Nowa Strategia Obrony Narodowej USA 2026. Pokój przez siłę w epoce Trumpa

2026-01-26 16:17

W styczniu 2026 roku Departament Wojny USA opublikował nową Strategię Obrony Narodowej, która radykalnie zmienia podejście do bezpieczeństwa narodowego. Podkreślając "pokój przez siłę" i priorytety Amerykanów, dokument odchodzi od interwencjonizmu poprzednich administracji, skupiając się na obronie ojczyzny i odstraszaniu Chin. Dokument ten, ściśle powiązany z niedawno wydaną Nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego, podkreśla realizm i praktycyzm. Dla sojuszników, w tym Europy, oznacza to koniec ery, w której Waszyngton domyślnie gwarantował konwencjonalną obronę, teraz to na nich spoczywać będzie główny ciężar zapewnienia regionalnego bezpieczeństwa.

  • Nowa Strategia Obrony Narodowej USA z 2026 roku stawia na "pokój przez siłę" i "America First", rezygnując z interwencjonizmu na rzecz obrony ojczyzny i odstraszania Chin.
  • Europa i inni sojusznicy mają wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo regionalne, a USA ograniczą swoje zaangażowanie do wsparcia w kluczowych obszarach.
  • Strategia zakłada odbudowę amerykańskiej bazy przemysłowo-obronnej, by USA stały się "arsenałem świata", zdolnym do masowej produkcji uzbrojenia.

Poprzednia Strategia Obrony Narodowej z 2022 roku, wydana za czasów administracji Bidena, koncentrowała się na rywalizacji z Chinami i Rosją w ramach "zintegrowanego odstraszania", promując multilateralizm i walkę ze zmianami klimatycznymi jako elementami bezpieczeństwa. Była to wizja globalistyczna, gdzie USA angażowały się w liczne konflikty i sojusze, często kosztem własnych zasobów. W kontraście, nowa Strategia Obrony Narodowej z 2026 roku, zainspirowana Nową Strategią Bezpieczeństwa Narodowego opublikowaną niedawno pod rządami prezydenta Trumpa, wprowadza podejście oparte na "America First" – elastycznym realizmie, który priorytetyzuje konkretne interesy Amerykanów, odrzucając "budowanie narodów", i niekończące się wojny. Jak podkreśla memorandum sekretarza wojny, dokument ten odzwierciedla zmianę kursu, gdzie "przez zbyt długo rząd USA zaniedbywał – a nawet odrzucał – stawianie Amerykanów i ich konkretnych interesów na pierwszym miejscu".

W nowym dokumencie opublikowanym 23 stycznia liczącym 34 strony widać wyraźny zwrot ku obronie ojczyzny i powstrzymywaniu kluczowych zagrożeń, co ma zapewnić pokój nie przez słabość, ale przez niekwestionowaną siłę militarną. To, co jest szczególne w nowym dokumencie, to odejście od zintegrowanego odstraszania na rzecz wyraźnej hierarchii priorytetów. Zamiast próbować radzić sobie z wieloma wyzwaniami jednocześnie, nowa strategia jasno klasyfikuje zagrożenia i misje. Budowa dokumentu pokazuje jasno, że obrona terytorium USA i odstraszanie Chin znajdują się na szczycie priorytetów. Podejście to, określane mianem "Fortecy Ameryka", obejmuje zabezpieczenie granic, cyberodporność oraz obronę powietrzną i rakietową, w tym budowę systemu "Golden Dome" dla Ameryki Północnej. Wszystko inne, w tym Europa, jest drugorzędne. Jednocześnie redefiniując rolę sojuszników, od których oczekuje się teraz przejęcia znacznie większej odpowiedzialności za bezpieczeństwo w swoich regionach.

Memorandum Sekretarza Wojny

Dokument zaczyna się od memorandum Sekretarza Wojny Pete'a Hegsetha, skierowane do liderów Pentagonu. Podkreśla krytykę poprzednich administracji i wizję Trumpa. Analizując to, widać wyraźny krytycyzm wobec polityki Busha i Obamy, które osłabiły etos wojownika i gotowość armii. Trump, według strategii, odwrócił to, budując najsilniejszą armię na świecie. To nie retoryka, strategia zakłada reorientację na "pokój przez siłę", gdzie USA będą "mieczem i tarczą do odstraszania wojny". Cytując dłuższy fragment memorandum, możemy zobaczyć nową wizję polityki Stanów Zjednoczonych:

"Przez zbyt długo rząd USA zaniedbywał – a nawet odrzucał – stawianie Amerykanów i ich konkretnych interesów na pierwszym miejscu. Poprzednie administracje marnowały nasze przewagi wojskowe oraz życia, dobrą wolę i zasoby naszego narodu w inponujących projektach budowania narodów i samo-gratulacyjnych zobowiązaniach do utrzymywania abstrakcji jak oparty na zasadach porządek międzynarodowy. Ci przeszli przywódcy zaniedbywali i często aktywnie podkopywali etos wojownika oraz podstawową, niezastąpioną rolę naszej armii – walkę, zwycięstwo i tym samym odstraszanie wojen, które naprawdę mają znaczenie dla naszego narodu. W konsekwencji Prezydent Trump objął urząd z narodem na krawędzi katastrofalnych wojen, na które byliśmy nieprzygotowani. Prezydent Trump zdecydowanie to zmienił, odważnie stawiając Amerykanów na pierwszym miejscu, by naprawdę uczynić Amerykę wielką ponownie. Pod jego przywództwem Stany Zjednoczone mają najsilniejszą, najbardziej zabójczą i najbardziej zdolną armię na świecie – rzeczywiście, najpotężniejszą armię, jaką ten świat kiedykolwiek widział. Departament nie będzie już rozpraszany interwencjonizmem, wiecznymi wojnami, zmianami reżimów i budowaniem narodów. Zamiast tego postawimy praktyczne, konkretne interesy naszego narodu na pierwszym miejscu. Będziemy wspierać politykę rzeczywistego pokoju przez siłę. Będziemy mieczem i tarczą do odstraszania wojny, z celem pokoju – ale gotowi do walki i wygrania niezbędnych wojen narodu, jeśli zostaniemy wezwani. To nie oznacza izolacjonizmu. Wręcz przeciwnie, oznacza to skoncentrowane i naprawdę strategiczne podejście do zagrożeń, przed którymi stoi nasz naród, i jak najlepiej nimi zarządzać. To podejście opiera się na elastycznym, praktycznym realizmie, który patrzy na świat w jasny sposób, co jest niezbędne do służenia interesom Amerykanów. Jak artykułuje Narodowa Strategia Bezpieczeństwa, to jest podejście zdroworozsądkowe, które Prezydent Trump promuje "Ameryka na pierwszym miejscu". Pokój przez siłę. Zdrowy rozsądek. Istotne dla tego podejścia jest bycie realistycznym co do skali zagrożeń, przed którymi stoimy, i zasobów dostępnych do ich spełnienia. Uznajemy, że nie jest ani obowiązkiem Ameryki, ani w interesie naszego narodu działać wszędzie samodzielnie, ani nie będziemy nadrabiać niedoborów bezpieczeństwa sojuszników wynikających z nieodpowiedzialnych wyborów ich przywódców. Zamiast tego Departament będzie priorytetyzować najważniejsze, najbardziej konsekwentne i najniebezpieczniejsze zagrożenia dla interesów Amerykanów. Odtworzymy etos wojownika i odbudujemy Siły Połączone tak, by wrogowie Ameryki nigdy nie wątpili w naszą determinację lub zdolność do zdecydowanej odpowiedzi na te zagrożenia. Będziemy nalegać, by sojusznicy i partnerzy robili swoją część i podawali im pomocną dłoń, gdy oni wkroczą".

Środowisko bezpieczeństwa: Ojczyzna i półkula zachodnia

Strategia zaczyna się od trzeźwej analizy otoczenia bezpieczeństwa, podkreślając, że nie wszystkie zagrożenia są równoważne, a priorytetem jest obrona przed tymi najbardziej bezpośrednimi dla Amerykanów. Dokument odrzuca utopijne wizje świata, skupiając się na praktycznych implikacjach dla bezpieczeństwa, wolności i dobrobytu USA. W sekcji poświęconej ojczyźnie i półkuli zachodniej dokument podkreśla, jak poprzednie polityki doprowadziły do problemów granicznych, wzrostu narco-terroryzmu. Pentagon deklaruje gotowość do użycia sił zbrojnych przeciwko kartelom narkotykowym i innym zagrożeniom w regionie, nawet jednostronnie, jeśli partnerzy nie będą w stanie sprostać swoim zobowiązaniom. Ten zwrot ma na celu ochronę Amerykanów przed bezpośrednimi zagrożeniami i jest realizacją zasady "America First" w wymiarze militarnym.

W dokumencie wskazuje się Grenlandię, Kanał Panamski i Zatokę Meksykańską jako kluczowe obszary do kontrolowania i obrony. Oznacza to powrót do Doktryny Monroe’a w formie „Trumpowego dodatku”, gdzie USA będą działać zdecydowanie, jak w operacji Absolute Resolve. To pokazuje zmianę od globalnego policjanta do regionalnego hegemona, co może wzmocnić bezpieczeństwo USA, ale napiąć relacje z sąsiadami. Dokument podkreśla potrzebę obrony przed atakami nuklearnymi, cybernetycznymi i terrorystycznymi, integrując wojskowe wysiłki z wewnętrznym bezpieczeństwem. 

„Bronić Ojczyzny USA. Zabezpieczymy granice Ameryki i morskie, i będziemy bronić nieba naszego narodu poprzez Złotą Kopułę dla Ameryki i odnowione spojrzenie na przeciwdziałaniu zagrożeniom bezzałogowym statków powietrznych. Będziemy utrzymywać solidny i nowoczesny odstraszacz nuklearny zdolny do adresowania strategicznych zagrożeń dla naszego kraju, podniesiemy i utrzymamy zdolności cybernetyczne, i będziemy polować i neutralizować islamskich terrorystów, którzy mają zdolność i zamiar uderzenia w naszą Ojczyznę. Jednocześnie będziemy aktywnie i bez strachu bronić interesów Ameryki na całej Zachodniej Półkuli. Zagwarantujemy dostęp wojskowy i handlowy USA do kluczowych terenów, zwłaszcza Kanału Panamskiego, Zatoki Amerykańskiej i Grenlandii.”

Największe Zagrożenie: Chiny w Indo-Pacyfiku

Chiny są określone jako drugie najpotężniejsze państwo na świecie i największe wyzwanie strategiczne dla USA. Strategia uznaje ekonomiczne, demograficzne i społeczne problemy Pekinu, ale podkreśla jego szybki wzrost militarny, w tym rozbudowę marynarki wojennej i sił nuklearnych. Celem nie jest dominacja nad Chinami, lecz zapobieganie ich dominacji nad USA i sojusznikami poprzez równowagę sił i odstraszanie przez odmowę dostępu (denial defense) wzdłuż Pierwszego Łańcucha Wysp. Dokument promuje negocjacje z Xi Jinpingiem z pozycji siły, dążąc do stabilnego pokoju i uczciwego handlu. Celem nie jest zmiana reżimu, ale uniemożliwienie Chinom osiągnięcia regionalnej hegemonii poprzez uczynienie agresji niewykonalną. To pragmatyczne podejście może zmniejszyć ryzyko eskalacji, ale wymaga znacznych inwestycji w marynarkę, sojusze jak AUKUS i integrację partnerów regionalnych. Jak możemy przeczytać w dokumencie:

„Według wszelkich miar Chiny są już drugim najpotężniejszym krajem na świecie – za Stanami Zjednoczonymi – i najpotężniejszym państwem względem nas od XIX wieku. I chociaż Chiny stoją przed bardzo znaczącymi wewnętrznymi wyzwaniami ekonomicznymi, demograficznymi i społecznymi, faktem jest, że stały się one potęgą, z którą należy się liczyć. W szczególności Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza (PLA) przeprowadziła historyczną rozbudowę, czyniąc ją największą marynarką wojenną na świecie i szybko rozwijającą się siłą nuklearną. Naszym celem nie jest dominacja nad Chinami; ani ich duszenie czy upokarzanie. Raczej naszym prostym celem jest zapobieżenie, by ktokolwiek, w tym Chiny, mógł dominować nad nami lub naszymi sojusznikami – w istocie, by ustanowić warunki wojskowe wymagane do utrzymania równowagi sił w Indo-Pacyfiku, która pozwala nam wszystkim cieszyć się przyzwoitym pokojem.”

W strategii zwraca także uwagę, że Indo-Pacyfiku, uchodzi za potencjalnie główne źródło konfliktu militarnego z udziałem Stanów Zjednoczonych, Pentagon podkreślił, że celem działań władz USA powinno być zapewnienie „korzystnej równowagi sił militarnych”. W dokumencie stwierdzono, że działania te mają doprowadzić do sytuacji, by „ani Chiny, ani nikt inny nie mógł zdominować nas ani naszych sojuszników [przyp. red.w tej części świata]”.

„Możliwy jest pokój na warunkach korzystnych dla Amerykanów, ale które Chiny również będą mogły zaakceptować” – napisano. Warto tutaj zaznaczyć, że w tym kontekście nie wspomniano o Tajwanie, którego nazwa zresztą w ogóle nie pojawiła się w dokumencie.

Dokument Pentagonu zaleca też ograniczenie roli USA w odstraszaniu Korei Północnej, przy jednoczesnym cedowaniu na Republikę Korei głównej odpowiedzialności za to zadanie. Strategia Pentagonu nie wyklucza redukcji wojsk USA na Półwyspie Koreańskim.

„Korea Południowa jest w stanie przejąć główną odpowiedzialność za odstraszanie Korei Północnej przy kluczowym, ale bardziej ograniczonym wsparciu ze strony USA” – napisano w Strategii Obrony Narodowej. Dokument stwierdza też, że taka „zmiana w równowadze odpowiedzialności” jest zgodna z zamiarem Waszyngtonu, który ma na celu „aktualizację pozycji sił zbrojnych USA na Półwyspie Koreańskim”.

Rosja, NATO i europejska odpowiedzialność

Zmienia się natomiast postrzeganie Rosji. W dokumencie jest ona opisywana jako zagrożenie dla wschodniej flanki NATO, ale zagrożenie "stałe, ale możliwe do opanowania" z naciskiem wojnę w Ukrainie i arsenał nuklearny. Dokument podkreśla, że europejskie NATO przewyższa Rosję ekonomicznie i demograficznie, co pozwala Europie na przejęcie głównej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę. Trump uzyskał zobowiązanie sojuszników do wydatków na poziomie 5% PKB, z 3,5% na twarde zdolności wojskowe. Podkreślono, że wojska USA „będą nadal odgrywać kluczową rolę w NATO, (…) by w większym stopniu uwzględniać rosyjskie zagrożenie dla interesów USA, a także zdolności naszych sojuszników”. W amerykańskiej strategii podkreślono, że europejskie kraje NATO „przyćmiewają Rosję pod względem gospodarczym, liczby ludności, a tym samym ukrytej siły militarnej”, a zarazem udział Europy „w globalnej potędze gospodarczej maleje”. Jak możemy przeczytać:

„Rosja pozostanie trwałym, ale możliwym do zarządzania zagrożeniem dla wschodnich członków NATO w przewidywalnej przyszłości. Rzeczywiście, chociaż Rosja cierpi na różnorodne problemy demograficzne i ekonomiczne, jej trwająca wojna na Ukrainie pokazuje, że nadal posiada głębokie rezerwy mocy wojskowej i przemysłowej. Rosja pokazała również, że ma narodową determinację wymaganą do prowadzenia przedłużonej wojny w swoim bliskim otoczeniu. Na szczęście nasi sojusznicy NATO są znacznie potężniejsi niż Rosja – to nawet nie jest blisko. Gospodarka samej Niemiec przyćmiewa rosyjską."

Jak napisano dalej:

„Jednocześnie, chociaż Europa pozostaje ważna, jej udział w globalnej potędze gospodarczej maleje. Wynika stąd, że chociaż jesteśmy i będziemy zaangażowani w Europie, musimy – i będziemy – priorytetowo traktować obronę terytorium USA i odstraszanie Chin” - napisano.

„Rosja pokazała też, że jej społeczeństwo ma determinację, potrzebną do tego, by toczyć przedłużającą się wojnę w swoim bliskim sąsiedztwie” - czytamy w dokumencie.

„Co więcej, mimo tego, że rosyjskie zagrożenie militarne jest głównie skoncentrowane na Europie Wschodniej, Rosja również posiada największy na świecie arsenał nuklearny, który modernizuje i dywersyfikuje, oraz zdolności podwodne, kosmiczne i cybernetyczne, które może wykorzystać przeciwko USA” - podkreślono.

„Z uwagi na to Departament Wojny zapewni, że siły zbrojne USA będą gotowe do obrony przed rosyjskimi zagrożeniami dla USA. Departament Wojny będzie również nadal odgrywać kluczową rolę w samym NATO, nawet podczas dostosowywania obecności i działań sił zbrojnych USA na teatrze europejskim, aby w większym stopniu uwzględniać rosyjskie zagrożenie dla interesów amerykańskich, a także zdolności naszych sojuszników” - napisano w strategii.

Nowy model sojuszy: Koniec z "jazdą na gapę"

Jednym z najbardziej rewolucyjnych elementów strategii jest redefinicja relacji z sojusznikami. Zamiast dotychczasowego uspokajania i zapewnień, NDS 2026 wprowadza model "warunkowego partnerstwa". Dzielenie się ciężarem odpowiedzialności, nie jest już tylko zachętą, ale staje się wymogiem. Dokument formalizuje oczekiwanie, że sojusznicy z NATO będą przeznaczać 5% PKB na obronność, co jest znaczącym podniesieniem poprzeczki.

Strategia jasno komunikuje, że bogaci i zdolni do samoobrony sojusznicy, jak ci w Europie czy Republika Korei, muszą wziąć na siebie główną odpowiedzialność za radzenie sobie z regionalnymi zagrożeniami, takimi jak Rosja czy Korea Północna. USA mają ograniczyć swoje zaangażowanie do wsparcia w kluczowych, ale ograniczonych obszarach. To podejście ma zakończyć sytuację, w której, zdaniem autorów strategii, Stany Zjednoczone zbyt długo subsydiowały obronę swoich partnerów.

Przypomniano, że kraje NATO zobowiązały się do zwiększenia wydatków na obronność do poziomu 5 proc. PKB.

„Dlatego nasi sojusznicy z NATO mają silną pozycję, by wziąć na siebie główną odpowiedzialność za konwencjonalną obronę Europy, przy kluczowym, ale bardziej ograniczonym, wsparciu ze strony USA” - dodano.

„Obejmuje to przejęcie inicjatywy we wspieraniu obrony Ukrainy. Jak powiedział prezydent Donald Trump, wojna na Ukrainie musi się zakończyć. Tak jak jednak również podkreślił, jest to przede wszystkim odpowiedzialność Europy. Zagwarantowanie i utrzymanie pokoju będzie zatem wymagało przywództwa i zaangażowania naszych sojuszników z NATO” - podsumowano.

Iran, Korea Północna i ryzyko wielu konfliktów jednocześnie

Iran, po operacji Midnight Hammer, która zniszczyła jego program nuklearny, jest osłabiony, ale nadal stanowi zagrożenie poprzez odbudowę sił konwencjonalnych i proxy. Dokument wskazuje Izrael jako „modelowego sojusznika” i promuje integrację z partnerami z Zatoki Perskiej w ramach Porozumień Abrahamowych. Jak możemy przeczytać:

„Prezydent Trump konsekwentnie jasno stwierdzał, że Iranowi nie wolno pozwolić na posiadanie broni nuklearnej. Operacją MIDNIGHT HAMMER pokazał, że dotrzymuje słowa – zdecydowanie. Żadna inna armia na świecie nie mogłaby wykonać operacji o takiej skali, złożoności i konsekwencjach jak Operacja MIDNIGHT HAMMER. Siły Połączone zrobiły to bezbłędnie i unicestwiły program nuklearny Iranu. Siły USA zapewniły również krytyczne wsparcie dla obrony Izraela przez całą 12-dniową wojnę.

Jak możemy przeczytać dalej:

"Choć Iran poniósł poważne porażki w ostatnich miesiącach, wydaje się, że zamierza odbudować swoje konwencjonalne siły zbrojne. Przywódcy Iranu pozostawili również otwartą możliwość, że ponownie spróbują uzyskać broń jądrową, w tym odmawiając zaangażowania się w znaczące negocjacje. Co więcej, chociaż irańscy przywódcy zostali poważnie zaatakowani, mogą również dążyć do odbudowy zdewastowanej infrastruktury i zdolności. Nie możemy również ignorować faktów, że irański reżim ma na rękach krew Amerykanów, że nadal zamierza zniszczyć naszego bliskiego sojusznika, Izrael, oraz że Iran i jego sojusznicy rutynowo wzniecają regionalne kryzysy, które nie tylko zagrażają życiu amerykańskich żołnierzy w regionie, ale także uniemożliwiają samemu regionowi dążenie do pokojowej i dostatniej przyszłości, której tak wielu jego przywódców i narodów wyraźnie pragnie".

Dlatego też jak się zaznacza:

"Izrael od dawna pokazuje, że jest gotowy i zdolny do obrony własnej przy kluczowym, ale ograniczonym wsparciu ze strony Stanów Zjednoczonych. Izrael jest wzorcowym sojusznikiem, a my mamy teraz okazję, aby jeszcze bardziej wzmocnić jego zdolność do obrony własnej i promowania naszych wspólnych interesów, opierając się na historycznych wysiłkach prezydenta Trumpa na rzecz zapewnienia pokoju na Bliskim Wschodzie. Podobnie w Zatoce Perskiej partnerzy Stanów Zjednoczonych są coraz bardziej gotowi i zdolni do podjęcia większych działań w celu obrony przed Iranem i jego sojusznikami, w tym poprzez nabywanie i wdrażanie różnych systemów wojskowych Stanów Zjednoczonych. Stwarza to nam jeszcze więcej możliwości, aby umożliwić poszczególnym partnerom podjęcie większych działań na rzecz swojej obrony. Pozwoli nam to również wspierać integrację między partnerami regionalnymi, tak aby mogli oni wspólnie osiągnąć jeszcze więcej"

Jeśli chodzi o Koreę Północną, to zagraża Republice Korei i Japonii, z rosnącą zdolnością nuklearną wobec USA; Seul ma przejąć główną odpowiedzialność.

"Chociaż wiele z dużych sił konwencjonalnych Korei Północnej jest przestarzałych lub słabo utrzymanych, Republika Korei musi zachować czujność wobec zagrożenia północnokoreańską inwazją. Siły rakietowe Korei Północnej są również zdolne do rażenia celów w Wielkiej Brytanii i Japonii bronią konwencjonalną i nuklearną, a także inną bronią masowego rażenia. Jednocześnie siły nuklearne KRLD są coraz bardziej zdolne do zagrażania amerykańskiej ojczyźnie. Siły te stają się coraz większe i bardziej wyrafinowane oraz stanowią wyraźne i aktualne zagrożenie atakiem nuklearnym na amerykańską ojczyznę".

Wskazuje się także na ryzyka jednoczesnych konfliktów. Jak napisano: "Stany Zjednoczone i ich sojusznicy powinni być przygotowani na ewentualność, że jeden lub więcej potencjalnych przeciwników może podjąć skoordynowane lub oportunistyczne działania na wielu frontach". Dlatego też zwraca się uwagę, że "taki scenariusz nie budziłby większych obaw, gdyby nasi sojusznicy i partnerzy w ostatnich dziesięcioleciach odpowiednio inwestowali w swoją obronność. Jednak tak się nie stało". Jak napisano w dokumencie:

