłowego uwolnienia obywatela aresztowanego za szpiegostwo w jednym z krajów Sojuszu. Taki incydent mógłby stać się testem dla spójności i zdolności reakcji NATO.
Polecany artykuł: