Wyścig zbrojeń na morzu. Chiny planują flotę 9 lotniskowców do 2035 roku

2026-01-10 7:30

Raport Departamentu Obrony USA z końca 2025 na temat siły militarnej Pekinu wywołał poruszenie. Według dokumentu, Chiny planują potroić swoją flotę uderzeniową i wystawić do 2035 roku aż dziewięć lotniskowców. Ten ambitny program, określany jako największa rozbudowa baz lotniskowcowych od czasów II wojny światowej, stanowi bezpośrednie wyzwanie dla dominacji morskiej Stanów Zjednoczonych.

Zgodnie z corocznym raportem Pentagonu dla Kongresu pt: „Rozwój sytuacji wojskowej i bezpieczeństwa w Chińskiej Republice Ludowej”, Marynarka Wojenna Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (PLAN) zamierza wyprodukować sześć nowych lotniskowców w ciągu najbliższej dekady. W połączeniu z trzema już eksploatowanymi jednostkami – Liaoning, Shandong i najnowszym Fujian – da to łącznie dziewięć okrętów. Oznacza to, że Chiny będą musiały dodawać jeden lotniskowiec co 20 miesięcy. Jest to ambitny cel, jednak nie niemożliwy do zrealizowania, biorąc pod uwagę ogromne możliwości Chin w zakresie budowy okrętów. Taka ekspansja oznacza potrojenie zdolności Pekinu do projekcji siły i rozmieszczania grup uderzeniowych.

Dla porównania, Kongres Stanów Zjednoczonych nakazuje utrzymanie floty co najmniej 11 lotniskowców, co jest realizowane dzięki jednostkom typu Nimitz i nowym, zaawansowanym technologicznie okrętom typu Ford. USS Nimitz, najstarszy lotniskowiec US Navy, ma zostać wycofany ze służby w maju 2026 r., kończąc swoją ponad 50-letnią służbę. Jednak kolejny lotniskowiec typu Ford, USS John F. Kennedy (CVN-79), ma opóźnienia i jego dostawa do Marynarki Wojennej USA planowana jest na marzec 2027 roku. Trzeci okręt tego typu, USS Enterprise (CVN-80), będzie musiał stawić czoła jeszcze większym opóźnieniom, które według ostatnich informacji Marynarki Wojennej mogą nastąpić w lipcu 2030 r. z powodu problemów z łańcuchem dostaw i materiałami.

Plany Chin są więc wyraźnym sygnałem dążenia do osiągnięcia strategicznej równowagi, a w przyszłości być może przewagi w kluczowych obszarach morskich.

Technologiczny skok naprzód: Od Liaoning do superlotniskowca Fujian

Modernizacja chińskiej marynarki to nie tylko kwestia ilości, ale przede wszystkim jakości. Liaoning to były radziecki ciężki lotniskowiec, który został zakupiony, odholowany i przebudowany, początkowo jako okręt szkolny, ale później przekształcony w jednostkę bojową. Shandong był pierwszym chińskim lotniskowcem w pełni zbudowanym w kraju, ale zachował radziecki typ startu do skoków dla samolotów bazujących na lotniskowcu.

Wprowadzenie do służby lotniskowca Typ 003 Fujian jest określane w raporcie jako „kluczowy krok w kierunku modernizacji”. Ten 80-tysięcznotonowy superlotniskowiec, największy zbudowany dotąd poza USA, stanowi generacyjny skok w porównaniu do swoich poprzedników.

Najważniejszą innowacją na pokładzie Fujiana jest zastosowanie katapulty elektromagnetycznej (EMALS). W odróżnieniu od starszych lotniskowców Liaoning i Shandong, które wykorzystują rampę startową (ski-jump), katapulty pozwalają na start cięższych samolotów z większym ładunkiem paliwa i uzbrojenia. Zdolności bojowe Fujiana wzmocnią myśliwce piątej generacji J-35 oraz samoloty wczesnego ostrzegania i dowodzenia KJ-600, co znacząco zwiększy zasięg i siłę chińskiego lotnictwa pokładowego.

Według najnowszych informacji Newsweek, który przeanalizował zdjęcia satelitarne, wszystkie trzy chińskie lotniskowce znajdują się w bazach morskich po aktywnym zeszłym roku. Liaoning i Fujian zostały dostrzeżone zacumowane w północno-wschodniej chińskiej bazie Yuchi, podczas gdy Shandong został dostrzeżony w Yulin na południu.

Nowe typy okrętów i napęd atomowy na horyzoncie

Ambicje Chin sięgają jeszcze dalej. Rozpoczęły się już prace nad kolejnym lotniskowcem Typ 004 (choć raport Pentagonu nie wspomina o tym okręcie), który według doniesień ma być napędzany energią jądrową. Taki napęd zapewniłby okrętom praktycznie nieograniczony zasięg i dłuższą autonomiczność, co jest kluczowe dla operacji globalnych. Analitycy sugerują, że Typ 004 może być większy nawet od amerykańskich lotniskowców typu Ford.

Co więcej, Pentagon zwraca uwagę na rozwój okrętów desantowych Typ 076, które również mają być wyposażone w katapulty elektromagnetyczne, prawdopodobnie z myślą o obsłudze zaawansowanych dronów bojowych. Pierwsza jednostka tego typu, Syczuan, rozpoczęła już próby morskie, co pokazuje tempo chińskich zbrojeń. Według danych Pentagonu Chiny dysponują największą na świecie flotą pod względem liczby, liczącą ponad 370 okrętów.

Geopolityczne tło ekspansji: Indo-Pacyfik nowym teatrem rywalizacji

Rozbudowa floty lotniskowców jest nierozerwalnie związana ze strategią geopolityczną Chin. Raport Pentagonu odnotowuje, że chińskie lotniskowce były wykorzystywane do wsparcia symulowanych operacji blokady Tajwanu podczas ćwiczeń „Joint Sword”. Pekin postrzega Tajwan jako zbuntowaną prowincję i nie wyklucza użycia siły w celu „zjednoczenia”. Obecność grup uderzeniowych ma na celu nie tylko wywarcie presji na Tajpej, ale także utrudnienie potencjalnego dostępu sił trzecich (czyt. Stanów Zjednoczonych) podczas ewentualnego konfliktu.

Działania Chin wywołują reakcję w regionie. Japonia modyfikuje swoje śmigłowcowe, a Korea Południowa aspiruje do budowy własnych lotniskowców. Na Oceanie Indyjskim Indie, dysponujące dwoma lotniskowcami, modernizują swoje siły powietrzne, kupując francuskie myśliwce Rafale.

Perspektywa Waszyngtonu: Między odstraszaniem a dialogiem

Kluczowym przesłaniem Pentagonu pozostaje dążenie do utrzymania pokoju poprzez siłę – budowanie tak wiarygodnego potencjału odstraszania, aby agresja ze strony jakiegokolwiek adwersarza stała się nieracjonalna. Jednocześnie autorzy raportu podkreślają, że celem USA nie jest „zdławienie, zdominowanie ani upokorzenie Chin”. Zamiast tego, Waszyngton koncentruje się na uniemożliwieniu jednemu państwu zdominowania kluczowego regionu Indo-Pacyfiku, co mogłoby zagrozić sojusznikom Ameryki i globalnej stabilności. Jednocześnie rosnący arsenał broni jądrowej, konwencjonalnej dalekiego zasięgu oraz zdolności w cyberprzestrzeni i kosmosie są w stanie bezpośrednio zagrozić bezpieczeństwu Amerykanów.

Chociaż chińskie zapasy głowic jądrowych utrzymywały się na poziomie „niecałych 600” pod koniec 2024 roku, „co odzwierciedla wolniejsze tempo produkcji w porównaniu z poprzednimi latami”, Pekin jest na dobrej drodze do przekroczenia 1000 głowic do 2030 roku, jak wynika z raportu. Chiny rozwinęły również swoje zdolności wczesnego ostrzegania przed uderzeniami, co umożliwiłoby ataki odwetowe, zanim nadlatująca głowica zdąży zdetonować.

Główna strategia wojskowa Pekinu jest opisywana jako przygotowanie do „całkowitej wojny narodowej”, a jej cele na 2027 rok obejmują m.in zdolność do odniesienia „strategicznego decydującego zwycięstwa” nad Tajwanem; Uzyskanie „strategicznej równowagi” wobec Stanów Zjednoczonych w dziedzinie broni jądrowej i innych obszarach; Zapewnienie „strategicznego odstraszania i kontroli” wobec innych państw regionu.

Jednocześnie raport zawiera stwierdzenia, że USA nie dążą do konfrontacji, a celem jest osiągnięcie takiej siły, by agresja nie była brana pod uwagę. Niektórzy analitycy oceniają ton raportu jako próbę utrzymania konstruktywnych relacji, co może odzwierciedlać politykę administracji prezydenta Trumpa, unikającej nadmiernej presji na Pekin.

Raport odnotowuje również postępujące zacieśnianie więzi między Pekinem a Moskwą. Choć dokument podkreśla, że u podstaw tej współpracy leży wzajemna nieufność, to wspólny interes w przeciwdziałaniu globalnej dominacji USA jest spoiwem, które pcha oba mocarstwa ku sobie. Wspólne manewry wojskowe, transfer technologii i koordynacja na arenie dyplomatycznej stanowią poważne wyzwanie dla amerykańskiej strategii. 

Co dalej? Długoterminowe konsekwencje wyścigu zbrojeń

Niezależnie od dyplomatycznej retoryki, fakty są jednoznaczne: chińska potęga militarna rośnie w bezprecedensowym tempie. Budowa floty dziewięciu lotniskowców do 2035 roku to nie tylko symbol statusu mocarstwa, ale realne narzędzie do projekcji siły i zmiany globalnego porządku, zwłaszcza jak będą to lotniskowce o napędzie jądrowym. Uznanie rosnących zdolności militarnych Chin ma daleko idące konsekwencje dla zobowiązań obronnych USA na Zachodnim Pacyfiku i dla stabilności całego regionu. Wyścig technologiczny i zbrojeniowy na morzach staje się faktem, a jego wynik zdefiniuje na nowo układ sił w XXI wieku.

2026_01_03_Podcast Pajączkowskiej z prof. Grosse
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki