- Niemiecki rząd ma problem z ustaleniem szczegółów inwestycji w producenta czołgów KNDS, co grozi fiaskiem planów zwiększenia zaangażowania państwa w przemyśle zbrojeniowym.
- Brak jest zgody co do wielkości udziału (Ministerstwo Obrony chce 40%, inne ministerstwa 30%) oraz ceny, a zbliżające się IPO KNDS w czerwcu 2026 roku dodatkowo ogranicza czas na podjęcie decyzji.
- KNDS planuje podwoić produkcję transportera opancerzonego Boxer dzięki współpracy z firmą motoryzacyjną Dräxlmaier, która będzie produkować kluczowe moduły.
- Wokół KNDS narastają oskarżenia o korupcję, związane z prowizjami za sprzedaż czołgów Leopard 2 Katarowi w 2013 roku, co skutkuje dochodzeniem i wstrzymaniem opinii audytorów.
Głównym problemem, który zagraża niemieckiej inwestycji w KNDS, jest brak jednomyślności w rządzie federalnym. Pomimo strategicznego znaczenia tej inwestycji, kluczowe ministerstwa i urzędy nie mogą dojść do porozumienia w fundamentalnych kwestiach - jak informuje niemiecka gazeta.
Jedną z najbardziej spornych kwestii jest wielkość udziału, jaki rząd niemiecki powinien nabyć w KNDS. Ministerstwo Obrony Narodowej opowiada się za 40-procentowym udziałem, argumentując, że jest to niezbędne do utrzymania parytetu z Francją, która już posiada udziały w spółce. Z kolei Ministerstwo Gospodarki i Kancelaria Kanclerza skłaniają się ku niższemu, około 30-procentowemu udziałowi. Różnica ta jest znacząca, ponieważ większy udział dałby Niemcom silniejszą pozycję w zarządzaniu firmą i większy wpływ na jej strategiczne decyzje, zapobiegając całkowitemu przejęciu kontroli przez Francję.
Cena i alternatywne opcje
Kolejnym punktem spornym jest cena, jaką rząd niemiecki jest gotów zapłacić za udziały. Wewnętrzny dokument rządowy wskazuje, że nie ma jeszcze jasności co do tej kwestii. Ponadto, CDU (Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna) sugeruje inne opcje, takie jak umowy dwustronne lub model fundacyjny, uważając, że zbyt wysoki udział rządu może być szkodliwy dla samej firmy. Opcje te wskazują na poszukiwanie elastycznych rozwiązań, które pozwoliłyby na zabezpieczenie niemieckich interesów bez konieczności angażowania dużych środków publicznych w bezpośrednie przejęcie znacznego pakietu akcji.
Polecany artykuł:
Ambitny harmonogram IPO
KNDS planuje wejść na giełdę w czerwcu 2026 roku. Francja i samo KNDS nalegają na dotrzymanie tego terminu. Taki harmonogram sprawia, że znalezienie rozwiązania dla nierozstrzygniętych kwestii w rządzie niemieckim jest "niezwykle ambitne", jak wynika z poufnego dokumentu do którego dotarło Handelsblatt. Co więcej, niemiecki rząd nie rozważa inwestycji po IPO, co oznacza, że okno możliwości na nabycie udziałów przed debiutem giełdowym jest bardzo wąskie.
Niemiecki rząd, w tym Minister Obrony Boris Pistorius, wielokrotnie podkreślał potrzebę większego zaangażowania państwa w firmy zbrojeniowe, aby utrzymać kompetencje i miejsca pracy w kraju. Wskazywał również na konieczność zrównoważenia wpływów francuskich w KNDS.
Przemysł samochodowy pomoże w produkcji
Niemiecki portal BR24 poinformował KNDS Deutschland chce znacząco przyspieszyć produkcję. Bawarski dostawca motoryzacyjny Dräxlmaier będzie odtąd wytwarzał kluczowe elementy dla kołowego transportera opancerzonego Boxer. Jak zauważa serwis na jeden Boxera przemysł potrzebował kilku tygodni. W obliczu nowej polityki bezpieczeństwa i ogromnych zamówień Bundeswehry (nawet do 3000 pojazdów) takie tempo jest zdecydowanie za wolne. Bez przejścia na prawdziwą produkcję seryjną realizacja tych kontraktów trwałaby dziesięciolecia. Dlatego ma się to zmienić.
Nowy szef KNDS, Florian Hohenwarter, który wcześniej przez wiele lat pracował w Mercedesie-Benz, wprowadza metody znane z przemysłu samochodowego. Celem jest skrócenie czasu produkcji jednego transportera do zaledwie kilku dni. Podobną drogę obrał również specjalista od skrzyń biegów Renk z Augsburga, zatrudniając ekspertów z branży automotive.
Aby zwiększyć moce produkcyjne, KNDS nawiązał współpracę z rodzinnym koncernem Dräxlmaier. Firma będzie produkować w swoim zakładzie w Landau nad Izarą tzw. moduły misyjne dla Boxera. Następnie w Monachium-Allach moduły te montowane będą na podwoziach, tworząc gotowy pojazd. Dzięki tej kooperacji zdolności produkcyjne mają zostać podwojone.
Współpraca tradycyjnego przemysłu zbrojeniowego z firmami, które do tej pory działały wyłącznie w sektorze cywilnym, staje się coraz popularniejsza. Podczas gdy zbrojeniówki pilnie potrzebują mocy produkcyjnych i pracowników, branża motoryzacyjna i maszynowa boryka się z problemami ze zbytem i szuka nowego wykorzystania swoich fabryk.
Oskarżenia o korupcję
Pod koniec kwietnia niemiecki dziennik Spiegel informował aferze łapówkarskiej, chodzi o sprzedaż czołgów bojowych Leopard 2 i innego sprzętu wojskowego siłom zbrojnym emiratu Kataru w 2013 roku. W styczniu magazyn Spiegel wraz z kanadyjską gazetą „Journal de Montréal” poinformował, że w ramach tej transakcji do firmy doradczej, za którą stał katarski generał, trafiły prowizje warte miliony. Wieloletni menedżer tej firmy do dziś jest ściśle powiązany z KNDS.
Afera sięga czasów, kiedy producent czołgów w Niemczech nosił jeszcze nazwę Krauss-Maffei Wegmann (KMW). KMW bardzo chciało zdobyć lukratywne zlecenie z Kataru, aby wypełnić potrzeby zamówień. Chodziło o 62 czołgi Leopard 2 i 24 haubice pancerne 2000 o wartości 1,89 mld euro. Według niemieckiej gazety producent czołgów zlecił w ostatniej chwili firmie Kingdom Projects z Kataru rolę pośrednika. W tamtym czasie 75 procent udziałów w tej firmie należało do wysokiego rangą członka katarskiej rodziny panującej: szejka Ahmeda bin Nassera Al Thani, generała i zastępcy szefa sztabu katarskich służb wywiadowczych. Pozostałe 25 procent należało do jego syna.
Jak ujawnił w styczniu tygodnik Spiegel, uzgodniono prowizję w wysokości pięciu procent całkowitej wartości transakcji. Znaczną część tej kwoty, bo aż 85 milionów euro, firma KMW miała zapłacić Kingdom Projects. W styczniu koncern KNDS, w którym w międzyczasie wchłonął się Krauss-Maffei Wegmann, oświadczył, że transakcja została wówczas „przeprowadzona w pełni zgodnie z prawem”. Producent czołgów nie zaprzeczył jednak wypłacie prowizji. Według gazety KNDS również współpracuje z ówczesnymi pośrednikami. Były menedżer firmy szejka Kingdom Projects posiada pośrednio udziały w KNDS Canada i zasiada w radzie nadzorczej. Firma prowadzi centrum serwisowe dla kanadyjskich czołgów bojowych Leopard 2. Ponadto KNDS nadal dostarcza broń do Kataru, ostatnio pojazdy Boxer. Kwestia, czy KNDS korzystało również z usług katarskiego szejka Ahmeda bin Nassera Al Thani i jego ludzi, pozostała przez firmę otwarta - zauważa Spiegel
Rzeczniczka KNDS potwierdziła na zapytanie Spiegla, że koncern „wszczął dochodzenie”, aby zapewnić „najwyższe standardy w zakresie zgodności z przepisami i etyki biznesowej”. Nie chciała jednak wypowiadać się na temat szczegółów. Jednak podejrzenia są najwyraźniej tak poważne, że według informacji magazynu Spiegel audytorzy z PwC wstrzymują się z wydaniem opinii na temat sprawozdania finansowego za rok 2025. Na razie kancelaria prawna Freshfields ma zbadać transakcje z Katarem.
KNDS: Europejski gigant zbrojeniowy i jego znaczenie
KNDS (Krauss-Maffei Wegmann Nexter Defense Systems) to francusko-niemiecki koncern zbrojeniowy, powstały w 2015 roku z połączenia niemieckiej firmy Krauss-Maffei Wegmann (KMW) i francuskiego Nexter Systems. Siedziba firmy znajduje się w Amsterdamie. KNDS jest jednym z wiodących europejskich producentów systemów obrony lądowej, specjalizującym się w produkcji czołgów (w tym słynnych Leopardów 2), bojowych wozów piechoty, systemów artyleryjskich i amunicji. W 2024 roku KNDS odnotowało przychody w wysokości 3,8 miliarda euro i portfel zamówień o wartości 23,5 miliarda euro. Firma zatrudnia ponad 11 000 pracowników na całym świecie.
Polecany artykuł: