Zgodnie z badaniem Instytutu Badań Pollster, na pytanie „Czy Polska jest obecnie wystarczająco przygotowana na kolejne incydenty z udziałem rosyjskich pocisków lub dronów?” odpowiedzi rozłożyły się następująco:
- Zdecydowanie nie – 25%
- Raczej nie – 38%
- Raczej tak – 25%
- Zdecydowanie tak – 4%
- Nie wiem/nie mam zdania – 8%
Wyniki te są jednoznaczne. Łącznie 63% respondentów negatywnie ocenia poziom przygotowania kraju na tego typu zagrożenia. To potężny sygnał braku zaufania społecznego do zdolności obronnych państwa w zakresie ochrony przestrzeni powietrznej. Jedynie 29% badanych wyraża w tej kwestii optymizm. Podobne nastroje odzwierciedlał przeprowadzony w sierpniu 2026 roku sondaż United Surveys dla Wirtualnej Polski, w którym 63,2% ankietowanych również uznało, że wojsko i służby nie są w pełni przygotowane na zagrożenie granic.
Skąd ten brak zaufania? Geneza incydentów
Pesymizm Polaków nie bierze się znikąd. Jest on bezpośrednią konsekwencją serii incydentów, które miały miejsce w ostatnich miesiącach. Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę polska przestrzeń powietrzna była naruszana wielokrotnie. Do najgłośniejszych zdarzeń należał incydent w Przewodowie w listopadzie 2022 roku, gdzie spadła rakieta, powodując ofiary śmiertelne, a także odnalezienie w lesie pod Bydgoszczą szczątków rosyjskiego pocisku Ch-55.
Opinia publiczna z niepokojem śledziła również doniesienia z lipca 2026 roku, kiedy rosyjski pocisk manewrujący Ch-101 naruszył polską przestrzeń powietrzną i spadł w okolicach Tarnawy-Kolonii na Lubelszczyźnie. Mimo poderwania myśliwców F-16, obiektu nie udało się przechwycić przed upadkiem. Niektóre z tych incydentów mogły nie być przypadkowe, a miały na celu przetestowanie naszych zdolności do reagowania i przetasowania procedur. Te wydarzenia, połączone z nie zawsze sprawną komunikacją ze strony władz, podważyły w oczach obywateli skuteczność istniejących systemów obronnych.
Stan polskiej obrony powietrznej. Jest się czego obawiać?
Wbrew powszechnym obawom Wojsko Polskie przechodzi obecnie największą modernizację od dekad, a jej priorytetem jest budowa wielowarstwowej, zintegrowanej obrony powietrznej. System ten składa się z trzech kluczowych pięter. Najwyższy poziom ochrony ma zapewnić program „Wisła”, oparty na amerykańskich bateriach Patriot, którego głównym zadaniem jest zwalczanie rakiet balistycznych krótkiego zasięgu i pocisków manewrujących. W grudniu 2025 roku pierwsze baterie Patriot osiągnęły pełną gotowość operacyjną (FOC), a realizowana jest już druga faza programu zakładająca dostawę kolejnych sześciu baterii, w tym nowoczesnych, dookólnych radarów LTAMDS, przy których produkcji partycypuje polski przemysł.
Środkowe piętro obrony tworzy program „Narew”, czyli 23 baterie zestawów krótkiego zasięgu uzbrojone w pociski CAMM-ER o zasięgu ponad 40 km. Dostawy kluczowych komponentów, w tym ponad 1000 rakiet i 138 wyrzutni, zaplanowano na lata 2027–2035. System ten, zintegrowany z nowoczesnym systemem dowodzenia IBCS, będzie kluczowy do zwalczania dronów, śmigłowców i pocisków manewrujących. Już teraz, w ramach pomostowego rozwiązania „Mała Narew”, Wojsko Polskie dysponuje pierwszymi zestawami z rakietami CAMM.
Najniższą warstwę stanowi system „Pilica+”, łączący armaty, rakiety Piorun i pociski CAMM. Jego zadaniem jest bezpośrednia osłona wojsk i kluczowej infrastruktury, a dostawy zestawów w tej konfiguracji rozpoczęły się w 2025 roku i będą kontynuowane. Mimo ogromnych inwestycji i postępów budowa to proces rozłożony na lata. Pełne zdolności operacyjne zostaną osiągnięte dopiero w przyszłej dekadzie. Obecnie system wciąż ma luki – nie wszystkie zamówione elementy zostały dostarczone, a integracja i szkolenie załóg wymagają czasu. To właśnie ta „luka czasowa” między świadomością zagrożenia a pełną gotowością systemu jest głównym źródłem społecznego niepokoju.
Sondaż Pollster jednoznacznie pokazuje, że dla Polaków bezpieczeństwo powietrzne jest absolutnym priorytetem, a dotychczasowe działania nie uspokoiły nastrojów. Odbudowa zaufania wymaga nie tylko przyspieszenia realizowanych programów modernizacyjnych, takich jak Wisła czy Narew, ale także poprawy procedur reagowania i transparentnej komunikacji w przypadku kolejnych incydentów. Choć obawy obywateli, podsycane przez realne incydenty z udziałem rosyjskich rakiet, są w pełni zrozumiałe, należy pamiętać, że Wojsko Polskie znajduje się w trakcie bezprecedensowej transformacji, o czym mówił m.in generał Marciniak, zastępca szefa Agencji Uzbrojenia. Budowa zintegrowanej obrony powietrznej to skomplikowany i kosztowny wyścig z czasem.
Badanie zrealizowane przez Instytut Badań Pollster 1-2.09.2026 roku metodą CAWI na próbie 1008 dorosłych Polaków. Struktura próby była reprezentatywna dla obywateli Polski w wieku 18+. Maksymalny błąd oszacowania wyniósł około 3%.