"Na szczęście to już przeszłość. Jak jasno stwierdził prezydent Trump, nasi sojusznicy i partnerzy muszą wziąć na siebie sprawiedliwą część ciężaru naszej wspólnej obrony. Jest to słuszne postępowanie z ich strony, zwłaszcza po dziesięcioleciach subsydiowania ich obrony przez Stany Zjednoczone. Jest to również istotne z punktu widzenia strategicznego – zarówno dla nas, jak i dla nich. Dzięki przywództwu prezydenta Trumpa od stycznia 2025 r. obserwujemy, jak nasi sojusznicy zaczynają podejmować działania, zwłaszcza w Europie i Korei Południowej. Dlatego właśnie podział obciążeń jest tak istotnym elementem tej strategii, nawet jeśli Departemane Wojny priorytetowo traktuje rozwój sił zbrojnych i popiera zwiększenie wydatków na obronność w celu wsparcia tego rozwoju. Sojusze i partnerstwa Ameryki tworzą obwód obronny wokół Eurazji. Relacje te nie tylko zapewniają korzystne położenie geograficzne, ale obejmują również wiele najbogatszych krajów świata. Łącznie nasza sieć sojuszy jest znacznie bogatsza niż wszyscy nasi potencjalni przeciwnicy razem wzięci. W rezultacie, jeśli nasi sojusznicy i partnerzy odpowiednio zainwestują w swoją obronę, zgodnie z nowym globalnym standardem ustalonym podczas szczytu w Hadze, razem będziemy w stanie stworzyć siły wystarczające do odstraszenia potencjalnych przeciwników, nawet jeśli będą oni działać jednocześnie. W ten sposób utrzymamy korzystną równowagę sił w każdym z kluczowych regionów świata, zgodnie z wytycznymi NSS. Ponieważ siły amerykańskie koncentrują się na obronie kraju i regionie Indo-Pacyfiku, nasi sojusznicy i partnerzy w innych częściach świata przejmą główną odpowiedzialność za własną obronę, korzystając z kluczowego, ale bardziej ograniczonego wsparcia sił amerykańskich. Umożliwi to prezydentowi Trumpowi wytyczenie kursu, który pozwoli nam utrzymać pokój poprzez siłę przez kolejne dziesięciolecia i sprawi, że nasze sojusze i partnerstwa będą silniejsze niż kiedykolwiek od zakończenia zimnej wojny".

Odbudowa bazy przemysłowej jako strategiczny priorytet

Nowa strategia podnosi amerykańską bazę przemysłowo-obronną (DIB) do rangi strategicznego zasobu, który ma być mobilizowany na skalę porównywalną z czasami II wojny światowej i zimnej wojny. "Prezydent Trump we współpracy z Kongresem doprowadził do odrodzenia amerykańskiego przemysłu, które zdarza się raz na sto lat, oraz do pokoleniowej inwestycji w obronność naszego kraju. Musimy być dobrymi zarządcami tych cennych zasobów. Jest to niezbędne, aby zapewnić siłom zbrojnym Stanów Zjednoczonych broń, sprzęt oraz zdolności transportowe i dystrybucyjne potrzebne do realizacji niniejszej strategii" - napisano w strategii.

Celem jest przywrócenie Stanom Zjednoczonym statusu "arsenału świata", zdolnego do masowej i szybkiej produkcji wysokiej jakości uzbrojenia zarówno na własne potrzeby, jak i dla sojuszników. Plan zakłada potężne inwestycje w moce produkcyjne, wspieranie innowatorów, wdrażanie nowych technologii, takich jak sztuczna inteligencja (AI), oraz usuwanie barier regulacyjnych. Wzmocnienie przemysłu obronnego jest postrzegane jako decydujący czynnik w strategii odstraszania i fundament dla realizacji wszystkich pozostałych priorytetów. Jak możemy przeczytać:

"Prezydent Trump stoi na czele jedynego w swoim rodzaju odrodzenia amerykańskiego przemysłu, przenosząc strategiczne gałęzie przemysłu do Stanów Zjednoczonych i rewitalizując branże, które poprzednie pokolenia wysyłały za granicę. Wykorzystamy tę historyczną inicjatywę do odbudowy przemysłu obronnego naszego kraju, który stanowi podstawę naszej obrony oraz obrony naszych sojuszników i partnerów. Musimy powrócić do roli czołowego światowego arsenału, który może produkować nie tylko dla siebie, ale także dla naszych sojuszników i partnerów na dużą skalę, szybko i na najwyższym poziomie jakości. Aby to osiągnąć, będziemy ponownie inwestować w amerykańską produkcję obronną, budując zdolności produkcyjne; wzmacniając pozycję innowatorów; przyjmując nowe osiągnięcia technologiczne, takie jak sztuczna inteligencja (AI); i usuwając przestarzałe polityki, praktyki, przepisy i inne przeszkody dla rodzaju i skali produkcji, której Wspólne Siły Zbrojne wymagają dla priorytetów, które stoją przed nami. Jednocześnie będziemy wykorzystywać produkcję sojuszników i partnerów nie tylko w celu spełnienia naszych własnych wymagań, ale także w celu zachęcenia ich do zwiększenia wydatków na obronę i pomocy w jak najszybszym rozmieszczeniu dodatkowych sił. W ten sposób nie tylko zapewnimy sobie przewagę w przemyśle obronnym, ale także wzmocnimy nasze sojusze, aby mogły one przyczynić się do utrzymania pokoju poprzez siłę w oparciu o silne, sprawiedliwe i trwałe podstawy".

Dlatego też: "DIB stanowi zatem podstawę pozostałych kluczowych filarów niniejszej strategii. W związku z tym podejmiemy pilne działania w celu jego mobilizacji, odnowienia i zabezpieczenia – aby wzmocnić amerykański przemysł obronny, tak aby był gotowy sprostać wyzwaniom naszej epoki tak samo skutecznie, jak sprostał wyzwaniom ubiegłego wieku. Nasze siły zbrojne są uzależnione od DIB w zakresie produkcji, dostaw i utrzymania kluczowej amunicji, systemów i platform. Nasza gotowość, siła rażenia, zasięg i zdolność przetrwania – a ostatecznie także opcje militarne, które zapewniamy – są bezpośrednio związane ze zdolnością DIB do bezpiecznego opracowywania, wprowadzania do użytku, utrzymywania, uzupełniania zapasów i transportu sprzętu i materiałów, które zapewniają nam przewagę w działaniach wojennych".

Podejście strategiczne: Cztery linie wysiłku

Strategiczne podejście opiera się na czterech liniach wysiłku, które mają zapewnić pokój przez siłę. Pierwsza linia skupia się na obronie ojczyzny USA, w tym półkuli zachodniej. Strategia zobowiązuje do zabezpieczenia granic, walki z narco-terrorystami i zapewnienia dostępu do kluczowych terenów. "Bezpieczeństwo granic to bezpieczeństwo narodowe. Departament Wojny będzie zatem priorytetyzował wysiłki na rzecz uszczelnienia naszych granic, odparcia form inwazji i deportacji nielegalnych imigrantów we współpracy z Departamentem Bezpieczeństwa Ojczyzny".

Druga linia dotyczy powstrzymywania Chin w Indo-Pacyfiku poprzez siłę, nie konfrontację. Strategia promuje dialog z Armią Ludowo-Wyzwoleńczą, ale podkreśla budowę obrony wzdłuż Pierwszego Łańcucha Wysp. "Departament Wojny będzie podążał za przywództwem prezydenta Trumpa w angażowaniu naszych odpowiedników z ALWCh poprzez szerszy zakres formatów". To podejście ma zapewnić równowagę sił, umożliwiającą negocjacje z pozycji siły, co kontrastuje z bardziej agresywnymi strategiami poprzednimi.

Trzecia linia to zwiększenie dzielenia obciążenia z sojusznikami. Strategia żąda od partnerów większego wkładu, z naciskiem na modelowych sojuszników. "Zgodnie z podejściem prezydenta, jak szczegółowo opisano w NSS, ta strategia priorytetyzuje radzenie sobie z największymi zagrożeniami dla interesów Amerykanów". Dokument podkreśla, że Europa musi przejąć obronę konwencjonalną, Bliski Wschód – walkę z Iranem, a Korea Południowa – z KRLD, co pozwala USA skupić się na własnych priorytetach.

Czwarta linia to nadładowanie bazy przemysłowej obrony USA. Strategia wzywa do mobilizacji przemysłowej, by przywrócić zdolności produkcyjne. "Amerykańska baza przemysłowa obrony jest fundamentem odbudowy i adaptacji naszej armii, by pozostała najsilniejszą na świecie". Dokument wskazuje na konieczność innowacji, redukcji barier i współpracy z sojusznikami, co ma zapewnić przewagę w długoterminowej rywalizacji.

Andrew A. Michta - Warsaw Security Forum
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki